Tag-Archive for » ciśnienie «

Smutek i lęk.

Witajcie najmilsi.

Dzisiaj będzie smutno. Dodając na stronkę ostatni wpis już wiedzieliśmy, ale jeszcze oswajaliśmy się z tą myślą. Dlatego ostatni wpis był chaotyczny, ani słowa o Basi. Dlaczego????

Dlatego iż jutro o godz. 7,mamy się stawić z Basią na izbie przyjęć Szpitala Dziecięcego w Toruniu, zrobiło się bardzo gorąco.

Nie wiemy co nas jutro czeka, bo łóżek nie ma ale pani doktor bardzo nalegała, nawet możemy dojeżdżać  do szpitala na badania. Nie wiemy , dowiemy się wszystkiego jutro.

Zaczęło się od Warszawy, a mianowicie zapisaliśmy Basię do pani Neurolog Kubusia, chcieliśmy zasięgnąć porady innego lekarza niż Ci w Toruniu, Pani doktor usłyszawszy iż Basia trzeci miesiąc ma bardzo wysokie ciśnienie i tętno- bardzo się zdziwiła, że po kilku takich badaniach tętna i ciśnienia, nie dostaliśmy skierowania do kardiologa albo do poradni ciśnienia. Oczywiście pytałam naszego pediatrę, ale długo był jeszcze czas –nie kwalifikuje się . Oczywiście zaraz dostaliśmy skierowanie z CZDZ do poradni . Na drugi dzień, czyli czwartek poszłam Basię zapisać, pani dała mi termin na kwiecień 23, ale jeszcze mówiła, że mogę skonsultować z lekarzem. Poszukałam panią doktor, poczekałam i od razu słysząc co ja mówię????, to bez namysłu-do szpitala, pytam co z sanatorium?????, Pani doktor tylko, że może Basię przyjąć jak wróci, ale jak jej się coś stanie przy tak wysokim ciśnieniu? No np. udar mózgu??? Matko !!! Moja mama przeszła udar mózgu, ja wiem co to znaczy. Musiałam podjąć decyzję szybko i sama (Rafał miał zebranie). Także jutro się stawiamy. Wychodząc ze szpitala ryczałam się jak bóbr, w piątek byłam tak zmęczona –kłuło  mnie w okolicach serca i głowa bolała- strasznie. Rafał podobnie się czuł.

Tylko się pytam, czy nie za dużo??? Czy nie za dużo tych wrażeń?????

Do Bydgoszczy-do NFZ, żeby zgłosić wątpliwy przyjazd Basi do sanatorium ,nie dodzwoniłam się – spróbuje jutro.

Myślami jesteśmy co będzie jutro, w czwartek byłam też w szkole zgłosić  Basi szpital, nauczyciele wyrozumieli- zdziwieni –co jeszcze????

No tak ,co jeszcze????

Co do Kubusia. To ładnie je ,dobrze sypia. Sylabki są, pojawiło się nieśmiałe „c”,. i „w”. BAWIMY SIĘ , UCZYMY, CORAZ MNIEJ NERWOWY. Z panią  Gosią fajnie. Duża pomoc ,taki cień.

Jestemw trakcie załatwiania bardzo ważnej sprawy dla Kubusia, ale to nie dzisiaj ,bo myśli zajęte.

Jeszcze najgorzej ,że Rafała samochód szwankuje, ja gazuje a on zwalnia. Mój ani nie naprawiony ani nie sprzedany.  Żeby sprzedać musimy naprawić, a na razie jest to nie możliwe. Kółeczko się zamyka.

We wtorek zebrałam kilka pieczątek do zbiórki, resztę to nie wiem kiedy???

Boimy się jutra, boimy się tego tygodnia-bardzo.

Pozdrawiam. Zosia.