Tag-Archive for » Fizjodar «

Już po wszystkim

Długo nie pisaliśmy ,bo myśli zajęte. Nerwy, wszystko z rąk leciało.

Tydzień temu rodzice Rafała obchodzili 38 rocznice ślubu-jeszcze raz wszystkiego co najlepsze, mniej trosk i siły , zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Zasiedzieliśmy się troszkę, ale było miło i sympatycznie, o 20 połączyliśmy się z panią Moniką z Prodeste na skype . spotkanie było odnośnie wyników testów Leitera , cóż mamy powiedzieć ????
Kubuś nie ma Upośledzenia (żadnego), dorównuje swoim rówieśnikom, co jeszcze ???Są sfery w których ich przewyższa i te sfery ten intelekt trzeba z Kuby wyciągnąć i nauczyć Kubę aby się tym nawet pochwalił –pokazał, że umie więcej. Są rzeczy ,które wyszły np. co daje nam krowa?–Kubuś z tym miał problem . Tego trzeba się nauczyć, nauczyć obrazowo-bo właśnie piktogramy, plan aktywności przemawia do Kubusia najbardziej. Ale wyszło ,że w niektórych sferach Kubuś kilkakrotnie przewyższył swoich rówieśników. Niestety komunikacja , teoria umysłu dużo pracy nas czeka.
Ale nerwy po tym zeszły, oj mówię Wam było nerwowo, co to będzie???Co usłyszymy ????Tylko takie pytania snuły się po głowie.
Następne w kolejce-Komisja Orzeczenie o Niepełnosprawności ,mieliśmy się stawić na 16, byliśmy przed . Zajęło to nam 10 min. W gabinetach.
Kubuś ma Orzeczenie na 5 lat.
Następne w kolejności, spotkanie w Poradnii PP, nie wiem jak w innych ale u nas to masakra.
Co przeżyłam to moje, kiedyś opiszę to spotkanie dokładniej. Telefon i rozmowa z uspokajaczem –mężem ,który był na wyjeździe i potem z uspokajaczem ,czyli pani Moniką Z Prodeste.
Nigdy tego nie zrozumiem jakie może być podejście do dziecka i rodziców w Poradnii PP w Opolu a jakie jest u nas w Toruniu.
Powiem na razie tylko ,że pani waliła we mnie piorunami, dlaczego to ja nie chcę iść z Kubusiem do „Małego Księcia”???Albo szkoły 31???.
Jak byśmy nie mieli wyboru, to pewnie Kubuś być gdzieś w tych placówkach chodził , ale mamy wybór , więc nie.
W między czasie Rafał obchodził urodziny, dostał od Kubusia laurkę(narysował Rafała) od Basi rysunek.
Byliśmy też nad morzem przez część soboty i niedzieli, byliśmy na plaży gdzie była przeogromna zjeżdżalnia , no i Kubuś dał radę. Jeszcze większa niż na festynie. Był bardzo dzielny. Od firmy NIKON Kubuś dostał takie specjalne wodoodporne opaski na rączkę-bardzo praktyczna rzecz, szczególnie na plaży.
Tu należą się podziękowania naszym przyjaciołom z Gdańska, którzy zostawili nam klucze, bo sami wyjechali. Dziękujemy Ewka i Adam.
To były ostatnie ciężkie trzy miesiące, jeśli chodzi o Przedszkole to wiecie, że Kubuś zakończył edukację. Podziękował panią w przedszkolu, podziękował już panią w Navicie – Pani Michalino, pani Maju i w szczególności Elmo-kochany psiak .Dzękujemy !!!( Kubuś w piątek zrobił „hau)”.
Ale jeszcze raz dziękuję, pani Teresie za masażyki i zajęcia logopedyczne, Panu Przyrowskiemu za cenne wskazówki do pracy i trafne diagnozy Kubusiowe.
Pani Monice z Prodeste przede wszystkim za stoicką cierpliwość ,rozmowy, rady, pocieszenia i wzruszenia.
Jeśli chodzi o Kubusiową szkołę to Kubuś będzie miał swojego asystenta w klasie.
Boimy się co to będzie i jak ???. Ale to jeszcze trochę czasu.
Dzisiaj już późno , a jutro KOCHANI jedziemy do Ochotnicy, trzeba wcześnie wstać. Udało się nie było łatwo. Ale to dzięki Wam się udało. Zebraliśmy pieniążki , Dziękujemy WIELKIM ser duchom ,które same są w potrzebie a tak bardzo nam pomogli-Danusiu(mama Justynki Wiacek )dziękujemy, Dziękujemy mamie Aleksa, Dziękujemy Babci Gosi,Dziękujemy pani Ewie blog „Pomagamy Rafałowi” Dziękujemy Kasi-blog „Nasze Miłośći”,
Dziękujemy :Ani Kobielarz , dziękujemy Ani i Miłoszowi Zach, Agnieszce i Irkowi Zach, pani Giermakowskiej, Gleń, Ławniczak, panu Pater, Panu Lachowicz, Państwu Gabrynowicz, Państwu Goździk, Panu Grudzień, pani Osuch.
Wszystkim którzy zakupili cegiełki Kubusia. Kochani starczyło na Turnus dla mnie i dla Kubusia, ale starczyło jeszcze na pierwszą terapię Johansena , Kubuś jest po pierwszej diagnozie i zaczął terapię od wtorku. Na razie jest marudny, płaczliwy , ale jest też przeziębiony –katar i pęcherz (zawsze jak ma katar to i pęcherz, nie wiem co to za zależność u niego). Wszystkie wyniki ma super, nie ma żadnej alergii, tylko został nam kał ale to w sierpniu jak będziemy w Warszawie.
Uwaga-dzisiaj Kubusiowi wyleciał ząb, jest szczerbaty i pokazuje gdzie wyleciał. Trochę pomógł mu Rafał, baliśmy się aby się nie zakrztusił w nocy. Może będzie spokojniej spał. Bo teraz to nie wiemy czy to przez przeziębienie czy przez zą© a może sprawka Johansena. Jeszcze jutro Kubuś słucha i jeden dzień przerwy , potem jeszcze 5 tygodni , ale wcześniej przed zakończeniem spotkanie po kolejną płytę.
Kochani cały czas cegiełki będą wystawiane , bo będziemy zbierać na kolejne płyty i diagnozy, każda płyta to 120 zł, diagnoza 200, dojazd 50, tak co 6 tygodni . ale może to ruszy coś jeszcze u Kubusia.
Pracy dużo, ale chcemy się rozprawić na dobre z tym autyzmem i już. Więc jeśli „Ktoś” będzie mógł nas wesprzeć choćby 1 zł. Będziemy niesamowicie wdzięczni.
Kochani nasi kończę , muszę iść spać bo droga daleka -8-9 godzin. Odezwiemy się. Teraz już będzie spokojniej. Sierpień wg. Wcześniejszych ustaleń z panią Moniką odpoczywamy w domku. Pozdrawiamy Was Kochani , bez Waszej pomocy by nas nie było na Turnusie w Ochotnicy, to Wasza zasługa.

Całym sercem dziękują Zaszki

Z ostatniej chwili- śniegowe lody!!!!!!!!!!!!!!!

Przed chwilą wróciliśmy z zabawy na śniegu, a zarazem z ciężkiej pracy- Basia zrobiła śniegowy sześcian, a ja z Kubą, a potem dołączył Rafał-bałwana. Kubuś próbował jak smakuje śnieg-smakuje mu  bardzo!!!!!

Zapraszamy do galerii.

Pozdrowionka. Zosia.

Dlaczego???????????????

Witajcie Kochani.

To się porobiło, Kubuś gorzej patrzy, dużo skacze i dużo biega.

Dlaczego tak się stało, nie wiem.

Ale za to inne rzeczy, znów sam zasnął-leżąc w swoim łożeczku, sam bierze szczotkę-nakłada końcówkę, szuka w szufladzie swojej pasty i wyciska. Sylaby są nadal nawet nie mówię ”powiedz, powtórz”. Kubuś sam powtarza.

Krok do przodu i chyba w wstecz???

Dzisiejszy dzień taki sobie, zabiegany , zamotany totalnie- Basia nauka, teraz musi nałapać trochę ocen, był ktoś w sprawie zakupu  auta-nawet zainteresowany mimo awarii. Pożyjemy, zobaczymy.

Kubuś dzisiaj malował farbami z Rafałem i ogólnie chłopaki szaleli sobie na całego. Nawet zrobili pyszota obiadek. Dzień szybko zleciał.

Tylko zamartwianie już jest i myślenie, co się stało, co zrobiłam lub nie zrobiłam ,że Kubuś tak się zachowuje????

Opis sytuacji wysłałam do p.Eweliny, czekam.

Pozdrawiam, to na tyle-idę sobie analizować i zrobić burzę mózgu.

Pozdrawiam.

Zosia

Testomania. Stan grypowy i rozcięta głowa.

Witamy Was Kochani. Co u nas się wydarzyło???? Niestety nie wygraliśmy w lotto, (czasami wyślemy jakiś kupon, z myślą o wygranej- może problem finansów na terapię i zajęcia by się zakończył?).

Przez ostatni okres mieliśmy w domu  manię testów szóstoklasisty, Baśka rozwiązywała do bólu repetytorium z zadaniami, testy szóstoklasisty, pod mioim i Rafcia okiem. W czasie roku szkolnego a właściwie to już zaczęliśmy w wakacje, ale to czasami, a teraz to już codziennie po kilka. Kilka razy miała po 40 punktów (czyli max), a kilka po 30 parę. Było lepiej i gorzej. Zobaczymy co będzie… Ma już wybrane gimnazja do których będzie startować: Akademickie, Muzyczne, nr 9 i nr 4. Zobaczymy. Najbardziej by chciała do Muzycznego dalej. Ale przed Nią jeszcze egzaminy z Kształcenia słuchu i konkurs słuchowy,egzamin i dyplom z fletu, egzamin z pianina. Trochę tego się nazbierało. Trzymajcie kciuki za naszego Muzyka. Mocno!!!!.

Jeżeli chodzi o badanie słuchu u Kubusia, nie pojechaliśmy do Warszawy, w środę zadzwoniliśmy i przełożyliśmy. Pani z CZDZ zaproponowała nam inne wyjście- trzydniowe badanie (bardzo dokładne) słuchu, badanie jest w nocy, potem jeszcze w czasie dnia- w szpitalu CZDZ, a na trzeci dzień nas wypisują. Bardziej dokładne, bardziej prawdopodobne, że Kubuś zaśnie na NOC. Jedziemy 25 kwietnia, na trzy dni. Basia jedzie z nami – też będzie na wizycie u pani doktor, Tej samej u Której jest Kubuś.

Stan grypowy utrzymywał się u nas dość długo, najbardziej rozłożyło Rafała, Kubusia, mnie a na koniec jeszcze Basię. Ale czosnek i miód nas wyciągnął, a Kubusia syropek i woda morska do noska. Mieliśmy kilka powodzi nocnych, jeśli chodzi o Kubusia, przychodził w nocy albo nad ranem i moczył nam się w NASZE łóżko. Mieliśmy ciężkie noce jeśli chodzi o sen, Kubuś w nocy albo wcześnie nad ranem się wybudzał i najczęściej już nie zasypiał. Mamy nadzieję, że się to unormuje. Dzisiejsza noc już była nieco spokojniejsza.

Ostatnio zrobiłam Kubusiowi jedno popołudnie tylko malowanie i rysowanie, narysował 2 razy człowieka –tylko palce były z pomocą. Pokazaliśmy rysunki Pani w Przedszkolu, pochwaliła- jeśli rysunek samodzielny, to jest ponad wiek. Palce przy dużym  rysunku są odwzorowane przy drugiej rączce tylko przez Kubusia, dokładnie jest odwzorowane 5 palców. Super!!!!

Jeśli chodzi o mowę, pojawiło się „aj” lub „da” czasem daj , na siebie mówi „KU”, jest „TATA”, ale przestał mówić „BABA”, bo nie kończy „KU –  BA”. Rozumie świetnie polecenia i to co mówimy, tylko jak je posiłki w domu to ciągle wstaje z miejsca, trzeba Go wołać i ociąga się z przychodzeniem strasznie, co nas już wykańcza. Ale co zrobić – walka trwa.

Wczoraj miałam mały wypadek, wynikiem czego jest rozcięta głowa w kilku miejscach i potłuczenia. Otóż  jeżdżę (już też  nawet w kilku miejscach był Rafi) z puszkami( mamy pozwolenie, na zbiórkę publiczną, tym razem na pół roku), bardzo się cieszymy. Jest wiele nowych miejsc, WIELE KOCHANYCH SERC ZECHCIAŁO NAM POMÓC- DZIĘKUJEMY BARDZO!!!!!!!

Zostawiłam puszkę w galerii Plaza w ulubionym sklepie z zabawkami i trochę mi zeszło jeszcze na rozmowie co u Kubusia, spieszyłam się schodząc  na parter parkingu podziemnego. Skracałam sobie drogę i nie zauważyłam, że filary są tam pod skosem po bokach i walnęłam głową, wynikiem czego się automatycznie przewróciłam. Byłam w szoku, głowa mnie zabolała ale stwierdziłam że nie jest tak źle, chciałam jechać ale głowa tak bolała, że się złapałam i zobaczyłam rękę całą we krwi. No to się rozpłakałam, wtedy podszedł do mnie Jakiś Pan, ( Dziękuję Mu BARDZO ZA OKAZANĄ POMOC) i zapytał czy mi nie pomóc??? Potem już znalazłam się w galeri na ławce – przyszedł ochroniarz z apteczką (wezwany przez tego Pana) i potem wezwano pogotowie. Myślałam, że tylko opatrzą i tyle, a Oni mnie zabrali do szpitala, było prześwietlenie – opatrunek i do domu, bałam się, że mnie zostawią w szpitalu. Wieczorem już mnie bolała ręka, częściowo noga i plecy. Dzisiaj zakręciło mi się w głowie , boli druga ręka, ale będę żyć. Trochę się zagapiłam, byłam zmęczona, trochę się działo- szczotkowanie w przedszkolu co dwie godziny, póżniej zbieranie pieczątek , teraz rozwożenie puszek. Do tego mało snu, Kubuś dał nieco w kość i tak chodzę nie myśląc. No cóż tak bywa. Ale już dzisiaj trochę z Kubusiem ćwiczyłam, bo wczoraj to tylko jeden masaż. Mam nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej.

Obecnie nie mamy SUO, ponieważ okazało się ,że panie z MOPSu stwierdziły, że jednak jest potrzebny pit za cały rok 2011, a za nim go złożymy to potrwa, jeszcze nie dostaliśmy zaświadczenia z banku a gdzie tu Urząd Skarbowy i dalej. Więc póki się sprawa nie rozwiąże i nie będziemy wiedzieli czy Fizjodarze, mogą odbywać się zajęcia i w jakiej odpłatności- w Kaszczorku są wstrzymane, w Fizjodarze, tylko u neurologopedy się odbywają- bo kilka mamy do odrobienia – na szczęście. Co dalej będzie, nie wiemy. Nie możemy sobie pozwolić na odpłatność w takim wymiarze 100%. Ćwiczymy w domu, przypominamy sobie stare rzeczy i robimy nowe. Oto kilka zdjęć.


Sala Doświadczania Świata

Dzisiaj ćwiczenia w Fizjodarze- ok. Pedagog- dopasowywanie kolorów trochę gorzej (Kubuś nie chciał zrobić-pomimo, że nie raz już robił), dopasowywania wzorów i kształtów- ok. SI, dużo huśtania, ogromniasty tor przeszkód z zadaniami i stymulacją na części ciała. W Sali światła, kołysanie i różne lampeczki, światełka- kolorowo i ciekawie, Kubusiowi bardzo się podobało. TUTAJ możecie zerknąć jak wygląda taka sala.

Natomiast w przedszkolu był przez chwilę już płacz, dzisiaj Kubuś prawie nic nie zjadł na obiad. Posiusiał się kilka razy przedszkolu i dwa razy w domu, jedno trochę lepiej to drugie się cofa. Zawsze jak jest lepiej w czymś, to gdzieś następuje regres-najczęściej właśnie siusianie. Na rytmice widziałam jak Kuba, z pomocą pani, ćwiczy przy zadaniach rytmicznych. To by było tyle na dzisiaj.

100% Fizjodar

Rafi rano wyruszył z dziećmi- mówił, że bardzo fajnie Kubuś się zachowywał, były wyścigi rano do przedszkola i śmiech- zero płaczu czy smutku. Popołudniu miałam coś do załatwienia i pół godziny się spóźniliśmy do Fizjodaru, zaczęliśmy z opóźnieniem, ale za to z jakim efektem. Kubuś miał 50 minut SI, potem  zajęcia pedagogiem, na koniec taktylną.

SI- bujanie na huśtawkach, aromaterapia, balans na piłkach z zaczepieniem o taśmę, był tunel, tor przeszkód z masowaniem stóp, deskorolka i odpychanie. Kubuś świetnie sobie poradził. Pedagog specjalny- malowanie palcami portretu Kubusia (Kubuś jak się zaciekawił narysował nos i usta)- artterapia, dopasowywanie, poznawanie części ciała z pokazywaniem i zaznaczaniem. Taktylna- masowanie, dzisiaj Kubuś nie zasnął, bo zabrałam DVD przenośne z „Mądrym maluchem” .

Po pysznej  obiado- kolacji (o 19-tej) zrobiliśmy ćwiczonka i Kubuś bez problemu zasnął, mrucząc kołysankę. Pomasowałam Mu główkę i zrobiłam masaż Moralesa. Wczoraj w nocy spał cały czas pod kołderką  (tą terapeutyczną -obciążeniową), nie wysunął się spod niej i pierwszy raz od dawna całą noc spał w swoim łóżku, a nie jak dotychczas pół nocy w swoim, a resztę w naszym ….

Galeria zdjęć z pracy w Fizjodarze