WŁAMANIE, ROZBITA GŁOWA I ŁZY…

Witam kochani. Co u nas, a jak zawsze nie ma wiosny ale u nas kolorowo. Od początku, sobota-wreszcie całą czwórką wybraliśmy się na basen . Kubuś był zachwycony, bo po pierwsze –woda sięgała mu do szyi ,więc cała głowa była na zewnątrz, byliśmy aż dwie godziny, wypluskani padliśmy wieczorkiem. Mnie niestety przeraźliwie bolał kręgosłup ,po tym basenie ale w niedziele powtórzyliśmy ,ale tylko godzinkę. Już wczoraj mnie kręgosłup nie bolał, teraz za to w klatce od wczoraj. Dużo znów rzeczy się działo.

Niedziela-włamanie, przez Rafała. Kubuś ostatnio sam zasypia u siebie ale w nocy lub nad ranem przechodzi do nas, i w niedzielę Rafał poszedł w nocy do Kubusia pokoju, zamknął drzwi (bo kot lubi sobie pobuszować i znaleźć coś czym pohałasuje nad ranem) . Godzina 8 a ja słyszę jakieś walenie-Rafał nie mógł wyjść z pokoju, coś stało się z drzwiami. Dobrze, że mamy balkon łączący pokój Basi i Kuby i przeszedł. Okazało się po rozebraniu klamki, że to jakaś sprężynka pękła. Ale drzwi nie dały się otworzyć, musiał spiłować zawiasy. Teraz Kubuś nie ma drzwi, do momentu aż jego tata będzie miał czas aby odwiedzić sklep i zakupić potrzebne części.

Ale to jest nic, jak Baśka była mała i zamknęła mnie na balkonie na 7 piętrze, popołudniem –było lato ,wieszałam pranie –pomagała mi ,i nagle zamknęła drzwi, przekręciła klamkę i już ,siadła na kanapę i się cieszy. A tu coraz ciemniej, Rafał pojechał z kolegami do kina na otwarcie Multi kina w Bydgoszczy, bez kluczy do domu. Ja na tym balkonie kilka godzin, wreszcie Basię uprosiłam aby przyniosła małą miskę stanęła na niej i mi otworzyła . Wtedy to było.

Co do rozbitej Glowy, Basia sobie rozbiła na basenie o szafkę, nieźle to wygląda, schyliła się i trach –dwie szramy, ale się goją. W sobotę Rafał trochę rysował z Kubusiem , to całkiem nieźle im szło. Natomiast Rafał chciał aby Kuba napisał swoje imię , matko co wtedy się działo. Płacz ale jaki, łzy strumieniem się lały. Rafał nic a Kubuś te łzy wyciągał i kładł na kartkę ,aby zobaczył  tylko dokładnie jak on rozpacza. Tak nie chciał powiedzieć jak ma na imię i napisać aż w końcu się udało.

Uparty, hm???

Dzisiaj Kubuś był w przedszkolu , Basia w szkole , Rafał w pracy a ja przy swoich zajęciach.

Troszkę się baliśmy co to będzie po tym basenie, bo już Kuba pokaszliwał ,Basię bolało gardło. Ale nie jest źle, kto może to czosnek a kto nie to inhalacje albo syropek.

Kubuś w przedszkolu ok., bez płaczu. Basia w szkole , udało się dostać dobrą ocenę z chemii. Dziecko nam się nie przyznało, że czegoś nie rozumie, ale już jest lepiej- do przodu.

Natomiast, ja no cóż. Znów się zaczęło. Byłam po wypis w szpitalu, no i co???jak ma mnie w klatce nie boleć???no jak???Dziecko znów do szpitala zabiorą, dostałam wypis razem ze skierowaniem do szpitala na kolejne badania . Musimy się zapisać w kolejkę- następny miesiąc. Udało mi się zapisać Basię do neurologa na kwiecień, ale dopiero jutro będę załatwiać RM, dzisiaj biegałam po Toruniu szukając dziecięcego okulisty do powtórzenia badania dna oka- mamy skierowanie ze szpitala na zrobienie w tym tygodniu, jakaś masakra – na NFZ to jest czerwiec i po co mi skierowanie ???Może jutro się uda???Po za tym dzwoniłam po klinikach w Warszawie ,w sprawie zrobienia Basi badań genetycznych w kierunku ,po pierwsze NF-1 a po drugie innego w kierunku ,którym określi się neurolog. Jutro będę dzwonić jeszcze do kilku, jak nie znajdę to zostanie CZDZ ale tam mamy wizytę z Kubą dopiero na sierpień , Basię dopiszemy tylko. Może uda się przełożyć???Znalazłam bliżej niż w Cieszynie EEG z video, jutro będę dzwonić. Bo już od dłuższego czasu do tego się przymierzam. Kubuś raz tylko zasnął,a na dwóch w czuwaniu było.

Do tego załatwiałam pieczątki do zbiórek, mamy kilka nowych miejsc i wróciliśmy na stare. Mamy nadzieję, że będzie nowa zbiórka???

Co jeszcze załatwiałam ,ano pomoc dla Babci Gosi, tak jak pisałam.Jak  tylko pójdzie Kubuś do przedszkola. Byłam w kilku toruńskich księgarniach, ale byłam też w bibliotece Książnicy Kopernikańskiej, tam najbardziej panie zainteresowane, powiedziały, że wgłębią temat i będą się z Panią Gosią kontaktować . Bardzo się ucieszyłam ,mam nadzieję, że coś z tego będzie. Jak się uporam z pieczątkami i Basią to ruszam dalej w tej sprawie. Coś trzeba robić ,prawda???. Na początek zamówiliśmy, my dzisiaj książeczkę Babci o Kubusiu. Was też nadal zachęcam do jej kupna.

To na tyle , pozdrawiam serdecznie. Zosia

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
5 komentarzy
  1. Oliwciowa mama napisał(a):

    wesoło macie z tymi ” włamaniami ” 🙂

    Ponoc Babaci Gosi cudowna 🙂

  2. dzielny Franek napisał(a):

    Ja zawału dostanę kiedyś przez takie tytuły. Naprawdę:*

    A poważnie – Basię uściskaj, oby się udało załatwić wszystkie badania.

    Forma pomocy dla Gosi genialna po prostu!

    :*

  3. Danuta mama Justynki napisał(a):

    Toście mieli rodzinną przygodę:)

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie