Archive for » Listopad, 2013 «

Rozliczenie 1%

Kochani nasi, dziękujemy Wam bardzo ale to bardzo serdecznie za każdą wpłatę na Kubusiowe subkonto w fundacji Zdążyć z Pomocą.

Wiecie,że gdyby nie Wy-Kubuś nie mógłby uczestniczyć w dalszej terapii, zwiększać swoich możliwości intelektualnych-dzięki nowym pomocą.

Dziękujemy Wam bardzo a jednocześnie ogromnie prosimy, każdego kto wpłacił na Kubusiowe subkonto wpłatę z tytułu 1% o przysłanie kwoty i miejsca Urzędu skarbowego, bo niestety Kochani mamy wiadomości iż pewne kwoty zostały wpłacone a nie ma ich na subkoncie. Będziemy to wyjaśniać z Fundacją, bo może to błąd urzędu Skarbowego.

Prosimy Was gorąco jeśli możecie na adres      poczta @dlakubusia.com.pl

Lub w komentarzach na stronie(oczywiście nie będą umieszczane)-kwota i urząd, wiemy że to kłopot –dla nas też, ale co zrobić???

Ktoś się postarał ,pamiętał –wypełnił,  przesłał pit i kwotę z tytułu 1 % a „ktoś „po drodze to zaniedbał i teraz mamy  problem.

Wyjaśnianie, pisanie i nerwy.

Każdy grosz się liczy, terapia kosztuje, pomoce .

Taki mamy znów numer.

No cóż???Życie.

Prosimy pamiętajcie o Kubusiu w przyszłym rozliczaniu .

DZIĘKUJEMY WAM Z CAŁEGO

SERCA!!!!

 

A oto Urzędy , które przesłały 1 % (niestety nie dysponujemy nazwiskami-ochrona danych)

 

Brzeziny, Aleksandrów Kujawski, Tarnobrzeg, Bytom, 3 Urząd Skarbowy Gdańsk, Chełmno,

Łódź- Widzew, Brodnica, Elbląg, Warszawa Wawer, Bełchatów, Warszawa Targówek,

Łódź Śródmieście, 1 Urząd Skarbowy Bydgoszcz, Wąbrzeźno, Wołów, Inowrocław, 1 Urząd Skarbowy Wrocław, Wałbrzych, Kętrzyn, Braniewo, Tychy, Lipno, Włocławek, Mława, Środa Śląska, Ostrowiec,

Świecie, Piotrków Trybunalski, Grudziądz, 3 Urząd Skarbowy w Gdańsku, 1 Urząd w Toruniu,

Strzelce Opolskie, 2 Urząd Skarbowy Wrocław, Oława , Golub Dobrzyń, Chorzów.

 

Pieniążki zostaną przeznaczone na codzienną terapię Kubusia , niestety jak to zwykle bywa , nie starczy ich  na długo.

Mamy o jedną trzecią mniej wpłat. Ale bez tego co mamy teraz, nie udało by się nic.

Dalsza terapia nie byłaby możliwa.

Za to ,że jesteście, że pamiętacie o naszym synku, że cieszycie się każdą chwilą  –radością, czasem smutkiem –dziękujemy Wam.

Bo to Wy dajecie Nam wiarę w lepszy świat, w lepszych ludzi, lepsze jutro.

Nauczyliśmy się cieszyć teraz , w tej chwili-nie myśleć co będzie jutro, każdy dzień z Kubusiem ,to niespodzianka i odkrywanie go na nowo, poznawanie, przytulanie, głaskanie.

Dziękujemy Wam,że jesteście, że wierzycie w nas-w naszą rodzinę, że tu zaglądacie-  czasem „coś” skrobniecie.

To dzięki Wam Kubuś jest dzisiaj taki nasz, taki swojski chłopak.

Dziękują Wam –Kubuś, Basia, Zosia i Rafał

Wszystkiego dobrego dla Was Kochani, do usłyszenia.

EEG

Witajcie Kochani.
Byliśmy w Warszawie tak jak było zaplanowane-20 LISTOPADA ,godz.13 Centrum Zdrowia Dziecka.
Wstaliśmy normalnie jak zawsze, Kubuś ciężko wstawał ,nie lubi bardzo tak wcześnie-śniadanie w aucie zjadł, w domu nie chciał.
Zawieźliśmy Basię do szkoły i kierunek Warszawa.
W czasie drogi mieliśmy niespodziankę,ciężarówka wjeżdżając na rondo wymusiła pierwszeństwo i zwyczajnie by nas zgniotła(wspomnę tylko ,że my już byliśmy na tym rondzie). W ostatniej chwili jakoś Rafał uskoczył.
Dla odsapnięcia zatrzymaliśmy się w lesie, szybki marsz ,potem bieg-wdech i wydech, i dalej w drogę.
Przed samą Warszawą na szybkim odcinku(którego ja osobiście nie znoszę)auto jadące dwupasmówką-lewym pasem , z prędkością 120km/godz. nagle zahamowało przed nami włączając awaryjne światła. Mieliśmy szczęście –Rafał uciekł w sekundach na prawy pas(nikogo na szczęście na nim nie było). Po chwili okazało się, na poboczu dalej stała Policja.
Dojechaliśmy do Centrum na 11 45, poszliśmy do rejestracji poradni neurologicznej, tam po chwili pani przeniosła do gabinetu Kubusia kartę.
Po chwili byliśmy wezwani po skierowanie. Kubuś nie był wybudzony w nocy, stwierdziliśmy ,że i tak nie damy rady Go wybudzić o 1 w nocy ,jak On o 6.30,bądź,6 50 ma problemy ze wstaniem –jeszcze droga aby nie spał.
Będzie miał badanie w czuwaniu.
O godz. 13 pani nas poprosiła do pokoju wyciszenia i uśpienia. Rafał nie wiedział, że weszliśmy do pokoju-w tym momencie pracował-dzwonił, odpowiadał na maile. Życie.
Chciał do nas wejść ale drzwi się otwierają tylko od środka , nikt nie słyszał ,że puka.
Panie się dwoiły i troiły aby założyć Kubusiowi czepek(trochę krzyczał), po ubraniu czepka i dopięcia wszystkiego poleciały Kubusiowi łzy.
Dał się położyć, panie zasłoniły okna i wyszły. Kubusia uspokoiłam, potem go głaskałam po buzi włosami –przymykał oczka, coraz bardziej, potem śpiewałam (doszłam jakoś tak do kolędy)głaskałam włosami(nawet nie wiedziałam, że Kuba lubi tak włosami po buzi, zawsze raczej to twarz i gilganie uciekał, nie chciał).
Po 20 minutach już spał, potem jeszcze pochrapywał.
Jak Go usypiałam o pomoc poprosiłam Oliwkę(znów). Kubuś spał.
Ja stałam nad nim,na wszelki wypadek- czułam się bardzo słabo-ale co tam ,ważne że się udało. Badanie trwało do 13 55. Ale powiem Wam Kochani, Kubuś miał już trzy razy badanie EEG w Toruniu (Plac Katarzyny-odradzam)i raz w dziecięcym prywatnie-ok.
Ale tu , naprawdę super warunki, podejście pań. Rewelacja. Cisza, spokój , zostajesz sama z dzieckiem . Jestem bardzo zadowolona.
