Tag-Archive for » Masaż Wilbarger «

Połowa i kałuże

Witajcie Kochani.
My już po wizycie w Opolu, nie było kawek i ciasteczek tylko ciężka praca.
Spotkanie z p. Moniką na najwyższym szczeblu, obrady „Co by było??Co będzie??Co zrobić??” itd , itp.
Jazda do Opola w niedzielę zabrała nam ponad 5 godzin ,a dokładnie 5.30, natomiast powrót 6. 30.
Opole przywitało nas ulewą, problem nastąpił z obiadem ,postanowiliśmy się skryć w galerii ”Solaris”.
Stwierdziwszy iż Kubuś lubi kebaby, to pójdziemy na jednego. Co za świństwo tam podają, wszystko pływało w tłuszczu, nawet surówka i do tego mięso przypalone – fuj.
Oj , na długo kebab pójdzie w odstawkę.
Po tym świństwie poszliśmy na sprawdzone lody w „Netto „,( niedaleko hotelu w którym nocowaliśmy) , po drodze do sklepu rośnie sobie piękna lipa ,a że było po deszczu to mieliśmy cudną aromaterapię.
Poszliśmy jeszcze z Kubusiem na spacer i plac zabaw ,który po drodze gdzieś nam się pokazał i z powrotem do hotelu.
Pobawiliśmy się, zrobiliśmy sekwencję, Kubuś posłuchał sobie Cieszyńskiej, obejrzał „Pszczółkę Maję” (bardzo mu się spodobała ta bajka), pokręcił coś Rafałowi w komputerze. Zły facet był co niemiara .
Poszliśmy spaty, strasznie duszno było w nocy,no i pewnie nerwy z powodu poniedziałkowych testów???.
Co to będzie???
No i było, stawiliśmy się chwile przed 9, Kubuś z zapasem wody na czas godziny ,bądź półtorej , dostał buziaka od mamy i dzielnie został z p. Moniką.
Rafał nas tylko podwiózł a sam wrócił do hotelu , odsapnąć , bo przecież całą drogę sam prowadził-tak się uczepił kierownicy.
Ja po wypełnieniu kilku pytań związanych z nami, (część druga była dla Rafała), rozsiadłam się wygodnie na kanapie –wzięłam leżące na ławeczce gazetki do poczytania i przeglądania-zadowolona ,że zobaczę co się w świecie nosi i dzieje(na co dzień nie mam czasu na takie fanaberie)A tu???
Kubuś wychodzi z p. Moniką. Słyszałam kilka jęków w czasie testów, z przerażeniem w oczach spytałam „co już?”,było dopiero 40 minut, na co p. Monika,że tak –Kuba poszedł jak burza ,nie było co robić.
Podobno był grzeczny i skoncentrowany. Wynik, dla uspokojenia coś tam niby wiem ,ale nie powiem . Dostaniemy wszystko na początku lipca. Mamy być oboje z Rafałem ,już na samą myśl się boję.
Potem mieliśmy trochę oddechu i weszliśmy na przekazanie programu wakacyjnego i rozmowy, pytania, a pod koniec się poryczałam.
Na wakacje miałam dostać sekwencje stymulacyjne-dostałam ,ale nie dostaliśmy edukacyjnych-mamy przez miesiąc odpoczywać . To byłam dopiero w szoku, rozjechałam się kompletnie, jak to ???Nic nie robić, ja tak nie umiem. Kuba musi odpocząć- na pytanie p. Moniki ile pracujemy w domu, no zwykle trzy godzinny dziennie(w weekendy dłużej -wiadomo), do tego SI, dogoterapia, basen z terapeutą- (ostatnio nie zawsze), logopeda, przedszkole. Całe wakacje zaplanowane, co do wszystkiego-wszystko musiałam odwołać.
Kubuś odpocząć, no dobra ale ja???Jak ???To ja mam iść z mężem choćby na spacer, kawę czy do kina, z Baśką gdzieś albo sama z koleżankami. Tylko nie gadać o Autyźmie, słyszysz Aniu ???–jak przyjedziesz do Torunia ze stolicy –to nie gadamy o Autyźmie. Przy okazji Ewcia dziękuję za zaproszenie nad morze, no ale nie mogę-tak się dwoimy i troimy co zrobić z tym Turnusem . Gdzie wyjazd???
Teraz mam tyle w głowie, w poniedziałek chyba wszystko ze mnie zeszło ,jeszcze dziś wysłałam mail do p. Moniki –liczę na zrozumienie. Pewne rzeczy się wypiera a w głowie zostają. To wszystko o czym p. Monika mówiła w poniedziałek zaczyna działać na Kubusia.
O rany jakie to wszystko trudne, strasznie trudne.
Poniedziałek droga powrotna, padam ze zmęczenia ,nawet przez pierwsze kilka godzin nie pytam czy prowadzić, nie dam rady-zasypiam ,Kubuś ogląda Olinka, po kilku chwilach też zasypia. Śpimy i śpimy-Rafał ma święty spokój,bo zazwyczaj jest” za szybko ,za blisko się trzymasz tego auta –zwolnij, uważaj”-wiem masakra- pytam po przebudzeniu ,czy Go zmienić ???Gdzie tam . Przykleił się chyba do tej kierownicy???
Przez chwilę rozmawiamy o wskazówkach na wakacje z Prodeste, rozmawiamy z rodzicami Rafała przez telefon tak ogólnie, dopiero wczoraj dostali od nas informacje –wskazówki na najbliższe miesiące dotyczą także ich. Na razie nic, nie ma odpowiedzi, chyba się oswajają . Otóż p. Monika przedstawiła nam takową informację iż raz w tygodniu przez miesiąc albo jeden cały dzień a potem tydzień , sami dziadkowie mają się zająć Kubusiem . My mamy odpocząć. W końcu są Jego dziadkami. To będzie trudne, bo dziadek to wita się z Kubusiem , czasem weźmie Go na kolana , poda rękę, Babcia poukłada klocki, potuli-coś próbuje, porysuje. Ale cały dzień sami??Ale jak by się zaparli, chcieli???Może się udać. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Wczoraj odsypialiśmy Kubuś nie był w Przedszkolu ani na SI, robiliśmy w domu .
Zaczęliśmy wczoraj nowe sekwencje stymulacyjne, nie jest tak strasznie. Dajemy radę.
Dzisiaj dałam Mu pospać i znów nie pojechaliśmy do Przedszkola ,ale byliśmy na logopedii dwie godziny.
Kubuś 21 czerwca zakończył jako absolwent Przedszkole. Siedział pięknie na ławeczce i słuchał, oglądał co dzieci przedstawiły dla sześciolatków i dwóch pięciolatków ,którzy odchodzą z przedszkola.
Z Kubusiem do szkoły (tej samej)idzie jeszcze chłopiec z grupy, ale on do zerówki(bo w szkole ma już brata)dostał się , Kubuś do pierwszej klasy.
O jejciu, co to będzie???
Deszcz leje u nas codziennie, jak miej pada to wychodzę z Kubusiem na spacer –ubieramy kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy idziemy i zaliczamy kałuże , potem wracamy i na rower znów w kałuże. Ale dzisiaj to już ostro przemokliśmy, za bardzo od domu się oddaliliśmy i lunęło z nieba . Ale co tam ,najwyżej będzie katar ale fajnie było. Kubuś zadowolony.
Kochani dziękujemy bardzo za zakup Kubusiowych cegiełek,poszło ich 136 sztuk, stówka poszła jednego dnia-brawo!!! Jeszcze trochę ich macie –więc śmiało.
Nam do wyjazdu brakuje jeszcze połowa sumy czyli 2000zł , nie wspominając o kosztach dojazdu. Więc jeśli „ktoś może” jeszcze nas wspomóc będziemy bardzo wdzięczni.
Wazonik zrobiony przez p. Tereskę nie sprzedał się ale nie martwcie się wystawimy znów, będę wystawiać też ubranka dla dużych i małych dzieci-trochę tego jest, więc proszę obserwować .
Rzeczy są w idealnym stanie-prawie jak ze sklepu, ceny będą przyzwoite. Zapraszamy.
Pozdrawiamy Was serdecznie –do usłyszenia.

Do Joasi…

Kochana jak przeczytasz tą krótką prośbę-odezwij się , zapodziałam mail.

Muszę  Ci o czymś  napisać. Serdecznie pozdrawiam.

Zosia

 

Kochani  u nas nic się nie zmieniło nadal nic nie wiemy na temat szkoły, walka trwa abo wygramy ,albo przegramy.

Jak przegramy to jak nic znajdę się w Psychiatrycznym. Mówię Wam to.

 

Nadal prosimy Was o wsparcie –zakładka „Jak nam można pomóc”. Już zostało naprawdę niewiele czasu do turnusu.

Przypominam-zbieramy środki na Turnus do Ochotnicy z   ludźmi,   Prodeste.

 

Kubuś nadal sam zasypia , wczoraj bardzo płaczliwy, dzisiaj troszkę lepiej. Apetyt mu dopisuje, wczoraj spałaszował całą zapiekankę-pierwszy raz .

Ostatnio uwielbia rzodkiewki, owoce pożera .Dziennie zjada po kilka jabłek i bananów.

Ma spust chłopak , ale wszystko wyskacze i wybiega.

Trenujemy dwa kółka, boję się Go puścić, może dzisiaj ???

To będzie ten dzień i pojedzie sam, bo już sam skręca i trzyma prosto kierownicę.

Jeszcze troszkę się kiwa na dwóch kółkach. Zobaczymy, czy będą starte kolana??

Pozdrawiamy.

Zaszki

Morze łez

Witajcie Kochani, nie byłam wstanie pisać. Po prostu co tu mówić rzeczywistość mnie przytłoczyła.

Może ‘kogoś ”denerwują moje ostatnie narzekania???Ale niestety dosięgła nas Polska Rzeczywistość, więc jest jak jest i nie będę koloryzować, że inaczej.

Cały tydzień spędziłam znów na zamartwianiu i załatwianiu Kubusia szkoły, co to będzie i jak.

Dostaliśmy wykaz szkół , w których zostały miejsca –objechałam ,ale żadna z nich nie ma integracyjnej zerówki. W szkołach ,których Kubuś jest zapisany od kilku lat(szkoły prywatne, gdzie nie wiedzieliśmy jeszcze o autyzmie ,nie ma zerówki).

Czekam na odp. Z wydziału Edukacji na moją propozycję , byłam tam – oczywiście po raz kolejny, tłumacząc ,że spać i jeść nie mogę a Oni na to, że mają jeszcze tydzień czasu na odpowiedź.

Byłam w szkole ,którą wybraliśmy jako pierwszą –jest rozwiązanie , ale póki się to nie zamknie nie będę o tym  pisać . Jest też pozwolenie przyjęcia Kubusia do klasy pierwszej z innej szkoły integracyjnej, czekamy na odpowiedź też, ze szkoły prywatnej.

Szukamy najlepszego wyjścia z zaistniałej sytuacji.

Cały czas prowadziliśmy rozmowy z p. Moniką z Prodeste, której bardzo dziękujemy za wsparcie, rady i zaangażowanie.

Wydział Edukacji,wciąż oczywiście to samo pytanie ,dlaczego nie szkoła 31???Powiedziałam to co wcześniej i zdania nie zmienimy, może jedną rzecz tylko dodałam” czas na zmiany ”-nie można wszystkich autystów pchać do jednego worka, trzeba szukać innych rozwiązań ,nie każdy może pracować i chce pracować tą metodą ,jak w szkole 31.

Nie powiem ile mnie to wszystko kosztuje nerwów, łez- przykład 15maj-miałam imieniny-nie odbierałam telefonu, nie chciało mi się ,nie miałam siły znów tego wszystkiego tłumaczyć każdemu z osobna. Dziękuję Kochani wszystkim za pamięć.

Przepraszam, ale mam nadzieję ,że zrozumiecie.

To na tyle w tym temacie.

 

Dzisiaj kochani duże wydarzenie , w dodatku toruńskich „Nowości”ukazała się informacja o Kubusiu, o problemach ze szkołą , o szukaniu środków na Turnus do Ochotnicy z ludźmi z Prodeste.

Pozdrawiamy gorąco nowych czytaczy i mamy wielką nadzieję, że znajdzie się „ktoś”,kto nam pomoże wyjechać na pierwszy Turnus Kubusia.

Bardzo prosimy. Już teraz dziękujemy sercem i  uśmiechem .

Te informacje o Kubusiu ukażą się dzięki wielkim sercom Pani Agnieszce i Panu Jarkowi Wadych.

O artykule dowiedzieliśmy się jakiś czas temu, nic nie mówiliśmy żeby nie zapeszyć.

No i jest udało się . Bardzo Państwu dziękujemy.

Pozdrawiamy Was kochani serdecznie .

Zaszki.

Rok starsza.

Jak ten czas leci, znów o rok starsza.

Dziękuję bardzo za życzenia Wszystkim ,którzy pamiętali.

Wczoraj troszkę na wydechu, miło czas spędzony  przy gościach.

Dzisiaj do roboty. Nie ma lekko.

Kubuś w Przedszkolu, już zdążyliśmy po raz kolejny na śniadanko.

Budzi się o sam już o 7, bez problemu wstaje. Toaleta poranna i ubieranie ,też sam.

Śniadanie 8.15,kolejny dzień daliśmy radę zdążyć.

Mam nadzieję ,że dziś przyjdą wieści od p. Moniki

Może w szkole też coś się wyjaśni???

Nadal nie jest łatwo, myśli zajęte jedną sprawą, do tego zbliża się Basi egzamin z fletu i Tomograf.

Nie wiem jak my te dni przeżyjemy.

Straszny ten miesiąc.

Wypluci już totalnie, a gdzie tu jeszcze???

Pozdrawiam serdecznie Was Kochani.

Odwołanie

W czwartek złożyłam odwołanie do Wydziału Edukacji, podobne pisma złożyło kilka osób i szkoła.

Będziemy walczyć o zerówkę. Co do Opola nie wiemy kiedy jedziemy, czekamy na odpis pani Moniki.

Muszę się zebrać w sobie ,bo przez te wydarzenia nie wysłałam jeszcze filmów,a czas leci.

W czwartek przyszły puszki, superaste ,na kluczyki-oklejone –tylko nasz apel mogliśmy wkleić od środka, zbiórka trochę potrwa , bo do końca sierpnia. Mamy opóźnienie , więc na turnus już ze zbiórki nie będzie, zresztą z pięciu???Miejsc było 48, to wtedy była cicha nadzieja ,a teraz już się rozmywa.

Zawsze jest możliwość ,że stanie się cud, ale już jest tak mało czasu do wpłaty na turnus,że tracimy- wątpimy.

Teraz myśli zaprząta szkoła ,nerwy ,strach. Dodatkowo miałam kilka dni temu mały wypadek, ja zawiniłam, -dostałam bardzo złą wiadomość , myślami byłam daleko i stało się. Chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe.

Tak to jest ,że jedna  zła wiadomość  niesie za sobą kolejne. Nie wiemy co będzie dalej, czy da się jakoś żyć???Nie wiem, już nic nie wiem.

Dzisiaj mam urodziny, nawet nie potrafię się cieszyć. W końcu to jakieś święto, jutro będą teściowie  i brat z rodziną, będzie chyba miło???

Kubuś wczoraj miał biegunkę i dzisiaj też ale po podaniu Enterosgel przechodzi. Kiedyś  nawet nam pomogło, może coś w przedszkolu złapał albo to z upałów . Wczoraj zdążyliśmy być na dogoterapii, ale już dziś na basenie niestety nie. Bywa.

To na tyle, pozdrawiamy i do usłyszenia.

Co będzie???

Witajcie Kochani, długo nas nie było-to fakt.

Troszkę próbowaliśmy odpocząć, jeden dzień leżeliśmy-Basia przez kilka godzin  bawiła się z Kubusiem, inny dzień majowego święta-byliśmy w Gdyni-cały dzień, pochodziliśmy po plaży(było 12 stopni).

Kubuś nas zaskoczył bo wchodził wysoko po linach, a ja się bałam,że jeszcze chce i tak wysoko, no i sam-trzymał się i wchodził –coś fantastycznego ,wcześniej(parę miesięcy temu) wchodził ale rączki były za słabe i się nie trzymał, zaliczył bardzo wysoką zjeżdżalnie  (na której tak fajnie podskakuje pupcia)-(garnął się bardzo), zaliczyliśmy tam chyba wszystko, W domu- bawiliśmy się –pracowaliśmy , porobiliśmy  troszkę prac w ogrodzie . Zleciało, teraz wróciliśmy do teraźniejszości.

Wczoraj byliśmy na diagnozie i po program u Pana Przyrowskiego, Kubuś wypadł bardzo dobrze, dostaliśmy pochwałę i  siebie jako-wzór do naśladowania.

Ale tu koniec dobrych wieści, po pierwsze w 80 % nie pojedziemy na turnus, chyba że jakiś cud się zdarzy, nie dostaliśmy jeszcze ani pozwolenia na zbiórkę ani puszek do zbiórki.

Do tego wczoraj się dowiedzieliśmy, że Kubuś nie dostał się do zerówki , wybraliśmy jedną szkołę- (byliśmy zdecydowani) i co?????? W elektronicznym wyborze szkół nie dostał się. Dzisiaj byłam w Wydziale Edukacji, bo do klasy zero decyduje Wydział , nie potrafili  mi wyjaśnić dlaczego???? Może, że nie będzie trzeciej grupy integracyjnej???, Może ,że nie jest z Torunia i nie płaci podatków do toruńskiego Urzędu????, Może że nie chcemy do szkoły z behawioralną????-jest kilka tez.

Do piątku czekamy, bo poszło pismo ze szkoły do wydziału z prośbą o utworzenie oddziału trzeciego, ale trudno nam z Rafałem uwierzyć aby powstało. Chcieliśmy aby przez rok Kubuś się zaaklimatyzował w zerówce przed pierwszą klasą, ale wyszło jak wyszło. Zostaliśmy z niczym, no chyba, że pójdzie do tej szkoły ale do pierwszej klasy, bo tak jest też  zapisany, ale to nie do końca dobre wyjście. Deklaracji do przedszkola nie wypełniliśmy , była umowa- przedszkole się stara o nauczyciela wspomagającego tylko dla Kubusia, my piszemy i zostajemy-wyszło jak wyszło.

Jestem psychicznie skonana, mamy z Rafałem dość, tygodnie straciłam na szukanie szkoły i co –guzik, bo ktoś chce zdecydować za nas gdzie posłać Kubę, oczywiście najlepiej do behawioralnej.

Rozmawialiśmy już z Panią Moniką i czeka nas dłuży wyjazd do Opola , zdecydowaliśmy  się od razu.

Mamy z Rafałem już dość tego cholernego autyzmu i tego cholernego kraju.

Nic tylko iść i dać sobie w łeb, jeszcze Kubusiowi wróciły śmiechawki -masakra jakaś, ja nie daje rady –to mnie przerasta.

Dziękujemy Wam kochani za głosy na naszego Kubusia w Konkursie Karczewski Kids, nie przeszedł dalej ale to nic .

Dziękujemy Wam za wpłaty z tytułu 1%, co prawda nie wiemy jeszcze ile jest wpłat i skąd  ( wiadomo będzie gdzieś w listopadzie)ale już dziś gorąco dziękujemy.

Myślę, że to na tyle mojego skrobania, nie wiem kiedy znów coś napiszę, bo chodzi nam coś po głowie i zwyczajnie może nie być siły i czasu.

Serdecznie Was pozdrawiamy. Zaszki.

Chora Mama

 

Witajcie Kochani. Jak się macie???Mam nadzieję, że lepiej lub dobrze???

U nas ,jak to u nas ciągle „coś „się dzieje.

Aktualnie to sobie troszkę choruje, za dużo nie stękam ,no ale choruje. Typowo :silne przeziębienie i coś z krążeniem.

Oczywiście pomiędzy jednym a drugim stękaniem ,jest praca z Kubusiem. Idziemy ,pracujemy- jak trzeba tak trzeba.

Kubuś uwielbia sobie włączać plan aktywności  w tablecie, ale nie po polsku tylko po hiszpańsku(Rafał kiedyś znalazł darmowy program i wgrał) .

Bajki, też najlepiej w tym języku albo ewentualnie po angielsku.

Kurczaki, polskim się nie posługuje a tu inne języki.

Mamy też wgranego darmowego mówika, czekamy co z tego będzie, bo jak na razie Kuba układa sobie piktogramy tak jak chce, na razie jest tego nie wiele- wręcz mikroskopowa ilość. Oczywiście do zakupu  całego programu”Mówik” są potrzebne pieniądze, a my się teraz dwoimy i troimy aby je gdzieś zdobyć na Turnus do Ochotnicy z ludźmi z Prodeste, na razie z marnym skutkiem-jedno miejsce już odpowiedziało-negatywnie(dobrze ,że odpowiedziało, nie będziemy się czarować).

Może „KTOŚ „z Państwa jest w stanie nam pomóc albo wie jak???Prosimy pisać na pocztę Kubusia. Z góry dziękujemy.

No a wczoraj z wieczora dziecko matkę zaskoczyło-od tygodnia tak naprawdę tłuczemy na tablicy dni tygodnia, a Kubuś wziął wszystkie i po kolei sam ułożył.

To tak jak trzy lata temu z alfabetem , tak po prostu –wersja po polsku i po angielsku.

Muszę przyznać ,że ostatnio pracuje mi się spokojniej ,lepiej-chyba się wyciszyłam??A może to pogoda sprawia. Na zajęcia zwlekam swe ciało i lecimy a raczej próbuje lecieć bardzo wolno na Kubusiowe zajęcia, które wyglądają obiecująco .Panie bardzo się starają, na razie panie, miał być jeszcze pan ale okazało się po przeprowadzeniu diagnozy, że Kubuś tej terapii nie potrzebuje. Jeszcze troszkę i wszystko opiszę. Bo jeszcze jedne zajęcia przed nami a nie chce pisać nie widząc ich na oczy.

 

W piątek Prodeste, jak na razie współpraca z Panią Moniką się układa bardzo dobrze,wysyłam bardzo dużo filmów-potem opisy, po ostatnich to je wydrukowałam i czytam, tyle pochwał dla Kubusia i dla mnie. Ale na laurach nie spoczęliśmy pracujemy i co ważniejsze bawimy się. To słowo „zabawa „raczej była mi obca . Może dlatego pracuje się lepiej, Rafał nauczył się już kilku gestów makatońskich, teraz jeszcze Basia w kolejce. Przy naszym trybie dziennym jest ciężko. Rafał ostatnio z powodu pracy dużo wyjeżdża i bardzo późno wraca.

Proszę Was gorąco o głosy w  konkursie, proszę o wsparcie jak możecie.

 

Prosimy o Wasze głosy i Waszych znajomych

Można głosować raz dziennie, codziennie do 5-go maja na stronie

http://torun.gra.fm/uczestnicy-konkursow/9860/15-kuba

Nic nie kosztuje, wystarczy kliknąć!!

Walczymy o wyprawkę szkolną i zostanie „Twarzą” Optometria Karczewski Kids

DZIĘKUJEMY!!!

 

Tych którzy jeszcze się nie rozliczyli ze Skarbówką, prosimy o przekazanie 1% PODATKU na dalszą rehabilitację i terapie dla Kubusia

Szczegóły TUTAJ

 

Na koniec podziękowania dla fantastycznej ciepłej osoby ,jakim jest Babcia Gosia. Babciu dziękujemy za książkę o Kubusiu  (Twoim wnuczku -)dziękujemy za autograf. Zrobimy z tej  książki- Babciu wspaniały użytek.

Następne podziękowanie dla Dzielnej, ciepłej i bardzo pracowitej Mamy –Dzielnego Frania. Dziękuję za pomoc i nocne pogaduchy.

To na tyle-Zosia. Pozdrawiam.

PROŚBY. Twarz za wyprawkę.

Witamy Kochani po bardzo długiej przerwie.
Trochę działo i dzieje.

Kubuś jest obecnie chory, bardzo duża temperatura-strasznie się poci w nocy, krwawią mu dziąsła, jest przez całe dnie płaczliwy i marudny. Od wczoraj doszedl paskudny kaszel. Dzisiaj wybieram się z nim do lekarza, zobaczymy co pani doktor na nasze nowości.
Co do Kubusia jeszcze to zaczęliśmy nowe terapię, ale jeszcze nie piszę co i gdzie . Bo dopiero początek, aby nie zapeszyć. Wczoraj Kubuś przeczytał dwa proste i krótkie zdania w książeczce.
Może jednak mowa się pojawi???
Przepraszam ,że nie dodałam zdjęć obiecanych ale po prostu zbyt dużo się działo –dobrego i złego-wyleciało, albo nie było sił. Już nie wiem.
Prosimy Was o glosy na Kubusia w konkursie toruńskim ”Karczewski Kids”. Wszystko w zakładce Konkursy na stronie Gra.fm Kubuś ma numer 15, codziennie można glosować ,z komórki lub z komputera. Codziennie możesz oddać jeden głos! Głosy do 5maja, potem wybierają piątkę dzieci ,które dostaną wyprawkę szkolną, a jedno z nich dodatkowo sesję i zostanie twarzą Optometria Karczewski.

Kliknij na: http://torun.gra.fm/uczestnicy-konkursow/9860/15-kuba
Zagłosujecie????-nic nie kosztuje, trzeba tylko wejść ,kliknąć na zdjęcie i wpisać kod z obrazka i już ,glos oddany.
Z góry dziękujemy, fajnie by było wygrać taką wyprawkę, bo nasz Kubuś do szkoły idzie od września i będzie to klasa „0”albo „1”. O całości decyzji napiszę innym razem.
Ze smutnych dla nas rzeczy to ,jest to że wysłaliśmy punkty do zbiórki publicznej-kolejnej, ilości 48. Z czego odpowiedź mamy wybrać ,uwaga 5, bo za mało zbieramy. Teraz Fundacja wprowadziła zmiany i wysyła swoje puszki , z czego drogę powrotną musimy sami opłacić. Co mamy zrobić???To była nadzieja na zebranie kwoty na turnus.
Gorąca prośba ,może ktoś może nas wspomóc???Zaliczkę wpłaciliśmy, mając nadzieję,że zbierzemy te pieniądze Teraz nie wiem , tyle nadziei wiązaliśmy z tym wyjazdem. Włosy rwać z głowy to za mało. Pieniądze ,które mamy jeszcze 1% (z tamtego roku)są już wyliczone na terapię opolską, wyjazdy i badania ,które planujemy niebawem . Do tego jeszcze obecne terapie. Myśleliśmy ,że ta zbiórka , będzie tylko na turnus. Ale się przeliczyliśmy.
Z tego miejsca dziękujemy firmie „Toluń”,która zbiera dla Kubusia nakrętki. Jest tego niewiele , ale dziękujemy za pomoc!!!!!.Bardzo!!!!
Wczoraj Basia miała bardzo trudny egzamin z fletu, zdała go bardzo ładnie mimo potwornego stresu. Baliśmy się strasznie , miała utwór wcześniej nauczony i do tego jeszcze nie wiedziała co wylosuje-stres ogromy. Ale udało się.
Po za tym mieliśmy gości z Kanady, którzy bardzo trzymają kciuki za Kubusia. Bardzo miło nam było się zobaczyć znów po latach. Dzisiaj rodzina leci do siebie. Pozdrawiamy.

Dziękujemy za wysłuchanie, myślimy jak zdobyć te pieniądze na wyjazd. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich, przepraszam za chaotyczny wpis, długo nie pisałam i nie wiadomo od czego zacząć.

Zalatani

Witamy Was Kochani,u nas gonitwa w załatwianiu spraw , papierach, nowe kłopoty i zmartwienia.
Jak to w życiu.
Dojazd do Opola zabrał nam 6 godzin, spotkanie z panią Eweliną i panią Moniką bardzo owocne. Braliśmy czynny udział w rozmowach ja i mój mąż . Wiele wyjaśniliśmy, wiele wyprostowaliśmy, dostaliśmy nowe sekwencje i wskazówek do pracy stronę A4.
Powrót był bardzo długi , bo wróciliśmy w niedzielę. W piątek pochodziliśmy po Opolu, w sobotę odwiedziliśmy Zoo, byliśmy z Basią (były plany ,że może uda się nam spotkać z Franiem ,no ale się nie udało- Baśka miała by może nową znajomość Opolską???-siostrę Franiową???No ale nie wyszło).
Sobota jak już wspomniałam zdobywaliśmy na całego Opole, Zoo naszej Basi się bardzo podobało. Tłumów nie było, więc dobrze się chodziło. W niedzielę wracaliśmy , bo ja w sobotę źle się poczułam i się zatrzymaliśmy, nie dało się jechać. Siedzieliśmy sami w domu, potem do złego samopoczucia dołączył w sobotę późnym wieczorem Rafał. Święta w domu.
Kubuś był w tygodniu na kontroli u chirurga-już mamy od dzisiaj antybiotyk odstawiony, teraz tylko krem z witaminami do smarowania .
Wczoraj na dwie , dzisiaj już od 10 rano Kubuś był w przedszkolu.
Co do przedszkola sprawa też się wyklarowała, jak nie chodziliśmy zmieniła się pani dyrektor.
Co do sytuacji przedszkolnej napiszę innym razem. Obiecuję dodać fotki z ostatnich dni.
Teraz wybaczcie idę spaty. Pozdrawiam do usłyszenia. Zosia

