Leniwa niedziela

Wstać było ciężko. Dzieci na dobre chore, Rafał też źle się czuje. Po śniadaniu i zrobieniu części ćwiczeń poszliśmy się położyć. Myślałam, że Kubuś zaśnie, ale uparciuch nie chciał, więc wstałam – pobawiliśmy się i zabrałam się za obiad. Kubuś w tym czasie oglądał „olinka”. Dzisiaj było lepienie z plasteliny i malowanie farbami- oczywiście było też smakowanie farb. Kubuś się pięknie wymalował.

Dzisiaj wszystkim domownikom rozdawał pięknie żółwika – miał nawet dobry humor, mimo kataru i lekkiego kaszlu. Chciałam Go nagrać jak układa klocki „LEGO” w Internecie ale mi zabral aparat i odłożył – wzrok miał przy tym srogi. Nie wiem czy teraz to oznacza, że koniec z nagrywaniem.

Były dzisiaj odgłosy kotka i krowy-(to już kolejny dzień ), było naśladowanie. Dzisiaj był masaż w kaszy jęczmiennej, ale ledwo Kubuś tam wszedł –od razu wyszedł. Nasiusiał, znów, do kaszy – chyba nie lubi tych specjałów????. W ryżu czy fasoli jeszcze ani razu nie zrobił takiej niespodzianki.

Basia tylko dzisiaj schodziła na posiłki i leżała w łóżku. Zmartwiona, że jutro nie pójdzie do szkoły. Jeszcze w tym roku nie opuściła żadnego dnia-taka była dumna z tego. W ostatnich latach ciągle coś się do niej przyczepiało i lądowała w szpitalu-a to wyrostek, a to refluks. Dużo traciła zajęć. W tym roku jak na razie spokój-odpukać.

Kubuś zostaje też w domu. Tylko na zajęcia pojedziemy.

Ta niedziela, strasznie się ciągnęła i była jakaś taka leniwa i męcząca.Nic się nie działo – wkoło tylko katar- kaszel – kichanie –tabletki-syropy. Nie lubię takich dni jak flaki z olejem .

Dobranoc – do usłyszenia-pa,pa.

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie