Ale jazda

Zaczynamy akcję -kręgosłup. Kubuś do Przedszkola- zawozimy Go razem.  Basię do szkoły już zawiózł Rafał wcześniej.  Kubuś bardzo płacze, łzy się leją. Podeszła do nas Pani Dyrektor i zabrała Kubusia do Sali, od rana mają przedstawienie, więc może w Sali się wyciszy.

Jadę z Rafałem najpierw do poradni na Bielanach, okazuje się, że dzisiaj jest lekarz, który prowadził mnie przed operacją. Pytam czy przyjmie- przyjmie.

Czekam, w kolejce, w międzyczasie dzwonie do przedszkola – jak Kubuś? Pani poszła sprawdzić do Sali -jest ok. Nie płacze. Trochę mi ulżyło.

Lekarz neurochirurg, przepisuje mi środki bólowe i każe się zgłosić do lekarza , który mnie operował. Dzisiaj jest w Bydgoszczy.

Decyzja – jedziemy do Bydgoszczy, mój lekarz teraz operuje, ale za ok. pół godziny skończy. Może się mną zajmie?

Znów telefon do przedszkola, bo możemy do 14 się nie wyrobić. Ale, nie ma problemu, jakby co Kubuś będzie pod opieką.

Pan doktor każe sobie chwile odstać, poczekać. A mi słabo i na wymioty się zbiera (już po części chyba z nerwów?). Odpowiedział, mi że nic nie zrobi, bo nie ma tu mojej kartoteki, ona jest w Toruniu. Kazał przyjść do poradni w Toruniu, będzie tam… po świętach…!!!

A tak w ogóle to lekarz pierwszego kontaktu musi dać skierowanie na rentgen.

Nie pomogły prośby, że muszę być na chodzie, że po co czekać do chwili, że będzie aż tak źle, jak krótko przed operacją (nie mogłam stanąć na własnych nogach).

No i co? I NIC.

Za przeproszeniem, każdy ma w … poważaniu…

Z powrotem do Torunia. Rafał zostawił mnie w przychodni, a sam pojechał po Kubusia i na zajęcia SI. Dobrze, że byłam tak wcześnie w przychodni, rejestracja co prawda od 15-tej, ale za chwilę była masa ludzi – a ja byłam pierwsza. Dostałam od ogólnego receptę z lekami przeciwbólowymi i skierowanie na rentgen.

Umówiliśmy się z Rafciem i Kubusiem w sklepie obuwniczym „KRASNAL” i kupiliśmy Kubusiowi kapcie profilaktyczne. Kubuś grzecznie przymierzał kapcie, zapinał sam, oglądał. Nie marudził, interesowały Go też zabawki w sklepie. W ogóle to dał sobie ładnie zmierzyć stopkę Pani.  Po drodze kupiliśmy jeszcze choinkę 2-metrową do przedszkola do sali Mrówek, taką jak panie chciały do grupy. Jutro ją Rafi zabierze i zawiezie do przedszkola. Kasy zebranej jeszcze starczy na trochę ozdób.

Jestem załamana podejściem lekarzy i odsyłaniem od jednego do drugiego. Ile można brać tabletki przeciwbólowe, za chwilę będę się leczyć na wrzody.

Czysta paranoja.

Albo raczej, standardowa polska rzeczywistość…

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie