Archive for » Styczeń, 2015 «

Attyla i Piorun

Witajcie Kochani.

Z uśmiechem na twarzy piszę do Was. Basieńka w domu od kilku dni. Troszkę zajęci byliśmy i nie było czasu naskrobać łapką do Was .

Ale już skrobię kochani.

Jest w domku, brzuch jeszcze boli ,jest na lekach-3 –ech.

Dzisiaj w szkole była trochę jeszcze bolał ale dała radę dziewczyna. Jedne leki będzie brać przez 3 miesiące, kontrol  w między czasie u Pani doktor. Pierwszy raz opuściła próbę w Orkiestrze, tego najbardziej Basi brakowało.

Basia miała robioną bez znieczulenia gastroskopię-wyszło zapalenie żołądka.

Teraz trzeba ostro trzymać się wskazań aby tam nie wróciła, no i obiadki w szkole czy się podoba czy nie.

Co u Kubusia?

Ostatnio wołamy na niego Attyla z Jego jednej z naj ulubniejszych bajek pt.”Piorun” a dlaczego już wyjaśniam.

Kubusiowi przed świętami wypadły dwójki u góry( wypadły, raczej sam je wyrwał jak się ruszały)no i jedynki ma duże więc teraz wygląda jak chomiczek.

Uśmiecha się tylko jak wołamy do Niego ”Attyla i Piorun zawsze razem”.

Ostatnio objada się zieleniną a mianowicie szczypiorek i pietruszka , razem lub osobno.

Tylko słychać w oddali albo bardzo blisko Kubusiowe „mniam mniam”.

Po za tym pisze ,czasem z humorem ;jak np kiedyś mi napisał”Sofia nie denerwuj się tak bo się spocisz”

Wczoraj napisał mi na pyt. Czy wie coś na temat toruńskich pierników. Ci co obserwują Kubusia na fecebook widzieli.

Następna rzecz sprawdzona wiemy ,że Kuba umie „Zdrowaś Maryjo” -napisał. A ja chciałam piktogramy? Będziemy sprawdzać dalsze modlitwy.

Niestety przez Basi pobyt w szpitalu a dokładniej środowy zabieg ,który wcześniej wspomniałam (czekamy jeszcze na wynik histopatologiczny pobranych wycinków )musiałam i chciałam odwołać bardzo ważne spotkanie , które ma nam wiele wyjaśnić w jednej sprawie . Ale będzie ono w tym tygodniu.

Co do Kubusia jeszcze to mamy kolejny wspólny sukces. To teraz co napiszę dedykuje Kasi, nie poddawaj się Kaśka i walcz ile masz sił a jak z nich opadniesz to podnoś się i walcz dalej.

Pisałam wcześniej jak wygląda to pisanie na tablicy. Nie wszystkie dzieci chcą pisać, nie wszystkie robią i chcą pisać na powierzone zadania i nie wszystkie piszą z daną wybraną osobą, najczęściej jest to mama.

Niektórzy piszą po kilku miesiącach, my mamy to wielkie szczęście, że Kuba tak jak otrzymaliśmy alfabet (czekaliśmy tydzień, był robiony expresem) w piątek na zakończenie drugiego turnusu, tak zasiedliśmy w hotelu czekając na Rafała i powoli zaczęliśmy pisać. Lewa ręka lekki uścisk a prawa ręka Kuby w asekuracji. Po półtorej tygodniu takiego pisania Kuba nie chciał uścisku lewej, natomiast z prawej ręki bez asekuracji trzymał mnie tylko sam za palec wskazujący prawej ręki. Natomiast w tamtym tygodniu mieliśmy sukces Kuba po moim zachęceniu sam usiadł i napisał bez trzymania mnie za palec swoje imie i nazwisko.

Wzruszyłam się, oczywiście powiadomiłam Panią Elę. Radość wielka dla wszystkich.

Kasiu widzisz? Cuda się zdarzają.

My w tamtym roku (chyba nie pisałam ) próbowaliśmy pisania na takim alfabecie logo,ale Kubuś nie chciał . wypożyczyliśmy go od logopedy ze szkoły.

A teraz proszę.

Opłaca się być cierpliwym .

Kubuś napisał nam, że chciałby się zakochać i mieć dziewczynę. Na co ja ,że jak to ?co on zrobi ? tu trzeba jakoś zagadnąć do dziewczyny.   Kubuś ,że On musi szybko uczyć się mówić . A co Ty Kubusiu będziesz robił z tą dziewczyną. Jak to? Co?

Całował i ściskał .

O i wychodzi nam amant.

Niestety z fryzjerem problem ,w Krakowie się dał ,w Toruniu nie chce. Zmieniliśmy fryzjera, przypadkiem udało mi się znaleźć starego , do którego kiedyś chodziłam a który teraz pracuje w Avocado w Toruniu.

No i co? Zakumplował się z Kubą. Byliśmy raz Kuba napisał,że tak da się ostrzyc a potem u fryzjera On nie bo się boi. On tak żartował. Zrobiliśmy przerwę i drugie podejście tego dnia, już siada na fotel ale przestraszył się peleryny i było po cięciu.

Ale pisze ,że Pan powiedział,że jest Jego kumplem i On tam będzie chodził. W sobotę byliśmy znów, Kuba bardzo ostrożny pooglądał pędzle ,pozachwycał się krzesłem obrotowym ale trzymał się niedaleko drzwi.

Pozwolił Panu Tomkowi dotknąć swoich włosów i nałożyć pastę. Uśmiech przy tym Kuba miał boski.

Pozegnał się, obiecał że przyjdzie znów.

Zobaczymy.

To chyba na tyle kochani.

Prosimy o wsparcie podczas rozliczania się i przekazania 1% dla Kuby, a jak możecie wsparcie finansowe na turnus. Duchowe też się przyda.

Pozdrawiamy was. Zaszki

Poliglota?

Witajcie Kochani.

Jakoś się tak kręci, że są chęci na pisanie mimo smutku. Basiunia nadal w szpitalu.

Wczoraj robiono Jej kolejne badania mimo ,że sobota. Nie chcieli lekarze czekać do poniedziałku.

Dzisiaj rano był Ordynator i troszkę się pozastanawiał nad Basieńką , jutro przykazał na czczo kolejne badanie już rano.

Basia bardzo zmęczona ,nie wyspana. Leży na Sali z dwoma bąblami 5-letnimi, jedno ma zapalenie płuc . No i ciągle jak nie telewizor to jakieś gry bębnią i jak się wyspać?

Jutro szkoła Basi nie będzie, a tu za chwilę koniec semestru więc sprawdzianów w kolejce. No i co potem na raz wszystko będzie pisać?

Do tego wszystkiego Pani Basię zgłosiła do konkursu z fletem, tylko Basia zdołała rozczytać nuty. Z nauczeniem na pamięć to nie będzie problemu ,bo to akurat ma znakomite ,ale nie będzie albo będzie bardzo mało czasu na technikę.

Zawsze coś. Najgorsze w tym wszystkim ,że dalej nie wiemy co Basi jest. Właściwe to są dwa podejrzenia , ale to jeszcze nie wiadomo.

O niczym teraz nie marzymy tylko aby wreszcie była zdrowa, żeby przestało ją boleć i wróciła do domu. Na razie wymieniamy się z Rafałem i jeździmy do szpitala. Z kolegów i koleżanek zawsze ktoś jest . Trzeba się zapisać w grafik bo tyle osób Ją odwiedza ale to dobrze, to troszkę się rozweseli przy rówieśnikach.

Przyjedziemy potulimy, pogadamy w coś zagramy i zmiana.

A u Kubusia?

Poliglota mały od kilku dni.

Wczoraj znów nam trochę popisał tym razem po rosyjsku. Jak na razie przyznał się do znajomości  6  języków z czego ,że najbardziej lubi ojczysty polski.

Dzisiaj zrobiliśmy rezerwacje na spektakle w tygodniu ,do końca miesiąca. Trzy bajki. Zobaczymy jak nam to wyjdzie, w przyszłym miesiącu chce Kubusiowi włączyć muzeum na razie Toruń i okolice , potem zobaczymy.

Zrobimy wszystko na „swoim podwórku” to wykroczymy poza. Na razie nie wybiegamy tak poza przyszłość.

Pamiętacie książkę”Teoria umysłu  u dzieci z autyzmem? Właśnie dzisiaj do niej wróciłam aby zrobić jedno ćw. W tej książce jest masa ćw. ,dawno już ją przerabialiśmy. Natomiast jedno chciałam sprawdzić na obrazku jest kilka wzorów batoników-4 i  namalowane oczy, które patrzą na konkretny batonik . Pytanie na który?,Kuba odpowiedział bezbłędnie. A nie powinien bo w wyjaśnieniu poprzedzającym to ćw. Pisze ,że dziecko z autyzmem wskaże batonik ,który ono same lubi a nie ,na które jest skierowany wzrok.

No i co Wy na to?

Jak to ogarnąć?

Dzisiaj Kubuś był z Rafałem na basenie, wziął sobie( koło takie dmuchane) i w nim pływał. Potem napisał,że było fajnie i te koło to super sprawa.

Napisał dzisiaj np. że tęskni za Elą czyli Panią Wianecką ale da radę bo już za miesiąc Ją zobaczy ,no nie zupełnie powiedziałam bo turnus mamy 23 luty więc troszkę więcej . UUU.

Apetyt Kubusiowi dopisuje zupki , mięsko ostatnio nowe warzywa. Tylko pojawiły się na buzi krostki czerwone, podejrzewamy ,że od chloru. Ostatnie uczulenie, które leczyliśmy-  zginęło w Krakowie. Teraz trzeba załatwić to ,bo Kubuś uwielbia basen.

Kochani kończę idę spać. Jutro dużo pracy i znów wrażenia i co to dalej z naszą Basieńką.

Oj bardzo się z Rafciem martwimy. Kubuś za Nią tęskni bardzo.

Prosimy pamiętajcie o 1% dla Kubusia, wiem że przynudzam znów przypominając ale to bardzo ważne. W tym tygodniu wyślę ulotki do osób ,które wykazały się inicjatywą rozrzucenia gdzieś na swoim terenie. Za co bardzo dziękujemy. Jesteście Kochani,wspieracie bardzo Kubusia. Jeśli ktoś jeszcze chce aby przesłać to proszę dać znać.

Już jest odnośnik do strony Domu TIWAHE w Krakowie.

Dziękujemy i pozdrawiamy ciepło.

Zaszki.

Nowy Roczek 2015

 

Witajcie Kochani w Nowym roku 2015.

Wszystkiego co dobre i miłe dla Was kochani na cały rok, niechaj się spełniają Wasze życzenia.

A nasze czy się spełnią ? Kto wie?

Czeka nas jeszcze zapewne wiele niespodzianek i wiele pracy, ale co tam jak będą efekty to co tam? Damy radę.

Obyśmy tylko zdrowie mieli wszyscy bo z tym u nas krucho. A pracy się nie baliśmy i nie boimy.

Kochani zbliża się okres rozliczania prosimy pamiętajcie o Kubusiu, oddajcie 1 % na Niego. Potrzebujemy tego bardzo. Z ostatniego nic już nie ma – trzeba było dołożyć do drugiego turnusu zakupić pomoce do ćwiczeń ruchowych .

Teraz nasze wydatki przedstawiają się następująco Turnus w Tiwahe Kraków, pięć dni 4000 tys. Zł(TIWAHE dom terapeutyczny P. Wianeckich)

Nocleg i dojazd tysiąc ,może tysiąc dwieście.

Posiłków nie liczę, bo normalnie też jemy. Pomoce na co dzień  ,miesięcznie 250 zł, raz może więcej raz może trochę mniej. Wyjścia teatr, muzea, wycieczki, ceny dojazdu i biletu.

Resztę wszystko na mojej głowie. Kubuś jest zapisany do szkoły masowej ale edukację będzie miał wg. Podręczników „Oto Ja” wydawnictwo Mac dalej  , do tego j.angielski, religia ,wf.ze mną ,do tego program do pracy Pani Eli Wianeckiej , mamy 6 zeszytów A4 codziennie do pracy. W wyznaczonym terminie Kubuś stawia się z rodzicem na egzamin w szkole zapisanej i zdaje z materiału wcześniej podanego ,dotyczącego danej klasy. Czyli teraz czeka nas egzamin z klasy grugiej Szkoły Podstawowej . Może korzystać i przychodzić na wybrane przez siebie lekcje ,tylko na razie na muzykę nie bo my nie możemy słuchać żadnej muzyki. Kuba nie może( na razie) kontaktu z komputerem ,komórką  . Na noc wyłączamy wszelkie zegary(elektroniczne i rzeczy podłączone do prądu) i ruter aby nie było zakłóceń w czasie snu.

Czas pracy i ilość sami sobie modelujemy. To na tyle chyba Wam przedstawiłam naszą metodę nauczania, ach  to,że może uczestniczyć w wybranych zajęciach i wycieczkach ,spotkaniach z dziećmi jak będzie chciał.

My podróżujemy, zwiedzamy, też na własną rękę i dużo basenu .

Kochani Kubuś w sylwestra  napisał nam  powitania w kilku językach: angielskim, niemieckim ,francuskim, hiszpańskim, rosyjskim.

Potem po niemiecku napisał ,że kocha swoją dużą siostrę.

To kolejna rzecz ,która wyszła.

Nie wiemy jeszcze na ile nasze dziecko zna te języki.

Trzeba będzie się zacząć szkolić , my rosyjski angielski i niemiecki jeszcze ale francuski ,hiszpański nie kumaci.

Codziennie zaskakuje nas nasze dziecko.

W tamtym roku czytałam książkę o autyście , podobne rzeczy. Sam napisał o sobie i swoim życiu.Na początku nic nie mówił a potem zaczął. I te niesamowite rzeczy jak liczył w pamięci i iloma władał językami, ciągle by się tylko mył , stosował olejki ,które przynosiły ulgę.

Kuba non stop by siedział w wodzie, teraz jest z Rafałem na basenie,ciągle by się smarował jakimyś mleczkami, wodami pachnącymi, olejkami.

My to wszystko przetwarzamy. Kiedyś marzenie o komunikacji ,dziś stało się spełnieniem .

Teraz marzymy tylko aby mówił i przeniósł wiele na ręce i buzię.

No i aby Basieńka nam wróciła do domu, bo niestety jeszcze pare dni będzie na pewno w szpitalu. Teraz są u niej przyjaciele z klasy.

Pozdrawiamy Was kochani. Pamiętajcie prosimy o pomoc przy 1% a może coś znajdziecie i pomoże cie przy zbiórce mna kolejny turnus w lutym go mamy. Dziękujemy Natalii Jarzębowskiej za pomoc i Pani Danusi Kujawińskiej. Dziękujemy.

Zaszki