Tag-Archive for » dieta bezmleczna «

Wracamy do normalności

Dzisiaj jeszcze w domu, Rafi tylko na wyjeździe – pracuje. My wstaliśmy ( nawet o rozsądnej porze ) zrobiłam śniadanko. Potem po porannej toalecie roześliśmy się do swoich zajęć – Basia repetytorium, ja z Kubusiem ćwiczenia. Potem Basia posiedziała z Kubusiem, rysowali – po śladach, po koleii, rysuneczki wspólne. Ja w tym czasie robiłam obiad, którego mój syn i tak nie chciał ruszyć- zupka. Szał, krzyk, płacz, plucie tą zupą, a że jechaliśmy na zajęcia do Stowarzyszenia ( zależało mi na czasie) , Kubuś dostał chlebek ze swoim śmietankowym – prawdziwym  masłem, jogurt. Szybko musiał to spałaszować i pędziliśmy na zajęcia. Zdążyliśmy,  byliśmy nawet 10 min. przed czasem . Zajęcia z panią Izą- trochę było gorzej niż zawsze- Kubuś trochę marudził, ale naśladowanie było, puzzle, trochę zadań na komputerze. Trochę Leigh dzisiaj .

Po zajęciach pojechaliśmy – ja z Kubusiem, na pocztę wysłać kilkorom naszym serduchom zdjęcia Kubusia. Do Pani Danusi nawet Kubuś sam przykleił ( ku mojej radości ) znaczek, tylko, że niestety zaraz go odkleił. Mamy nadzieję, że wszystko dojdzie i będzie cieszyło oko i serce.

Na poczcie jak staliśmy w długiej kolejce, Kubuś sobie chodził – rozglądał się , chwilami podchodził do mnie, przytulił się, raz nawet podszedł do jakiegoś pana, w pewnym  momencie dziewczynka ze swoją mamą stojąca przed nami rozpłakała się- na co Kubuś też odpowiedział płaczem, aż pani w okienku zwróciła uwagę „ jakie wrażliwe dziecko?”.

Tak ostatnio bardzo wrażliwe, po chwili się uspokoił – pogłaskany i przytulony. Trochę mnie to ucieszyło, że Kubuś się popłakał, znaczy, że słyszy i widzi co się wokół Niego dzieje. Nie inaczej.

Powrót do domu spokojny, szybko zrobiliśmy jeszcze zakupy – trochę świeżej wędlinki- Kubuś był wniebowzięty w sklepie już dostał kawałeczek.

Kubuś strasznie uwielbia winogrona, mamy tego wynik  będąc w sklepie mięsnym. W jednym miejscu była pęknięta lada i mała dziurka w której były małe winogrona (oczywiście plastikowe do dekoracji), Kubuś uparł się, że je sobie sięgnie. Co chwilę zwracałam Mu uwagę, że tak nie można wkładać paluszków bo zrobi sobie krzywdę – Kubuś do tych winogron, no to znów ja, że to nie są prawdziwe winogrona  i tak nie wolno sobie sięgać i brać, Kubuś przestał. Tak kilka razy podejmował próby, aż w końcu zrobiliśmy zakupy i wyszliśmy ze sklepu. Uparciuch jeden…

Dostałam jeszcze wiadomość od mamy Zosii Jakubiec, Zosia wypadła świetnie – jest ponad przeciętną w porównaniu z dzieckiem zdrowym, a co dopiero z autyzmem. Widzicie ile daje ciężka praca???? Tylko dobre efekty, nie inaczej  Gratulacje dla Zosi i Jej rodziców. Gdyby dzieciom zdrowym wprowadzić tylko część takich ćwiczeń jak my robimy to mieliby dużo łatwiej w szkole z nauką i z resztą… Nie byłoby dyslekcji, dysortografii, każdy by wiedział jakie są słowa Hymnu Polski, ile jest 6*6 itp

Wieczór spokojnie- ćwiczonka – torowanie już spokojnie, masowanko, wąchanie olejków, chodzenie po macie. Dużo było trampoliny przez te dni choroby.

Ćwiczymy coraz częściej z książki „Teoria Umysłu”. Na podstawie opisu i ilustracji danej scenki uczy się Kubuś dopasowywać emocje-strach, lęk, radość itp

Wieczorkiem Rafi zrobił przepyszniaste placuszki z jabłkami- Kubuś uwielbia takie jedzonko. Gdyby mógł to jadłby tylko placki ziemniaczane, naleśniki, placuszki z jabłkami. Oczywiście mogą być kotlety, rybka smażona, ale tu najważniejsza jest skórka-panierka-środek się nie liczy.

Nasz wybredny degustator…

Kiedyś był „wszystkożerny”. Ale zadecydowalismy o przejściu na diety-bezglutenową, bezmleczną i bez cukru białego.

Z każdej strony słyszeliśmy o zbawiennych skutkach takiej diety, o tym jakie były rezultaty, itp itd. i pomimo, że Rafał oponował, w końcu skusiliśmy się na takie działania.

U nas to wyszło zupełnie na odwrót-Kubuś nabrał wstrętu do jedzenia, nie chciał nawet próbować.

Na szczęście akurat po ponad miesiącu tej diety przyszły pozostałe wyniki z poradni metabolicznej CZD z Warszawy i wyszło, że Kubuś nie ma zaburzonej przemiany metabolicznej i nie ma sensu mu ograniczać „normalnego” jedzenia.

Ale skutki mamy do dzisiaj-nieufność, plucie, z zup to tylko rosół-reszta kojarzy się mu chyba z pomidorową z Glutenexu-straszne świństwo…

Tak więc jak dieta to tylko w uzasadnionych przypadkach, a nie na zasadzie, że jak wszyscy to wszyscy.

Nie ma jak normalne jedzonko 🙂 A Rafcio jak obiad zrobi to nie ma… kucharza we wsi;)

Pierwszy roboczy dzień szkoły i przedszkola

Dzisiaj tj .02.09.2011 dodałam pierwszą część Naszej Sagi-ciąża-jak się zaczęło. Znajdziesz to w górnej zakladce „Od poczatku…”

O godz. 15-tej Kubuś miał w Kaszczorku zajęcia sensoryczne .Pani zaplanowała 45 min. ale Kubuś miał dzisiaj swoje widzimisie i chciało Mu sie robić zupełnie co innego np.plan przejścia przez tunel nie wyszedł ,za to puzzle ,tablica interaktywna -oczywiście! Była też taksóweczka, masaż, huśtawka sensoryczna -sam wchodzi i balansuje na stojąco.

Najlepsze było jak to Kubuś miał załapać jak to ma stanąć, a potem skakać na jedej nodze . Pani wymyśliła ,że na stopę zaloży taką kudłatą piłeczkę,Kubuś ją bardzo lubi -no i udało się załapał podniósł nóżkę do góry.Kolejny sukcesik-aż człowiek dostaje skrzydeł. Dzisiaj był drugi dzień w przedszkolu, było dobrze Pani mówiła ,że nawet zjadł obiad. Kubuś ma od niedawna wprowadzone diety: bezmleczną, bezglutenową i bezcukrową. Diety rygorystycznie są też przestrzegane w przedszkolu, ale niestety wczoraj była zupa pomidorowa i Kubuś chyba wogóle jej nie toleruje ,wydaje mi się, że zapach przecieru przeszkadza , osobiście też nie przepadam a już na pomidorach świeżych uważam za świństwo. Tak z tymi dietami mamy teraz dylemat bo ogórkową i drugie danie jadł, ale jak się diety zaczęły to zaczą pluć ,a tak wogóle to wszystkiego boi się spróbować -wcześnie tego nie było. Dylemat straszny nie chcemy Go zmuszać ,bo wcześniej nic Mu nie było .Jadł prócz jajka gotowanego wszystko, nie miał nigdy biegunek i problemów z zaparciami. Jeszcze chwilę spróbujemy, ale jak na razie to nic prócz Jego zdenerwowania nie występuje.

Dzisiaj jak Kubuś był jeszcze w przedszkolu ,poszliśmy z Basią na pinacoladę ,było miło. Chwila oddechu i odsapnięcia po pierwszym dniu w szkole.

 

Przejdź na http://www.dlakubusia.com.pl/?page_id=14