Czar prysł… Przelało się

Ogólnie wczorajszy dzień nie należał do udanych, końcem tego poryczałam się i tyle. Mam dość, naprawdę. Ktoś wieczorem bardzo nas zranił, bardzo bolało. Zastanawiam się co ja takiego w życiu zrobiłam, aby tak ciągle dostawać po głowie. Nie użalam się nad sobą, to by było zbyt płytkie, niestety taka jest prawda- tylko co ja zrobiłam??? Zawsze tylko z każdej strony  po łepetynie od życia, jeszcze byłam w brzuchu u mamy, a już dostałam –cierpienie. Czasem chyba lepiej było się nie urodzić???? Tylko iść i dać sobie w łeb. Mam dość, nie mam siły z tym wszystkim.

Tym optymistycznym akcentem kończę, bo nic nie widzę co piszę.

Did you like this? Share it:
Category: Codzienność  Tags: ,
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
6 komentarzy
  1. Danuta mama Justynki napisał(a):

    Zosiu sił, sił i jeszcze raz sił. Chyba wiem jak się czułaś kiedy ktoś zranił. Ja z takimi typami wszechwiedzącymi i raniącymi walczę już od ponad roku. Cios za ciosem jak nie z jednej strony to z drugiej. Odechciewa się wtedy wszystkiego. Zresztą mój wczorajszy wpis też dotyczy tego …
    Cieszę się, że zobaczymy się na turnusie 🙂

  2. beatcia napisał(a):

    Kochani! fajne te wasze wpisy, te wspomnienia, te wyżalenia….. te słowa, które czasem trudno wypowiedzieć, a łatwiej napisać. całym sercem jestem z wami. i bardzo was podziwiam.

  3. sokrateska napisał(a):

    Niedługo zaświeci słonko….:)
    Będzie lepiej:)
    Trzymaj się Zosiu!

  4. Joanna napisał(a):

    Tak mi przykro…

  5. mama Krzysia napisał(a):

    uściski.
    i nie życzę siły….
    mi czasem brak siły daje siłę….
    przytulam

Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie