Trzy dni w skrócie. Zaczarowane Nożyczki.

Witamy kochani, mamy nadzieję, że wam zdrowie dopisuje???

A u nas znów chorobowo. Przeziębienie- Katarek, kaszelek- standard. Kubuś syropki, woda morska do noska, a nasza trójca czosnek i inhalacje…

Co u nas się działo??? Trochę się działo, w czwartek miałam zaplanowaną niespodziankę dla Kubusia, ale nie wyszło  bo zepsuł mi się samochód-części miały kosztować jakaś cewka 570, a druga cześć 100, do tego wymiana oleju, grzebanie i szukanie przyczyny, sumka niezła. Ale mechanik spróbował na razie wymienić świece, jest lepiej, a z tą cewką mamy nadzieję, że nie trzeba będzie wymieniać?? Koszt ogromny. Fajnie jak auto jeździ, ale jak się popsuje to już nie fajnie i za portfel się trzymać, tylko coś znaleźć w nim ciężko. Przez popsucie auta Rafał pojechał ze mną po Kubusia i wróciliśmy po moje auto, bo była czarna wizja, że musi zostać u mechanika na noc. Potem pojechałam z Kubusiem po Basię, a Rafał do pracy, bo jeszcze miał jakieś spotkania. Wyjątkowo my razem z Basią  do domu.

Choroba już się za nas zabrała na dobre, ale na szczęście u Kubusia nie było tak źle. W piątek był w przedszkolu, ja po Toruniu biegałam z ulotkami-jeszcze trochę i odsapnę, mam w tym roku sprint niezły-robię  przebieg; ponad plan –także już dużo nie zostało, po tym chodzeniu poznałam dużo ładnych miejsc, gdzie wcześniej nie byłam. Odnośnie ulotek dzięki wielkie Dorotce Zach, czuwasz Kochana, aby w Bydgoszczy ich nie zabrakło, dziękujemy też Marlence Ściślak za rozsyłanie ulotek z Kubusiem wśród swoich, Dziękujemy Beatce Słowińskiej za podanie dalej próśb o 1 %. Dziękujemy Pani Danusi Kujawińskiej, Piotrowi Okońskiemu i jeszcze innym osobom, które już wcześniej wymieniliśmy w wpisach i osobom, które wpłacą ten 1%,ale osobiście ich nie znamy-dziękujemy.

Co do piątku , to w przedszkolu Kubuś był, a po Przedszkolu zaraz pojechaliśmy do „Zaczarowanych Nożyczek”, to jest specjalne miejsce dla dzieci w Toruniu , gdzie się strzyże włoski dzieciom. Sala bardzo miła i kolorowa, przemiła Pani fryzjerka i Szefowa firmy. Dzieci mogą siedzieć na takich zwierzątkowych fotelach (mi one się kojarzą z karuzelą) i oglądać bajkę, mogą się bawić, biegać a pani obcina włoski. Po wyjściu z auta pokazałam Kubusiowi piktogram z fryzjerem, porozglądał się po lokalu, a następnie wskoczył na fotel, tylko pelerynki nie chciał założyć, więc włosy miał wszędzie. To mu przeszkadzało, a tak był spokojny, byłam zachwycona, bez płaczu, bez krzyku, bez kręcenia główką. Naprawdę super. Raz było”ee”tylko jak go bardzo już drażniły włosy, ale to dosłownie sekunda. Wszystko usuwałam suszarką, dźwięk Kubusiowi nie przeszkadzał, zaprzyjaźnił się z pędzelkiem do usuwania włosków. Na „dowidzenia” Kubuś dostał dyplom ze swoimi włoskami, kartę klienta z rabatem i jeszcze balonik, bardzo zadowolony- wyszedł z małym irokezikiem. Wypadzik bardzo udany –zresztą zobaczcie.

W trakcie akcji „Golenie Strzyżenie” i efekt końcowy:

Krótki filmik:


Sobota –leniwa, trochę sprzątania i nauki, ot co zwyczajnie. Wszyscy snuli się z kąta w kąt, zmęczeni, schorowani, obolali…

 

Jeszcze jedno…

Trochę osób tu zagląda, więc prosimy o choć szczyptę komentarzy

Papatki

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
7 komentarzy
  1. Basia napisał(a):

    Kurcze jakie fajne miejsce! 😀 My dziś próbowaliśmy, bo ostatnim razem się udało. Jednak dziś nic nie pomogło. Nadwrażliwość i lęk zwyciężyły. Mamy ostrzyżoną tylko górę, a resztę będę musiała ciachać sama.

  2. agnesha napisał(a):

    Kubus jak wyrosl 🙂 a fryzura swietna, dodaje mu uroku. Wierze , ze za chwile bedzie lepiej, musi byc ! Czytam waszego bloga regularnie i podziwiam za to ile pracy i serca wkladacie w pomoc Kubie, no ale czy moze byc inaczej… chyba kazdy rodzic tak wlasnie by postepowal. Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia, u mnie pogoda za oknem paskudna przyplatal sie jakis bol gardla ale od razu wkroczylismy z imbirem miodem i cytryna i pomoglo 🙂 wam tez polecam

    • admin napisał(a):

      Co do gardła to u nas sprawdza się czosnek i jeszcze raz czosnek ale nie ze sklepu tylko z uprawy naszej Kochanej cioci Marysi-pozdrawiamy. Co do Kubusia, to przepraszam, ale prawdą jest ,że tak naprawdę „coś” ze swoimi dziećmi niepełnosprawnymi,robią nieliczni. Znam osobiście, jedni nie chcą, inni nie umieją a jeszcze inni wyprostuje i naprawi się samo. Każdy z podanych przypadków znam, ale nie będę się w to wgłębiać, bo i po co???Pozdrawiam.

  3. dzielny Franek napisał(a):

    Dodałam Was do blogów obserowanych, więc Was już z oka nie zgubię:)

    Kurczę, Kubuś u fryzjera jest moim bohaterem:) Mam nadzieję, że kiedyś i nasz Franula zaakceptuje obcinanie włosów.

    Uściski dla Was:*

    • admin napisał(a):

      Dziękujemy bardzo za dodanie nas do obserwowanych-w grupie raźniej-w grupie siła.Co do włosów ,to raz nam się udało u fryzjera ,potem tylko w domu obcinaliśmy, myślę,że to zasługa SI i sekwencji stymulacyjnych . Myślę, że i u Was się uda.Pozdrawiamy.

  4. MonikaM napisał(a):

    Kurcze fryzura pierwsza klasa:) Niezły przystojniak:)))no i zazdroszczę, że tak fajnie reaguje na ścinanie włosków…u nas póki co utopia jeśli chodzi o fryzjera:) Obecnie Ania jest osobistym fryzjerem Pawełka…całkiem nieźle jej wychodzi ale i tak Pawcio wygląda jak paź królowej:) Dużo zdrówka Kochani Wam życzę:) i oczywiście spokojnej niedzieli:* buziaki:*

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie