Cuda…

Kochani dziękujemy za komentarze, napiszę tylko od siebie (właściwie Rafi już napisał) cuda się zdarzają– Nasza Basia, historię ciąży czytaliście, dotrwaliśmy- urodziła się zdrowa, potem mimo, że lekarze odradzali ciąże z Kubusiem–wszystko dobrze. Problemy, które pojawiają się w życiu, jednocześnie odfiltrowują nam pseudo-przyjaciół.  Wtedy okazuje się, kto jaki jest naprawdę. „Bo prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Ważne jest też inne przysłowie: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Nawet nie wiemy ile mamy w sobie siły, ile potrafimy znieść, ile potrafimy wycierpieć…

Kubuś, dzisiaj rano neurologopedia(9-11), potem przedszkole. Na zajęciach podobnie jak wczoraj, w przedszkolu spokojnie. Dzisiaj Kubuś z Rafałem do przedszkola, na zajęcia i do domu. Ja dzisiaj byłam, tylko dla Basi, byliśmy na lodach (oczywiście u Lenkiewicza), rozglądaliśmy się za podręcznikami, za te z tamtego roku dostaliśmy 25 zł, (szaleństwo 🙂 ) a nowe do 1-ej gimnazjum ok.500zł, fakt, że kilka nowych przedmiotów doszło, ale i tak kwota niemała. W tamtym roku kilka książek odkupiliśmy, ale tylko te które nie były zniszczone albo popisane. Resztę, trzeba było nowych. Dzieci bardzo niszczą książki, nie szanują. A mówi się, że edukacja jest bezpłatna. Książki, pomoce, tylko trzymać się za portfel. Państwo potrafi wydawać gigantyczne pieniądze na bzdurne pomysły, a na edukację dzieci nie.

Wczoraj po raz kolejny popsuło się nam przenośne DVD, z którego głównie korzysta Kubuś, Rafii  już go naprawiał dwa razy, mam nadzieję, że trzeci raz się jeszcze da, bo jak na razie to ani włączyć ani podładować. Nic. Cisza. Bez tego nasze wyjazdy do Wa-wy czy Opola to będzie dramat…

Dzisiaj „coś” na mnie i Rafała podziałała pogoda, albo zmęczenie?? Najpierw Rafii położył się po obiedzie (w tym czasie była burza), potem mnie wzięło. Drzemka, jak u małego dziecka. Niestety przez to moje drzemkowanie dzisiaj zrobiłam mniej z Kubusiem. Byliśmy chwilę na dworze, zbieraliśmy jabłka, potem huśtawki i jazda na rowerze. Trochę Kubuś ociągał się z pedałowaniem. Pokopaliśmy nieco piłę. Poszliśmy do domu na wszelkiego rodzaje masażu, aromaterapia dzisiaj była kwiatowa, zakwitły nam lilie i róże, więc było co wąchać świeżego. Trochę porobiliśmy sylab, była deska sensoryczna, dzisiaj jeszcze Kubuś lepił różne zwierzątka: kupiliśmy Mu zestaw ciastoliny z firmy Elefun, (wyszły dzisiaj w „Biedronce) ”Salon dla pupili„, a Kubuś lubi taką zabawę. Gorąco Wam polecam, ten produkt (są jeszcze inne zestawy)

Dzisiaj Kubusia usypiał Rafi. Zasnął spokojnie. Wziął do łóżka figurkę żyrafy (która jeszcze pamięta moje dzieciństwo) i kotka którego uszyliśmy na festynie w Pogrodziu. Rafał mu przed zaśnięciem opowiada, jaki Kubuś jest dzielny, ile już umie, jak wysoko skacze na trampolinie, jak ślicznie już mówi itd itp. A Kubuś słucha w skupieniu, jakby to były słowa z jakiegoś programu do „prania mózgu”… Widać, że podoba mu się jak jest chwalony. Typowy facet!

To do usłyszenia. Dobrej i niczym nie zmąconej nocy. Pa.

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie