Sylabki

Tak sobie myślę: a skrobnę łapką coś na stronkę.

Nowości, to takie: Kubuś wczoraj na neurologopedii powiedział „koń” wyraźnie z akcentem na „ń”, potem było jeszcze” bułka”, ”ciato ”w znaczeniu na ciasto babkowe. W domu owszem powiedział „ko, potem Kon ”ale ja tego „ń” nie słyszałam, była” baka ”. Jutro idę posłuchać na własne uszy tych nowości, dzisiaj mówił sylaby zaczynające się na „b, d, t, k, z ,d ,f, ł ”z wyjątkiem łączenia z „i ”powiedział wszystko . Musiałam według opisu Pani przygotować kartoniku z tymi sylabami (trochę tego jest) zrobiłam je szybko jak Kubulek rysował (ostatnio od kilku tygodni lubi rysować z szablonami) i od razu przećwiczyliśmy, rzeczywiście na :b, d, k powtarzał na „f „nie Chciał, więc jutro zobaczymy. Ostatnio udaje się nam robić znów po dwie godzinny dziennie neurologopedii. Ale już na początku sierpnia Pani ma urlop, więc będzie przerwa. Ale to nic, my sobie wrzucimy pracę w domku. W przedszkolu znów Kubuś ładnie je, wczoraj zjadł zupę!! i drugie danie- leniwe pierogi. Dla mnie szok. Ja uwielbiam, ale nie spodziewałam się, że On zje. A w domciu zjadł całą miseczkę mizerii i do tego rybkę pieczoną.

Dzisiaj objadał się owocami, w tym roku po długich latach (ponad 10-ciu), mamy swoje jabłka- pycha, dzisiaj robiłam kompocik i mus jabłkowy- mniam!, potem jeszcze wiśnie- smak i wygląd czereśni, porzeczki, malinki i agrest w tym roku obrodził. Nie ma jak lato i owocki- swoje. Jeśli chodzi o pracę dzisiejszą, to oprócz sylabek, robiliśmy masaż w kaszy jęczmiennej, było malowanie farbami różnymi pomocnymi narzędziami, masaż, kompresja, masaże jamy ustnej, zawijanie w koc, w folię bombelkową, huśtanie: hamak, helikopter, huśtawka sensoryczna; noszenie kamizelki z obciążeniem, armoterapia, chodzenie po różnych fakturach, łapanie rybek, układanie, muzykoterapia, no to chyba wszystko.

W tym tygodniu obiecuje dodać filmik z różnościami. To na tyle do usłyszenia.

Komentujcie, piszcie coś bo czasem to jakbym skrobała te trzy słowa tylko dla siebie…

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
One Response
  1. Joanna napisał(a):

    Zosiu – nie piszesz tylko dla siebie, codziennie zagladam czekajac na kolejny wpis! 🙂 Wlasnych owoców „zazdroszcze”, w przyszlym roku pojem z ogrodu mojej mamy. Tutaj mam bardzo maly ogródek z tylu domu – troche kwiatków, ale przede wszystkim ziola. U nas tez powolutku do przodu. Wczoraj Patryk czarowal dla nas 😉 – do koszyka, w kórym zazwyczaj spi nasz kotek, wkladal swoj buty, zakrywal tekturowa pokrywka, gadal cos w sobie tylko znanym jezyku, gesty jakby czarowal i potem raptownie i z glosnym okrzykiem odslanial zawartosc koszyka i domagal sie braw. 🙂 Co jeszcze – aha – próbuje spiewac! 🙂 Fakt – trudno wylapac jakies prawdziwe slowa, ale czasem naprawde udaje mu sie melodia, zwlaszcza przy „twinkle, twinkle little star”. 🙂

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie