Logopedyczne toruńskie dramaty

Witam Kochani, jak obiecałam jestem, choć nie powiem jestem ostatnio tak zarobiona, że załadować przysłowiowej taczki nie ma czasu. Wczoraj szłam spać o trzeciej, zanim się uporałam z wszystkimi papierami. Masakra.

Ale do rzeczy, miałam opisać naszą sytuację logopedyczną. Otóż  przed świętami zrezygnowaliśmy z Pani Anity B. logopedki, która niby miała papiery, aby pracować z Kubusiem. Przygotowanie do pracy z niepełnosprawnymi, na początku dużo pomysłów do pracy z Kubusiem – i niby jak spróbować do niego dotrzeć, rozmowy z innymi osobami o Kubusiu, o pracy i co zrobić aby zaczął mówić. Tak było, ale… Tu jest wielkie ale i tyle mam do tej pani osobistego żalu i jeszcze innych odczuć. Rozmowy z innymi- m.in. z Poradnii PP z Torunia, gdzie panie stwierdziły, żebym to zabrała Kubusia z przedszkola, bo On tam nic więcej nie osiągnie, tam nie ma specjalistów. Abym Go oddała do prywatnego Ośrodka tylko z dziećmi z autyzmem, praca przez 5 godzin – z jednym z terapeutów. Następna sprawa to podwyżka opłaty za godzinę logopedii, o której się dowiedzieliśmy od pani z MOPSU, przyjechała specjalnie późnym wieczorem aby nam o tym powiedzieć, to nas zmroziło. Następna sprawa to czekanie na Kubę, chciałam czekać na korytarzu, na swoim krześle ( bo od pani na krzesło się nie doczekałam, przywiozłam swoje) dwa posiedzenia – w Sali obok, po czym przed świętami się dowiedziałam, że czekać tam nie mogę, bo jest zapalone światło i właściciel się czepia- będzie miała dodatkowo płacić, na co odpowiedziałam, że nie ma sprawy będę sobie siedzieć na korytarzu. Inaczej jak dziecko zdrowe- powie co robił i tak dalej, a tu mam zawierzyć osobie,  bo co??? Jak bym nie chodziła z Kubą na Si, to do tej pory bym nie wiedziała, że pani nie robi wszystkiego z programu, że idzie drogą na skróty, wygodniejszą, gdzie nie trzeba się wysilać. Do tego Pani była bardzo zaskoczona, że chcę logopedię między świętami. Nie widziałam z Rafałem dalszego sensu tych zajęć, tym bardziej że były pretensje, że Kuba był chory a ona musi opłacić wynajęcie.

Musiałam ochłonąć. Naprawdę, miałam dość. Ten pomysł z przedszkolem, ja tam drogę wydeptałam aby Kubuś chodził. Rozmawiałam o tym z panią Izą z przedszkola, z panią Dyrektor. Niczego nie owijam w bawełnę, może to źle, może dobrze. Nie wszystkim się to pewnie spodoba co napisałam. Ale pani P. N neurologopedka wcześniejsza- 10 godzin tygodniowo załatwione, naprawdę z wielkim trudem – 70 za godzinę, żyła by jak królowa, a przyjmowała w pokoiku u siebie w mieszkaniu, obok córka gra na pianinie, gra telewizor, smażą sie placki w kuchni I TO MAJĄ BYĆ WARUNKI DO PRACY??? ZA TYLE KASY?? Następna pani A. B- ponad 70 za godzinę, -6 godzin w tygodniu i wymyślanie niestworzonych rzeczy. Normalnie już mi się nie chce, czy ja mam takie szczęście do tych kobitek. Powiedzcie, co byście zrobili na moim miejscu? Ostrzegam, że wulgaryzmy usuwam. Odnoszę wrażenie, że wielu tych „specjalistów” to jak święte krowy-płać i broń Borze krytykować. Poprzednia pani logopedka pani N., zagroziła nam podaniem do sądu bo oczerniamy ja na blogu!. Oczerniamy?? Sama prawda, wystarczyło wywiązywać się z obowiązków. Niech inni wiedzą co to za typ „pseudo-specjalisty”. Oprócz „papierów” trzeba mieć jeszcze coś więcej…

Obecnie mam logopedki na oku i namiary, jedną od świąt, drugą od niedawna, ale jeszcze nie rozmawiałam- boję się zaczynać. Ale „ktoś” mi kiedyś powiedział, że dobry terapeuta potrafi wyprowadzić tak dziecko, że logopeda jest zbyteczny. Kochani ja aż sama sobie się dziwię, mam tak głęboką wiarę w Pana Przyrowskiego i w ludzi z Prodeste( myślę, że moje inne zdanie miało wpływ na te rozmowy pań , że nie korzystam z ich uwag  i wskazówek) . Znam osobiście dzieci od Pana Przyrowskiego- świetnie wyprowadzone metodą Si, znam, bo czytam CODZIENNIE BLOGI: Justynki, Kubusia Walusia, Zosi i jeszcze innych, którzy byli i są w Prodeste, którzy dzięki tym wspaniałym ludziom tak bardzo blisko są swoich bliskich. Ja z Rafałem obraliśmy inną drogę, do tej drogi musieliśmy długo dotrzeć i nie pozwolę tego sobie odebrać i zepsuć.

Przedszkole Jana Brzechwy w Toruniu, jest super sprawą, która mogła się mojemu Kubusiowi trafić, może bywają minusy, niedociągnięcia – ale cóż jesteśmy tylko ludźmi  wystarczy pogadać i pewne rzeczy można wypracować. Nasze Panie z przedszkola pracują z Kubusiem wg. Prodeste. Powiedzcie mi ile jest takich placówek, które na to pójdą. Ja nauczyłam się pewnych rzeczy i jeszcze długo będę się uczyć – Panie przy okazji też, bo nie oszukujmy się wszystkiego od razu i na tip top nikt nikogo nie nauczył i nie nauczy. Dzięki pani Ewelinie Dynowskiej z Prodeste nabrałam dystansu do pewnych rzeczy, ja chciałam już wszystko i jak najwięcej (jeździliśmy po całej Polsce, po niby super-ośrodkach, cudotwórcach i tylko narobiliśmy sobie długów). W Prodeste musiałam się nauczyć inaczej myśleć,  musiałam też nauczyć się myśleć o sobie. Bo to rodzice są najlepszymi terapeutami, potrzebują tylko odpowiedniego prowadzenia. Dziękuję Pani Ewelino!!!!

Dziękuję też i to chyba najbardziej- tak najbardziej, mojemu Rafałowi, który tyle razy wkłada mi łopatą do głowy, że mam uwierzyć w siebie, że brać na spokojnie- Kubuś wtedy lepiej łapie, kontaktuje. To wszystko idzie płynniej, że mam uwierzyć w swoje możliwości. Dziękuję Ci Rafałku i kocham Cię za to wszystko, za całokształt, nawet jak mnie przedrzeźniasz.

O  jedną rzecz będę miała do siebie do końca życia żal, jeśli chodzi o Kubusia, że tak długo rozpaczałam, że nie mogłam się odważyć i zaufać sobie samej. Ja wiem, to już historia – liczy się tu i teraz i tego się chce trzymać.

Boję się przyznać, ale od wczoraj myślę, że mimo tego strasznego kataru i kaszlu jestem pozytywnie nastawiona do życia (nie chcę zapeszać). Wczoraj i przedwczoraj miałam bardzo ważne maile dotyczące przyszłości Kubusia i pracy z Prodeste-tzw. lista życzeń. Jak by się udało to wszystko zrobić to ja będę najszczęśliwszą mamą na świecie. Naprawdę. Zaczęliśmy ferie, Basia ma już wystawione oceny, mówi, że zawiodła siebie i nas – chciała by były lepsze, niestety ubolewa ale nie ze wszystkiego 6. Ale Ona ma 20 przedmiotów, nie jest łatwo, w tym kolejny nowy język w szkole no i dodatkowo ciągnie japoński. Nowe przedmioty-powiecie każdy ma w Gimnazjum- fizyka, geografia, chemia, wos, biologia itd, ale jeszcze nowe muzyczne i to aż 6. Powiecie tak wybrała, no tak sama wybrała i ani myśli zrezygnować. Do tego jeszcze ta wieczorna gimnastyka, musimy pilnować  naszej Basi.

Życie – nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Droga nasza kręta i pełna zawirowań, zwrotów akcji- ciągle coś, ciągle coś się dzieje- bez przerwy siedzimy jak na przysłowowej bombie. Ja boję się cieszyć i przyznać, że myślę że będzie lepiej u nas, u Basi, u Kuby. Boję, ale przyznaję, na przekór wszystkiemu i wszystkim. Także kończąc ten wpis dzisiejszy mogę się tylko cieszyć, że nie brnęłam w tą ślepą uliczkę z ostatnią logopedką, że nie bałam się zakończyć tej sprawy. Panie z Mopsu pytały, czy szukamy kogoś nowego??? Odpowiedzieliśmy, że musimy odpocząć i się zastanowić. Na spokojnie się zastanowić. Mam dwie panie –zobaczę, przetestuję. Niczego sobie nie obiecuje i nie zamierzam wyrywać sobie włosów z głowy, że nie mam teraz dla Kubusia logopedki. Powiecie czy pomyślicie, jak tak można??? Co ona wygaduje za brednie??? Przecież terapia, zajęcia???!!! Tak zawsze myślałam, że w przypadku Kubusia – gdzie nie mówi ( teraz z powrotem głoskuje, parę sylab, krótkie wyrazy) logopeda to rzecz święta. Ale teraz myślę, że ktoś toksyczny niech lepiej Kubusia zostawi i mnie – nas w spokoju. Będziemy żyli dłużej i szczęśliwej.

Kochani wygadałam się, naprawdę się wygadałam, postaram wieczorem napisać o fajnych wydarzeniach i miłych niespodziankach jakie nas spotkały.

To zapraszam i poproszę o komentarze. Pozdrawiam i serdeczności zostawiam.

Papatki- Zosia

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
8 komentarzy
  1. ewa napisał(a):

    Podwyżka SUO?! Przecież SUO według moich ustaleń w Kowalewie jest najdroższe w Polsce. Wrzuciłam w google i dotarłam do BIP-ów z innych miast. Wszędzie jest taniej, w niektórych miejscowościach nawet 3 razy, tylko u nas 70zł. A tu jeszcze podwyżka!!!!A tak w ogóle po co Wam logopeda, przecież Prodeste zajmuje się swoimi podopiecznymi kompleksowo. Ja bym sama tam mojego Rafała zawiozła, ale przeraża mnie odległość. Skoro macie kompleksowe programy to nie wystarczyłby oligofrenopedagog z zaangażowaniem do realizacji programów z Prodeste? My w ramach SUO mamy oligorenopedagoga a wiadomo programy to trzeba w sprawdzonych miejscach sobie załatwić. Jeszcze raz napiszę, 70zł za godz SUO to nieporozumienie, 70zł to można zapłacić superwizorowi za godz superwizji a nie terapeucie, który realizuje czyjeś programy. Pozdrawiam serdecznie

    • admin napisał(a):

      Jaka podwyżka SUO?? Nic takiego nie napisaliśmy. To terapeutka zażyczyła sobie więcej niż to co wcześniej ustaliła, ba, dowiedzieliśmy się o tym od Pani z MOPSU bo nam nawet ta logopedka nie wspomniała. Panie z MOPSU są SUPER, to terapeuci w naszym regionie są do d…. Tylko kasa, kasa i kasa.
      To niestety się nie zmieni, jeśli doświadczenie będą zdobywać w takich placówkach jak np Tęcza itp. i dopóki chętnych na terapie będzie więcej niż terapeutów. Wybierają sobie i wybrzydzają.
      W d… się im poprzewracało. My nie potrzebujemy superwizerów itp, to dla nas świat totalnego zepsucia. To my mamy pracować z Kubą, a nie jakaś pseudoterapeutka, pod superwizją jakieś „gwiazdy” z północy czy południa.
      A co do Prodeste-bylibyśmy najszczęśliwszymi rodzicami na świecie, gdybyśmy mogli tam mieć terapie. My mamy tylko konsultacje, raz w miesiącu uczą nas jak pracować z Kubusiem. Przeszkodą jest odległość. W okresie zimowym konsultacje mamy przez Skype, w lutym już do nich pojedziemy.
      Pozdrawiamy!

      • ewa napisał(a):

        Przecież macie konsultację(superwizje) w Prodeste. dla mnie superwizja to jest to samo co konsultacja. Pracujecie w trybie konsultacyjnym. Ja tylko podpowiadam co zrobić by samemu nie zaharować się na śmierć. Otóż znaleźć terapeutę w ramach suo do codziennej pracy z dzieckiem w domu, otwartego na sugestie, takiego który będzie wykonywał programy z Opola a przy okazji sam zyska, nauczy się metod pracy i NIECO innego podejścia niż to które wyznacza panująca u nas behawiorka. Pewnie taki terapeuta o ile będzie mądry pojedzie z Wami i do Opola, by u źródła zobaczyć co i jak. Nie chce się wtrącać, ale jeszcze uważacie, że wszyscy u nas są do d…. to „wychowajcie ” sobie takiego terapeutę jaki Wam będzie odpowiadał. W naszym regionie jest bardzo dużo młodych ludzi po studiach, którzy zrobią wszystko co im się poleci, byle tylko pracę mieli. A podwyżka SUO jest. Na obecnej decyzji mam wpisane więcej za godzinę niż na poprzedniej.

        • ewa napisał(a):

          Poza tym nie dajmy sobą manipulować. Ja nie chcę się wypowiadać o żadnej placówce typowo dla dzieci z autyzmem w Toruniu, bo w żadnej w zasadzie mój syn nie był. Za to znam i słyszałam o dzieciach które są w Tęczy. Niemal co tydzień widzę chłopczyka, który robi niesamowite postępy właśnie w tej placówce. Ten sześciolatek mówi zdaniami(był dzieckiem niemówiącym), czyta, jest posłuszny, nie widać po nim ,by był krzywdzony. Innego malucha, który był po prostu nie do ogarnięcia(łącznie z agresją) ułożyli w krótkim czasie. Rodziny od nas z Kowalewa padają na twarz i wożą dzieci do Tęczy. czy ktoś by ich zmusił do takich tułaczek, gdyby nie było postępów u ich dzieci?

          • ewa napisał(a):

            Jeszcze dodam, czego w naszym regionie brakuje. U nas nie brakuje placówek, ani specjalistów, ani innych niż behawioralne metod pracy(z tego co wiem nawet w Tęczy terapeuci realizują pomysły dostarczone przez rodziców z zewnątrz.U NAS BRAKUJE POROZUMIENIA MIĘDZY PLACÓWKAMI I SPECJALISTAMI……to oni nie potrafią ze sobą rozmawiać i nas wciągają w swoje gierki.

        • admin napisał(a):

          Zamiast uczyć kogoś, komu po pierwsze trzeba płacić, a dwa nie wiadomo czy za miesiąc nie wystawi nam środkowego palca, wolimy sami się uczyć.
          My to przeszliśmy wcześniej i czar pryskał bardzo szybko.
          Chcesz coś zrobić dobrze-ZRÓB TO SAM(a)!

  2. sokrateska napisał(a):

    Jak miło, powiało optymizmem:) Tak leciuchno, leciuteńko, a jednak:)
    Pozdrawiam!
    ps. Basiu, 4 i 5 to też bardzo dobre oceny…:)

  3. MonikaM napisał(a):

    Zosiu postąpiłabym tak samo jak Ty…zresztą podjęłam taką decyzję odnośnie Pawełka. To bardzo ważne, z kim pracują nasze dzieci, jakie jest podejście…. Druga sprawa przedszkole – nie rozumiem …jak zabrać? jak nic mu nie da???A kontakt z dziećmi???I skąd to przekonanie, ze niczego się Kubuś nie nauczy???Boże po raz kolejny uważam, ze wiele osób nie powinno wykonywać pewnych zawodów:(((Wiesz, nie mam jeszcze takiego doświadczenia jak Ty z Rafałem. My borykamy się dopiero od 9 miesięcy z tym wszystkim…ale jednego się już nauczyliśmy. To my jako rodzice wiemy najlepiej co jest dobre dla naszego synka…Pozdrawiam Was bardzo ciepło:*

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie