Tag-Archive for » turnus «

Egoistka

Witajcie Kochani po długim czasie.

U nas dużo się dzieje.

Ttroszkę zdradzę ale znów troszkę zostawię, by teraz nie zapeszać.

Dlaczego egoistka?

Ach, bo pomyślałam o sobie i zapisałam się na zajęcia z jogi i pilates.

Chodzę bo muszę zadbać o swój kręgosłup.

Mus.

Jestem już 7 lat po operacji, miałam niedawno robiony rezonans kręgosłupa szyjnego i  tomograf głowy.

Bardzo źle się czułam, do tego cał czas drętwienia rąk i nóg bez powodu.

Lekarze troszkę się przestraszyli i mnie wysłali na dokładniejsze badania.

Bałam się ich  bardzo.

Na szczęście

nic niepokojącego w nich nie wyszło , w okresie będę miała powtórkę z rezonansu i tomografu.

Niestety dolegliwości wszystkie ,nie ustąpiły .

Może też to być wina mojej niedoczynności tarczycy, wizytę u mojej endokrynolog mam pod koniec stycznia i zobaczymy.

Bo wyniki złe, do tego wyszła anemia u mnie.

Tabletki na tarczycę łykam codziennie, co jakiś czas lekarz zwiększa mi dawkę.

 

Tarczyca a dokładnie jej niedoczynność to straszne paskudztwo, robi straszne spostuszenie w moim organiźmie.

Jeszcze czeka mnie biopsja.

Do tego jestem na diecie  bez żadnego pieczywa i dieta bezglutenowa, dieta  bezmleczna .

Mam nietolerancję laktozy. Z nabiału mogę w/g. Pani doktor jajko na miękko ,tylko.

Cóż zrobić? Trzeba lepiej się poczuć , zrzucić zbędny balast jakim są zbędne kilogramy.

Na ćwiczenia chodzę z Basią.

Dwa razy w tygodniu,piątek i sobota-wieczorkiem.

To jest nasz czas.

Dziecko nasze starsze,też ma problem z kręgosłupem, do tego widzę ją tylko wieczorem przez dwie ,czasem trzy godziny. Wraca ze szkoły po 19.

Tak możemy pogadać ze sobą, wymienić poglądy ,zdania.

Jest fajnie.

Jest w tygodniu bardzo zajęta ,wstaje o 6 ,czasem przed aby się pouczyć.

Potem jedzie z Rafim do szkoły codziennie na 8.

Wraca na ogół z nim.Najczęściej po 19, jest w ciągu roku bardzo zmęczona.

Gra nadal w zespole, w Orkiestrze.

Do tego próby, wyjazdy.

Ale najważniejsze kocha to co robi- gra, bierze znów udział w konkursie z kompozycji.

Aby wytrać trzeba kochać bardzo muzykę.

Ja przez kilka miesięcy chodziłam z Jakubem do Montessori,jako nauczyciel cień.

Niestety Jakub tak absorbował uwagę Pań,tylko chciał je dla siebie.

Próbował zwracać na siebie uwagę , nie zawsze dobrym zachowaniem .

Pani Dyrektor Montessori zaczęła szukać odpowiedniej osoby dla Jakuba, wykształcenie jedno a duch Montessori to drugie.

No i niestety znalazła .

Nie jestem z tego faktu zadowolona. Nie jestem . pani Dyrektor o tym wie.

A dlaczego nie jestem?

Bo uwielbiam tę szkołe,jest super.

Nie chce nam się z niej wychodzić.

Tam wszystko jest ciekawe.

Np. „Jakub co teraz robimy?”

Jakub ”tabliczkę mnożenia”

Sam chce ,ja nie muszę Go zachęcać.

Rano jest zawsze blok pracy własnej, czyli kalendarz wydarzeń dnia, tabliczka mnożenia, dodawanie, odejmowanie, dzielenie, kaligrafia, dyktando, czytanie każdy sam wybraną książkę przez60 minut, zrobienie projektu na dany temat.

Teraz np. obserwacja pleśni w różnych warunkach, zapisywanie swoich obserwacji, na koniec dyskusja-wnioski,każdy takie rzeczy robi sam.

Uczenie się na swoich porażkach jest codziennością, to nic strasznego .

Wyciąganie wniosków z nich jest codziennością.

W tamtym tygodniu np.Jakub zaznaczał na mapie świata największe jeziora.

Tak zawsze, codziennie coś.

Nie ma kochani dzwonków, dźwigania książek, tam wszystkie pomoce są na miejscu.

Ja o tej szkole mogłabym pisać i pisać.

Obiadki Jakub tam zjada wszystkie, dzieci sami nakrywają ,nakładają ,zjadają i sprzątają.

Nie marnują jedzenia; ile nałożysz tyle zjadasz. Nie niszczysz swoich prac,nie niszczyc prac innych, masz swoje zdanie.

Jesteś częścią tej szkoły.

Jakub też zaczął brać czynny udział w dyskusjach na elipsach; (to inaczej takie zebranie) na dole poranne ,w przedszkolu.

U góry w szkole,gdy zajdzie taka potrzeba.

A są często,bo często jest coś do obgadania.

To tak pokrótce o szkole, Jakub w tym tygodniu zaczyna ze swoją osobistą Panią, Dorotą.

Teraz wyjaśnienie dla Was nowej terapii Jakuba.

To ,że wyjeżdżamy raz w miesiącu do Warszawy do LogoMedika na neurologopedię i logopedię.

Wiecie.

Jest to 5,czasem więcej dni.

To, że zrobiliśmy 40 terapii tlenowych w komorze hiperbarycznej w Atamedzie.

Wiecie.

Jak nie napisałam we wpisie na blogu, to na pewno na facebook była taka informacja.

Zrobiliśmy całą 40-tkę.

Robiliśmy już po dwie godziny za jednym wejściem do komory, czytaliśmy książki, czasem bajki.

Pokochaliśmy komorę, jest super.

Jakub po pierwszym etapie (,bo go podzieliliśmy).

Najpierw 10, po dwóch dniach znów 10(musieliśmy wrócić do Torunia na chwilę), potem przerwa półtorej tygodnia.

Jakub się oczyszczał katar zatokowy,suchy kaszel.

Oczyszczał się dwa tygodnie. Po drugiej dziesiątce ja się bardzo przeziębiłam, podobno taki objaw oczyszczanie też to mogło być.

Zaczęłam lepiej sypiać.

Ja leżałam obok Jakuba ,wdychałam jakieś procenty z tego co Jakub ,bo On pod maską ,podłączoną do czystego tlenu.

Wróciliśmy na półtorej tygodnia aby zrobić drugą 20-tkę, tu już Jakub oczyszczał się tylko 3 dni. Ja nic.

Pani doktor Dermatolog stwierdziła,że Jakub przechodzi trądzik, ile my prześlijmy maści,kremów ,płynów aby to co miał na policzkach, złagodzić.

Do tego miał krioterapię u Dermatologa w gabinecie.

A po komorze nic, może gdzieś ze trzy krostki.

Jakub się zmienił po komorze, chętniej ćwiczy sylaby. Łączy je, udaje mu się .

Mówi „mama”

Miód na moje serce.

Oczywiście myśle też ,e wpływ miały ćwiczenia z Panią Anią metodą krakowską i jeszcze dużo innych ćwiczeń zabaw z Panią Anią.

Z Panią Kasią ćwiczenia jedzenia, gryzienia ,czasu poświęconego na jedzenie i  masaże Moralesa.

Jakub bardzo lubi te Panie, zresztą ja też.

W tym miesiącu Proszę Pań strasznie nam Was brakuje.

Jak to czytacie ?Brakuje.

Pozdrawiamy Was serdecznie i ciepło.

Dlaczego w tym oto miesiącu nas w Warszawie nie ma???

A to sprawka dwóch Pań Kaś.

Właśnie neurologopedy Pani Kasi Jarzębskiej i Kasi Kordelli, mamy Miłosza blog http://kordella.blogspot.com/

Pani Kasia namówiła nas na mówika, zawsze do tego podchodziliśmy sceptycznie. Bo już Kuba w ogóle nie będzie mówił itp.

Co się stało ??

To dzięki właśnie programowi Pani Ewy Przebindy ”Mówik” synek Pani Kasi zaczął mówić.

Cudowne to jest i nie do uwierzenia.

Ale tak jest ,prawda Kasiu?

Ja pozwoliłam ,dzięki też Kasi Kordella skontaktować się z Panią Ewą Przebindą i porozmawiać o wypożyczeniu mówika, zapytaliśmy o to aby Jakuba nie cofać w pisaniu ,bo tam są gotowe aplikacje –obrazek i podpis do obrazka ,czy Jakub może sam pisać i to odsłuchać .

Oczywiście okazało się, że tak.

Mówika z tabletem wypożyczyliśmy za 50 zł. Jakub pisze coraz więcej,w szkole go używa . Bardzo chętnie ,już się przyzwyczaił.

Postanowiliśmy zamówić i zakupić mówika z tabletem

Po rozmowie z Panią Ewą ,który ma tablicę już dla dorosłych. Teraz czekamy na przesyłkę.

Ruchomego alfabetu Pani Wianeckiej już nie używamy w ogóle, może ktoś zainteresowany ?

Chciałby odkupić od nas?

To prosimy o mail.

Co u Jakuba jeszcze?

Od niedawna uczęszcza na zajęcia ruchowe ,dwa razy w tygodniu do Przychodni Remedis w Toruniu.

Bardzo mi się spodobało podejście tych osób do pacjentów,sama nim byłam i chyba znów będę-cały czas ostrogi i ból.

U Jakuba –

Bywają gorsze chwile, gdy walczy.

Bo ręce nie słuchają głowy i nie chcą czegoś zrobić albo napisać.

To jest bardzo trudne do ogarnięcia ale tak jeszcze jest.

Są bunty Jakubowe, wyłączenie głosu przy ćwiczeniach logopedycznych, jak się zaprze to nie moc  taka spadnie i koniec.

Przerwa i znów od nowa.

Wiele powtórzeń, czasami mam dość. Bo już np.   pisze w liniach,a na drugi dzień leci po całej kartce ,nie patrzy.

Liczenie do 10 mi pozostaje, głębokie oddechy i znów .

Nie jest łatwo.

Ale jak powie ”MAMA „ i dopisze kocham Cię. To co?? Mięknie serce ,Dusza, kolana i ręce a oczy wilgotne ze szczęścia.

Ale musimy iść dalej .

Luty już termin czeka Warszawa i LogoMedika i coś dodajemy. Teraz cicho sza.

A w kwietniu chcemy powtórzyć komorę, 20-tkę i potem w maju drugą.

Tak mamy nadzieję, że nam się uda plan ziścić.

Jeszcze myślimy o jednej ,całkiem nowej rzeczy dla Jakuba, a właściwie to od dawna ale na to jeszcze chwilka .

To temat do realizacji.

Ja, mama Jakuba znów będę –jestem na te dni, właściwie pozostane w tym stanie dłuższą chwilę egoistką.

Pomyślałam o sobie.

Będę dążyć do spełnienia mojego marzenia, takiego tylko dla siebie.

To będzie trudna i ciężka droga, najbliższa rodzina obiecała wspierać mnie w działaniu.

Kiedyś namawiana przez innych -nie dokonałam spełnienia tego co zawsze-marzyłam i chciałam ,a teraz na dzień dzisiejszy przekonana przez Panią Dyrektor Jakubowej Szkoły.

Dziękuję pani Gosiu. Dziękuję.

Nie zapeszam na razie cicho sza ,już w tygodniu zaczynam realizację.

 

Tak na marginesie troszkę mi się porozjaśniało w głowie, są już chwile ,że się uśmiecham a nawet głośno śmieje.

Tak jak ja to chyba nikt się nie śmieje ,(no może mój brat tak się śmiał)- moja rodzina tego czasem doświadcza.

Mam chwile jeszcze ciężkie, nerwowe szczególnie wieczory.

Może cały dzionek mi wtedy opada? Nie wiem.

Podobno na emocje też bardzo działa tarczyca i jej niedoczynność ,ja mam hashimoto(zapomniałam dodać na początku)

Ale co tam ,aby do przodu.

Mam cudowną rodzinę-męża, dzieci. Trzy psiapsiółki moje kochane.

Anusia moja dziękuję Ci kochana za wieczorki w Wawie, Jakub w cioci Ani zakochany,chodził za rękę i tylko do cioci Ani i Ani.

Alinka dziękuję Ci za pomoc tu na miejscu. Jesteś nieoceniona.

Ewcia dzięki za telefon ,za każdą miłą treść słowa.

Buziole dziewczyny.

Na koniec informacja, zdecydowaliśmy się na wydanie Jakuba książki, wierszy może nawet dzienników. Czekamy na spotkanie w wydawnictwie.

Nie zdziwcie się jak ukaże się zrzutka na ten cel.

Wczoraj na facebook tj. 17 stycznia ukazała się zagadka z zabawy naszej domowej kalambury.

Zdjęcie Jakuba jak rysuje i zdjęcia zagadki –rysunku.

Chodziło o bajkę, serial,stary serial-bajkę.

Dziękujemy Wam za czynny udział w zabawie, byliście świetni.

Chodziło o bajkę „Było sobie życie”

Natomiast na końcu jest zdjęcie tekstu-wyjaśnienia Jakuba do rysunku napisanego właśnie na tablecie ”Tam jest jajo ,które zapładnia, te kropki to plemniki”

Dzisiaj oczekujcie kolejnej zagadki ,mamy nadzieję, że będziecie się dobrze bawić. ?

Śmiechu ,dobrej zabawy i zdziwień interpretacji i pomysłów  Kochani życzymy.

Burza mózgów, bo Jakub to człowiek zagadka.

Buziaki Kochani, komentarze już można dodawać.

Ps. Pamiętajcie o Jakubie podczas rozliczeń z podatku, prosimy o 1% i zarazem dziękujemy całym sercem za przekazanie i za każde udostępnianie na swoich profilach facebook, wśród rodziny,znajomych –gdzie możecie i chcecie.

Zaszki

Nowy rozdział?

Witajcie kochani.

Od wczoraj Jakub chodzi do Szkoły, łatwo nie było wrócić po prawie miesiącu. Turnus logopedyczny a potem reakcja organizmu ,na komorę -efekt długiego oczyszczania.

No i się oczyścił . Jest ok. Wspomagająco włączyliśmy mu selen i kilka witamin aby wspomóc dodatkowo komorę tlenową, drugą dawkę.

Wczoraj i dzisiaj miał Jakub w Szkole kilka nerwowych momentów.

Może ostatnio znów dużo się dzieje?

Wczoraj Jakub w szkole powtarzał tabliczkę mnożenia, dodawanie ,odejmowanie, dzielenie,kaligrafię w specjalnych zeszytach. Powtarzał naukę odczytywania godzin. Czytał i opisywał co przeczytał . Jakub jest w szkole Montessori do 14,30 codziennie od 9 a jak nie dojedziemy to 9,30. Bo tak zazwyczaj rozpoczynają się zajęcia.

Dzisiaj obserwował pod mikroskopem bakterie grzybów,ciekawe doświadczenie,potem opis obserwacji pod mikroskopem. Inne ćwiczenie rozpoznanie brył geometrycznych, rozpoznawanie na mapie np. wszystkich stanów Ameryki. Czas szybko leciał do obiadu, potem samoobsługa podczas posiłku.

Jakub  trochę mnie martwi,  ma takie chwile,że nie wie o czym ja do niego mówię.

Ale po głębszym tłumaczeniu ,łapie.

Mam nadzieję,że to minie.

Teraz odpowiedź do tytułu dzisiejszego wpisu

” Nowy rozdział”;za wiele Wam nie zdradzę ale rozpoczęliśmy coś z Jakubem,co nas samych zaskoczyło.

Decyzja. Nasza decyzja.

Podjęliśmy w końcu decyzję i zaczęliśmy dzisiaj nową pracę.

Nową terapię.

Zobaczymy jak to będzie, na razie nam się podoba Kubie też.

Był zmęczony ale dzielny, współpracował.

Zobaczymy jak dalej pójdzie,na pewno napiszę po powrocie z turnusu(w sobotę wyjazd)jak było na turnusie a właściwie turnusach, bo to komora tlenowa i neurologopedia z logopedią

. Dużo tego ,będzie się działo.

Jeszcze dzisiaj ta nowość dla nas, strach i niepewność.

Ale chyba nie będzie tak źle?

Co jeszcze?

Jutro odbieram wyniki , tomograf,rezonans ,EEG.

Biopsja przede mną- jeszcze brakuje  jednego badania i dopiero wtedy będzie biopsja.Chyba,że lekarz zmieni zdanie.

Stracham się bardzo.

Po woli wchodzę razem z rodziną w dietę bezglutenową, zalecenie endokrynologa.

Nie jest to łatwe, w szczególności jak się uwielbia np. chrupiące bułeczki.

Niestety dużo rzeczy trzeba zmienić, odstawić; teraz to już chyba wszystko ma gluten.

No ale jak mus ,to mus.

Leki, dieta i może jakoś powoli wyjdę na prostą.

A reszcie rodziny to nie zaszkodzi.

28 listopada Jakub obchodził imieniny, właściwie to świętowaliśmy już z Basią.

Uroczysty obiadek dla naszej czwóreczki.

Jakub doczekał się wymarzonych książek i gry planszowej.

Dzisiaj byliśmy drugi raz u dermatologa , wysyp znów na twarzy,krioterapia na warz i maści .

Nie wiemy czy dadzą sobie radę.

Może to przejście też Jakuba na dietę pomoże?

Pozdrawiamy. Do usłyszenia  niebawem ,po turnusie.

Komentarze już można dodawać.

 

 

 

 

Wakacje

 

Witajcie Kochani, na wstępie pozdrawiamy Was serdecznie , dziękujemy ogromnie za wpłaty na rzecz Kubusiowej terapii;zajęć ;pomocy;wyjazdów z tym związanych, badań. Dziękujemy-nie zdążyliśmy zebrać niestety całej sumy, jak już zauważyliście -zbiórka jest przedłużona do listopada. Nic o tym nie wiedzieliśmy, mieliśmy dzisiaj niespodziankę, nic nie pisaliśmy ,nie prosiliśmy(dla nas i tak było wiele ,że się zgodzili na zbiórkę, a gdzie jeszcze prosić o przedłużenie???).

Dziękujemy wszystkim osobom anonimowym, pani Joli,maitri, sebsthi,  rodzinie Miłosza blog „Nasze miłości”, rodzinie Franka „Dzielny Franek’, panu Edgarowi, rodzinie Justynki blog”pomoc dla Justynki”, myszy, AM, urszulak, Kasi Pelasi, Michal, merigold 2

Stokrotne dzięki, jeślki „Ktoś „może dołączyć do tej listy-będziemy bardzo wdzięczni. Dziękujemy też za umieszczenie banerku na swoich stronach, rodzinie Petelczyc, rodzinie Darczewskich, rodzinie Miłoszka, rodzinie Justynki, Franka, dziękujemy.

Wiemy, tak bardzo to wiemy,że nas wspieracie.

Co u nas???

Och naprawdę różnie, Kubuś ma dalej bardzo niespokojne dni.

Niespokojne i bardzo nerwowe  mieliśmy my jako rodzina. Powoli sprawy się klarują wyjaśniają, ale nie było łatwo. Nie będę się zagłębiać w te tematy-zbyt bolesne i świeże to wszystko.

Kubuś zasypia już drugi tydzień w swoim pokoju, ale w okolicach 2-3 w nocy przychodzi do nas. Kubuś dwa tygodnie temu miał  zaległą szczepionkę , podaną inaczej niż powinien-(zalecenie neurologa z CZDZ ), nie dostaliśmy już od ponad roku przedłużenia odroczenia szczepień

Bezpieczniej było go zaszczepić- nie miał podwyższonej temperatury, nie miał opuchlizny.

Dzisiaj miał drugą dawkę i ostatnią . Wtedy obyło się bez histerii, prawie bez płaczu, dzisiaj już tak nie było-horror , myślałam że go nie utrzymam –pani pielęgniarka bardzo spokojnie podeszła do sprawy.

Baliśmy się okrutnie tego dnia tych chwil, przedewszystkim że ostatnio jest bardzo żle-ze spokojem Kubusia, szybko się denerwuje a potem krzyczy , albo zwyczajnie marudzi.

Wczoraj byli teściowie i zobaczyli tak naprawdę Kubę w wydaniu turnusowym i obecnie po turnusowym.

Wierzcie mi na słowo –nie jest łatwo.

Natomiast jeśli chodzi o jedzenie Kubuś załapał kilka nowych bardzo zdrowych smaków-pestki dynii, słonecznika , raz spróbował jaglaną kaszę .

Obecnie czekamy na nową płytę Johansena, tydzień temu Kubuś miał diagnozę, byłam zdziwiona ale pani Ania powiedziała ,że Kuba wypadł dobrze i naśladował.

Myślałam,że nic nie zrobi w swoim ostatnim zachowaniu-nerwowość wszędzie.

Na razie jak dla nas nic nie widać, żadnej rewelacji po tym Johansenie.

Tydzień temu otrzymaliśmy wyniki z Feliksa , z Warszawy –candida i lambia. W bardzo małych ilościach, włączyliśmy Kubusiowi miksturę Słoneckiego, dzisiaj dostaliśmy tabletki na lambię(która może wrócić po wyleczeniu)i probiotyki na candidę, syrop odpornościowy. Pojutrze zaczynamy.

Jak na razie po miksturze był bolący brzuch u Kubusia i raz luźny stolec. Odporne mamy dziecko.

Natomiast pozatym Kubuś ma chwile swojej wesołości, niuńkania i wygłupów. Ale miał też dwa dni , gdzie przyjechała rodzina i Kuba postanowił nie jeść prawie przez dwa dni , nie wiemy czy to związek że oni do nas czy taki miał kaprys??

Był dzień, że Kubuś narysował obok mojego domku, trawę, karuzelę i za domem góry. Fajnie co???

Może mu się jednak podobało???Ja przez kilka dni rozmyślałam o turnusie , wiele wam nie napiszę o moich rozważaniach i przemyśleniach , choć może jedno .

Tak ,napiszę- to też powiedziałam głośno do mam , że brakowało mi osobiście integracji dzieci nie mówiących z mówiącymi.

Jesteśmy rodzicami dzieci niepełnosprawnych ,denerwuje , złości nas a czasem wkurza fakt (wiem to od innych też rodziców) podziału rodziców dzieci zdrowych i dzieci niepełnosprawnych. Ale ja zauważyłam,że jest też podział wśród dzieci niepełnosprawnych, np. na dzieci mówiące i nie mówiące.

Tak jak usłyszałam odp. Na moje przemyślenie, ja mam święty spokój –bawi się z innymi , a ja mogę zająć się sobą –odpocząć. Nie muszę za nim biegać.

No tak i nie muszę dbać aby integrował się z dzieckiem nie mówiącym ,czy dzieckiem które nie umie się bawić z dziećmi, które nie umie się bawić zabawkami, które nie jeżdzi na hulajnodze czy rowerze.

To jest jedno z moich przemyśleń, pewnie wielu osobom się nie spodoba  ale zastanowcie się nad tym podziałem , czy tak nie jest???Podział w podziale.

 

Powoli przygotowujemy się do zakupów wyprawki Kubusia do szkoły-dużo tego, wg. wskazówek szkoły.

Czekamy na odp. z Poradnii PP w Toruniu na temat nauczyciela dla Kubusia, bo oczywiście zmianki w Orzeczeniu brak. Czekamy, walczymy. Zobaczymy jakie atrakcje nas powitają w szkole, bo to że będzie różowo nie wierzę. Oby tylko nie gorzej niż w Przedszkolu. Mam taką nadzieję. Już niebawem się dowiemy.

Właściwie to dobrze,że wakacje dobiegają końca- wrócimy do systematyczności, jakiegoś rytmu- bo teraz to dni się ciągną nic nierobieniem .

Zaszki