Tylko podczas ściągania czepka (pierwszy raz taki widziałam-silikonowe cienkie rurki )Kubuś się obudził i rozpłakał, potem długo nam płakał na korytarzu Żalił się bardzo.
Czekaliśmy na opis i wejście do gabinetu-weszliśmy przed 15, pani doktor przyniosła wynik-pochwaliła Kubusia, pochwaliła nas i powiedziała,iż
„ NIE MA ŻADNYCH ZMIAN NAPADOWYCH= EPILEPSJI BRAK. „
Kamień z serca, aż nie chciało nam się wierzyć ,że się udało i wszystko jest dobrze.
Pokazaliśmy pani doktor jeszcze filmiki z wybuchem nerwowości Kubusia.
Powiedziała. „KUBUŚ PRZESZEDŁ OSTATNIO BARDZO DUŻO ZMIAN np. SZKOŁA, WYRZYNANIE SIĘ STAŁYCH ZĘBÓW I TO KILKA NARAZ W RÓŻNYCH MIEJSCACH. DZIAŁANIE RÓŻNYCH BODŹCÓW -CZASAMI DLA NAS NIE MA ZNACZENIA. CZASAMI MY ICH NIE WIDZIMY , NIE DOSTRZEGAMY .U KUBUSIA MOŻE BYĆ INACZEJ I ZAPEWNE TAK JEST ,MUSIMY BYĆ CIERPLIWI> PRACOWAĆ DALEJ< KOCHAĆ KUBUSIA JESZCZE MOCNIEJ. Pani doktor nas uścisnęła, Kubuś dostał medal za odwagę i dzielność. Wyszliśmy zapisując się na czerwiec do kontroli, potem jeszcze poszliśmy zapisać na czerwiec Basię i Kubusia do poradni genetycznej. Wracając do auta (stało na parkingu)czekała na nas niespodzianka. Auto było otwarte , a właściwie jego jedne boczne drzwi. Nie wiemy dlaczego i jak. Czy byliśmy na tyle przejęci tym badaniem ,żeby zostawić otwarte????. Myślimy, że jest to nie możliwe. Ale z auta nic nie zginęło. Cud, kolejny. Wracaliśmy bardzo długo, bardzo zmęczeni, odebraliśmy padniętą Basię od koleżanki. W domu byliśmy o 21. Wczoraj Kubuś ze mną odsypiał wyjazd, byliśmy na rowerze , hulajnodze ,taki spokojny dzień. Za to dzisiaj miał być w szkole- żółty kolor dzisiaj w szkole i święto misia, miał iść z miśkiem. No i co??? Nie poszedł ,bo odezwał się Jego pęcherz –siusiał po południu i w nocy. Dziś dokarmiał się żurawiną cały dzień(najlepiej Mu pomaga na pęcherz). Mam nadzieję, że w poniedziałek będzie w szkole-bo będzie odpytywany z czytania. We środę nasza Basia ma popis w szkole(taki swój koncert). Trzymajcie kciuki. Będzie grała na flecie poprzecznym dość trudny utwór. Do tego nasza Basia od jakiegoś czasu udziela korepetycji muzycznych. Zdolniacha. Jesteśmy strasznie z Niej dumni. Z Kubusia także, poczynił duże postępy, także jeśli chodzi o mowę. Ale to innym razem . Nie chcemy zapeszać. Teraz tylko przeżyć Basi szpital-badanie w grudniu i poradnię Fakomatoz. I będzie koniec roku dla nas. Pozdrawiamy Was serdecznie, zdróweczka dla Was wszystkich. Papatki. Zosia

Organique i Stara Mydlarnia

Witajcie Kochani.
Długo nie było długiego, treściwego wpisu. Dlaczego???
Z prostej przyczyny-Kubuś, a raczej Jego zachowanie, brak czasu i właściwie już moja niechęć do wszystkiego.
Ponad dwa tygodnie temu nasz Kubuś zaczął pluć krwią przy myciu zębów, do tego po wypiciu soku z aronii zrobił mu się nalot brązowy na ząbkach.
Czas już był aby iść do kontroli(pierwsza wizyta Kuby ,jak miał 1,6 miesięcy)stomatologicznej.Ostatnio byliśmy pół roku temu. Oczywiście u pani Olgi Brachy(Baśka chodzi już tam ponad 12 lat). Najlepszy stomatolog dziecięcy jakiego Toruń ma.
Odczekaliśmy swoje i poszliśmy. Okazało się ,że ząbki są zupełnie zdrowe, nalot zszedł a plucie krwią ,jak podejrzewaliśmy wyrzynają się zęby stałe. Tylko, że u góry po lewej, po prawej i jeszcze na dole. Trzy na raz!
Wszystko się wyjaśniło dlaczego Kubuś płacze, dlaczego jest tak bardzo nerwowy, dlaczego wszystko gryzie (nawet nas i Babcię w rękę). Wszystko Go denerwowało, wyprowadzało z równowagi. Na basenie: w szkole nawet, woda denerwowała, czepek denerwował i ściągał go. Rozbieranie, ubieranie się samemu, wejście samodzielne pod prysznic-wszystko.
Bardzo mało i strasznie wybiórczo jadł, żadnych miękkich owoców, typu banany. Nawet swojego ulubionego chlebka (razowy ze słonecznikiem) nie chciał, który był z ulubionym miodkiem.
Ja przez dwa dni ryczałam i całkiem opadłam z sił, nie wiedziałam o co może chodzić???

Byliśmy u pani doktor( pediatry Kubusia), bo pokazywał na gardło. Nic wtedy się nie działo, osłuchowo było dobrze.
Podejrzewaliśmy zęby, bo krew i na wyczucie coś już się wykluwało. No ale na taką skale???
To był horror, rano się zaczynało, wrzaskiem z płaczem, wtedy nawet nie było śmiechawek, tylko jeden wielki wrzask i płacz- spacery, rower, hulajnoga, trampolina –nic nie pomagało.
Kupiliśmy gryzaki, chłodziliśmy w lodówce, panie w szkole pod zimną wodą chłodziły.
Tak chodził tydzień do szkoły, potem była przerwa ,bo dostał biegunkę i gorączkę-faza druga zębów-i tak następny tydzień.
Krzyki, płacz, do tego chwile wyciszenia i sam się pokładał do łóżeczka . Wtedy czytałam Mu książki.
Musieliśmy być bardzo cierpliwi, spokojni, bo każde uniesienie głosu, Kubusia wyprowadzało z równowagi.
Na szczęście nie musieliśmy przerywać Johansena, pani Ania skonsultowała się z Warszawą, zmieniła nam płytę obecną naprzemiennie z wcześniejszą. Tak lecimy aż do 29 listopada. Potem konsultacja i kolejna płytka.
Kubusiowi pomagały masaże pana Marka z Navity, chodzimy tam nadal na Terapię czaszkowo- krzyżową, raz tylko Kubuś krótko wytrzymał, ale naprawdę –dla Kuby super ta terapia.
Chodzimy już na dogoterapię do Navity i włączyliśmy też raz w tygodniu SI, bo raz ma Kubuś w szkole(resztę SI ja lecę sama).
Chcemy jeszcze wrócić do terapii basenowej z p. Kamilem. Kuba uwielbia wodę i pobyt na basenie.
Ale tak pomalutku, bo to tylko nam pasuje w soboty.
Nadmienię tylko ,iż w czasie akcji zębowej ,nie dało się nic robić jeśli chodzi o pisanie, czytanie i liczenie, to na kilka dni musieliśmy odłożyć .
Ostatnio często wychodzimy gdzieś razem, udało nam się być razem w Planetarium. Raz Kubuś był z Rafałem, to był horror-15 minut krzyku i płaczu, po tym czasie uspokoił się , usiadł na kolanach Rafała i patrzył na gwiazdy. Z nami i Basią jak był, już było lepiej.
Siedział na kolanach, żuł gumę i zleciało nam szybciutko 40 min.
W czasie naszego niepisania byliśmy także u rodzinki poznać maleństwo, kuzynka Kubusia i Basi-już teraz ma ponad miesiąc. Słodziak i tyle. Wcześniej zaliczyliśmy kino, ja z Kubą. Łatwo nie było.Tydzień temu byłam z Rafałem na balu,organizowanym przez firmę w której pracuje na etacie. Oczywiście było super, Rafał miał za zadanie sam wszystko przygotować i zapiąć na ostatni guzik. Przetańczyliśmy całą noc.
Rafcio spisał się na medal. Zaproszeni goście byli pod niesamowitym wrażeniem dopracowania całości. Jestem z niego bardzo dumna, bo ciężko na to pracował.
Kubuś i Basia byli pod opieką babci i dziadka. Niestety Kuba miał ciężkie chwile, nawet ugryzł babcię w rękę. Babcia musiała nad ranem budzić Basię i prosić ja o pomoc w uspokojeniu Kubusia, bo ten wił się jak szalony. Próbowały obie, udało się po ponad dwóch godzinach.
Bardzo nam było przykro, jest ciężko.
W ostatnią niedzielę byliśmy w lesie, Kubuś się wybiegał. Poobrywał liście z drzew (taka jego zabawa leśna). Wróciliśmy na obiad. Kubuś sobie sam wyciągnął talerzyk z szafy, łyżeczkę z szuflady i jak niby nic nałożył ciasta, które było na stole,i spokojnie zaczął sobie konsumować. Moja mina-wierzcie bezcenna. Pierwszy raz się tak obsłużył. Zawsze było bardziej „brutalnie”, potrafił zjeść nieobranego banana, czy mandarynkę. Zależy co mu wpadło w ręce. Czy raczej w buzię…
W czasie obiadu zazwyczaj nakłada sobie porcję sam, czy lody też. Już wiem ,że jak jest w innym pomieszczeniu niż my i słychać szelmowski śmiech, to wiem ,że Kubuś coś broi albo kombinuje. Np. popija sobie colę.

Jutro jedziemy do Warszawy na umówione wcześniej badanie EEG w CZD. Nerwy już są i obawy, jak to będzie i czego się dowiemy. Czy ostatnie nerwowe tygodnie Kubusia-krzyki i straszny płacz, to tylko zęby, czy znów coś jeszcze????.
Boimy się okropnie , ale co mamy zrobić, badanie trzeba zrobić.
Na wszelki wypadek, gdyby coś nie wyszło , Kubuś jest zapisany jeszcze do doktora Zwolińskiego na sobotę, raz w miesiącu przyjeżdża do Navity. Pan doktor specjalizuje się w epilepsji i wie na ten temat wszystko. Mam jego książkę (prezent od Navity-dziękuję). Koszt wizyty 300 zł, i EEG u doktora 200. Ale jak trzeba będzie to zrobimy.Bezpieczeństwo i zdrowie najważniejsze.

Niestety pomimo ogromnych starań i rozdaniu kilku tysięcy ulotek, wpłat jest jak na razie o ponad jedną trzecią mniej. Ale i tak dobrze,że jest cokolwiek.
Bo bez 1 % to nic byśmy nie zrobili.
Czekamy na pełne zakończenie wpłat i napiszemy skąd były wpłaty.

Ale już teraz bardzo Państwu dziękujemy, za każdą przekazaną wpłatę dla Kubusia. Bardzo,bardzo -jesteśmy bardzo wdzięczni osobom, które się w rozdanie ulotek i inf. o Kubusiu zaangażowali, rodzinie. Bardzo dziękujemy.
Pieniążki zostaną wydane na Kubusiowe terapie w Navicie i konsultacje w Prodeste.
Kochana Fundacja „Siepomaga” przedłużyła nam zbiórkę Kubusiową ,do końca grudnia bardzo, bardzo dziękujemy.
Dziękujemy też gazetce ”Ga-Ga”, którą czytam od lat i cenię za ciekawe artykuły , wydarzenia, szatę graficzną i za to ,że od czasu do czasu umieszcza „coś” mojego-jakiś wpis. Dziękujemy za upominki dla Kubusia, Kubuś już przejrzał, zadowolony, książeczka przeczytana.
A teraz wyjaśnienie tytułu mojego wpisu, firma Organique , a właściwie jej stoiska Galeria Plaza i Galeria Copernicus, ma produkty na bazie naturalnych składników,z których ostatnio korzystam. Kupuje różnego rodzaju balsamy (na wagę) zapach przepiękny, utrzymuje się niesamowicie długo . Ja biorę zawsze kilka w małych pudełeczkach (jeden koszt ok. 10-12 zł)wystarcza na długo, bardzo wydajny, super nawilża. Masuję Kubusia nimi zawsze wieczorem, po kąpieli . śpi 9-10 godzin non stop. Nie wiem czy za sprawą tych balsamów (bo już kilka lat nie ma problemów ze snem)ale na pewno przy takim nawilżeniu i zapachu śpi się lepiej. Sam się nadstawia by jeszcze go masować, tak się wycisza słodko…
Jeśli w waszej okolicy nie ma tych produktów , to nie martwcie się –produkty można kupić w Internecie.
Ja kupuje w galerii, naprawdę warto. Obiecałam i zaproponowałam,że napiszę o tej firmie. Nie wiem jak w innych miejscach, ale w Toruniu dorzucają bardzo miłą obsługę i doradztwo, no i panie mają cierpliwość do mnie, bo zawsze jak przyjdę to wychodzę z innym zapachem niż zamierzałam.
Druga firma „Stara Mydlarnia” też super produkty, ja stosuje dla Kuby oczywiście,od nich olejki do masażu i kąpieli. Zmieniam mu,żeby się nie znudziły.
Obie gorąco polecam.
Proszę Was trzymajcie za nas jutro kciuki-badanie godz. 13. Myślami bądźcie z nami.

Na koniec tylko nadmienię sprawę p. Radomskiej, jak wpiszecie „Zwykły Bohater” p. Radomska, to wszystko się otworzy. W Internecie aż huczy, na blogach, na forach internetowych.
Jest mi bardzo przykro , czuję niechęć do tej sprawy. Poczytacie sami, ja już nie będę wpisywać –wystarczy wejść na facebooka. Tyle jadu, tyle niechęci do tej pani-jest mi wstyd. A kto tak szydzi ???, Wy którzy macie także dzieci niepełnosprawne. Nie znam tej pani i pewnie nie poznam. Ale ludzie na Miłość Boską, dać wam kamień to byście w tą kobietę rzucili.
My swego czasu też byliśmy na dietach, to był chyba miesiąc. Pamiętam zamiast pracować i bawić się z Kubusiem, gotowałam dla niego posiłki do przedszkola, do domu. Ale wierzcie, myślałam, że będzie lepiej-ja, bo Rafał nie wierzył w dietę. Daliśmy spokój po miesiącu, bo nic nie dały. Ale to ja musiałam się przekonać . bo Kuba był drażliwy, pomidorową po ponad roku dopiero zjadł, pierwszą rzeczą jaką dostał na tej diecie to była pomidorowa w kartonie. Strasznie dużo kasy poszło przez ten miesiąc, jeśli chodzi o DAN to też mieliśmy spróbować. Zrobiliśmy zalecone badania przez p. Tomaszewską. Ale niestety nie umiano nam powiedzieć ile to będzie kosztować . Zrezygnowaliśmy , bo badania były dobre przed dietą, w trakcie diety. Nie znaleziono nic co by uzasadniało stosowanie diet. Do tego nie chcieliśmy się zadłużać, bo i tak spłacamy już kredyty (też związane z Kubusiem). To była nasza decyzja.
Kobieta napisała książkę, hm wiele osób je pisze. Kiedyś też chciałam. Gdzieś na którymś z blogów, ktoś napisał, że autyzm jest w genach. My jesteśmy w CZD od lat i już na pierwszej wizycie pani profesor, która prowadzi Kubusia w Poradni genetycznej, powiedziała iż są badania i dowody iż za autyzm nie odpowiadają geny. To tak na marginesie.
Babcia Gosia też znalazła się na liście ‘Zwykły bohater” i co gdyby przeszła dalej, też byście w Nią rzucali piorunami???
Bo napisała książkę, bo chciałaby ją sprzedać, bo chciałaby pomóc wnuczkowi???
Myślę, że o to chodzi ,i to tak bardzo boli.
Żałuję Babciu Gosiu, że nie wyszło z tym wieczorem w Elblągu-mam tam trochę rodziny i znajomych. Chciałam aby przyszli posłuchali, ale wierzę że się uda-trzymamy kciuki. Babciu Twoja książka jest już w Elblągu i poza nim. Puściłam po rodzinie. Także na pewno tam Cię miło powitają.
A co do sprawy p. Radomskiej-proszę chcecie rzucajcie we mnie gromami, kobitka napisała książkę, przeszła to co my albo jeszcze gorzej. Ludzie trochę zrozumienia.
Swoją drogą gdzie są mamuśki, które korzystają z DAN i diet. Dlaczego się nie odezwą. Prowadzą blogi, są na forach internetowych. Znam takie od dawna i kilka poznałam nawet na turnusie. Są zachwycone dietą. Może niech one zabiorą głos w tej sprawie??? Od niejednej poznanej (wiele lat temu) słyszałam,że z zajęć terapeutycznych mogą zrezygnować ale nie z DAN np.
Każdy robi to co uważa za stosowne dla swojego dziecka, jeśli osoby walące gromami w p. Radomską będą tak chcieli przekonać innych, że DAN nie pomaga ani diety, nie leczą autyzmu. To czy Ci rodzice nie zrobią na przekór???
To ich dzieci, ich decyzje. Choćby były najmniej słuszne.
Gorąco Was pozdrawiam. Dobre słowo zostawiam .
Kochajmy ludzi, bądźmy dla siebie mili-bo dzisiaj rzucasz w niego gromem a jutro On Ci przyjdzie z pomocą.

PS
Wejdźcie na stronę inf. W Fundacji „Zdążyć z Pomocą” Dokładnie „Ogłoszenia” i zapisujcie się z dziećmi na Mikołajki, zapisy Gdynia i Poznań. My jedziemy do Gdyni, Teatr Muzyczny przedstawienie „Pinokio”.
Przypominam ,bo nie wszyscy doczytali –zapisy do Biomicusa-terapia i nocleg gratis. Dwa tygodnie mama i dziecko.
Korzystajcie, bo na pewno warto.
Zosia

Cudotwórczyni

Dzisiaj, przed chwilą skończyłam oglądać ten film z Basią. To Ona go znalazła.
Obejrzyj i Ty a nie pożałujesz.

Zebranie

Jak obiecałam znajomej, umieszczam informacje na temat zebrania.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA PREZENTACJĘ NOWEGO PRZEDSZKOLA DLA DZIECI Z AUTYZMEM.
SPOTKANIE ODBĘDZIE SIĘ W
SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 32 IM. ARMII KRAJOWEJ W TORUNIU PRZY ULICY
KOSYNIERÓW KOŚCIUSZKOWSKICH W CZWARTEK 28.11.2013 O GODZ. 14.00
W ŁĄCZNIKU SZKOŁY NA I PIĘTRZE.
NA SPOTKANIE SERDECZNIE ZAPRASZAMY RODZICÓW I TERAPEUTÓW.

Więcej informacji na temat przedszkola, oraz prezentacji można uzyskać
pod numerem tel.:
607 785 256 informacje o zebraniu -dla zainteresowanych.