Tag-Archive for » Przyrowski «

Garść wieści

Witajcie Kochani,żyjemy,żyjemy.

Straszne upały ostatnio ,ratujemy się basenikiem z wodą ,chowamy przed słońcem w domu. Piekielnie ciepło.

Co u nas. No wakacje.

Baśka zdała egzaminy na 5, otrzymała promocję do klasy trzeciej gimnazjum Muzycznego w Toruniu, Kubuś otrzymał promocję do klasy drugiej szkoły Podstawowej-masowej, klasa integracyjna z asystentem dalej. Powiem szczerze, że zastanawialiśmy się aby go zatrzymać w klasie pierwszej jeszcze, nawet dlatego ,że ma 6 lat. Ale panie były innego zdania.

Tydzień temu wróciliśmy z turnusu rehabilitacyjnego ,bezpłatnego w naszej fundacji. Udało się nam i było super. Zupełnie inny turnus niż rok temu, praca 1:1, Kuba przez dwa dni chciał rządzić ale w końcu się poddał i pięknie pracował. Panie i Pan go chwaliły i mówili, że na dziecko z autyzmem ,niemówiące wysoko funkcjonuje. Jesteśmy bardzo dumni, że dał radę.

W warszawie po zajęciach ,po obiadku wędrowaliśmy sobie po Warszawie na własną rękę, a że mieliśmy bezpłatne przejazdy korzystaliśmy ile się dało. Kubuś wyjeździł się metrem, autobusami, tramwajami. Dużo zobaczył  . Był zadowolony. Trochę w kość dają nam upały,mi odezwały się zatoki.

Kochani prawie od roku zbieramy na SiePomaga pieniążki na turnus ,który był w tamtym roku. Nie udało się ich zebrać na Sie Pomaga,więc  za zgodą fundacji zaczęliśmy opłacać Kubusia terapię w Toruniu. Obecnie zostało już nie wiele do końca, może uda się? Pomożecie?

Kubuś zakończył pod koniec czerwca terapię Johansena, na turnusie bezpłatnym w fundacji miał biofeedback,którego kontynuujemy. Nie ma przeciwwskazań.

Kochani,życzymy Wam miłych wakacji, słoneczka i fajnych wrażeń, Zaszki

Na wesoło

Witajcie Kochani.

Co u nas? Co z Kubusiem?

Otóż Kubuś ma się nieźle.

Poniedziałek fantastyczny, chwalone dziecko, że ładnie wykonywał zadania.

Wtorek, tu jeszcze było ok., nie był Kubuś na basenie, więc poczekałam na Niego godzinkę i poszliśmy na hulajnogę, potem plac zabaw-huśtawka, zjeżdżalnia. A potem zapytałam mojego synka( w czasie powrotu do szkoły)gdzie tu są lody, a Kubuś rączką „tu”.

No i co ???Trzeba było wejść, no i poprosiliśmy jedną gałkę o smaku krówki, największe gałki lodowe, oczywiście tylko u Lenkiewicza. Choć w Sowie też całkiem spore, Kuba też je uwielbia(co ma nie uwielbiać ,jak chodząc w ciąży z Kubusiem zajadałam się czarną porzeczką).

Wróciliśmy do szkoły, Kubuś został na resztę lekcji.

Środa, tego dnia już Kubuś pobudzony, śmiejący się i nie bardzo chciał pracować na lekcji.

Za to dzisiaj aniołek, Pani Marta –logopeda Kubusia, zachwycona.Wczoraj prawie nic nie udało się zrobić ,a dzisiaj powtarzał, naśladował.

Zero,powtarzam zero jakichkolwiek jęków ,marudzenia itp.

Normalnie cud, miód i orzeszki.

No moi drodzy, zapomniałam się pochwalić ,że doszedł nam dodatkowy dość kosztowny wydatek,związany z Kubusiem .

Mianowicie .

Pediatra Kubusia zalecił aby zmienić Kubusiowi wszystkie kosmetyki(po ostatnim uczuleniu), Kubuś ma bardzo wrażliwą skórę, skłoną do alergii, musieliśmy iść w stronę kosmetyków atopowych i do bardzo wrażliwej skóry.

No i zakupiliśmy takie, uczulenie jak na razie zniknęło.

Obecnie skórę głowy Kubusia myjemy Olium, ciałko Lipikarem , a balsam do ciałka SVR do skóry wrażliwej.

Wszystkie te kosmetyki są strasznie drogie, ale bardzo-bardzo wydajne.

Myślimy o zmianie płynu do mycia na Oilatum , jest też bardzo dobry.

Kubuś jak się urodził ,stosowaliśmy i nic się nie działo.

Także, tak to jest .Wydatki nas nie opuszczają a wręcz przeciwnie, jest tego coraz więcej.

Mamy wreszcie ustalony termin w Poradni PP w Toruniu , w sprawie orzeczenia, niestety będzie potrzebne nowe.Będzie ono w maju.

Dzisiaj się też dowiedzieliśmy,że nasze starsze dziecko ma w maju egzamin z jednego przedmiotu muzycznego, jest to przedmiot, którego już w trzeciej klasie nie będzie. Więc maj zapowiada się stresująco.

Dobra. A, teraz dam Wam się trochę pośmiać.

Myję lustro w łazience , no i pod koniec mycia zapiszczało mi pod ręcznikiem. A, Baśka krzyczy z góry, Mamo to Ty tak skrzypisz? Chyba ze starości?

Super, no nie? Stara jestem i tyle.

A teraz trochę humorku, zapożyczonego z Gagi(pamiętacie?Kiedyś tam ,coś skrobnęłam i nawet to wydrukowali).

To poczytajcie.

„Do Łucji, która jest na placu zabaw ,zwraca się babcia koleżanki

Babcia:Dzień Dobry ,Łucyjko , co u ciebie słychać ?

Łucja:Aaa,nic . Kupy nie mogłam zrobić..”

 

„Moja córeczka Daria bawi się klockami ze swoim kuzynkiem Filipem .

Nagle Filip bierze zabawkowy laptop i mówi:

Filip : Daria ,znudziłem się już klockami, wolę popatrzeć na Fejsbuka. „

 

„Piotrek , tata Filipa , wskazuje w sklepie na piżamę –pajacyka  w krowie łaty i pyta:

Tata:Filip , może ja sobie kupię takiego do spania ?

Filip:Chyba cię Chrystus opuścił!”

 

„ Mama: Maksik jutro jest Dzień Kobiet, wszystkie kobiety mają święto.

Maks: Tak? Ale przecież ty nie jesteś kobietą.

Mama :A kim?

Maks: Mamą”

Mama: Zuzia ,kto jest twoją najukochańszą mamusią?

Zuzia:Tata”

 

„Mama:Maju, nikogo nie wolno bić, to brzydko i bicie sprawia ból

Maja: Na ból to Metafen”

 

To życzymy przyjemności Wam kochani, dużo zdrówka.

No i wiecie , jeśli nie macie komu oddać 1% podatku, to prosimy ładnie, możecie wypełnić pit i oddać go Kubusiowi.A ,my podziękujemy.

Do usłyszenia . Zaszki.

Ps. Nie wiem,czy zauważyliście dodałam do „często zaglądamy” ,fajną stronę „Nisza”-uwielbiam ten sklep, nigdy nie nauczyłam się tak profesjonalnie robić na drutach, ale ta pani tak. Lubię do niej zaglądać i podziwiać wyroby, niestety tylko podziwiam i oko cieszę . Sklep jest w Toruniu.

Organique i Stara Mydlarnia

Witajcie Kochani.
Długo nie było długiego, treściwego wpisu. Dlaczego???
Z prostej przyczyny-Kubuś, a raczej Jego zachowanie, brak czasu i właściwie już moja niechęć do wszystkiego.
Ponad dwa tygodnie temu nasz Kubuś zaczął pluć krwią przy myciu zębów, do tego po wypiciu soku z aronii zrobił mu się nalot brązowy na ząbkach.
Czas już był aby iść do kontroli(pierwsza wizyta Kuby ,jak miał 1,6 miesięcy)stomatologicznej.Ostatnio byliśmy pół roku temu. Oczywiście u pani Olgi Brachy(Baśka chodzi już tam ponad 12 lat). Najlepszy stomatolog dziecięcy jakiego Toruń ma.
Odczekaliśmy swoje i poszliśmy. Okazało się ,że ząbki są zupełnie zdrowe, nalot zszedł a plucie krwią ,jak podejrzewaliśmy wyrzynają się zęby stałe. Tylko, że u góry po lewej, po prawej i jeszcze na dole. Trzy na raz!
Wszystko się wyjaśniło dlaczego Kubuś płacze, dlaczego jest tak bardzo nerwowy, dlaczego wszystko gryzie (nawet nas i Babcię w rękę). Wszystko Go denerwowało, wyprowadzało z równowagi. Na basenie: w szkole nawet, woda denerwowała, czepek denerwował i ściągał go. Rozbieranie, ubieranie się samemu, wejście samodzielne pod prysznic-wszystko.
Bardzo mało i strasznie wybiórczo jadł, żadnych miękkich owoców, typu banany. Nawet swojego ulubionego chlebka (razowy ze słonecznikiem) nie chciał, który był z ulubionym miodkiem.
Ja przez dwa dni ryczałam i całkiem opadłam z sił, nie wiedziałam o co może chodzić???

Byliśmy u pani doktor( pediatry Kubusia), bo pokazywał na gardło. Nic wtedy się nie działo, osłuchowo było dobrze.
Podejrzewaliśmy zęby, bo krew i na wyczucie coś już się wykluwało. No ale na taką skale???
To był horror, rano się zaczynało, wrzaskiem z płaczem, wtedy nawet nie było śmiechawek, tylko jeden wielki wrzask i płacz- spacery, rower, hulajnoga, trampolina –nic nie pomagało.
Kupiliśmy gryzaki, chłodziliśmy w lodówce, panie w szkole pod zimną wodą chłodziły.
Tak chodził tydzień do szkoły, potem była przerwa ,bo dostał biegunkę i gorączkę-faza druga zębów-i tak następny tydzień.
Krzyki, płacz, do tego chwile wyciszenia i sam się pokładał do łóżeczka . Wtedy czytałam Mu książki.
Musieliśmy być bardzo cierpliwi, spokojni, bo każde uniesienie głosu, Kubusia wyprowadzało z równowagi.
Na szczęście nie musieliśmy przerywać Johansena, pani Ania skonsultowała się z Warszawą, zmieniła nam płytę obecną naprzemiennie z wcześniejszą. Tak lecimy aż do 29 listopada. Potem konsultacja i kolejna płytka.
Kubusiowi pomagały masaże pana Marka z Navity, chodzimy tam nadal na Terapię czaszkowo- krzyżową, raz tylko Kubuś krótko wytrzymał, ale naprawdę –dla Kuby super ta terapia.
Chodzimy już na dogoterapię do Navity i włączyliśmy też raz w tygodniu SI, bo raz ma Kubuś w szkole(resztę SI ja lecę sama).
Chcemy jeszcze wrócić do terapii basenowej z p. Kamilem. Kuba uwielbia wodę i pobyt na basenie.
Ale tak pomalutku, bo to tylko nam pasuje w soboty.
Nadmienię tylko ,iż w czasie akcji zębowej ,nie dało się nic robić jeśli chodzi o pisanie, czytanie i liczenie, to na kilka dni musieliśmy odłożyć .
Ostatnio często wychodzimy gdzieś razem, udało nam się być razem w Planetarium. Raz Kubuś był z Rafałem, to był horror-15 minut krzyku i płaczu, po tym czasie uspokoił się , usiadł na kolanach Rafała i patrzył na gwiazdy. Z nami i Basią jak był, już było lepiej.
Siedział na kolanach, żuł gumę i zleciało nam szybciutko 40 min.
W czasie naszego niepisania byliśmy także u rodzinki poznać maleństwo, kuzynka Kubusia i Basi-już teraz ma ponad miesiąc. Słodziak i tyle. Wcześniej zaliczyliśmy kino, ja z Kubą. Łatwo nie było.Tydzień temu byłam z Rafałem na balu,organizowanym przez firmę w której pracuje na etacie. Oczywiście było super, Rafał miał za zadanie sam wszystko przygotować i zapiąć na ostatni guzik. Przetańczyliśmy całą noc.
Rafcio spisał się na medal. Zaproszeni goście byli pod niesamowitym wrażeniem dopracowania całości. Jestem z niego bardzo dumna, bo ciężko na to pracował.
Kubuś i Basia byli pod opieką babci i dziadka. Niestety Kuba miał ciężkie chwile, nawet ugryzł babcię w rękę. Babcia musiała nad ranem budzić Basię i prosić ja o pomoc w uspokojeniu Kubusia, bo ten wił się jak szalony. Próbowały obie, udało się po ponad dwóch godzinach.
Bardzo nam było przykro, jest ciężko.
W ostatnią niedzielę byliśmy w lesie, Kubuś się wybiegał. Poobrywał liście z drzew (taka jego zabawa leśna). Wróciliśmy na obiad. Kubuś sobie sam wyciągnął talerzyk z szafy, łyżeczkę z szuflady i jak niby nic nałożył ciasta, które było na stole,i spokojnie zaczął sobie konsumować. Moja mina-wierzcie bezcenna. Pierwszy raz się tak obsłużył. Zawsze było bardziej „brutalnie”, potrafił zjeść nieobranego banana, czy mandarynkę. Zależy co mu wpadło w ręce. Czy raczej w buzię…
W czasie obiadu zazwyczaj nakłada sobie porcję sam, czy lody też. Już wiem ,że jak jest w innym pomieszczeniu niż my i słychać szelmowski śmiech, to wiem ,że Kubuś coś broi albo kombinuje. Np. popija sobie colę.

Jutro jedziemy do Warszawy na umówione wcześniej badanie EEG w CZD. Nerwy już są i obawy, jak to będzie i czego się dowiemy. Czy ostatnie nerwowe tygodnie Kubusia-krzyki i straszny płacz, to tylko zęby, czy znów coś jeszcze????.
Boimy się okropnie , ale co mamy zrobić, badanie trzeba zrobić.
Na wszelki wypadek, gdyby coś nie wyszło , Kubuś jest zapisany jeszcze do doktora Zwolińskiego na sobotę, raz w miesiącu przyjeżdża do Navity. Pan doktor specjalizuje się w epilepsji i wie na ten temat wszystko. Mam jego książkę (prezent od Navity-dziękuję). Koszt wizyty 300 zł, i EEG u doktora 200. Ale jak trzeba będzie to zrobimy.Bezpieczeństwo i zdrowie najważniejsze.

Niestety pomimo ogromnych starań i rozdaniu kilku tysięcy ulotek, wpłat jest jak na razie o ponad jedną trzecią mniej. Ale i tak dobrze,że jest cokolwiek.
Bo bez 1 % to nic byśmy nie zrobili.
Czekamy na pełne zakończenie wpłat i napiszemy skąd były wpłaty.

Ale już teraz bardzo Państwu dziękujemy, za każdą przekazaną wpłatę dla Kubusia. Bardzo,bardzo -jesteśmy bardzo wdzięczni osobom, które się w rozdanie ulotek i inf. o Kubusiu zaangażowali, rodzinie. Bardzo dziękujemy.
Pieniążki zostaną wydane na Kubusiowe terapie w Navicie i konsultacje w Prodeste.
Kochana Fundacja „Siepomaga” przedłużyła nam zbiórkę Kubusiową ,do końca grudnia bardzo, bardzo dziękujemy.
Dziękujemy też gazetce ”Ga-Ga”, którą czytam od lat i cenię za ciekawe artykuły , wydarzenia, szatę graficzną i za to ,że od czasu do czasu umieszcza „coś” mojego-jakiś wpis. Dziękujemy za upominki dla Kubusia, Kubuś już przejrzał, zadowolony, książeczka przeczytana.
A teraz wyjaśnienie tytułu mojego wpisu, firma Organique , a właściwie jej stoiska Galeria Plaza i Galeria Copernicus, ma produkty na bazie naturalnych składników,z których ostatnio korzystam. Kupuje różnego rodzaju balsamy (na wagę) zapach przepiękny, utrzymuje się niesamowicie długo . Ja biorę zawsze kilka w małych pudełeczkach (jeden koszt ok. 10-12 zł)wystarcza na długo, bardzo wydajny, super nawilża. Masuję Kubusia nimi zawsze wieczorem, po kąpieli . śpi 9-10 godzin non stop. Nie wiem czy za sprawą tych balsamów (bo już kilka lat nie ma problemów ze snem)ale na pewno przy takim nawilżeniu i zapachu śpi się lepiej. Sam się nadstawia by jeszcze go masować, tak się wycisza słodko…
Jeśli w waszej okolicy nie ma tych produktów , to nie martwcie się –produkty można kupić w Internecie.
Ja kupuje w galerii, naprawdę warto. Obiecałam i zaproponowałam,że napiszę o tej firmie. Nie wiem jak w innych miejscach, ale w Toruniu dorzucają bardzo miłą obsługę i doradztwo, no i panie mają cierpliwość do mnie, bo zawsze jak przyjdę to wychodzę z innym zapachem niż zamierzałam.
Druga firma „Stara Mydlarnia” też super produkty, ja stosuje dla Kuby oczywiście,od nich olejki do masażu i kąpieli. Zmieniam mu,żeby się nie znudziły.
Obie gorąco polecam.
Proszę Was trzymajcie za nas jutro kciuki-badanie godz. 13. Myślami bądźcie z nami.

Na koniec tylko nadmienię sprawę p. Radomskiej, jak wpiszecie „Zwykły Bohater” p. Radomska, to wszystko się otworzy. W Internecie aż huczy, na blogach, na forach internetowych.
Jest mi bardzo przykro , czuję niechęć do tej sprawy. Poczytacie sami, ja już nie będę wpisywać –wystarczy wejść na facebooka. Tyle jadu, tyle niechęci do tej pani-jest mi wstyd. A kto tak szydzi ???, Wy którzy macie także dzieci niepełnosprawne. Nie znam tej pani i pewnie nie poznam. Ale ludzie na Miłość Boską, dać wam kamień to byście w tą kobietę rzucili.
My swego czasu też byliśmy na dietach, to był chyba miesiąc. Pamiętam zamiast pracować i bawić się z Kubusiem, gotowałam dla niego posiłki do przedszkola, do domu. Ale wierzcie, myślałam, że będzie lepiej-ja, bo Rafał nie wierzył w dietę. Daliśmy spokój po miesiącu, bo nic nie dały. Ale to ja musiałam się przekonać . bo Kuba był drażliwy, pomidorową po ponad roku dopiero zjadł, pierwszą rzeczą jaką dostał na tej diecie to była pomidorowa w kartonie. Strasznie dużo kasy poszło przez ten miesiąc, jeśli chodzi o DAN to też mieliśmy spróbować. Zrobiliśmy zalecone badania przez p. Tomaszewską. Ale niestety nie umiano nam powiedzieć ile to będzie kosztować . Zrezygnowaliśmy , bo badania były dobre przed dietą, w trakcie diety. Nie znaleziono nic co by uzasadniało stosowanie diet. Do tego nie chcieliśmy się zadłużać, bo i tak spłacamy już kredyty (też związane z Kubusiem). To była nasza decyzja.
Kobieta napisała książkę, hm wiele osób je pisze. Kiedyś też chciałam. Gdzieś na którymś z blogów, ktoś napisał, że autyzm jest w genach. My jesteśmy w CZD od lat i już na pierwszej wizycie pani profesor, która prowadzi Kubusia w Poradni genetycznej, powiedziała iż są badania i dowody iż za autyzm nie odpowiadają geny. To tak na marginesie.
Babcia Gosia też znalazła się na liście ‘Zwykły bohater” i co gdyby przeszła dalej, też byście w Nią rzucali piorunami???
Bo napisała książkę, bo chciałaby ją sprzedać, bo chciałaby pomóc wnuczkowi???
Myślę, że o to chodzi ,i to tak bardzo boli.
Żałuję Babciu Gosiu, że nie wyszło z tym wieczorem w Elblągu-mam tam trochę rodziny i znajomych. Chciałam aby przyszli posłuchali, ale wierzę że się uda-trzymamy kciuki. Babciu Twoja książka jest już w Elblągu i poza nim. Puściłam po rodzinie. Także na pewno tam Cię miło powitają.
A co do sprawy p. Radomskiej-proszę chcecie rzucajcie we mnie gromami, kobitka napisała książkę, przeszła to co my albo jeszcze gorzej. Ludzie trochę zrozumienia.
Swoją drogą gdzie są mamuśki, które korzystają z DAN i diet. Dlaczego się nie odezwą. Prowadzą blogi, są na forach internetowych. Znam takie od dawna i kilka poznałam nawet na turnusie. Są zachwycone dietą. Może niech one zabiorą głos w tej sprawie??? Od niejednej poznanej (wiele lat temu) słyszałam,że z zajęć terapeutycznych mogą zrezygnować ale nie z DAN np.
Każdy robi to co uważa za stosowne dla swojego dziecka, jeśli osoby walące gromami w p. Radomską będą tak chcieli przekonać innych, że DAN nie pomaga ani diety, nie leczą autyzmu. To czy Ci rodzice nie zrobią na przekór???
To ich dzieci, ich decyzje. Choćby były najmniej słuszne.
Gorąco Was pozdrawiam. Dobre słowo zostawiam .
Kochajmy ludzi, bądźmy dla siebie mili-bo dzisiaj rzucasz w niego gromem a jutro On Ci przyjdzie z pomocą.

PS
Wejdźcie na stronę inf. W Fundacji „Zdążyć z Pomocą” Dokładnie „Ogłoszenia” i zapisujcie się z dziećmi na Mikołajki, zapisy Gdynia i Poznań. My jedziemy do Gdyni, Teatr Muzyczny przedstawienie „Pinokio”.
Przypominam ,bo nie wszyscy doczytali –zapisy do Biomicusa-terapia i nocleg gratis. Dwa tygodnie mama i dziecko.
Korzystajcie, bo na pewno warto.
Zosia

Zaległy wpis poturnusowy

Z powodu awarii komputera, nie było jak dodać wpisu…

Nadrabiam zaległości:

Niedziela.

Niestety kolejna wycieczka nas ominęła, Kubusiowi problem z pęcherzem do tego boleści żołądkowe moje i Kuby. Nie ryzykowaliśmy. Dzień spędziliśmy na pobycie w pensjonacie –zabawach, sekwencjach stymulacyjnych i drzemce.

Poniedziałek

Zaczynamy terapię, zajęcia . bieganina po piętrach. Już zaczynamy konsultacje indywidualne –rodzic terapeuta. Kubuś na śniadaniu pięknie wszedł do stołówki, zjadł spokojnie, to samo na obiedzie.

Po obiadku wycieczka do Szczawnicy wyciągiem na Palenicę. Niestety my jedziemy tylko do Szczawnicy, idziemy do parku, zaliczamy plac zabaw –świetną karuzelę, idziemy na konie. Przechodzimy między straganami, gdzie jakiś sklepikarz widząc wielkie zainteresowanie Kubusia układanką ze zwierzątkami(takie chińskie drewniane puzzle, z jednej strony alfabet z drugiej cyfry), twierdzi aby mu je na pewno kupić bo to mu najmniej pół godziny zabierze , na co ja, że tak, akurat -góra 5 minut, na co facet niemożliwe, że sam układa w 10 minut. Zbaraniał, Kuba ma już takie układanki i układał też w Navicie, potwierdza się to. Marna pociecha, wolałabym, aby potrafił normalnie mówić, niż układać puzzle ponad swój poziom

Wskoczyliśmy jeszcze szybko na zakupy owocożerne i szybko do autokaru. Zdążyliśmy, byliśmy drudzy.

Wróciliśmy, za godzinę kolacja , w tym czasie wyjście na plac zabaw, Kubuś bardzo lubi karuzelę , huśtawki, drabinki, zjeżdżalnie. Może hasać do woli, no i rzekę i wrzucanie kamyczków do wody.

Poniedziałek

Zaczynamy „orkę „, zajęcia –bieganie po piętrach, bo każde zajęcia w innym miejscu. Podanie Kubusiowi leku o odpowiedniej porze, dzisiaj wolne od słuchania Johansena. Osoba do której chodzimy po prośbie ( bo laptop nasz nie działa-kręci, kręci i staje –chyba coś z napędem) zaczyna się czuć źle; gardło, podejrzenie anginy. Jutro pójdziemy do  Danusi, mamy Justynki (blog pomagamy Justynce).  Pomiędzy zajęciami mamy przerwę , więc Kubuś zakłada kamizelkę obciążnikową albo idziemy na plac zabaw-pogoda bajeczna.

Wtorek

Dzisiaj to aż na planie aktywności kolorowo od zajęć, tak jak tydzień temu :muzykoterapia, zajęcia grupowe-grupa liczy 5 osób; tak zazwyczaj dzieci były podzielone. Dzieci ogólnie jest 30-tka na Turnusie. Są dwie grupy A i B, każda grupa jest podzielona jeszcze na kolejne podgrupy, my jesteśmy grupą E. Kolejne dzisiejsze zajęcia to:SI, logopeda, zajęcia indywidualne. Rano był basen, ale my nie byliśmy, Kubuś jeszcze często siusia, więc nie ryzykowaliśmy.

Przed obiadem Kubuś dal mega upust swoim nerwom, krzyk niesamowity, poprosiłam o interwencję pani Moniki. Po 5 minutach weszliśmy. A ja mam teraz doła .

Środa

Wczorajszy dołek był straszny, rozmowa przez telefon z Rafałem pomogła.

Lecimy dalej z zajęciami, chodzimy nad strumyk, patrzymy, wrzucimy jakiś kamyczek do wody. Porozmawiam z rodzicami dzieci. Tak dzień za dniem, jeden lepszy, drugi gorszy. Taki los nam ‘ktoś ‘zesłał.

Czwartek

Dzisiaj była ostatnia wycieczka, zwiedzaliśmy wąwóz Homole. Na początku Kubuś był nawet przed panem Kubą(nasz przewodnik ), potem zaczęliśmy pstrykać zdjęcia , droga była coraz trudniejsza ,wiec byliśmy coraz bardziej z tylu. Droga wyboista po kamieniach, po mostkach, po schodach w górę. Trudna droga, ale jaka za to nagroda nas czekała na samej gorze???? Piękne widoczki, plac zabaw, płatna trampolina i uwaga!!! Krowy, a nawet stadko krów z wielkimi dzwonkami na szyi. W dole pasły się owieczki. Widoki fantastyczne, w drodze powrotnej pasły się konie. Oczywiście Kubuś strasznie mnie ciągnął do zwierząt. W autokarze patrzył sobie przez okienko.

konieKonie

krowyKrowy

Mały Kuba prowadzi dużego KubęMały Kuba prowadzi na szlaku dużego Kubę

Mały Kuba, duży KubaMały Kuba i duży Kuba

na placu zabawNa placu zabaw

po schódkachpo schódkach

przez okienkoPrzez okienko…

z Kacpremz Kacprem

z Szymkiemz Szymkiem

Wieczorem było ognisko, pieczenie kiełbasek-piekliśmy razem kiełbaskę, Kubusiowi bardzo smakowały, nie mógł się od nich oderwać. Przy ognisku było pożegnanie Turnusu, rozdanie dzieciom dyplomów. Kubuś jest już strasznie zmęczony, ja tez.

Do ciemności były pogadanki i rozeszliśmy się do pokoi.

DyplomyDyplomy

Dyplomy 2Dyplomy..

OgniskoKiełbaski 🙂

po dyplomiewidać, że smakowały

z PaniamiZ Paniami

Piątek

Dzisiaj ostatnie zajęcia, spotkanie z panią Moniką, omówienie wskazówek na sierpień. Dostałam nawet burę , ale taką małą, a Rafał pochwałę.

Kubuś fantastycznie pracował podczas tego naszego spotkania w trójkę z panią Monika.

Musze się teraz spiąć i zobaczymy jak to będzie nam szło. Dostaliśmy pracę na cały dzisiejszy wieczór, no i kurcze przy zdaniu relacji pani Monice przed kolacją, no jak nic działa.

Trzeba to wszystko wcielić w życie.

Jutro przyjezdna Rafał po nas, miało być inaczej . Miał już być dzisiaj z Basią i mieliśmy zostać w innym miejscu (tam gdzie nocowali jak nas przywieźli) do niedzieli albo poniedziałku, ale finanse się zmieniły i tak wyszło.

Sobota

Wstaliśmy na śniadanie, właściwie to ja wstałam a Kubuś został poproszony chyba z 10 razy o wstanie. W końcu doszło do rozpaczy kompletnej i wstał z wrzaskiem . myślał, chyba że znów zajęcia??? Plan nie pomógł , tłumaczenie pokazywanie. W tej rozpaczy poszliśmy na śniadanie, trochę się uspokoił. W czasie śniadania była wymiana adresami, pożegnania. Bardzo miło.

Do 9 byliśmy już spakowani, czekaliśmy na Rafała, pojawił się o 9.40, pędziliśmy biegiem do Niego, bo byliśmy akurat na placu zabaw. Tęskniliśmy ogromnie, Kubuś też –było to widać część bagażu już była na dole, o godzinie 10.30 wyjechaliśmy z Ochotnicy. Rafał wyjechał z domu o 3.30, a dojechaliśmy na 19 . Cały czas On prowadził . Nie puścił kierownicy. Basia nas powitała równie stęskniona, my tez za Nią tęskniliśmy. Cieszymy się , że już w domu.

W domu

Niedziela 28.07, powitaliśmy niedzielę w domu. Kubuś spał z Rafałem, ja z Basią. Kubuś miał przeogromny problem, aby wejść wczoraj do swojego pokoju, nie było mowy aby tam spał. Kubusiem w końcu zajął się Rafał, a ja miałam czas na poniunianie się z Basią.

Poranek nieco krzykliwy, zaczęliśmy śniadaniem i zrobieniem planu wg. Pani Moniki, początkiem zajął się Rafał i wiecie co, przez dłuższa część dnia wszystko skutkowało-makaton też-machałam do Kuby non stop, jak gdzieś mi uciekł z oczu , po wołaniu pojawił się. Było dzisiaj kapanie Kubusia w basenie, szaleństwa z tatą. Próbowaliśmy odpocząć , chyba trochę się udało.

Wyjaśnienie

Kochani , na pewno co niektórzy zauważyli banerek i informację o zbiórce na turnus i rehabilitację. O tej zbiórce dowiedzieliśmy się tak jak ukazał się baner, parę dni temu. Złożyliśmy zapytanie w sprawie turnusu, zanim dostaliśmy papiery i wysłaliśmy zwrotne informacje, ale to wszystko strasznie długo trwało. Wiedzieliśmy, że zgoda będzie ale dokładnie kiedy nie. Wiedzieliśmy tylko, że będzie mało czasu na zbiórkę turnusową, więc poprosiliśmy o zmianę celu-rehabilitację, bo to trzeba bez przerwy-wiec jeśli ktoś może nas wesprzeć to bardzo prosimy. Rozliczenie jest podobnie jak fundacji „Zdążyć z Pomocą” do ośrodka terapeutycznego –w naszym przypadku Prodeste, Navita , Przyrowski. Chcemy się wybrać do Opola po wskazówki do lepszej pracy z Kubusiem pod okiem pani Moniki, jak znajdzie dla nas czas to będzie to jesień. Czekaja nas badania w sierpniu w Warszawie, a od września-października powrót do pracy z Navitą, dalsze diagnozy i płyty Johannesa. Kolejna diagnoza u Przyrowskiego, marzy nam się zimowy Turnus z Opolem z Prodeste. Dużo będzie się działo, dużo pracy. Wrzesień wyprawka Kubusia do szkoły. Chcieliśmy Wam tylko tą sprawę  wyjaśnić.

Cieszymy się przeogromnie, że Aleks zebrał pieniążki . bardzo się cieszymy. Wszystkiego dobrego dzielny Tygrysie w dniu urodzin.

Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie.

Zaszki.

 

Już po wszystkim

Długo nie pisaliśmy ,bo myśli zajęte. Nerwy, wszystko z rąk leciało.

Tydzień temu rodzice Rafała obchodzili 38 rocznice ślubu-jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, mniej trosk i siły , zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Zasiedzieliśmy się troszkę, ale było miło i sympatycznie, o 20 połączyliśmy się z panią Moniką z Prodeste na skype . spotkanie było odnośnie wyników testów Leitera , cóż mamy powiedzieć ????
Kubuś nie ma Upośledzenia (żadnego), dorównuje swoim rówieśnikom, co jeszcze ???Są sfery w których ich przewyższa i te sfery ten intelekt trzeba z Kuby wyciągnąć i nauczyć Kubę aby się tym nawet pochwalił –pokazał, że umie więcej. Są rzeczy ,które wyszły np. co daje nam krowa?–Kubuś z tym miał problem . Tego trzeba się nauczyć, nauczyć obrazowo-bo właśnie piktogramy, plan aktywności przemawia do Kubusia najbardziej. Ale wyszło ,że w niektórych sferach Kubuś kilkakrotnie przewyższył swoich rówieśników. Niestety komunikacja , teoria umysłu dużo pracy nas czeka.
Ale nerwy po tym zeszły, oj mówię Wam było nerwowo, co to będzie???Co usłyszymy ????Tylko takie pytania snuły się po głowie.
Następne w kolejce-Komisja Orzeczenie o Niepełnosprawności ,mieliśmy się stawić na 16, byliśmy przed . Zajęło to nam 10 min. W gabinetach.
Kubuś ma Orzeczenie na 5 lat.
Następne w kolejności, spotkanie w Poradnii PP, nie wiem jak w innych ale u nas to masakra.
Co przeżyłam to moje, kiedyś opiszę to spotkanie dokładniej. Telefon i rozmowa z uspokajaczem –mężem ,który był na wyjeździe i potem z uspokajaczem ,czyli pani Moniką Z Prodeste.
Nigdy tego nie zrozumiem jakie może być podejście do dziecka i rodziców w Poradnii PP w Opolu a jakie jest u nas w Toruniu.
Powiem na razie tylko ,że pani waliła we mnie piorunami, dlaczego to ja nie chcę iść z Kubusiem do „Małego Księcia”???Albo szkoły 31???.
Jak byśmy nie mieli wyboru, to pewnie Kubuś być gdzieś w tych placówkach chodził , ale mamy wybór , więc nie.
W między czasie Rafał obchodził urodziny, dostał od Kubusia laurkę(narysował Rafała) od Basi rysunek.
Byliśmy też nad morzem przez część soboty i niedzieli, byliśmy na plaży gdzie była przeogromna zjeżdżalnia , no i Kubuś dał radę. Jeszcze większa niż na festynie. Był bardzo dzielny. Od firmy NIKON Kubuś dostał takie specjalne wodoodporne opaski na rączkę-bardzo praktyczna rzecz, szczególnie na plaży.
Tu należą się podziękowania naszym przyjaciołom z Gdańska, którzy zostawili nam klucze, bo sami wyjechali. Dziękujemy Ewka i Adam.
To były ostatnie ciężkie trzy miesiące, jeśli chodzi o Przedszkole to wiecie, że Kubuś zakończył edukację. Podziękował panią w przedszkolu, podziękował już panią w Navicie – Pani Michalino, pani Maju i w szczególności Elmo-kochany psiak .Dzękujemy !!!( Kubuś w piątek zrobił „hau)”.
Ale jeszcze raz dziękuję, pani Teresie za masażyki i zajęcia logopedyczne, Panu Przyrowskiemu za cenne wskazówki do pracy i trafne diagnozy Kubusiowe.
Pani Monice z Prodeste przede wszystkim za stoicką cierpliwość ,rozmowy, rady, pocieszenia i wzruszenia.
Jeśli chodzi o Kubusiową szkołę to Kubuś będzie miał swojego asystenta w klasie.
Boimy się co to będzie i jak ???. Ale to jeszcze trochę czasu.
Dzisiaj już późno , a jutro KOCHANI jedziemy do Ochotnicy, trzeba wcześnie wstać. Udało się nie było łatwo. Ale to dzięki Wam się udało. Zebraliśmy pieniążki , Dziękujemy WIELKIM ser duchom ,które same są w potrzebie a tak bardzo nam pomogli-Danusiu(mama Justynki Wiacek )dziękujemy, Dziękujemy mamie Aleksa, Dziękujemy Babci Gosi,Dziękujemy pani Ewie blog „Pomagamy Rafałowi” Dziękujemy Kasi-blog „Nasze Miłośći”,
Dziękujemy :Ani Kobielarz , dziękujemy Ani i Miłoszowi Zach, Agnieszce i Irkowi Zach, pani Giermakowskiej, Gleń, Ławniczak, panu Pater, Panu Lachowicz, Państwu Gabrynowicz, Państwu Goździk, Panu Grudzień, pani Osuch.
Wszystkim którzy zakupili cegiełki Kubusia. Kochani starczyło na Turnus dla mnie i dla Kubusia, ale starczyło jeszcze na pierwszą terapię Johansena , Kubuś jest po pierwszej diagnozie i zaczął terapię od wtorku. Na razie jest marudny, płaczliwy , ale jest też przeziębiony –katar i pęcherz (zawsze jak ma katar to i pęcherz, nie wiem co to za zależność u niego). Wszystkie wyniki ma super, nie ma żadnej alergii, tylko został nam kał ale to w sierpniu jak będziemy w Warszawie.
Uwaga-dzisiaj Kubusiowi wyleciał ząb, jest szczerbaty i pokazuje gdzie wyleciał. Trochę pomógł mu Rafał, baliśmy się aby się nie zakrztusił w nocy. Może będzie spokojniej spał. Bo teraz to nie wiemy czy to przez przeziębienie czy przez zą© a może sprawka Johansena. Jeszcze jutro Kubuś słucha i jeden dzień przerwy , potem jeszcze 5 tygodni , ale wcześniej przed zakończeniem spotkanie po kolejną płytę.
Kochani cały czas cegiełki będą wystawiane , bo będziemy zbierać na kolejne płyty i diagnozy, każda płyta to 120 zł, diagnoza 200, dojazd 50, tak co 6 tygodni . ale może to ruszy coś jeszcze u Kubusia.
Pracy dużo, ale chcemy się rozprawić na dobre z tym autyzmem i już. Więc jeśli „Ktoś” będzie mógł nas wesprzeć choćby 1 zł. Będziemy niesamowicie wdzięczni.
Kochani nasi kończę , muszę iść spać bo droga daleka -8-9 godzin. Odezwiemy się. Teraz już będzie spokojniej. Sierpień wg. Wcześniejszych ustaleń z panią Moniką odpoczywamy w domku. Pozdrawiamy Was Kochani , bez Waszej pomocy by nas nie było na Turnusie w Ochotnicy, to Wasza zasługa.

Całym sercem dziękują Zaszki

Połowa i kałuże

Witajcie Kochani.
My już po wizycie w Opolu, nie było kawek i ciasteczek tylko ciężka praca.
Spotkanie z p. Moniką na najwyższym szczeblu, obrady „Co by było??Co będzie??Co zrobić??” itd , itp.
Jazda do Opola w niedzielę zabrała nam ponad 5 godzin ,a dokładnie 5.30, natomiast powrót 6. 30.
Opole przywitało nas ulewą, problem nastąpił z obiadem ,postanowiliśmy się skryć w galerii ”Solaris”.
Stwierdziwszy iż Kubuś lubi kebaby, to pójdziemy na jednego. Co za świństwo tam podają, wszystko pływało w tłuszczu, nawet surówka i do tego mięso przypalone – fuj.
Oj , na długo kebab pójdzie w odstawkę.
Po tym świństwie poszliśmy na sprawdzone lody w „Netto „,( niedaleko hotelu w którym nocowaliśmy) , po drodze do sklepu rośnie sobie piękna lipa ,a że było po deszczu to mieliśmy cudną aromaterapię.
Poszliśmy jeszcze z Kubusiem na spacer i plac zabaw ,który po drodze gdzieś nam się pokazał i z powrotem do hotelu.
Pobawiliśmy się, zrobiliśmy sekwencję, Kubuś posłuchał sobie Cieszyńskiej, obejrzał „Pszczółkę Maję” (bardzo mu się spodobała ta bajka), pokręcił coś Rafałowi w komputerze. Zły facet był co niemiara .
Poszliśmy spaty, strasznie duszno było w nocy,no i pewnie nerwy z powodu poniedziałkowych testów???.
Co to będzie???
No i było, stawiliśmy się chwile przed 9, Kubuś z zapasem wody na czas godziny ,bądź półtorej , dostał buziaka od mamy i dzielnie został z p. Moniką.
Rafał nas tylko podwiózł a sam wrócił do hotelu , odsapnąć , bo przecież całą drogę sam prowadził-tak się uczepił kierownicy.
Ja po wypełnieniu kilku pytań związanych z nami, (część druga była dla Rafała), rozsiadłam się wygodnie na kanapie –wzięłam leżące na ławeczce gazetki do poczytania i przeglądania-zadowolona ,że zobaczę co się w świecie nosi i dzieje(na co dzień nie mam czasu na takie fanaberie)A tu???
Kubuś wychodzi z p. Moniką. Słyszałam kilka jęków w czasie testów, z przerażeniem w oczach spytałam „co już?”,było dopiero 40 minut, na co p. Monika,że tak –Kuba poszedł jak burza ,nie było co robić.
Podobno był grzeczny i skoncentrowany. Wynik, dla uspokojenia coś tam niby wiem ,ale nie powiem . Dostaniemy wszystko na początku lipca. Mamy być oboje z Rafałem ,już na samą myśl się boję.
Potem mieliśmy trochę oddechu i weszliśmy na przekazanie programu wakacyjnego i rozmowy, pytania, a pod koniec się poryczałam.
Na wakacje miałam dostać sekwencje stymulacyjne-dostałam ,ale nie dostaliśmy edukacyjnych-mamy przez miesiąc odpoczywać . To byłam dopiero w szoku, rozjechałam się kompletnie, jak to ???Nic nie robić, ja tak nie umiem. Kuba musi odpocząć- na pytanie p. Moniki ile pracujemy w domu, no zwykle trzy godzinny dziennie(w weekendy dłużej -wiadomo), do tego SI, dogoterapia, basen z terapeutą- (ostatnio nie zawsze), logopeda, przedszkole. Całe wakacje zaplanowane, co do wszystkiego-wszystko musiałam odwołać.
Kubuś odpocząć, no dobra ale ja???Jak ???To ja mam iść z mężem choćby na spacer, kawę czy do kina, z Baśką gdzieś albo sama z koleżankami. Tylko nie gadać o Autyźmie, słyszysz Aniu ???–jak przyjedziesz do Torunia ze stolicy –to nie gadamy o Autyźmie. Przy okazji Ewcia dziękuję za zaproszenie nad morze, no ale nie mogę-tak się dwoimy i troimy co zrobić z tym Turnusem . Gdzie wyjazd???
Teraz mam tyle w głowie, w poniedziałek chyba wszystko ze mnie zeszło ,jeszcze dziś wysłałam mail do p. Moniki –liczę na zrozumienie. Pewne rzeczy się wypiera a w głowie zostają. To wszystko o czym p. Monika mówiła w poniedziałek zaczyna działać na Kubusia.
O rany jakie to wszystko trudne, strasznie trudne.
Poniedziałek droga powrotna, padam ze zmęczenia ,nawet przez pierwsze kilka godzin nie pytam czy prowadzić, nie dam rady-zasypiam ,Kubuś ogląda Olinka, po kilku chwilach też zasypia. Śpimy i śpimy-Rafał ma święty spokój,bo zazwyczaj jest” za szybko ,za blisko się trzymasz tego auta –zwolnij, uważaj”-wiem masakra- pytam po przebudzeniu ,czy Go zmienić ???Gdzie tam . Przykleił się chyba do tej kierownicy???
Przez chwilę rozmawiamy o wskazówkach na wakacje z Prodeste, rozmawiamy z rodzicami Rafała przez telefon tak ogólnie, dopiero wczoraj dostali od nas informacje –wskazówki na najbliższe miesiące dotyczą także ich. Na razie nic, nie ma odpowiedzi, chyba się oswajają . Otóż p. Monika przedstawiła nam takową informację iż raz w tygodniu przez miesiąc albo jeden cały dzień a potem tydzień , sami dziadkowie mają się zająć Kubusiem . My mamy odpocząć. W końcu są Jego dziadkami. To będzie trudne, bo dziadek to wita się z Kubusiem , czasem weźmie Go na kolana , poda rękę, Babcia poukłada klocki, potuli-coś próbuje, porysuje. Ale cały dzień sami??Ale jak by się zaparli, chcieli???Może się udać. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Wczoraj odsypialiśmy Kubuś nie był w Przedszkolu ani na SI, robiliśmy w domu .
Zaczęliśmy wczoraj nowe sekwencje stymulacyjne, nie jest tak strasznie. Dajemy radę.
Dzisiaj dałam Mu pospać i znów nie pojechaliśmy do Przedszkola ,ale byliśmy na logopedii dwie godziny.
Kubuś 21 czerwca zakończył jako absolwent Przedszkole. Siedział pięknie na ławeczce i słuchał, oglądał co dzieci przedstawiły dla sześciolatków i dwóch pięciolatków ,którzy odchodzą z przedszkola.
Z Kubusiem do szkoły (tej samej)idzie jeszcze chłopiec z grupy, ale on do zerówki(bo w szkole ma już brata)dostał się , Kubuś do pierwszej klasy.
O jejciu, co to będzie???
Deszcz leje u nas codziennie, jak miej pada to wychodzę z Kubusiem na spacer –ubieramy kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy idziemy i zaliczamy kałuże , potem wracamy i na rower znów w kałuże. Ale dzisiaj to już ostro przemokliśmy, za bardzo od domu się oddaliliśmy i lunęło z nieba . Ale co tam ,najwyżej będzie katar ale fajnie było. Kubuś zadowolony.
Kochani dziękujemy bardzo za zakup Kubusiowych cegiełek,poszło ich 136 sztuk, stówka poszła jednego dnia-brawo!!! Jeszcze trochę ich macie –więc śmiało.
Nam do wyjazdu brakuje jeszcze połowa sumy czyli 2000zł , nie wspominając o kosztach dojazdu. Więc jeśli „ktoś może” jeszcze nas wspomóc będziemy bardzo wdzięczni.
Wazonik zrobiony przez p. Tereskę nie sprzedał się ale nie martwcie się wystawimy znów, będę wystawiać też ubranka dla dużych i małych dzieci-trochę tego jest, więc proszę obserwować .
Rzeczy są w idealnym stanie-prawie jak ze sklepu, ceny będą przyzwoite. Zapraszamy.
Pozdrawiamy Was serdecznie –do usłyszenia.

Deszczowo

Pogoda u nas deszczowa, ciekawe czy gdzieś w ogóle świeci słońce?. Kubuś płaczliwy z byle powodu, taki okres  ma obecnie.

Wczoraj przez deszcz i silny wiatr nie wyszliśmy na rower, Kubuś już potrafi jechać sam z górki na dwóch kółkach, pod górkę jeszcze Go asekuruje.

Dużo dźwięków w czasie jazdy rowerem, autem czy w taczce(jazda w taczce bezcenna-Kubuś uwielbia). A my się cieszymy ,że wreszcie jest reakcja i wokalizacje.

Choć do mowy daleko, ale cieszymy się z tego że wszystko nadal się  utrzymuje a nawet jest tego więcej.

29 maja w Przedszkolu u Kubusia był obchodzony Dzień Mamy, Kubuś miał znów swój solowy występ i zagrał na dzwonkach „100lat”.

Pięknie ,wzruszyłam się do łez. Pani Iza była pewna obaw czy Kubuś zagra, bo ostatnio jest płaczliwy i marudny, do tego jeszcze jakieś mamie zadzwoniła komórka, przerwała wstęp. Ale zagrał ,super.

Wczoraj Kubuś był ze swoim Przedszkolem na toruńskiej Barbarce, był bardzo grzeczny –chwalony przez swoje panie swoje-zjadł kiełbaskę, bułę i rogalika.

Bardzo Mu się podobał ten wyjazd. Dzieci z okazji Dnia Dziecka dostały książeczki z bajkami. Wyszalały się w lesie i na placu zabaw.

Nasza Barbarka jest super, Basia ze swoją Szkołą też tam często bywa. Jak zawędrujecie do Torunia ,to polecamy to miejsce-można tam też przenocować.

A ,co do naszej Basi jest już po odbiorze Tomografu,  wynik skonsultowany z jedną panią Doktor. Wszystko w 100% nie jest dobrze, będziemy się radzić dalej.

Dzisiaj trzymajcie kciuki, jedziemy na zaległe badanie dopplerowskie, na które bardzo długo się czeka.

Ale Basia jest bardzo dzielna.

Nadal prosimy o wsparcie finansowe na wyjazd Kubusia do Ochotnicy-pierwszy Jego Turnus Rehabilitacyjny.

Może po nim Kubuś zacznie mówić.

Dziękujemy przede wszystkim  mamie Rafała-pani Ewie Sękowskiej, mamie  Walecznego Aleksa-Beacie, mamie Justynki-Danusi, mamie Antosia,tacie Kubusia Kubaczki- za wskazówki, cenne informacje. A mamie Aleksa  i Babci Gosi jeszcze za umieszczenie prośby o pomoc w wyjeździe.

Niestety nie wszyscy do których umieściliśmy  prośbę w  ostatnim wpisie o przekaz dalej ,(zaprzyjaźnione blogi)stwierdziły ,że warto nam pomóc. No ,cóż tak jest. Dzisiaj Ty pomożesz i wesprzesz mnie a jutro ja Ciebie.

 

Bardzo jest trudno prosić o pomoc dla siebie, trzeba walczyć ze sobą aby się przełamać .

To na tyle Kochani, trzymajcie się ciepło i uszy do góry-chyba wreszcie przestanie padać???

 

PS. Właśnie wróciłam z Kubusiem z Przedszkola, Basia została w szpitalu. Kolejne badania. Rafał musi Jej zawieść rzeczy, bo nie byliśmy na taką ewentualność przygotowani.

Nasza walka

Dzisiaj krótko, walka trwa-o szkołę Kubusia, o Kubusia Turnus.

Walczymy , jeszcze walczymy a jak przegramy walkę o szkołę i godną pracę to czekają nas bardzo duże zmiany.

Nadal prosimy o wsparcie dla Kubusia-marzymy by wyjechać w lipcu na turnus terapeutyczny do Ochotnicy

Niestety brak kasy skutecznie oddala nam możliwość spełnienia tego marzenia.

Koszt wyjazdu dziecka z jednym opiekunem to 4600zł…

Bardzo ważne dla nas jest to, że będzie tam Pani Monika z Prodeste, nowa terapeutka Kubusia. 

Jeśli się uda, będzie to nasz pierwszy raz.

Czy „Ktoś” z Was może umieścić naszą prośbę o pomoc w wyjeździe na Turnus,na swojej stronie, przekazać dalej???

Z góry bardzo dziękujemy.

Zaszki

Nowinka

Poprzez blog „Nasze Miłości”znalazłam „coś”takiego. Pozwolisz Kasiu???To szansa i nadzieja dla nas rodziców. Pozdrawiam.

metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,13956412,Informatyczny_gigant_chce_zatrudnic_chorych_na_autyzm_.html

 

 

Nadal prosimy Was o wsparcie –zakładka „Jak nam można pomóc”. Już zostało naprawdę niewiele czasu do turnusu.

Przypominam-zbieramy środki na Turnus do Ochotnicy z   ludźmi,   Prodeste

Ząbek

Wczoraj Kubusiowi wypadł pierwszy ząbek, na dole- jedyneczka.

Nie jest do końca  szczerbolkiem ,bo już widać nowy ząbek.

Dzisiaj Kubuś bardzo płakał w przedszkolu, płakał i śmiał się naprzemiennie. Jak przyszłam to znów się rozpłakał, oczy mokre od łez-pogoda chyba tak na Niego działała dzisiaj ,też taka zmienna.

Po przedszkolu byliśmy u naszej Pani Tereski -logopedki.

Co osiągnęliśmy w wymowie i powtarzaniu ,cały czas się utrzymuje. Ale ciężka to pracą.

Kubuś w tamtym tygodniu nauczył się chodzić na piętach, trzy dni robiliśmy –nie wychodziło i daliśmy spokój ,bo zaczął chodzić na paluszkach. Pewnego dnia przyszedł z przedszkola i zaczął iść na piętach.

Jeśli chodzi o szkołę , cały czas czekamy na decyzje.

Powielamy prośbę o pomoc w wyjeździe na Turnus do Ochotnicy.

Może ‘Ktoś” może nam pomóc???Wpłaty można dokonywać w załączniku „Jak nam można pomóc”- oczywiście na subkonto w Fundacji Zdążyć z Pomocą.

Fajnie byłoby wyjechać na ten Turnus rehabilitacyjny ,(może w tym czasie lub po?Coś by załapało  u Kubusia z mową, lub zwiększyłaby  się komunikacja???)

Chcielibyśmy pojechać ale czy będzie nam to dane???

Pozdrawiamy.

Zaszki

 

Ps. Tam gdzie ostatnio chodzimy wspomagająco na zajęcia to do starego miejsca -„Fizjodar”-tylko nazwa się zmieniła na „Navita”, no i poszliśmy bo kilka ludzi też się zmieniło.