Attyla i Piorun

Witajcie Kochani.

Z uśmiechem na twarzy piszę do Was. Basieńka w domu od kilku dni. Troszkę zajęci byliśmy i nie było czasu naskrobać łapką do Was .

Ale już skrobię kochani.

Jest w domku, brzuch jeszcze boli ,jest na lekach-3 –ech.

Dzisiaj w szkole była trochę jeszcze bolał ale dała radę dziewczyna. Jedne leki będzie brać przez 3 miesiące, kontrol  w między czasie u Pani doktor. Pierwszy raz opuściła próbę w Orkiestrze, tego najbardziej Basi brakowało.

Basia miała robioną bez znieczulenia gastroskopię-wyszło zapalenie żołądka.

Teraz trzeba ostro trzymać się wskazań aby tam nie wróciła, no i obiadki w szkole czy się podoba czy nie.

Co u Kubusia?

Ostatnio wołamy na niego Attyla z Jego jednej z naj ulubniejszych bajek pt.”Piorun” a dlaczego już wyjaśniam.

Kubusiowi przed świętami wypadły dwójki u góry( wypadły, raczej sam je wyrwał jak się ruszały)no i jedynki ma duże więc teraz wygląda jak chomiczek.

Uśmiecha się tylko jak wołamy do Niego ”Attyla i Piorun zawsze razem”.

Ostatnio objada się zieleniną a mianowicie szczypiorek i pietruszka , razem lub osobno.

Tylko słychać w oddali albo bardzo blisko Kubusiowe „mniam mniam”.

Po za tym pisze ,czasem z humorem ;jak np kiedyś mi napisał”Sofia nie denerwuj się tak bo się spocisz”

Wczoraj napisał mi na pyt. Czy wie coś na temat toruńskich pierników. Ci co obserwują Kubusia na fecebook widzieli.

Następna rzecz sprawdzona wiemy ,że Kuba umie „Zdrowaś Maryjo” -napisał. A ja chciałam piktogramy? Będziemy sprawdzać dalsze modlitwy.

Niestety przez Basi pobyt w szpitalu a dokładniej środowy zabieg ,który wcześniej wspomniałam (czekamy jeszcze na wynik histopatologiczny pobranych wycinków )musiałam i chciałam odwołać bardzo ważne spotkanie , które ma nam wiele wyjaśnić w jednej sprawie . Ale będzie ono w tym tygodniu.

Co do Kubusia jeszcze to mamy kolejny wspólny sukces. To teraz co napiszę dedykuje Kasi, nie poddawaj się Kaśka i walcz ile masz sił a jak z nich opadniesz to podnoś się i walcz dalej.

Pisałam wcześniej jak wygląda to pisanie na tablicy. Nie wszystkie dzieci chcą pisać, nie wszystkie robią i chcą pisać na powierzone zadania i nie wszystkie piszą z daną wybraną osobą, najczęściej jest to mama.

Niektórzy piszą po kilku miesiącach, my mamy to wielkie szczęście, że Kuba tak jak otrzymaliśmy alfabet (czekaliśmy tydzień, był robiony expresem) w piątek na zakończenie drugiego turnusu, tak zasiedliśmy w hotelu czekając na Rafała i powoli zaczęliśmy pisać. Lewa ręka lekki uścisk a prawa ręka Kuby w asekuracji. Po półtorej tygodniu takiego pisania Kuba nie chciał uścisku lewej, natomiast z prawej ręki bez asekuracji trzymał mnie tylko sam za palec wskazujący prawej ręki. Natomiast w tamtym tygodniu mieliśmy sukces Kuba po moim zachęceniu sam usiadł i napisał bez trzymania mnie za palec swoje imie i nazwisko.

Wzruszyłam się, oczywiście powiadomiłam Panią Elę. Radość wielka dla wszystkich.

Kasiu widzisz? Cuda się zdarzają.

My w tamtym roku (chyba nie pisałam ) próbowaliśmy pisania na takim alfabecie logo,ale Kubuś nie chciał . wypożyczyliśmy go od logopedy ze szkoły.

A teraz proszę.

Opłaca się być cierpliwym .

Kubuś napisał nam, że chciałby się zakochać i mieć dziewczynę. Na co ja ,że jak to ?co on zrobi ? tu trzeba jakoś zagadnąć do dziewczyny.   Kubuś ,że On musi szybko uczyć się mówić . A co Ty Kubusiu będziesz robił z tą dziewczyną. Jak to? Co?

Całował i ściskał .

O i wychodzi nam amant.

Niestety z fryzjerem problem ,w Krakowie się dał ,w Toruniu nie chce. Zmieniliśmy fryzjera, przypadkiem udało mi się znaleźć starego , do którego kiedyś chodziłam a który teraz pracuje w Avocado w Toruniu.

No i co? Zakumplował się z Kubą. Byliśmy raz Kuba napisał,że tak da się ostrzyc a potem u fryzjera On nie bo się boi. On tak żartował. Zrobiliśmy przerwę i drugie podejście tego dnia, już siada na fotel ale przestraszył się peleryny i było po cięciu.

Ale pisze ,że Pan powiedział,że jest Jego kumplem i On tam będzie chodził. W sobotę byliśmy znów, Kuba bardzo ostrożny pooglądał pędzle ,pozachwycał się krzesłem obrotowym ale trzymał się niedaleko drzwi.

Pozwolił Panu Tomkowi dotknąć swoich włosów i nałożyć pastę. Uśmiech przy tym Kuba miał boski.

Pozegnał się, obiecał że przyjdzie znów.

Zobaczymy.

To chyba na tyle kochani.

Prosimy o wsparcie podczas rozliczania się i przekazania 1% dla Kuby, a jak możecie wsparcie finansowe na turnus. Duchowe też się przyda.

Pozdrawiamy was. Zaszki

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie