Tag-Archive for » terapie «

Mamy już Nowy Rok

Mamy już Nowy Rok ,a u nas???
Przede wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdrowia, uśmiechu, prawdziwych bliskich osób(nie tylko od święta). Spełnienia choć jednego marzenia.
A u nas???Święta spędzone w rodzinnym gronie ,bardzo wesoło. Kubuś tylko miał problemy jedzeniowe(nie chce jeść u rodziny)zabieramy swoje jedzenie ,ale i to nie pomaga.
Przykład –parę tygodni temu byliśmy na chrzcinach, obiad w aucie przed i po kościele. Dziwne to bardzo, bo słodycze nie sprawiają Mu trudności jedzeniowych.
Kubuś od miesiąca, miał problemy z zasypianiem ,zasypiał w okolicach 23 towarzyszył  temu brzydki zapach z ust, potem doszła wysypka, luźne stolce.

Zaczęliśmy robić badania, zaczęliśmy leczenie (od ponad dwóch tygodni). Jeszcze nie wiemy co to jest. Czekamy na wyniki.
W sobotę Kubuś zaczął gorączkować , ma straszny katar i doszedł dzisiaj problem z pęcherzem (jak przy każdym przeziębieniu).
Jutro czeka nas wizyta kontrolna, odebranie wyników.

W tym tygodniu mieliśmy być w Poradni Metabolicznej w Warszawie, ale z powodu gorączkowania i ogólnego złego samopoczucia Kubusia, raczej nie pojedziemy.

Jak zapewne się domyślacie ?Kubuś nie chodzi teraz do szkoły(pozdrawiamy nasze Panie Kochane).
Przepraszam ,że jeszcze nie odpisałam na maile, ale mamy dużo pracy w domu, Kubuś absorbuje cały czas wolny. Ale odpiszę.Obiecuje.
Kochani jak co roku i w tym bardzo prosimy Was o 1% podatku dla naszego Kubusia.
Wierzymy gorąco,że wspomożecie Kubusia wpłatą .

Bardzo  Wam dziękujemy, Wiecie,że to jest przeogromna pomoc.

jeśli „ktoś”chce aby przesłać Mu ulotki z prośbą o 1%, proszę się odezwać w komentarzu,bądź na pocztę Kubusia.
Pozdrawiamy serdecznie Was Kochani, dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i miłe słowo.
Do usłyszenia. Zaszki

Światecznie

Witajcie Kochani, no i się zrobiło świątecznie na całego.
Co prawda choinka stoi już od tygodnia u nas ubrana, ale dzisiaj Rafał przyniósł świeże gałązki świerku , pachnie w domu (z ogrodu naszego rzecz jasna upolował).
Pogoda tylko nie świąteczna, śniegu brak, tylko deszcz pada .

Chodzimy na rower z Kubusiem zamiast na sanki, a wczoraj Rafał z dzieciakami pojechał na basen. Kubuś tak szalał ,że aż Rafał się zastanawiał skąd to
dziecko ma tyle energii.
Fajnie ,że jest wolne, tylko troszkę więcej pracy w domu. Trzeba co nieco na świąteczną kolację przygotować , mimo że Wigilia u rodziny , no ale trzeba coś ze sobą zabrać.

Kubuś znów będzie miał okazję w muchę wskoczyć, no i sam człowiek jakoś się wyszykować dokładniej musi, znaczy elegancko.
Opłatek, chwila zastanowienia, co komu życzyć???
Chyba wszystkim –rodzinie, przyjaciołom , znajomym bliższym i dalszym, i nieznajomym.

Wszystkim życzymy jednego- zdrowia, bo cóż bez niego zrobimy???

To ono teraz najcenniejsze. Nieważne czy jesteś biedny czy bogaty, sławny czy szara myszka, bez zdrowia nic nie zrobisz.
Czego jeszcze możemy życzyć???

Wiem ,uśmiechu, tego podobno mi brakuje???
Więc życzę Wam i sobie uśmiechu na co dzień i od święta.

Życzę Wam także dużo miłości, zrozumienia ,ciepełka rodzinnego. Obyście pomyśleli, lub powiedzieli.

„Ale te Święta w tym roku były wyjątkowe”.

Życzymy Wam także spokoju, chwili oddechu; wiele zrozumienia dla innych i samych siebie.

Kochani te Święta dla nas będą wyjątkowe(mimo wszystkich trosk jakie obecnie mamy).
One będą wyjątkowe , bo po mimo tych trosk, które jeszcze nie wiemy jak się skończą???
Pomimo tego , będą wyjątkowe bo spędzimy je razem,bo tak bardzo, bo tak bardzo się KOCHAMY.

Czego i Wam nasi Kochani przyjaciele, znajomi, rodzino bliższa i dalsza, i Wy którzy nas czytacie-zaglądacie na stronkę, Wy wszyscy ,których jeszcze nie
znamy-Życzymy Wam Kochani Wszystkiego co najlepsze na te Święta, spędźcie je tak jak chcecie i z kim chcecie :w spokoju ,w hałasie, z radością wielką lub mniejszą, i z miłością.

To Wasze Święta . Pomyślności.

Tego wszystkiego Wam Życzą Zaszki, w składzie następującym:

Zosia, Rafał ,Basia i Kubuś.

PS. Do dzisiejszego wpisu dodatek, w postaci zdjęć z ostatnich dni , jak Kubuś pisze litery, zadania domowe , kilka domowych ćwiczeń sensorycznych, np. wchodzenie do wiaderek z różną fakturą, w postaci fasoli, ryżu , kaszy i piasku.
Podnoszenie pęsetą ziaren fasoli z podłogi, z wody ozdobnych świecidełek . Dzień Wigilii w szkole,malowanie farbami w domu, oczywiście nie zastąpiona codzienna porcja Kubusiowej jazdy bez trzymanki lub z ..na rowerku stacjonarnym, z choinką w domu itd.
Zresztą sami zobaczcie. Pa

Wezwanie w sprawie naruszenia dobrego imienia…

Dostaliśmy wezwanie z kancelarii prawnej:

Wezwanie

 

Zastosowaliśmy się do powyższej „sugestii”

Nic więcej nie napiszę, chociaż kusi, kusi

Urodziny

Urodziny

Witajcie Kochani.

Wczoraj byliśmy na urodzinach Babci Kubusia-jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, Kubuś pomagał zdmuchnąć Babci świeczkę.

Natomiast dzisiaj nasz skarbuś sam ma urodziny, zabieram się zaraz za torcik, mam nadzieję, że wyjdzie.

Nasz Kubuś dziś kończy 6 lat.

Nasze słoneczko wstało akurat dzisiaj bez humorku, ale mamy nadzieję że gdzieś w koncie odnajdzie dobry humor i będzie wesoły przez resztę dnia.

 

Kubusiu Nasz Kochany

Życzymy Ci najwspanialszych bardzo wesołych chwil, dużo uśmiechu i radości.

Fajnych kolegów w szkole .

Życzliwości, serdeczności i zrozumienia na co dzień.

Dużo ,dużo zdrówka.

Mama, Tata  i Basia.

Ząbek

Wczoraj Kubusiowi wypadł pierwszy ząbek, na dole- jedyneczka.

Nie jest do końca  szczerbolkiem ,bo już widać nowy ząbek.

Dzisiaj Kubuś bardzo płakał w przedszkolu, płakał i śmiał się naprzemiennie. Jak przyszłam to znów się rozpłakał, oczy mokre od łez-pogoda chyba tak na Niego działała dzisiaj ,też taka zmienna.

Po przedszkolu byliśmy u naszej Pani Tereski -logopedki.

Co osiągnęliśmy w wymowie i powtarzaniu ,cały czas się utrzymuje. Ale ciężka to pracą.

Kubuś w tamtym tygodniu nauczył się chodzić na piętach, trzy dni robiliśmy –nie wychodziło i daliśmy spokój ,bo zaczął chodzić na paluszkach. Pewnego dnia przyszedł z przedszkola i zaczął iść na piętach.

Jeśli chodzi o szkołę , cały czas czekamy na decyzje.

Powielamy prośbę o pomoc w wyjeździe na Turnus do Ochotnicy.

Może ‘Ktoś” może nam pomóc???Wpłaty można dokonywać w załączniku „Jak nam można pomóc”- oczywiście na subkonto w Fundacji Zdążyć z Pomocą.

Fajnie byłoby wyjechać na ten Turnus rehabilitacyjny ,(może w tym czasie lub po?Coś by załapało  u Kubusia z mową, lub zwiększyłaby  się komunikacja???)

Chcielibyśmy pojechać ale czy będzie nam to dane???

Pozdrawiamy.

Zaszki

 

Ps. Tam gdzie ostatnio chodzimy wspomagająco na zajęcia to do starego miejsca -„Fizjodar”-tylko nazwa się zmieniła na „Navita”, no i poszliśmy bo kilka ludzi też się zmieniło.

Co będzie???

Witajcie Kochani, długo nas nie było-to fakt.

Troszkę próbowaliśmy odpocząć, jeden dzień leżeliśmy-Basia przez kilka godzin  bawiła się z Kubusiem, inny dzień majowego święta-byliśmy w Gdyni-cały dzień, pochodziliśmy po plaży(było 12 stopni).

Kubuś nas zaskoczył bo wchodził wysoko po linach, a ja się bałam,że jeszcze chce i tak wysoko, no i sam-trzymał się i wchodził –coś fantastycznego ,wcześniej(parę miesięcy temu) wchodził ale rączki były za słabe i się nie trzymał, zaliczył bardzo wysoką zjeżdżalnie  (na której tak fajnie podskakuje pupcia)-(garnął się bardzo), zaliczyliśmy tam chyba wszystko, W domu- bawiliśmy się –pracowaliśmy , porobiliśmy  troszkę prac w ogrodzie . Zleciało, teraz wróciliśmy do teraźniejszości.

Wczoraj byliśmy na diagnozie i po program u Pana Przyrowskiego, Kubuś wypadł bardzo dobrze, dostaliśmy pochwałę i  siebie jako-wzór do naśladowania.

Ale tu koniec dobrych wieści, po pierwsze w 80 % nie pojedziemy na turnus, chyba że jakiś cud się zdarzy, nie dostaliśmy jeszcze ani pozwolenia na zbiórkę ani puszek do zbiórki.

Do tego wczoraj się dowiedzieliśmy, że Kubuś nie dostał się do zerówki , wybraliśmy jedną szkołę- (byliśmy zdecydowani) i co?????? W elektronicznym wyborze szkół nie dostał się. Dzisiaj byłam w Wydziale Edukacji, bo do klasy zero decyduje Wydział , nie potrafili  mi wyjaśnić dlaczego???? Może, że nie będzie trzeciej grupy integracyjnej???, Może ,że nie jest z Torunia i nie płaci podatków do toruńskiego Urzędu????, Może że nie chcemy do szkoły z behawioralną????-jest kilka tez.

Do piątku czekamy, bo poszło pismo ze szkoły do wydziału z prośbą o utworzenie oddziału trzeciego, ale trudno nam z Rafałem uwierzyć aby powstało. Chcieliśmy aby przez rok Kubuś się zaaklimatyzował w zerówce przed pierwszą klasą, ale wyszło jak wyszło. Zostaliśmy z niczym, no chyba, że pójdzie do tej szkoły ale do pierwszej klasy, bo tak jest też  zapisany, ale to nie do końca dobre wyjście. Deklaracji do przedszkola nie wypełniliśmy , była umowa- przedszkole się stara o nauczyciela wspomagającego tylko dla Kubusia, my piszemy i zostajemy-wyszło jak wyszło.

Jestem psychicznie skonana, mamy z Rafałem dość, tygodnie straciłam na szukanie szkoły i co –guzik, bo ktoś chce zdecydować za nas gdzie posłać Kubę, oczywiście najlepiej do behawioralnej.

Rozmawialiśmy już z Panią Moniką i czeka nas dłuży wyjazd do Opola , zdecydowaliśmy  się od razu.

Mamy z Rafałem już dość tego cholernego autyzmu i tego cholernego kraju.

Nic tylko iść i dać sobie w łeb, jeszcze Kubusiowi wróciły śmiechawki -masakra jakaś, ja nie daje rady –to mnie przerasta.

Dziękujemy Wam kochani za głosy na naszego Kubusia w Konkursie Karczewski Kids, nie przeszedł dalej ale to nic .

Dziękujemy Wam za wpłaty z tytułu 1%, co prawda nie wiemy jeszcze ile jest wpłat i skąd  ( wiadomo będzie gdzieś w listopadzie)ale już dziś gorąco dziękujemy.

Myślę, że to na tyle mojego skrobania, nie wiem kiedy znów coś napiszę, bo chodzi nam coś po głowie i zwyczajnie może nie być siły i czasu.

Serdecznie Was pozdrawiamy. Zaszki.

PROŚBY. Twarz za wyprawkę.

Witamy Kochani po bardzo długiej przerwie.
Trochę działo i dzieje.

Kubuś jest obecnie chory, bardzo duża temperatura-strasznie się poci w nocy, krwawią mu dziąsła, jest przez całe dnie płaczliwy i marudny. Od wczoraj doszedl paskudny kaszel. Dzisiaj wybieram się z nim do lekarza, zobaczymy co pani doktor na nasze nowości.
Co do Kubusia jeszcze to zaczęliśmy nowe terapię, ale jeszcze nie piszę co i gdzie . Bo dopiero początek, aby nie zapeszyć. Wczoraj Kubuś przeczytał dwa proste i krótkie zdania w książeczce.
Może jednak mowa się pojawi???
Przepraszam ,że nie dodałam zdjęć obiecanych ale po prostu zbyt dużo się działo –dobrego i złego-wyleciało, albo nie było sił. Już nie wiem.
Prosimy Was o glosy na Kubusia w konkursie toruńskim ”Karczewski Kids”. Wszystko w zakładce Konkursy na stronie Gra.fm Kubuś ma numer 15, codziennie można glosować ,z komórki lub z komputera. Codziennie możesz oddać jeden głos! Głosy do 5maja, potem wybierają piątkę dzieci ,które dostaną wyprawkę szkolną, a jedno z nich dodatkowo sesję i zostanie twarzą Optometria Karczewski.

Kliknij na: http://torun.gra.fm/uczestnicy-konkursow/9860/15-kuba
Zagłosujecie????-nic nie kosztuje, trzeba tylko wejść ,kliknąć na zdjęcie i wpisać kod z obrazka i już ,glos oddany.
Z góry dziękujemy, fajnie by było wygrać taką wyprawkę, bo nasz Kubuś do szkoły idzie od września i będzie to klasa „0”albo „1”. O całości decyzji napiszę innym razem.
Ze smutnych dla nas rzeczy to ,jest to że wysłaliśmy punkty do zbiórki publicznej-kolejnej, ilości 48. Z czego odpowiedź mamy wybrać ,uwaga 5, bo za mało zbieramy. Teraz Fundacja wprowadziła zmiany i wysyła swoje puszki , z czego drogę powrotną musimy sami opłacić. Co mamy zrobić???To była nadzieja na zebranie kwoty na turnus.
Gorąca prośba ,może ktoś może nas wspomóc???Zaliczkę wpłaciliśmy, mając nadzieję,że zbierzemy te pieniądze Teraz nie wiem , tyle nadziei wiązaliśmy z tym wyjazdem. Włosy rwać z głowy to za mało. Pieniądze ,które mamy jeszcze 1% (z tamtego roku)są już wyliczone na terapię opolską, wyjazdy i badania ,które planujemy niebawem . Do tego jeszcze obecne terapie. Myśleliśmy ,że ta zbiórka , będzie tylko na turnus. Ale się przeliczyliśmy.
Z tego miejsca dziękujemy firmie „Toluń”,która zbiera dla Kubusia nakrętki. Jest tego niewiele , ale dziękujemy za pomoc!!!!!.Bardzo!!!!
Wczoraj Basia miała bardzo trudny egzamin z fletu, zdała go bardzo ładnie mimo potwornego stresu. Baliśmy się strasznie , miała utwór wcześniej nauczony i do tego jeszcze nie wiedziała co wylosuje-stres ogromy. Ale udało się.
Po za tym mieliśmy gości z Kanady, którzy bardzo trzymają kciuki za Kubusia. Bardzo miło nam było się zobaczyć znów po latach. Dzisiaj rodzina leci do siebie. Pozdrawiamy.

Dziękujemy za wysłuchanie, myślimy jak zdobyć te pieniądze na wyjazd. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich, przepraszam za chaotyczny wpis, długo nie pisałam i nie wiadomo od czego zacząć.

Z ostatnich dni…















Duży kłopot

Witam kochani, narobiło nam się a jakże ,ale zacznę od początku.

Niedziela minęła nam na pakowaniu, prasowaniu. Rafał bawił się i wygłupiał z Kubusiem , ja prasowałam pakowałam . A dlaczego ?,bo Rafał wyjeżdżał znów na szkolenie, tym razem dwudniowe. Basia się też pakowała do koleżanki na dwie noce-wyprosiła, właściwie dobrze ,bo po wczorajszych ekcesach dobrze, że tak wyszło. Rafał Ją zawiózł ,zostawiła rzeczy u koleżanki i zawiózł Je obie na koncert do Dworu Artusa- było cudownie-słowa Basi, muzyka , Orkiestra Symfoniczna-zadowolona i natchniona do pracy-uczyły się jeszcze do późna. W poniedziałek moja Basia bardzo się otworzyła przed swoją Panią od instrumentu i wygadała się na temat Autyzmu, było Jej lżej na sercu-odetchnęło mi dziecko- może pojedzie z nami do Ochotnicy???Kto Wie???

Poniedziałek, troszkę płaczliwy u Kubusia ale wygadany, Kubuś powiedział ”Au-to”, powiedział ”Ku-ba”, „aga”. W przedszkolu też się otworzył, wyciągnął panią z grupy do innej Sali i tam Jej coś mówił, mama, tata, Kuba. Te wyrazy sylabizowane były w domu , właściwie to w niedziele na toalecie była jeszcze „ku-pa”, potem „Ku-ba”, sprawdzałam kilka razy „jak masz na imię ??na co Kubuś ”KU-ba” Fajnie co???STRASZNIE SIĘ CIESZĘ, AŻ MI SIĘ WIERZYĆ NIE CHCE. Boję się aby to nie pękło i aby się nie zatrzymało, chcę jeszcze-tak chce jeszcze. Proszę o jeszcze. Kubusiu proszę o jeszcze. Kocham Cię synku tak bardzo mocno.

W poniedziałek mieliśmy jeszcze logopedię z panią Teresą, to jest nowa pani Kubusia, czekałam sobie na korytarzyku , pani mi wyłożyła gazetki, na co dzień pisemek kolorowych nie kupuje, tylko czytam „GA-GĘ” albo dobrą książkę nie tylko o Autyźmie czy pochodnych. Mam swoich ulubionych autorów od lat , choć ostatnio przekonałam się np. do Hołowni, ciekawa postać, ciekawe –zaskakujące tematy” Tabletki z krzyżykiem”, czy „Na walizkach ”-poruszająca, wzruszająca książka.

Kubuś od Pani Teresy dostał płytę pt.” terapeutyczna bajka z delfinem”- jest boska. Niestety Kubuś miał śmiechawki i nie bardzo Mu się chciało słuchać, ale do tej bajki można by było stworzyć piękny obraz. Będziemy słuchać, ostatnio znów słuchamy muzyki poważnej dla dzieci, odrębną specjalną wersję do snu i na co dzień. Kubuś w czasie dnia słucha płyt pani Wianeckiej- trochę tego jest. Ale jak lubi??Dlaczego nie???

Jak zauważyliście, zakończyliśmy i rozliczyliśmy się ze zbiórki, dużo może tego nie jest ale cieszymy się i z tego. Wszystkim ,którzy przyczynili się do zbiórki bardzo dziękujemy. Jeszcze tylko  uzbieramy4300 i możemy jechać na turnus do Ochotnicy. Będziemy się starać o kolejną zgodę na zbiórkę.

Wcześniej w wpisie było o popsutym moim aucie , no niestety prawdopodobnie jednak będzie to cewka??Kontrolki się palą te co wcześniej przed naprawą czwartkową. Dzisiaj nie byliśmy –ja i Kubuś w Toruniu, On w przedszkolu a ja na roznoszeniu ulotek. Lepiej się nie ruszać, auto dziwnie się zachowuje, szarpie i jakby chciało się zatrzymać. Rafał radził nie jechać tym bardziej, że Go nie było i byłby jeszcze większy kłopot jakby gdzieś stanęło???Dzisiaj Rafał wrócił ze szkolenia , Basię zabrał od koleżanki. Przygotował mi swoje auto, bo od momentu jak pracuje, ma służbowe, a Jego stoi, tylko ,że haczyk ,bo to też do końca nie zrobione. Teraz moje postoi, a będę jeździć Rafała. Nie ma pieniędzy na naprawę. Jak się kiedyś uporamy z naprawą, to sprzedamy jedno i odda się jakiś grosz do banku, nie potrzebujemy już dwóch jak Rafał ma służbowy. Taki to najlepszy .

Mam nadzieję ,ŻE NIC NAM NIE BĘDZIE I ŻADNYCH PRZYGÓD NAM NIE ZROBI RAFAŁA SAMOCHÓD???

Co do poniedziałku jeszcze to Basia dostała już informację odnośnie wyjazdu do Wenecji, na konkurs z Chóru-cena raczej do 1000zł. Za osobę, pięć dni , przełom marca-kwietnia. Została wybrana jako pierwsza piątka wyróżnionych i najlepszych. Wszystko fajnie ,tylko skąd wziąć te pieniądze???Jeszcze jak na złość 27 wyjazd do Warszawy, Opole-właśnie za tydzień –rany Boskie trzeba zapłacić już wcześniej za program. Jak to mówią „jak się nie polepszy, to się nie po…???”Na domiar wszystkiego nie mamy jeszcze rozliczenia z 1% z tamtego roku, pisaliśmy do Fundacji i nic . Płakać??? ,Rwać włosy???Pozdrawiam, trzyma mnie tylko ,że dziecko starsze się uczy-w miarę grzeczne jak na swój tryb dojrzewania, młodsze coś się bierze do roboty z tym gadaniem,mąż mówi,że kocha-to chyba kocha???Zosia.

Spokojnych kolorowych –pięknych snów…

Rocznicowo

Przełom sierpnia i września to dla nas wiele ważnych dat, które wiele zmieniły w naszym życiu.

23 sierpień -urodziny Kubusia

25 sierpień – kolejna rocznica narodzin i zarazem śmierci Oliwii, naszej pierwszej córeczki

2 wrzesień – wbicie pierwszej łopaty przy budowie naszego domu

9 wrzesień – urodziny Basi

Jak ten czas leci…

Kubuś ma już pięć lat, Oliwia miałaby 14, Basia za chwilę skończy 13 lat, a 10 lat temu rozpoczęliśmy budowę naszego domku.

Czasem zastanawiamy się, jakby to wszystko się potoczyło, jakby Oliwia żyła… Czy byłaby Basia? Kubuś? Dom? Gdzie byłby nasz kąt? Kim bylibyśmy?

Śmierć Oliwii – To wydarzenie wszystko zmieniło i najbardziej wpłynęło na nasze dalsze losy. Minęło tyle lat, a nadal strasznie boli, nadal nie pogodziliśmy się z jej stratą.

Nie przemawiają do nas usprawiedliwienia, że Bóg tak chciał, że nic nie można było zrobić…

Potem ciąża Basi, prawie cała przeleżana w szpitalu, najpierw problemy z utrzymaniem potem z urodzeniem. Ale JEST!!

Potem były lata, w których wszystko zaczęło się układać, wynajęte małe mieszkanko, praca, czas dla rodziny. Oczywiście nie była tylko sielanka, kopoty co chwilę nas odwiedzały, ale z perspektywy lat były one „niczym”-jakieś zabiegi, operacje, wyrostki, alergie, refluksy itp

Decyzja o kupnie jakiegoś mieszkania przemieniła się w plany budowy domu. Półtora roku później od tej decyzji wprowadzamy się do „SIEBIE”. Co prawda zrobione tylko dwa pokoje i łazienka. Brak kuchni, która czeka aż fundusze pozwolą (była tylko „polowa” kuchnia w jednym z pokoi), o reszcie nie wspominając. Dom nieocieplony, nieogrodzony, bez podbitki, tarasów itp. Ale mieszkamy, wiedząc, że krok po kroku zrobimy i resztę. Co roku coś.

W prowadziliśmy się w lipcu 2003r, a we wrześniu Basia pierwszy raz do przedszkola. To były emocje 🙂

Cały czas czuliśmy, że chcemy mieć jeszcze jedno dziecko. Ale za bardzo się baliśmy, lekarze cały czas odradzali, bo tak mówiła historia, bo kręgosłup nie wytrzymuje…

Decyzja o adopcji.

Zaczęliśmy bitwę z biurokratyczną machiną, która nas wymęczyła i zniechęciła. Po pół roku, mówię Zosi, że ja już nie chcę jechac więcej na te cholerne wywiady i durne rozmowy. Zosia odpowiada, że ona też nie chce. Nie ma już sił. Chcemy spróbować z ciążą. Badania, wizyty… JEST!!!

Teraz chuchać i dmuchać. Ciąża jak marzenie. Oczywiście nudności itp, ale żadnych problemów. Dopiero jak zbliża się termin, pojawia się niepokój. Brak akcji porodowej, rozwarcia, skurczy. Coś tam się zaczęło pojawiać, ale zbyt słabe. Kilka prób wywołania porodu różnymi metodami, bez skutku.

Decyzja o cesarskim cięciu. Jest Kubuś!!

Szczęście nasze nie ma granic. I tak było przez półtora roku, żadnych większych problemów, normalny rozwój, a tu nagle regres. Kubuś gubi wszystko, nie ma żadnych dźwięków, nie zauważa nas, nie reaguje. Jest OBOK nas, a nie z nami… Nie cierpi dotyku, przytulań… Wieczne układanie zabawek w rzędzie, piramidek z kubeczków…

Przestaliśmy dla niego istnieć.

Badania, wizyty, diagnozy. Autyzm.

Zaczęliśmy walkę. Nie chcieliśmy czekać i tracić czasu, pomimo tego, że tak radziło wielu lekarzy. Włączyliśmy odkurzacz, który wysysa z nas siły do dnia dzisiejszego, opróżnił nam konto i sprawił, że jeszcze długo będziemy spłacać długi. Bo to w Polsce normalne-bezpłatna opieka zdrowotna.

Gdyby nie dom, którego nie udało nam się sprzedać, na pewno nas już tu by nie było. Słyszymy o fajnych ośrodkach, gdzie pieniądze powierzone dają efekty, gdzie dzieci się rozwijają. Chcielibyśmy gdzieś tam się przeprowadzić, ale nie ma szans na sprzedaż domu. Kryzys.

Pierwszy rok to niestety klęska na każdym froncie. Specjaliści okazywali się naciągaczami i myśleli o własnej d… i kieszeni, a nie o dziecku.

Potem zmieniliśmy się, zaczęliśmy wyjazdy do CZD w Warszawie, do Przyrowskiego od SI, zaczęliśmy weryfikować umiejętności i wiedzę wielu terapeutów i po prostu skreślać ich. Zaczęliśmy sami przejmować pałeczkę i wymagać od terapeutów. To oni maja robić tak jak my chcemy, według wytycznych, które mamy od naszych guru-Przyrowskiego i lekarzy z CZD. Potem dochodzi jeszcze Prodeste.

Teraz Kubuś jest już z nami, wiele objawów jest już w odwrocie. Najgorzej przedstawia się sprawa z komunikacją. Nie mówi i nie próbuje w żaden sposób komunikować się z nami. Nie wskazuje co chce. Zaczął jednak powtarzać głoski i wybrane sylaby, więc mamy nadzieję, że już niedługo będą słowa… Na to kładziemy teraz nacisk. Kubuś miał ostatnimi miesiącami po 10h tygodniowo neurologopedii, co prawda finansowo to dla nas gwóźdź do trumny (70zł/1h), ale co tam, DLA NASZYCH DZIECI WSZYSTKO!

W du.ie z nami… Kiedyś, jakoś pospłacamy te kredyty

Najważniejsze, że uśmiecha się, że przyjdzie i się przytuli, że pobiegamy razem za piłką…takie drobiazgi, a dla nas bezcenne.

Od roku pojawiła się jeszcze jedna ważna data w tym okresie:

-28 sierpnia-nasz pierwszy wpis na blogu . Wiele się nauczyliśmy, poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, dzielnych rodziców zmagających się ze swoimi problemami, chorobami dzieci.

Dziękujemy Wam za ten wspólnie spędzony rok!!

Dzisiaj rozpoczęcie nowego roku szkolnego, Kubuś z nowymi paniami w przedszkolu, Basia pierwszy dzień w gimnazjum.

Kolejne emocje przed nami

Oj będzie się działo!!!

Rafał

 

PS

Jak kogoś interesuje bardziej szczegółowo nasza historia, to jest ona TU