Przy świecach

Piątek szybko nam zleciał. Kubuś dzisiaj był w przedszkolu, bardzo płakał. Przerwy nie bardzo znosi. Dzisiaj w przedszkolu była p. Gosia z Kubusiem, podobno poszło gładko. Miałam dzisiaj rozmowę z obecną p. logopedką, co wyrzucić a co zamienić wg. P. Eweliny. Poszło też szybko, bez problemu.

Dzisiaj popołudnie spędziliśmy przy świecach, nie mieliśmy prądu –tak jak cała nasza wioska i pobliskie. Na szybko zjedliśmy bułę z Kubusiem, głodni ale w domu jeszcze nie zdążyło się wychłodzić. Czekaliśmy na prąd jak na zbawienie, obiad był ale zimny.

Dzisiaj musieliśmy zrobić przegląd w aucie Rafała, mimo że chcemy sprzedać auto, to niestety  bez przeglądu nie wyjedzie na drogi.

Przegląd wyszedł super, może ktoś byłby zainteresowany zakupem samochodu????

Moje auto jeszcze się nie doczekało naprawy, kurcze jakie to wszystko trudne, do tego wszystkiego  jeszcze coś przecieka na poddaszu i komin do naprawienia. Jak my mamy uzbierać pieniądze na ten turnus, to ja nie wiem.

Zauważyliśmy, że Fundacja ma już pozwolenie na zbiórki publiczne i podano osobne numery konta do wpłat z tytułu inne, traktowane jako zbiórka publiczna. Więc jeśli „ktoś” chce wpłacić pieniądze na konkretne dziecko, musi na to podane, nowe konto i traktować to = jako zbiórka. A ze zbiórki nie ma już tylu odliczeń co z tytułu 1%.

Podjęliśmy decyzję, że będziemy się starać o kolejne pozwolenie na zbiórkę publiczną. Tym bardziej, że już mamy jak na razie kolejne trzy punkty do puszek stacjonarnych.

Wczoraj zapytałam was o doświadczenia ze zbieraniem 1 % , ulotkami. Widzę, że nikt nie podłapał tematu, nie chcecie się dzielić doświadczeniami i wrażeniami???

Mnie  spotkało dzisiaj bardzo miłe zachowanie pewnych osób, które bardzo chętnie wzięli ulotki i chętnie wpuszczali do klatek. Nawet wskazując gdzie dzwonić. Moja tegoroczna przygoda i ciężka praca z ulotkami dobiega końca, tysiące ulotek –ponad 9 tysięcy, do tego maile , wiadomości. To jest bardzo ciężka praca, nie tylko moja –bo Was też kochani pomocnicy w innych miastach i miejscowościach, drukarnie, które wydrukowały za darmo i po kosztach- dziękujemy. To dzięki Wam kolejne osoby dowiedzą się o Kubusiu, może znów my  komuś pomożemy??? Wesprzemy??? Kilkaset rozmów- łzy w niektórych oczach słuchających, wzruszenie, szacunek i podziw-ja sama się wzruszam, rozmawiając z ludźmi, czasem uronię łzę. Czasem jestem tak zmęczona, że już nie mam siły iść dalej-ale wtedy myślę o Kubusiu, co zrobimy??? Jak będziemy dalej funkcjonować, gdy nie będzie funduszy na subkoncie Kubusia??? Może i jestem zmęczona, może oczy mi się zamykają jak wracam autem do domu, ale walczę ze zmęczeniem i myślą co mogę jeszcze zrobić i jak zrobić aby pomóc Kubusiowi, Basi a chyba najbardziej Rafałowi- bo przecież nie weźmie trzeciego etatu, prawda???

Cały czas czekamy na rozliczenie z Fundacji.

Teraz już troszkę żyjemy Warszawą, myślami co tam będzie??? Nowa diagnoza, spotkania w Poradniach CZDZ. Trzymajcie prosimy mocno kciuki.

Kubuś dzisiaj płakał, ale też ostatnio wydaje mi się, że mniej patrzy-chyba bardziej ucieka wzrokiem, te ściskania i nerwy przy tym-co jeszcze???? Dzisiaj obudził się o 4-tej i nie spał do 6-tej. Ale o 7.30 bez problemu wstał do przedszkola, tylko w przedszkolu ,w sali się rozpłakał. Serce mi się pokrajało na kawałki, pozbierałam i wsadziłam z powrotem.

Czasem wydaje się, że jest już lepiej, a tu masz znów „bęc”.

Czy kiedyś będzie różowo??? Może tęczowo, bo za różem nie przepadam.

Kochani kończę, bo jutro mam masę roboty, a tydzień zapowiada się też pracowicie, nie tylko Warszawa, ale inna sprawa odnośnie Kubusia, jak się uda to się pochwalę. A jak się nie uda, to też chyba???? Pozdrawiam i całusy zostawiam.

Zosia

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie