WWR

Spaliśmy długo – Dzisiaj Kubuś sam zdjął piżamkę i przybiegł sam bez mówienia do naszego łóżka, gdzie sam się przykrył kołdrą (sukces –wcześniej tego nie robił- rączki już sprawniejsze)Kubuś dopiero po 10-tej był w Przedszkolu, zdążył  zjeść drugie śniadanie, a ja już musiałam wracać bo WWR w Przedszkolu. Pierwszymi była Logopedia, ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobrze .

Na początek Pani logopeda wyciągnęła biedronkę i osobno do niej kropki, te kropki miał Kubuś położyć na puste miejsca – zrobił to doskonale . Potem miał je zdmuchnąć– otworzył buzię ale nie dmuchnął. Pani przesyłała Kubusiowi buziaki –ale słabo skupiał wzrok. Następnym zadaniem była ciuchcia i dźwięk Pani „Czu ,Czu ”Kubuś pojechał ciuchcią. Później była owieczka ”Be, Be ” i skoki owieczki- na dźwięk owieczki spojrzał, ale owieczka skakała z pomocą  Pani. Konikiem sam jeździł, patrzył gdy Pani prosiła „patrz na mnie”. Późnie już sam skakał z owieczką. Następne była praca na dywanie – worek, a w nim :piłka. Praca na dywanie nie bardzo szła – Kubuś się pokładał.

Patrzył na kulającą się piłkę . Potem powrót do stolika –kulanie piłki –Pani –Kubuś, to samo było z autkiem . Powiedział nawet „HA”.
Była tez praca ze zwierzątkami – na prośbę ”Daj Kotka’- Kubuś dał kotka, zrobił nawet „MIAŁ”. ”Daj pieska” – dał pieska i włożył do układanki, tak jak kotka. Dalej tak było z : koniem, owcą, kurą, świnką, domkiem –tylko z krową –nie podał. Niewiem dlaczego? Zna ostatnio najbardziej to zwierze- może dlatego? Znów dla utrwalenia biedronka ,tym razem Kubuś zdmuchnął kropki. Powtórzenie odgłosów. I to na tyle logopedii.

Pani pedagog-przywitanie piosenką- jak zawsze. Tu tez były zwierzątka- na początek były obrazki ze zwierzątkami – tym razem nie bardzo Kubusiowi się chciało nazywać i wskazywać. Potem komputer i odgłosy zwierząt.Odgadnięcie co to za zwierzę? W nagrodę było kolorowanie konia. Układał domino ze zwierzętami – perfekcyjnie. Domino ze zwierzętami leśnymi – perfekcja. Było rysowanie w piasku po śladzie – ślimaka. Narysował śliczna buzię i z pani pomocą głowę krowy – bardzo uśmiechniętą.

SI-masaże, pusy, kamizelka, Doman, zapachy, dźwięki, beczka-ładnie, nie było problemu.

Neurologopedia- naśladownictwo i powtarzanie.

Dom –późno w domu – straszne korki, jechaliśmy objazdem, w domu dzisiaj trochę malowania i naśladownictwo. Masaże , wąchanko, kamizelka-30 min.

I spanko .

Taką strasznie straszną dynię zrobiliśmy z Basią dwa lata temu 🙂

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
One Response
  1. Ewa, mama Rafała napisał(a):

    brrrr, jaka straszna dynia
    pozdr

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie