Tag-Archive for » Sześciolatek «

Drugi tydzień Szkoły

Witajcie Kochani .

Drugi tydzień dzieci szkoły za nami. Dużo wydarzeń, wzruszeń do łez –ale po kolei.

Kubuś nasz kochany już bez problemu się budził w tym tygodniu, raz było to o 6 a zazwyczaj 6.30.

Aby spokojnie zjeść śniadanie, umyć i ubrać się.

Czasem coś stęknie , kwęknie (nie jest strasznie).

Wyjazd do szkoły –nie ma problemu, Kuba jeździ ze stertą swoich ulubionych książek-interaktywnych.

W czasie drogi siedzi, włącza i słucha, książki oczywiście ze zwierzątkami są obecne cały czas.

Droga mija szybciutko, tylko raz w tym tygodniu jechaliśmy autostradą-jak pozwoliłam Kubie poleżeć dłużej w łóżku. Byliśmy na styk tego dnia w szkole.

Przypominam, że do autostrady mamy 5 min od  domu ,więc bardzo się przydaje. Tylko niestety trzeba  za nią płacić, ale w czasie ratunku” ostatniej chwili”  można  przełknąć ,no i w pierwszym tygodniu szkoły kawałek za wjazdem na autostradę naprawiano drogę ,więc były potężne korki-wtedy pędziliśmy(oczywiście z przyzwoitą prędkością)autostradą. Szybko ,bezpiecznie-na czas.

Dalej co do wchodzenia , do szkoły klasy.

Co do wchodzenia w budynek szkoły ,jest lekki jęk i stęk Kubusia ,to samo do klasy. Pożegnania ze mną nie są już takie bolesne jak na początku.Nasz sześciolatek ma za sobą lekcję logopedyczną i SI.

W klasie siedzi na lekcjach, pracuje-uczestniczy w lekcjach. To wiem nie tylko od Pań ,ale od dzieci.

Jak to Kuba radzi sobie z tablicą interaktywną(wcale się akurat temu nie dziwię ,bo takie sprzęty uwielbia). Raz przestawił coś tak,że ani pani ani kolejna pani ,z innej klasy nie dały wrócić do pierwotnego stanu programu. Dopiero informatyk,który na szczęście dał radę to naprawić. Ale jak to nasz Kuba poprzestawiał nikt nie wie.

Ma te paluszki , Rafałowi często robi takie psikusy. W komórce zmienia języki albo cioś pogrzebie w komputerze. A potem dojść co i jak-czarna magia.

Kończymy trzeci  tydzień, drugiej płyty Johansena. Idzie bardzo dobrze, Fajna muzyczka. Nie wiem czy to za sprawą szkoły, czy Johansena ,czy mojego odpuszczenia , a może po turnusowego??? Z Kubą coś się dzieje. Nie,  jeszcze nie napiszę „co”???? Słowami nie umiem tego nazwać. Ale jeszcze nie, nie teraz ,nie chcę zapeszyć.

 

Oczywiście chwile złe , smutne też są- (byłoby za pięknie)Kuba jeszcze ma chwile złości jak na turnusie , pokrzykuje ,tupie i macha rączkami-rzadziej ale ma. Wczoraj miał na pierwszych zajęciach z SI. Może już był zmęczony???Po prostu. Albo pogoda, lało jak z cebra cały dzień, dzieci nie mogły wyjść na  boisko. Jednak hałas  na korytarzu jest zbyt wielki, no szkoła jest bardzo duża –Publiczna Szkoła Podstawowa, Gimnazjum i jeszcze Liceum . Trochę jest tych dzieciaków. Wczoraj w czasie przerw biegał Kuba po swojej klasie. Muszę zapytać panie, czy w przypadku deszczu może korzystać z Sali gimnastycznej. Jest ogromna, zaszalał by chłopak.

On to chyba jakimś maratończykiem będzie –uwielbia biegać i skakać. Może zapiszemy go kiedyś na gimnastykę artystyczną(tak jak kiedyś Basię) ale czy tam chodzą chłopcy???

Nie wiem. Wiecie trykoty, te sprawy. Dla chłopca , to dla mnie trochę nie. Choć bardzo lubię tą gimnastykę ,..Nie powiem .

Kubuś ma za sobą pierwsze zajęcia (jak już wspomniałam) z Si, z logopedii(tu pani ma zastrzeżenia co do diagnozy z toruńskiej PP)Kuba pokazał co potrafi. Pani była zadowolona z pierwszego spotkania, ja też. Oby tak dalej. Słuchał, wykonywał polecenia, nie marudził. Godzina zegarowa zleciała raz dwa.

Pierwsze zajęcia w wodzie na basenie, tu był ze mną, też nie były straszne, bo Kuba bardzo lubi wodę i chętnie by już brykał . Ale po malutu trzeba słuchać pana i robić ćwiczenia razem z grupą chłopców.

Musi się dostosować.

Nie było jakoś strasznie, założyłam mu bez problemu czepek (miał pierwszy raz na głowie) super!!!! Suszenie włosów z głowy.

Fajnie,że basen w szkole ,bez wychodzenia na dwór ,tylko przejście korytarzem i już. Przeczekanie pierwszej przerwy po basenie w szkole . I już.

Co jeszcze???

Hmmm. Zadania domowe, już pierwsze i drugie za nami. Trochę nam schodzi czasu. Ale Kuba lubi swoje książeczki, lubi piórnik . Chyba z przedmiotów to najbardziej będzie lubiany W-F, Basen , komputery i angielski. Potem matematyka i polski, a na końcu religia. Może się mylę, może się to zmieni???

Ale na razie chyba tak jest.

Co jeszcze, dużo czasu spędzamy na uspołecznianiu się-na razie zakupy –Kuba wybiera produkty do koszyka. Dziś na zakupach z tatą jest. Jeszcze mam kilka pomysłów ale to zobaczymy jak wyjdą w tym tygodniu, Kuba musi być zdrowy. Aby nam wyszło. Na pewno Wam opiszę.

Wczoraj mieliśmy spotkanko z naszą KOCHANĄ panią Moniką ,( internetowe ) . Na tym spotkaniu była też obecna asystentka Kubusia, pani Agata. Przekazanie sekwencji, wskazówek(zresztą bardzo cennych)rozmowa pani Moniki z panią Agatą.

No i jeszcze na koniec , rzecz bardzo smutna –ogłoszenie przez panią Monikę zmiany terapeuty. Minę miałam niezłą(podobno)myślałam,że spadnę z krzesła. Wiedziałam,że kiedyś to nastąpi. Ale już????

Żałuje bardzo, że już. Jak ja sobie dam radę bez pani???

PANI MONIKO KOCHANA, W TYM MIEJSCU CHCĘ W IMIENIU NASZEJ RODZINY , A NAJBARDZIEJ CHYBA KUBUSIA ,PODZIĘKOWAĆ PANI ZA MIESIĄCE CIĘŻKIEJ PRACY, ZA TRUD JAKI PANI W NAS WŁOŻYŁA, ZA CHWILE SMUTNE I WESOŁE. ZA WIECZNE POTRZYMYWANIE MNIE NA DUCHU.

PANI MONIKO, JESTEM PANI BARDZO WDZIĘCZNA I WIELE SIĘ NAUCZYŁAM I ZROZUMIAŁAM, WIELE RZECZY WYKRZYCZAŁAM NA GŁOS, KIEDYŚ TŁUMIĄC TO W SOBIE. BEZ PANI BY NIE BYLIŚMY NA TYM ETAPIE NA KTÓRYM JESTEŚMY TERAZ.

DZIĘKUJĘ. A RACZEJ DZIĘKUJEMY-KUBUŚ , BASIA, ZOSIA I RAFAŁ.

 

Nasz nowy terapeuta ma na imię Adam i jest szefem Prodeste.

I teraz się bój Prosiaczku. No i się boję. Na samą myśl wszystko mi się trzęsie od środka z nerwów, Już tak mam.

Dzisiaj zabieramy się do nowych sekwencji stymulacyjnych i zabaw wskazanych poprzez panią Monikę, stosując wszystko co do tej pory.

 

To o Kubusiu tyle, jeszcze tylko wspomnę o naszej Basi. Nasza Basia rozpoczęła naukę w drugiej klasie Gimnazjum Drugiego Stopnia w Zespole Szkół Muzycznych im. Karola Szymanowskiego w Toruniu, ostatnio nasze dziecko  wyjeżdżając do szkoły na godz 8, wraca około 22, po lekcjach lub w czasie ma próby i występy

A od wczoraj jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi i jednocześnie jedyną uczestniczką Festiwalu, która otrzymała od uczestników  prezentacji Korei Południowej –Ich flagę. Nosi ją przypiętą do kurtki.

Dzisiaj Jej chór walczy o nagrodę Grand Pix Festiwalu. Trzymajcie kciuki. –wszystko znajdziecie tu http://www.pmaa.pl/

gioiadicantare

To na tyle, pozdrawiamy serdecznie. Zaglądajcie na zakładkę  Qlturka.

 

Pozdrawiamy-Zaszki