Czosnkowo

Dzisiaj Basia z Rafałem pojechała znów na UMK.

Ja z Kubusiem w tym czasie ćwiczę, masuję. Wszystko jest  ok. Tylko Kubuś nadal jest biegający, czasem marudny. Raz się śmieje, za chwilę skrzeczy nie wiadomo o co. Mnie męczy kaszel, a właściwie to nas wszystkich. Jak na razie nic nie pomaga. Po powrocie Rafała i Basi jedziemy do Rodziców Rafała, a moich teściów, na zaległe święto Babci i Dziadka. Kubuś sobie trochę porysował, pobawił się autami, poukładaliśmy obrazki. Bo bez tego ani rusz.

Wróciliśmy spokojnie do domu , przed snem podjedliśmy sobie czosnku.

Jutro będziemy jak nówka nierdzewka z fabryki 🙂

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie