Sobota w pigułce

Sobota w pigułce czyli dużo brykania i innych ciekawostek!!!

Dzisiaj kolejny wpis tj.03.09.2011 –sobota.

Od rana zapowiadała się piękna pogoda ,więc po śniadanku (,które
zazwyczaj  robi małżonek) stwierdziliśmy, że trzeba korzystać z pogody .

Zabraliśmy więc aparat fotograficzny ,materace ,torbę  z pomocami i poszliśmy do  ogrodu.

Zaczęliśmy  od robienia baniek – małych większych  i przeogromnych , Kubuś nawet kilka  sam robił.

Potem  była gra w piłkę , skakanie na trampolinie , zabawy intelektualne na materacu , grzebanie i robienie babek z piasku –Kubuś stwierdził ,że będzie robił babki  suche , nie mokre .

Bawiliśmy się w układanie słów , układaliśmy mozaikę,  Basia pięknie malowała , były wygłupy na materacu –ogólnie wesoło –do momentu jak Kubuś został z Basią –zaczął marudzić , więc Basia coś wymyślała aby Kubuś nie skrzeczał –a ja w tym czasie chciałam zrobić Kubie przerwę w pracy i pomalować sobie starą wiklinę, ale jak zobaczyłam , że pędzlem to tak szybko nie idzie –przypomniałam sobie , że mój małżonek ma pistolet do malowania no i wtedy się zaczęło szaleństwo malowania – jakaś stara komódka ,jakieś koszyki – zabawa do wieczora – ręka bolała , nawet Kubuś chwytał za pistolet – super sprawa- potem był płacz i marudki ,bo Kubuś zrobił się głodny( jak to Kubuś) i trzeba było zrobić przekąskę  – potem już było ok.

W czasie jedzenia mieliśmy ogromniastą niespodziankę –gości – i to jakich? Naszych starych , dobrych sąsiadów – przyjechali zobaczyć swój były domek , no i wpadli do nas- było nam bardzo miło Ich gościć ( w niedługim czasie wspomnę kapkę o Nich – wiele Im zawdzięczamy).

Tak oto w końcu zrobił się wieczór i trzeba było robić kąpiel dla Niunia ( czasami tak na Niego mówię , bo lubi się niuńkać). Szaleństwa w wodzie,  ale nie za duże , co by nam się  Kubuś  nie rozbudził za bardzo , na chwilkę  włączyliśmy „ Zaplątanych” – wszyscy lubimy tę bajeczkę (bardzo lubimy bajki- lekarstwo na wszystko). A , że nie mamy telewizora to tak z płytki – wieczorkiem .  Noc – kolejna przespana dobrze. Kubuś kiedyś sypiał  bardzo  źle , więc teraz każda przespana noc Nas cieszy.

Robiliśmy trochę króciutkich filmików z prawie całego dnia ,
niektóre rzeczy Kubuś robił chętnie, a do niektórych trzeba było przekonywać .

Było miło, ale się skończyło…

A tak Kubuś jeździł na koniach w lipcu 2011r

Did you like this? Share it:
Category: Codzienność  Tags: , ,
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie