Aż głupio – dzień bez zebrania…

Dzisiaj nie ma zebrania, ale będzie i tak jazda , wiadomo piątek –korki , a tu tyle jazdy. Rano czekam na WWR w przedszkolu ,logopeda niezbyt ciekawie Kubuś na pewne rzeczy   np. –dopasowywanie nie zwraca uwagi-rzeczywiste z innymi obrazkami o tym samym znaczeniu. Kręcił się i rozglądał .Pani mówi ,że może przez to ,że ja jestem .Może? Ale damy radę. Wiele wynoszę doświadczeń z tych spotkań  np. co jeszcze robić ,jakie luki wypełnić. Później była praca z Pedagogiem –tu też nie ciekawie ,mam wrażenie, że Kubuś się popisuje- rozsypał fasolę, ale ładnie nadziewał korale i dostałam takie na chwilę. Poznawał  różne faktury-miłe i niemiłe. Dopasowywał kształty korali i kolory –bardzo dobrze. Czas szybko zleciał. Po przedszkolu jechaliśmy  na  sensorykę; dużo ćwiczeń  z diagnozy ( ja dostałam swoją listę ćwiczeń a terapeuta  swoją); masaż , ciastolina –lepiej dzisiaj na huśtawce . Zleciało . Dzisiaj była z nami Basia (odebrałam ją przed Kubusiem ).Potem Logopedia- ogólnie Kubuś wolał robić to co mu się podobało. Jadę z Basią na plastykę ,( już od października trzeba będzie płacić  za zajęcia )odbieram Kubusia i musimy poczekać na Basię. Idziemy połazić do galerii, wysyłamy totolotka (może coś trafimy?).
Czas po Basię i do domu –Rafi chwilę wrócił przed nami –jest 18.45.Padam –jeszcze ćwiczenia, nie ma odpustu, muszę je robić regularnie –jeśli to ma pomóc Kubusiowi.

Did you like this? Share it:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Dodaj komentarz

Wpisz treść poniżej. Spam i niecenzuralne wypowiedzi będą usuwane.

Uzupełnij działanie