Sukcesiki

Wtorek –rano ,jak zwykle do przedszkola ,Kubuś obudził się sam . Dzisiaj Basia ma na 8.50, więc dzisiaj rano jedzie tylko Rafi ;najpierw Kubuś odstawiony ,potem Basia >Ja zostałam już w domu, znów mnie od rana boli ucho ; więc kropelki i położyłam się –co by lepiej krople wchłonęły , no i klops zasnęłam ,obudziłam się po godzinie( zerwałam się na równe nogi; z przerażeniem która to godzina) ; zrobiłam sobie plusssza i do pracy domowej – tak jak wszyscy ( teraz dla odmiany boli mnie gardło, znów coś się przyplątało  do mnie – ale lepiej do mnie niż do dzieci).

O 13-tej wyjechałam po Kubusia do przedszkola , a tu Pani mi mówi ,że Kubuś nie zjadł w przedszkolu obiadu, no to ładnie , myślę sobie –zawsze coś Mu biorę na drogę ,na przekąszenie ( lubi sobie podjadać)-ale dzisiaj –jak na złość  mam w aucie tylko chrupki kukurydziane i soczek .Tak na tym soczku i chrupkach do 16.30, aż po zajęciach byliśmy w domu po 17-tej. W przedszkolu był żurek i knedle (ja uwielbiam-Kubuś nie koniecznie)- niestety nie zerknęłam na menu przedszkolne i nie wiedziałam, co dzisiaj jest – w domu kapuśniaczek ,myślę też Kubuś  nie ruszy –no to dawaj za naleśniki- ale był zadowolony ,to najważniejsze . Potem dopiero zabraliśmy się do pracy – noszenie jeszcze kamizelki , masaże i aromaterapia, masaż  Moralesa  ,masaż jamy ustnej , opukiwanie twarzy ,  zabawa skrzynką z narzędziami . Czas na kąpiel, bajka –po bajce jeszcze masaże. Dzisiaj Kubuś na koniec ugryzł mnie w palec (podczas masażu jamy ustnej), nie pytajcie czy bolało? O matko! Jeszcze jak- zrobił mi się krwiak –  jednym słowem ma  zębiska . Ale to nie był pierwszy raz , kiedyś   mnie ugryzł  w wargę (ale to na początku Autyzmu). Niestety, takie rzeczy też się trafiają.

Dzisiejszy dzień po przedszkolu spędziliśmy w Kaszczorku na SI,  Kubuś pierwszy raz był- 2h 30 min. We wtorki nie mamy logopedii ,tylko sensorykę i zajęcia intelektualne z Tą samą Panią. Zajęcia udane – dużo pracy – najważniejsze sensoryczne ćwiczenia, dzisiaj: huśtawka sensoryczna –bardzo długo ;na stojąco i siedząco, równoważnia, masaże z diagnozy Przyrowskiego, taksóweczka z ciągnięciem, masaż rąk, rzucanie oburącz piłki ze złapaniem ,odpychanie się na taksówce ( na brzuchu)do tyłu, beczka turlanie na beczce i znów się udało w beczce.

Ćwiczenia intelektualne –pojęcia mały ,większy ,największy, dzisiaj Kubuś uczył się ciąć nożyczkami(uczyłam Go jakiś czas temu –ale przestaliśmy, Kubuś się skaleczył –płakał; dałam na jakiś czas spokój). Dużo Domana –dzisiaj już z obrazkami – czasami nawet Kubuś poprawnie dopasowywał do wyrazów, były  pusy – tu znakomicie sobie radzi .Były dźwięki-wskazanie  obrazka po usłyszanym dźwięku- nie wyszło , za dużo mamy kart – a dźwięki trzeba szukać po całych 4 planszach – ale już wymyśliłyśmy ratunek – tak, że będzie dobrze; jutro to zrobię. Było jeszcze opasowywanie zwierząt do miejsc w których żyją , dźwięki z obrazkiem zwierzątka, pojęcia „daj „ i „weź”. Rysowanie po śladzie. Układanie zwierząt z puzzli, terapii Knilla i słuchania sylab nie było –zmęczony już na koniec był Kubuś ,a nie chciałam ,żeby zasnął. Dużo dzisiaj było pracy. Niestety bez pracy nie ma kołaczy .

Największy sukces dzisiaj to ,że Kubuś poszedł wcześniej spać –udało się zasnął o 19. 45. Bardzo się cieszymy z tego powodu ,może będzie bardziej wypoczęty i nie zaśnie jutro na logopedii? Życzę sobie tego bardzo, mam nadzieję, że jutro nam się uda, żeby zasnął po 19.

Na tym kończę i zapraszam jutro – dobranoc – do miłego –pozdrawiam !!!

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie