Jaki poniedziałek taki cały tydzień. Czyli będzie pracowicie

Dzień jak co dzień. Przedszkole, zajęcia  ,dom, znów zajęcia ,spanko . Ale od początku-rano przy śniadaniu  przeczytałam  dopiero sms-a od Pani Angeliki z sensorycznej –nie mamy zajęć, kurcze –trzeba będzie czekać na logopedię( strasznie nie lubię jak nam zajęcia przepadają) ale trudno ,czasami tak jest. Więc po śniadanku do przedszkola  -Kubuś w przedszkolu siada do drugiego śniadania ( ostatnio w domu też zjada małe co nieco) ,a ja wychodzę i telefon –Pani    Patrycja- neurologopeda ,  czy możemy być   dzisiaj na 15-nawet pasuje. Super mniej czekania .Teraz  czas  do domu trzeba coś porobić –pranie i prasowanie –zaległości – w domu ciągle jest robota.  Jeszcze obiad  , przygotować sobie rzeczy do pracy z Kubusiem i już czas wracać po Niego. W miedzy czasie podzwonić – dzisiaj rozmawiałam z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych w Warszawie –sprawa Kubusia –zbiórka pieniążków  koncertów ,na to trzeba mieć zgodę –więc wybieram się  jutro najpóźniej pojutrze do Naszych Władz toruńskich sprawę załatwić –oby nie było schodów ,bo to wiadomo jak jest w tych urzędach. Albo nie wiedzą ,albo udają ,że nie wiedzą  i każą biegać po pokojach .Ale ja już się przygotowałam –zobaczymy-trzymajcie kciuki. Do Pani logopedki się spóźniliśmy przeze mnie  , jak byłam w domu to się położyłam i zasnęłam ,na chwilę ,no i było na chwilę tylko ,że potem za późno wyjechałam, a że był korek( gdzie nie powinien)utknęłam i się spóźniliśmy… Odrobimy to spóźnienie w tygodniu. Na zajęciach Kubuś pracował bardzo brzydko ;był marudzący, skrzeczał, popłakiwał –chciało Mu się spać,  ale Pani Patrycja tak Go zajęła , że coś tam zrobił-wkładał i wyjmował misia” do” i” z” domku, układał i miał powtarzać litery , nauka nazewnictwa i przystosowania auta –karetka pogotowia ,komputer  na odciągnięcie snu , co to jest sen i jak się śpi, lustro –miny .

Tak mniej więcej –takie ćwiczenia-ciągle coś Pani dodaje –odejmuje ,zależy od humoru Jakuba ,a dzisiaj tego humoru było brak .Ja siedząc w poczekalni u Pani Nocoń zaczęłam czytać książkę Hołowni o bólu –mówię Wam świetna. Po drodze musieliśmy zatankować i znów obskubać konto coś wpłynęło na konto ,więc mogłam  wreście  do pełna –bo ostatnio to troszkę i po trzech dniach znów  czekało mnie tankowanie. Szkoda czasu ,ale niestety czasami nie można od razu do pełna  zatankować .( Od czwartku zaczynamy Tomatisa ,ostatni etap póki Kubuś nie zacznie mówić na dobre – czwórki i piątki nie zrobimy. Wtedy trzeba będzie tankować do pełna bo do Bydgoszczy nie blisko. Jeździć będziemy dopiero po przedszkolu ,żeby  Kubuś nie tracił przedszkola – kontaktu z Paniami i dziećmi ,bo to jest bardzo ważne. Popołudnie w domu spokojne-od razu kamizelka ,potem Knill, masaże ,kompresja stawów ,masaże twarzy, wąchanie olejków , potem obrazki ,znów kamizelka ,znów masaże ,kompresja, wąchanie .Na dwór wyszliśmy jak już było ciemno , biegi skakanie z mamą i tatą; skakanie na dwóch nogach , potem próba na jednej –Kubuś już wie ,ze trzeba podnieść jedną do góry –trzymam Go i wtedy skacze –fajnie, muszę zrobić filmik. Były jeszcze biegi i ganianie się i czas do domu na masaż w ryżu i czytanie bajek –polecam Wam moi mili „Wiersze do poduchy” ostatnio wypożyczyliśmy w bibliotece. Zrobimy nowy link –polecana lektura i filmy. Ta książka jest świetna , fantastyczne ilustracje do każdego wiersza .Naprawdę polecam –Kubuś zachwycony , słuchał i oglądał. Drugą książką wczoraj była historyjka” plastusiowa”- sam Ją wziął z półki. Dzisiaj po popołudniu odpowiadałam tak szybciutko jednej Pani na bardzo miłą wiadomość i Kubuś w tym momencie wziął flet i dmuchnął  w niego ,potem podał mi ,żebym dmuchnęła – super znów jakiś sukcesik. Wieczorkiem już po  czytaniu i masowaniu w ryży –kąpiel i wycieraniu ,bardzo dokładne , żeby ani jednej kropelki na skórze wody nie było –przykaz Pana Przyrowskiego i masaże ,kompresja i Kubuś pierwszy raz bez kołysanek zasnął .

Dobranoc. Dobranoc , mamusiu ,dobranoc tatusiu. Dobranoc , tatusiu ,już bledną kolory, już bledną kłopoty, zmartwienia… Dobranoc, mamusiu ,już  sen  z nieba spływa , już czas się zatopić w marzeniach …Dobranoc, dobranoc ,już myśli się plączą , już mrok zabrał kształty i cienie… Dobranoc ,mamusiu , dobranoc , tatusiu… Na szóstą zamówcie budzenie! -Małgorzata Strzałkowska  z książeczki „Wiersze do poduchy”.

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie