Tag-Archive for » Nefrologia «

W szpitalu

Witajcie kochani wspieracze.

Godzina 5.30 pobudka, pora wstać aby się wyrobić, rzeczy spakowane w małej walizce(co by nie dźwigać w ręku, tylko sobie pociągnąć)śniadanie łykłam, kawę w locie wypiłam i plusz -aby jakoś funkcjonować dzisiaj. Kubuś przygotowany , jedzie z Rafałem. Szyby w aucie oszronione, ale mój kochany mąż już mi szybko oskrobał.

No to lecimy. Co nas czeka?????

Jesteśmy przy okienku na izbie  przyjęć,a tu pani cofa jeszcze do szatni, grzecznie idę. Basia czeka, podejście drugie-udało się, jeszcze tylko papierki-pytanie kogo upoważniam, prócz męża do wglądu w dokumentację medyczną i w razie czego odbioru dziecka-myślę …..?????, myślę….???- brata Rafała-pierwsza myśl ale ma za dużo numerów ,teraz nie wiem który, nie ma czasu -wybieram Jego żonkę- Dorotkę, Kochana moja w razie czego.

Rafał znów jutro wyjeżdża, więc tak na wszelki wypadek.

Czekamy w kolejce do  gabinetów, najpierw wywiad, potem badanie .Basia dostaje pochwałę za piękne zęby-pani doktor -„w tym wieku i brak próchnicy???Rzadko się zdarza.” To miłe.

Czekamy na osobę, która ma nas poprowadzić na oddział.

Już na oddziale.

Czekamy chwilę, wywiad , badanie. Znów czekamy, po obchodzie, po 10, ostro biorą się za Basię. Badanie USG jamy brzusznej, Nerek. Potem pobieranie z rąk krwi, potem z palca. No i za chwilę EKG. Na koniec Basi montują hol tera  ciśnieniowego.

Basia jest wpisana na oddział, ale nie ma dzisiaj łóżka- więc jesteśmy w domu. Holter do jutra , przez noc. Basia dostała po badaniach – śniadanie, potem obiad. Ja  zjadłam w domu ,przed pół godziną. Padam ,jestem zmęczona. Basia dzielna bardzo, nikt  z nas nie płakał- żartowaliśmy sobie , trzymaliśmy się dzielnie-czekamy ,( staramy się cierpliwie) na wyniki.Trzymam się przy Basi ale jak nie widzi pękam…..

Dziękuję bardzo za profesjonalne podejście do Basi pani Doktor Agnieszce Adamczyk i całemu personelowi Oddziału Nefrologii w Szpitalu Dziecięcym w Toruniu.

Pozdrawiam serdecznie panią Paulinę , która nasz czyta a której wcześniej nie spotkaliśmy w realu. Bardzo miła rozmowa. Dziękuję pani Paulino. Spotkaliśmy się przy szatni.

Co do sanatorium, to możemy się spóźnić do 5 dni. Potem już raczej rezygnacja i odesłanie dokumentów do NFZ.

Po wyjściu ze szpitala odebraliśmy Kubusia, w przedszkolu w porządku, zaraz się zabieramy za sekwencję i dalsze rzeczy.

To na tyle . Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za troskę. Jutro mam o 11 bardzo ważne spotkanie w sprawie Kuby, a o 9 związane z Basią. Nie mogę ich odwołać. Basię zawiozę do szpitala , a Kubusia na 8 do przedszkola. Pomiędzy będę wpadać  do szpitala. Jutro Rafał wyjeżdża ale w środę już wróci. Pozdrawiam, idę bo się nie wyrobię.

Zosia