Wizytacje w Szpitalu…

Witamy Kochani, Przepraszamy za nieobecność ale u nas znów troszkę się działo i sił zbrakło na napisanie
W sobotę Kubuś był z Rafałem na basenie , chłopaki się wypluskali, pozjeżdżali na ogromnej zjeżdżalni.
Kubuś bardzo szczęśliwy-uśmiechnięty i piskający z radości.
Mijający tydzień był bardzo szybki-zleciał nam ,udało się– zameldowaliśmy Kubusia dalej w Toruniu.
Przez trzy dni szukałam okulisty,który przyjmie Basię na badanie dna oka. Dostaliśmy skierowanie przy wypisie w poniedziałek, w ciągu minionego tygodnia Basia musiała mieć to badanie. Lecz wszędzie niestety albo czerwiec, styczeń a w Bydgoszczy kwiecień. Mówimy tu o NFZ.
Więc Rafał wpadł na pomysł aby zadzwonić do NFZ ,oddział w Toruniu i powiedzieć na czym stoimy ,zapytać co mamy robić???
Po co nam skierowanie ,jak po pierwsze okulisty dziecięcego to jak na lekarstwo –prywatnie, i jedno miejsce znaleźliśmy gdzie z czerwca-zrobiła się dzisiejsza środa, pani z NFZ powiedziała-” kto nie chce nas przyjąć w trybie szybkim ,to ma na skierowaniu się podpisać,a oni już się tym zajmą” – tak nam doradzono w NFZ.
Więc Basia ma dziś o 12 .40 badanie dna oka, do powtórzenia. Po za tym byliśmy z nią u laryngologa, (niestety prywatnie)zapalenie ucha, ma antybiotyk i krople. Strasznie bolało ją ucho, nie chciała jechać i w poniedziałek na siłę ,no i teraz jest już smarkata i cała obolała.
Kubuś-wizytujemy w poradni chirurgicznej w Szpitalu Dziecięcym, a dlaczego???Kubuś ma poparzone rączki i jeździmy na zmianę opatrunku.
Byliśmy u znajomych (rok się wybieraliśmy-pierwsza wizyta),mają mały piec w salonie , Kubuś biegł (jak to Kubuś musi spalać swą energię)potknął się , no i nie chcąc się przewrócić ,rączkami oparł się na piecyku.
Płacz, krzyk-u znajomych. W domu część dalsza, jeszcze mam w uszach.
Strasznie , dzisiaj jedziemy na zmianę opatrunku.
W tym tygodniu Opole, pożegnanie z panią Eweliną-powitanie z nową panią (dla nas)Moniką.
Dzieje się u nas, oj dzieje . Ciężko po takich przeżyciach dojść człowiekowi do siebie.
Straszne przeżycie.
Jeszcze tylko podziękowanie dla kilku osób ,które pomogły naszemu Kubusiowi a zarazem i pomogły nam.
Serdeczne podziękowania dla pani Pauliny Osuch
Serdeczne podziękowania dla Andrzeja Dorosz z rodziną
Serdeczne podziękowania dla Hani i Czesia Prei.
Dziękujemy Wam bardzo.
Przepraszam za krótki i chaotyczny wpis ,ale jeszcze we mnie strasznie dużo emocji, z powodu ostatnich wydarzeń.
Pozdrawiam każdego z osobna i trzymajcie kciuki za dzisiejsze wydarzenia.
Zosia