Tag-Archive for » SiePomaga «

Organique i Stara Mydlarnia

Witajcie Kochani.
Długo nie było długiego, treściwego wpisu. Dlaczego???
Z prostej przyczyny-Kubuś, a raczej Jego zachowanie, brak czasu i właściwie już moja niechęć do wszystkiego.
Ponad dwa tygodnie temu nasz Kubuś zaczął pluć krwią przy myciu zębów, do tego po wypiciu soku z aronii zrobił mu się nalot brązowy na ząbkach.
Czas już był aby iść do kontroli(pierwsza wizyta Kuby ,jak miał 1,6 miesięcy)stomatologicznej.Ostatnio byliśmy pół roku temu. Oczywiście u pani Olgi Brachy(Baśka chodzi już tam ponad 12 lat). Najlepszy stomatolog dziecięcy jakiego Toruń ma.
Odczekaliśmy swoje i poszliśmy. Okazało się ,że ząbki są zupełnie zdrowe, nalot zszedł a plucie krwią ,jak podejrzewaliśmy wyrzynają się zęby stałe. Tylko, że u góry po lewej, po prawej i jeszcze na dole. Trzy na raz!
Wszystko się wyjaśniło dlaczego Kubuś płacze, dlaczego jest tak bardzo nerwowy, dlaczego wszystko gryzie (nawet nas i Babcię w rękę). Wszystko Go denerwowało, wyprowadzało z równowagi. Na basenie: w szkole nawet, woda denerwowała, czepek denerwował i ściągał go. Rozbieranie, ubieranie się samemu, wejście samodzielne pod prysznic-wszystko.
Bardzo mało i strasznie wybiórczo jadł, żadnych miękkich owoców, typu banany. Nawet swojego ulubionego chlebka (razowy ze słonecznikiem) nie chciał, który był z ulubionym miodkiem.
Ja przez dwa dni ryczałam i całkiem opadłam z sił, nie wiedziałam o co może chodzić???

Byliśmy u pani doktor( pediatry Kubusia), bo pokazywał na gardło. Nic wtedy się nie działo, osłuchowo było dobrze.
Podejrzewaliśmy zęby, bo krew i na wyczucie coś już się wykluwało. No ale na taką skale???
To był horror, rano się zaczynało, wrzaskiem z płaczem, wtedy nawet nie było śmiechawek, tylko jeden wielki wrzask i płacz- spacery, rower, hulajnoga, trampolina –nic nie pomagało.
Kupiliśmy gryzaki, chłodziliśmy w lodówce, panie w szkole pod zimną wodą chłodziły.
Tak chodził tydzień do szkoły, potem była przerwa ,bo dostał biegunkę i gorączkę-faza druga zębów-i tak następny tydzień.
Krzyki, płacz, do tego chwile wyciszenia i sam się pokładał do łóżeczka . Wtedy czytałam Mu książki.
Musieliśmy być bardzo cierpliwi, spokojni, bo każde uniesienie głosu, Kubusia wyprowadzało z równowagi.
Na szczęście nie musieliśmy przerywać Johansena, pani Ania skonsultowała się z Warszawą, zmieniła nam płytę obecną naprzemiennie z wcześniejszą. Tak lecimy aż do 29 listopada. Potem konsultacja i kolejna płytka.
Kubusiowi pomagały masaże pana Marka z Navity, chodzimy tam nadal na Terapię czaszkowo- krzyżową, raz tylko Kubuś krótko wytrzymał, ale naprawdę –dla Kuby super ta terapia.
Chodzimy już na dogoterapię do Navity i włączyliśmy też raz w tygodniu SI, bo raz ma Kubuś w szkole(resztę SI ja lecę sama).
Chcemy jeszcze wrócić do terapii basenowej z p. Kamilem. Kuba uwielbia wodę i pobyt na basenie.
Ale tak pomalutku, bo to tylko nam pasuje w soboty.
Nadmienię tylko ,iż w czasie akcji zębowej ,nie dało się nic robić jeśli chodzi o pisanie, czytanie i liczenie, to na kilka dni musieliśmy odłożyć .
Ostatnio często wychodzimy gdzieś razem, udało nam się być razem w Planetarium. Raz Kubuś był z Rafałem, to był horror-15 minut krzyku i płaczu, po tym czasie uspokoił się , usiadł na kolanach Rafała i patrzył na gwiazdy. Z nami i Basią jak był, już było lepiej.
Siedział na kolanach, żuł gumę i zleciało nam szybciutko 40 min.
W czasie naszego niepisania byliśmy także u rodzinki poznać maleństwo, kuzynka Kubusia i Basi-już teraz ma ponad miesiąc. Słodziak i tyle. Wcześniej zaliczyliśmy kino, ja z Kubą. Łatwo nie było.Tydzień temu byłam z Rafałem na balu,organizowanym przez firmę w której pracuje na etacie. Oczywiście było super, Rafał miał za zadanie sam wszystko przygotować i zapiąć na ostatni guzik. Przetańczyliśmy całą noc.
Rafcio spisał się na medal. Zaproszeni goście byli pod niesamowitym wrażeniem dopracowania całości. Jestem z niego bardzo dumna, bo ciężko na to pracował.
Kubuś i Basia byli pod opieką babci i dziadka. Niestety Kuba miał ciężkie chwile, nawet ugryzł babcię w rękę. Babcia musiała nad ranem budzić Basię i prosić ja o pomoc w uspokojeniu Kubusia, bo ten wił się jak szalony. Próbowały obie, udało się po ponad dwóch godzinach.
Bardzo nam było przykro, jest ciężko.
W ostatnią niedzielę byliśmy w lesie, Kubuś się wybiegał. Poobrywał liście z drzew (taka jego zabawa leśna). Wróciliśmy na obiad. Kubuś sobie sam wyciągnął talerzyk z szafy, łyżeczkę z szuflady i jak niby nic nałożył ciasta, które było na stole,i spokojnie zaczął sobie konsumować. Moja mina-wierzcie bezcenna. Pierwszy raz się tak obsłużył. Zawsze było bardziej „brutalnie”, potrafił zjeść nieobranego banana, czy mandarynkę. Zależy co mu wpadło w ręce. Czy raczej w buzię…
W czasie obiadu zazwyczaj nakłada sobie porcję sam, czy lody też. Już wiem ,że jak jest w innym pomieszczeniu niż my i słychać szelmowski śmiech, to wiem ,że Kubuś coś broi albo kombinuje. Np. popija sobie colę.

Jutro jedziemy do Warszawy na umówione wcześniej badanie EEG w CZD. Nerwy już są i obawy, jak to będzie i czego się dowiemy. Czy ostatnie nerwowe tygodnie Kubusia-krzyki i straszny płacz, to tylko zęby, czy znów coś jeszcze????.
Boimy się okropnie , ale co mamy zrobić, badanie trzeba zrobić.
Na wszelki wypadek, gdyby coś nie wyszło , Kubuś jest zapisany jeszcze do doktora Zwolińskiego na sobotę, raz w miesiącu przyjeżdża do Navity. Pan doktor specjalizuje się w epilepsji i wie na ten temat wszystko. Mam jego książkę (prezent od Navity-dziękuję). Koszt wizyty 300 zł, i EEG u doktora 200. Ale jak trzeba będzie to zrobimy.Bezpieczeństwo i zdrowie najważniejsze.

Niestety pomimo ogromnych starań i rozdaniu kilku tysięcy ulotek, wpłat jest jak na razie o ponad jedną trzecią mniej. Ale i tak dobrze,że jest cokolwiek.
Bo bez 1 % to nic byśmy nie zrobili.
Czekamy na pełne zakończenie wpłat i napiszemy skąd były wpłaty.

Ale już teraz bardzo Państwu dziękujemy, za każdą przekazaną wpłatę dla Kubusia. Bardzo,bardzo -jesteśmy bardzo wdzięczni osobom, które się w rozdanie ulotek i inf. o Kubusiu zaangażowali, rodzinie. Bardzo dziękujemy.
Pieniążki zostaną wydane na Kubusiowe terapie w Navicie i konsultacje w Prodeste.
Kochana Fundacja „Siepomaga” przedłużyła nam zbiórkę Kubusiową ,do końca grudnia bardzo, bardzo dziękujemy.
Dziękujemy też gazetce ”Ga-Ga”, którą czytam od lat i cenię za ciekawe artykuły , wydarzenia, szatę graficzną i za to ,że od czasu do czasu umieszcza „coś” mojego-jakiś wpis. Dziękujemy za upominki dla Kubusia, Kubuś już przejrzał, zadowolony, książeczka przeczytana.
A teraz wyjaśnienie tytułu mojego wpisu, firma Organique , a właściwie jej stoiska Galeria Plaza i Galeria Copernicus, ma produkty na bazie naturalnych składników,z których ostatnio korzystam. Kupuje różnego rodzaju balsamy (na wagę) zapach przepiękny, utrzymuje się niesamowicie długo . Ja biorę zawsze kilka w małych pudełeczkach (jeden koszt ok. 10-12 zł)wystarcza na długo, bardzo wydajny, super nawilża. Masuję Kubusia nimi zawsze wieczorem, po kąpieli . śpi 9-10 godzin non stop. Nie wiem czy za sprawą tych balsamów (bo już kilka lat nie ma problemów ze snem)ale na pewno przy takim nawilżeniu i zapachu śpi się lepiej. Sam się nadstawia by jeszcze go masować, tak się wycisza słodko…
Jeśli w waszej okolicy nie ma tych produktów , to nie martwcie się –produkty można kupić w Internecie.
Ja kupuje w galerii, naprawdę warto. Obiecałam i zaproponowałam,że napiszę o tej firmie. Nie wiem jak w innych miejscach, ale w Toruniu dorzucają bardzo miłą obsługę i doradztwo, no i panie mają cierpliwość do mnie, bo zawsze jak przyjdę to wychodzę z innym zapachem niż zamierzałam.
Druga firma „Stara Mydlarnia” też super produkty, ja stosuje dla Kuby oczywiście,od nich olejki do masażu i kąpieli. Zmieniam mu,żeby się nie znudziły.
Obie gorąco polecam.
Proszę Was trzymajcie za nas jutro kciuki-badanie godz. 13. Myślami bądźcie z nami.

Na koniec tylko nadmienię sprawę p. Radomskiej, jak wpiszecie „Zwykły Bohater” p. Radomska, to wszystko się otworzy. W Internecie aż huczy, na blogach, na forach internetowych.
Jest mi bardzo przykro , czuję niechęć do tej sprawy. Poczytacie sami, ja już nie będę wpisywać –wystarczy wejść na facebooka. Tyle jadu, tyle niechęci do tej pani-jest mi wstyd. A kto tak szydzi ???, Wy którzy macie także dzieci niepełnosprawne. Nie znam tej pani i pewnie nie poznam. Ale ludzie na Miłość Boską, dać wam kamień to byście w tą kobietę rzucili.
My swego czasu też byliśmy na dietach, to był chyba miesiąc. Pamiętam zamiast pracować i bawić się z Kubusiem, gotowałam dla niego posiłki do przedszkola, do domu. Ale wierzcie, myślałam, że będzie lepiej-ja, bo Rafał nie wierzył w dietę. Daliśmy spokój po miesiącu, bo nic nie dały. Ale to ja musiałam się przekonać . bo Kuba był drażliwy, pomidorową po ponad roku dopiero zjadł, pierwszą rzeczą jaką dostał na tej diecie to była pomidorowa w kartonie. Strasznie dużo kasy poszło przez ten miesiąc, jeśli chodzi o DAN to też mieliśmy spróbować. Zrobiliśmy zalecone badania przez p. Tomaszewską. Ale niestety nie umiano nam powiedzieć ile to będzie kosztować . Zrezygnowaliśmy , bo badania były dobre przed dietą, w trakcie diety. Nie znaleziono nic co by uzasadniało stosowanie diet. Do tego nie chcieliśmy się zadłużać, bo i tak spłacamy już kredyty (też związane z Kubusiem). To była nasza decyzja.
Kobieta napisała książkę, hm wiele osób je pisze. Kiedyś też chciałam. Gdzieś na którymś z blogów, ktoś napisał, że autyzm jest w genach. My jesteśmy w CZD od lat i już na pierwszej wizycie pani profesor, która prowadzi Kubusia w Poradni genetycznej, powiedziała iż są badania i dowody iż za autyzm nie odpowiadają geny. To tak na marginesie.
Babcia Gosia też znalazła się na liście ‘Zwykły bohater” i co gdyby przeszła dalej, też byście w Nią rzucali piorunami???
Bo napisała książkę, bo chciałaby ją sprzedać, bo chciałaby pomóc wnuczkowi???
Myślę, że o to chodzi ,i to tak bardzo boli.
Żałuję Babciu Gosiu, że nie wyszło z tym wieczorem w Elblągu-mam tam trochę rodziny i znajomych. Chciałam aby przyszli posłuchali, ale wierzę że się uda-trzymamy kciuki. Babciu Twoja książka jest już w Elblągu i poza nim. Puściłam po rodzinie. Także na pewno tam Cię miło powitają.
A co do sprawy p. Radomskiej-proszę chcecie rzucajcie we mnie gromami, kobitka napisała książkę, przeszła to co my albo jeszcze gorzej. Ludzie trochę zrozumienia.
Swoją drogą gdzie są mamuśki, które korzystają z DAN i diet. Dlaczego się nie odezwą. Prowadzą blogi, są na forach internetowych. Znam takie od dawna i kilka poznałam nawet na turnusie. Są zachwycone dietą. Może niech one zabiorą głos w tej sprawie??? Od niejednej poznanej (wiele lat temu) słyszałam,że z zajęć terapeutycznych mogą zrezygnować ale nie z DAN np.
Każdy robi to co uważa za stosowne dla swojego dziecka, jeśli osoby walące gromami w p. Radomską będą tak chcieli przekonać innych, że DAN nie pomaga ani diety, nie leczą autyzmu. To czy Ci rodzice nie zrobią na przekór???
To ich dzieci, ich decyzje. Choćby były najmniej słuszne.
Gorąco Was pozdrawiam. Dobre słowo zostawiam .
Kochajmy ludzi, bądźmy dla siebie mili-bo dzisiaj rzucasz w niego gromem a jutro On Ci przyjdzie z pomocą.

PS
Wejdźcie na stronę inf. W Fundacji „Zdążyć z Pomocą” Dokładnie „Ogłoszenia” i zapisujcie się z dziećmi na Mikołajki, zapisy Gdynia i Poznań. My jedziemy do Gdyni, Teatr Muzyczny przedstawienie „Pinokio”.
Przypominam ,bo nie wszyscy doczytali –zapisy do Biomicusa-terapia i nocleg gratis. Dwa tygodnie mama i dziecko.
Korzystajcie, bo na pewno warto.
Zosia

Wakacje

 

Witajcie Kochani, na wstępie pozdrawiamy Was serdecznie , dziękujemy ogromnie za wpłaty na rzecz Kubusiowej terapii;zajęć ;pomocy;wyjazdów z tym związanych, badań. Dziękujemy-nie zdążyliśmy zebrać niestety całej sumy, jak już zauważyliście -zbiórka jest przedłużona do listopada. Nic o tym nie wiedzieliśmy, mieliśmy dzisiaj niespodziankę, nic nie pisaliśmy ,nie prosiliśmy(dla nas i tak było wiele ,że się zgodzili na zbiórkę, a gdzie jeszcze prosić o przedłużenie???).

Dziękujemy wszystkim osobom anonimowym, pani Joli,maitri, sebsthi,  rodzinie Miłosza blog „Nasze miłości”, rodzinie Franka „Dzielny Franek’, panu Edgarowi, rodzinie Justynki blog”pomoc dla Justynki”, myszy, AM, urszulak, Kasi Pelasi, Michal, merigold 2

Stokrotne dzięki, jeślki „Ktoś „może dołączyć do tej listy-będziemy bardzo wdzięczni. Dziękujemy też za umieszczenie banerku na swoich stronach, rodzinie Petelczyc, rodzinie Darczewskich, rodzinie Miłoszka, rodzinie Justynki, Franka, dziękujemy.

Wiemy, tak bardzo to wiemy,że nas wspieracie.

Co u nas???

Och naprawdę różnie, Kubuś ma dalej bardzo niespokojne dni.

Niespokojne i bardzo nerwowe  mieliśmy my jako rodzina. Powoli sprawy się klarują wyjaśniają, ale nie było łatwo. Nie będę się zagłębiać w te tematy-zbyt bolesne i świeże to wszystko.

Kubuś zasypia już drugi tydzień w swoim pokoju, ale w okolicach 2-3 w nocy przychodzi do nas. Kubuś dwa tygodnie temu miał  zaległą szczepionkę , podaną inaczej niż powinien-(zalecenie neurologa z CZDZ ), nie dostaliśmy już od ponad roku przedłużenia odroczenia szczepień

Bezpieczniej było go zaszczepić- nie miał podwyższonej temperatury, nie miał opuchlizny.

Dzisiaj miał drugą dawkę i ostatnią . Wtedy obyło się bez histerii, prawie bez płaczu, dzisiaj już tak nie było-horror , myślałam że go nie utrzymam –pani pielęgniarka bardzo spokojnie podeszła do sprawy.

Baliśmy się okrutnie tego dnia tych chwil, przedewszystkim że ostatnio jest bardzo żle-ze spokojem Kubusia, szybko się denerwuje a potem krzyczy , albo zwyczajnie marudzi.

Wczoraj byli teściowie i zobaczyli tak naprawdę Kubę w wydaniu turnusowym i obecnie po turnusowym.

Wierzcie mi na słowo –nie jest łatwo.

Natomiast jeśli chodzi o jedzenie Kubuś załapał kilka nowych bardzo zdrowych smaków-pestki dynii, słonecznika , raz spróbował jaglaną kaszę .

Obecnie czekamy na nową płytę Johansena, tydzień temu Kubuś miał diagnozę, byłam zdziwiona ale pani Ania powiedziała ,że Kuba wypadł dobrze i naśladował.

Myślałam,że nic nie zrobi w swoim ostatnim zachowaniu-nerwowość wszędzie.

Na razie jak dla nas nic nie widać, żadnej rewelacji po tym Johansenie.

Tydzień temu otrzymaliśmy wyniki z Feliksa , z Warszawy –candida i lambia. W bardzo małych ilościach, włączyliśmy Kubusiowi miksturę Słoneckiego, dzisiaj dostaliśmy tabletki na lambię(która może wrócić po wyleczeniu)i probiotyki na candidę, syrop odpornościowy. Pojutrze zaczynamy.

Jak na razie po miksturze był bolący brzuch u Kubusia i raz luźny stolec. Odporne mamy dziecko.

Natomiast pozatym Kubuś ma chwile swojej wesołości, niuńkania i wygłupów. Ale miał też dwa dni , gdzie przyjechała rodzina i Kuba postanowił nie jeść prawie przez dwa dni , nie wiemy czy to związek że oni do nas czy taki miał kaprys??

Był dzień, że Kubuś narysował obok mojego domku, trawę, karuzelę i za domem góry. Fajnie co???

Może mu się jednak podobało???Ja przez kilka dni rozmyślałam o turnusie , wiele wam nie napiszę o moich rozważaniach i przemyśleniach , choć może jedno .

Tak ,napiszę- to też powiedziałam głośno do mam , że brakowało mi osobiście integracji dzieci nie mówiących z mówiącymi.

Jesteśmy rodzicami dzieci niepełnosprawnych ,denerwuje , złości nas a czasem wkurza fakt (wiem to od innych też rodziców) podziału rodziców dzieci zdrowych i dzieci niepełnosprawnych. Ale ja zauważyłam,że jest też podział wśród dzieci niepełnosprawnych, np. na dzieci mówiące i nie mówiące.

Tak jak usłyszałam odp. Na moje przemyślenie, ja mam święty spokój –bawi się z innymi , a ja mogę zająć się sobą –odpocząć. Nie muszę za nim biegać.

No tak i nie muszę dbać aby integrował się z dzieckiem nie mówiącym ,czy dzieckiem które nie umie się bawić z dziećmi, które nie umie się bawić zabawkami, które nie jeżdzi na hulajnodze czy rowerze.

To jest jedno z moich przemyśleń, pewnie wielu osobom się nie spodoba  ale zastanowcie się nad tym podziałem , czy tak nie jest???Podział w podziale.

 

Powoli przygotowujemy się do zakupów wyprawki Kubusia do szkoły-dużo tego, wg. wskazówek szkoły.

Czekamy na odp. z Poradnii PP w Toruniu na temat nauczyciela dla Kubusia, bo oczywiście zmianki w Orzeczeniu brak. Czekamy, walczymy. Zobaczymy jakie atrakcje nas powitają w szkole, bo to że będzie różowo nie wierzę. Oby tylko nie gorzej niż w Przedszkolu. Mam taką nadzieję. Już niebawem się dowiemy.

Właściwie to dobrze,że wakacje dobiegają końca- wrócimy do systematyczności, jakiegoś rytmu- bo teraz to dni się ciągną nic nierobieniem .

Zaszki

Jesteśmy w SiePomaga

Witajcie

Po przejściu weryfikacji i spełnieniu wszystkich warunków uzyskaliśmy możliwość „proszenia” o pomoc za pośrednictwem Fundacji Siepomaga

Szczegóły po kliknięciu poniżej:

Jeżeli chcesz umieścić informację o tej akcji na swojej stronie/blogu skorzystaj z gotowych widgetów do pobrania TUTAJ

 

Dziękujemy wszystkim, którzy już pomogli a także tym, którzy rozpowszechniają nasz apel!

 

Pozdrawiamy

Zaszki 🙂