Tag-Archive for » Basia «

Kilka słów

Witam.

Dziękuję Wam Kochani za zainteresowanie, maile, komentarze i słowa otuchy.

Tych kilka wydarzeń minionego tygodnia wbiło mnie w podłogę, mam nadzieję, że się podniosę.

Obecnie Kubuś jest chory, Basia nie jest w Sanatorium, a ja się biję z myślami. Nie dość ,że u nas kiepsko to jeszcze u Babci Gosi, nasza reakcja na apel Doroty mimo braku dostępu do komputera była natychmiastowa. Z całą pewnością i nie zaprzeczalnie trzeba Babci pomóc, czekamy na odpowiedź Babciu Gosiu.Wiemy, że jesteś bardzo słaba, poczekamy .

Rafał pracuje nadal na dwa etaty-dużo pracy, nad papierami często siedzi po  nocy albo wstaje przed słońcem aby zdążyć z robotą.

Mój samochód udało się naprawić, dzięki osobie która chce pozostać anonimowa. Dziękujemy Panu.

To na razie tyle, jeszcze raz dziękuję za wsparcie duchowe.

Zosia

W szpitalu

Witajcie kochani wspieracze.

Godzina 5.30 pobudka, pora wstać aby się wyrobić, rzeczy spakowane w małej walizce(co by nie dźwigać w ręku, tylko sobie pociągnąć)śniadanie łykłam, kawę w locie wypiłam i plusz -aby jakoś funkcjonować dzisiaj. Kubuś przygotowany , jedzie z Rafałem. Szyby w aucie oszronione, ale mój kochany mąż już mi szybko oskrobał.

No to lecimy. Co nas czeka?????

Jesteśmy przy okienku na izbie  przyjęć,a tu pani cofa jeszcze do szatni, grzecznie idę. Basia czeka, podejście drugie-udało się, jeszcze tylko papierki-pytanie kogo upoważniam, prócz męża do wglądu w dokumentację medyczną i w razie czego odbioru dziecka-myślę …..?????, myślę….???- brata Rafała-pierwsza myśl ale ma za dużo numerów ,teraz nie wiem który, nie ma czasu -wybieram Jego żonkę- Dorotkę, Kochana moja w razie czego.

Rafał znów jutro wyjeżdża, więc tak na wszelki wypadek.

Czekamy w kolejce do  gabinetów, najpierw wywiad, potem badanie .Basia dostaje pochwałę za piękne zęby-pani doktor -„w tym wieku i brak próchnicy???Rzadko się zdarza.” To miłe.

Czekamy na osobę, która ma nas poprowadzić na oddział.

Już na oddziale.

Czekamy chwilę, wywiad , badanie. Znów czekamy, po obchodzie, po 10, ostro biorą się za Basię. Badanie USG jamy brzusznej, Nerek. Potem pobieranie z rąk krwi, potem z palca. No i za chwilę EKG. Na koniec Basi montują hol tera  ciśnieniowego.

Basia jest wpisana na oddział, ale nie ma dzisiaj łóżka- więc jesteśmy w domu. Holter do jutra , przez noc. Basia dostała po badaniach – śniadanie, potem obiad. Ja  zjadłam w domu ,przed pół godziną. Padam ,jestem zmęczona. Basia dzielna bardzo, nikt  z nas nie płakał- żartowaliśmy sobie , trzymaliśmy się dzielnie-czekamy ,( staramy się cierpliwie) na wyniki.Trzymam się przy Basi ale jak nie widzi pękam…..

Dziękuję bardzo za profesjonalne podejście do Basi pani Doktor Agnieszce Adamczyk i całemu personelowi Oddziału Nefrologii w Szpitalu Dziecięcym w Toruniu.

Pozdrawiam serdecznie panią Paulinę , która nasz czyta a której wcześniej nie spotkaliśmy w realu. Bardzo miła rozmowa. Dziękuję pani Paulino. Spotkaliśmy się przy szatni.

Co do sanatorium, to możemy się spóźnić do 5 dni. Potem już raczej rezygnacja i odesłanie dokumentów do NFZ.

Po wyjściu ze szpitala odebraliśmy Kubusia, w przedszkolu w porządku, zaraz się zabieramy za sekwencję i dalsze rzeczy.

To na tyle . Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za troskę. Jutro mam o 11 bardzo ważne spotkanie w sprawie Kuby, a o 9 związane z Basią. Nie mogę ich odwołać. Basię zawiozę do szpitala , a Kubusia na 8 do przedszkola. Pomiędzy będę wpadać  do szpitala. Jutro Rafał wyjeżdża ale w środę już wróci. Pozdrawiam, idę bo się nie wyrobię.

Zosia

Smutek i lęk.

Witajcie najmilsi.

Dzisiaj będzie smutno. Dodając na stronkę ostatni wpis już wiedzieliśmy, ale jeszcze oswajaliśmy się z tą myślą. Dlatego ostatni wpis był chaotyczny, ani słowa o Basi. Dlaczego????

Dlatego iż jutro o godz. 7,mamy się stawić z Basią na izbie przyjęć Szpitala Dziecięcego w Toruniu, zrobiło się bardzo gorąco.

Nie wiemy co nas jutro czeka, bo łóżek nie ma ale pani doktor bardzo nalegała, nawet możemy dojeżdżać  do szpitala na badania. Nie wiemy , dowiemy się wszystkiego jutro.

Zaczęło się od Warszawy, a mianowicie zapisaliśmy Basię do pani Neurolog Kubusia, chcieliśmy zasięgnąć porady innego lekarza niż Ci w Toruniu, Pani doktor usłyszawszy iż Basia trzeci miesiąc ma bardzo wysokie ciśnienie i tętno- bardzo się zdziwiła, że po kilku takich badaniach tętna i ciśnienia, nie dostaliśmy skierowania do kardiologa albo do poradni ciśnienia. Oczywiście pytałam naszego pediatrę, ale długo był jeszcze czas –nie kwalifikuje się . Oczywiście zaraz dostaliśmy skierowanie z CZDZ do poradni . Na drugi dzień, czyli czwartek poszłam Basię zapisać, pani dała mi termin na kwiecień 23, ale jeszcze mówiła, że mogę skonsultować z lekarzem. Poszukałam panią doktor, poczekałam i od razu słysząc co ja mówię????, to bez namysłu-do szpitala, pytam co z sanatorium?????, Pani doktor tylko, że może Basię przyjąć jak wróci, ale jak jej się coś stanie przy tak wysokim ciśnieniu? No np. udar mózgu??? Matko !!! Moja mama przeszła udar mózgu, ja wiem co to znaczy. Musiałam podjąć decyzję szybko i sama (Rafał miał zebranie). Także jutro się stawiamy. Wychodząc ze szpitala ryczałam się jak bóbr, w piątek byłam tak zmęczona –kłuło  mnie w okolicach serca i głowa bolała- strasznie. Rafał podobnie się czuł.

Tylko się pytam, czy nie za dużo??? Czy nie za dużo tych wrażeń?????

Do Bydgoszczy-do NFZ, żeby zgłosić wątpliwy przyjazd Basi do sanatorium ,nie dodzwoniłam się – spróbuje jutro.

Myślami jesteśmy co będzie jutro, w czwartek byłam też w szkole zgłosić  Basi szpital, nauczyciele wyrozumieli- zdziwieni –co jeszcze????

No tak ,co jeszcze????

Co do Kubusia. To ładnie je ,dobrze sypia. Sylabki są, pojawiło się nieśmiałe „c”,. i „w”. BAWIMY SIĘ , UCZYMY, CORAZ MNIEJ NERWOWY. Z panią  Gosią fajnie. Duża pomoc ,taki cień.

Jestemw trakcie załatwiania bardzo ważnej sprawy dla Kubusia, ale to nie dzisiaj ,bo myśli zajęte.

Jeszcze najgorzej ,że Rafała samochód szwankuje, ja gazuje a on zwalnia. Mój ani nie naprawiony ani nie sprzedany.  Żeby sprzedać musimy naprawić, a na razie jest to nie możliwe. Kółeczko się zamyka.

We wtorek zebrałam kilka pieczątek do zbiórki, resztę to nie wiem kiedy???

Boimy się jutra, boimy się tego tygodnia-bardzo.

Pozdrawiam. Zosia.