Tag-Archive for » Bross «

Wesoło? Nam nie!

Dzisiaj masakrytyczny dzień, Kubuś śmiał się pół dnia, prawie non stop. Podczas jedzenia, picia.. Tak, że prawie się zachłysnął. Bez powodu??? Myślę, że tak. Nerwy nam puszczały, ile można??? To nie był śmiech taki radosny, ot śmiech dziecka. To był totalnie zbzikowany, nierzeczywisty, nie z tej ziemi, zakręcony, denerwujący, połączony ze skakaniem, machaniem, bieganiem…i tak pół dnia… Do tego doszło chwilami plucie śliną i mazanie nią po wszystkim. Staraliśmy się odwracać uwagę, czymkolwiek co Go zawsze interesowało. Ale nie tym razem. W sobotę obudził się o północy i nie spał do 5-tej. Tak po prostu obudził się jakby był już ranek. Jak zasnął znowu, to obudził się o 7-mej normalnie wypoczęty, radosny. Takich nocy ostatnio mamy 4-5 w tygodniu. Rzeźnia…

Rany, ja nie mam siły na takie zachowanie, jak Wy dajecie radę?

Przez drugą część dnia był płacz i popuszczenie w majty. Nie wiem, może ten lek od pani Bross jeszcze działa albo dopiero, albo tak teraz będzie. Jak tak to koniec, to po mnie. Nie dam rady. Ale wiedziałam, że tak może być…

Wakacje pracowaliśmy, zmęczeni- teraz rok się zaczął, a my już zmęczeni. Liczyliśmy, że Basia w szkole, Kuba choć te parę godzin w przedszkolu, może jakimś cudem uda nam się jakoś to wszystko choć trochę poukładać. A tu niespodzianka, dzieciaki chore i zero oddechu.

Teraz nawiązuje do komentarza SOKRATESKI do wpisu ”Rocznicowo”.

Moja droga Komentatorko. Oczywiście wyjechać można by było, tylko za co i jak, z kim zostawić Kubusia, nawet na jeden wieczór ( zakładając, że znajdzie się kasa???). Z kim mielibyśmy Go zostawić? Zresztą wszyscy mają nas gdzieś, no może z małymi wyjątkami… Ci co nas wspierają sercem, wiedzą o tym. Ci którzy mają nas w d…, też wiedzą o tym, żal mi ich…

Wyjść można by było, nawet do parku ( jak Kubuś w przedszkolu, Basia w szkole), ale w dzień trzeba harować jak przysłowiowy wół i tyle. My rodzice dzieci niepełnosprawnych nie mamy już życia swojego i mieć nie będziemy, bo najpierw liczy się dziecko- terapie, wyjazdy itp. A potem na szarym końcu może my. Ale czy my jeszcze jesteśmy???

A tak w ogóle to sobie myślę, że fajna z Ciebie mogła by być kumpela, a może już Cię znam???

Dzięki za wszystkie komentarze- bezcenne. Dziękuję Wszystkim, kto znajduje czas, by przeczytać te nasze wypociny.

W tym dzisiejszym nerwowym dniu była też miła chwila, napisałam kiedyś list do czasopisma i dzisiaj otrzymałam pocztą dla siebie i dla Kubusia upominek. Bardzo mile zaskoczona jestem, list ma się ukazać na łamach czasopisma – dam znać.

Kolejna miła rzecz, telefon z Prodeste-czeka nas wizyta w tym, bądź w następnym tygodniu- jeszcze ustalimy, nareszcie! Bardzo się z tego cieszę.

Zbliża się też wizyta u doktor Bross-ciekawe co będzie????

Czy można poprosić o jedno życzenie???? Jedno, tylko mam już jedno- niech ten AUTYZM się wyniesie i będzie normalnie.

Mogę klepać biedę, jeść suchy chleb, ale niech będzie normalnie.

Czy KTOŚ spełni moje życzenie?