Łzy cd.

Rano z Kubusiem do przedszkola, właściwie już trochę wcześniej nam się udało, niż wczoraj. Takie trochę nie za bardzo z nas ranne ptaszki…

Śniadanko w domu zjedliśmy, łzy już na terenie przedszkola. Ale twardo idziemy, potem podobno był spokój, tylko przy obiedzie znów płacz.

Cały czas myśli krążą, co jest powodem ???

Dzisiaj jedziemy na SI – tylko nie mamy neurologopopedy. Kubuś ładnie ćwiczy, choć czasami pluje. Bardzo mi się to nie podoba. Jest już mniej zdecydowanie ale irytujące nadal.

Powrót do domu spokojnie, choć minęliśmy się z Rafałem i Basią- pojechali na koncert w Kościele, coś takiego jak w Krakowie, tylko na mniejszą skalę-Msza za ojczyznę. Wracają późno. My już jesteśmy po całej litanii ćwiczeń i zadań. Kubuś wykąpany, bajeczka przeczytana.

Usypiam Kubusia, ale trwa to ponad godzinę.

Uf. Wreście- zasnął.

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie