Archive for » Luty, 2013 «

Warszawka

Witajcie Kochani!!!

Jak się macie???

My chodzimy na rzęsach, bardzo męczące dni ostatnio były ,a w szczególności wczorajszy.

Jak już wiecie wczoraj byliśmy w Warszawie , w CZDZ –poradnie –neurolog -foniatra-audiolog -psychiatra. Neurolog posiedzieliśmy ponad godzinę, pani doktor szukała cudownego leku na autyzm ,który swego czasu znalazłam w necie, zanim kupię- chciałam skonsultować-( pani doktor będzie konsultować dalej).

Po za tym Kubuś przebadany u neurologa, pod względem N-1, mamy jeszcze na spokojnie sprawdzić pod tym kątem Kubusiowe oczy, czy nic się nie dzieje.

Kubuś powiedział pani doktor jak ma na imię -Ku-ba, co ma na nogach –Bu-ty, co to jest(ze wskazaniem na oko)OKO. Byłam bardzo dumna z Kubusia, był dość kontaktowy, pani doktor uścisnęła Kubusia. Jak go badała pod pachami ,Kubuś pokazał na panią doktor a potem na moje pachy.

Od neurologa do foniatry-zestaw badań u audiologa-na początek-trzy, jedno z nich w zamkniętej kabinie- bez problemu, ze słuchawkami-bez problemu- pani powiedziała do Kubusia ,jak będziesz słyszał” uuu” to powiedz ”uuu”- Kubuś powiedział ”uuu”, potem powiedziała „jak będziesz słyszał Kubusiu” uuuu”,to podnieś rączkę i powiedz „uuu”- podniósł rączkę i zrobił” uuu”.W tej kabinie to byłam taka dumna z bąbla ,że ta duma mnie normalnie rozpierała. Potem były jeszcze obrazki, jedna pani uszko zatykała a duga pytała gdzie jest… obrazek z …Było jeszcze badanie z małymi słuchawkami, potem do gabinetu foniatry-wszystko ok. Zlecenie jeszcze jedno, tu chwilka marudzenia na zmiane słuchawka raz w jednym ,raz w drugim uszku- ok. dało się. Do gabinetu pani doktor-badanie na fotelu-też bez problemu. Ale byłam zadowolona, kontrola za pół roku.

Potem była pani psychiatra , zaświadczenie do nowego SUO przyjdzie pocztą. Tylko niestety 45 min spóźniliśmy się do pana Przyrowskiego-niestety, porozmawialiśmy przez 15 minut, pan zauważył zmiany na lepsze u Kubusia. Musimy przyjechać w kwietniu na diagnozę . Po wizycie jeszcze rzuciłam tu i tam trochę ulotek.

Zatrzymaliśmy się w MOŚCISKACH w „Gościńcu pod Łosiem” na jedzonko, przemiła obsługa, przystępne ceny –przytulny lokal. W domu byliśmy o 21, padnięci. Ja przysypiałam już w aucie. Rafał przygotował się do pracy i poszliśmy spaty. Męczący wyjazd- bardzo ale jaki owocny???Prawda???

Pozdrawiam serdecznie. Zosia.

Z ostatniej chwili- śniegowe lody!!!!!!!!!!!!!!!

Przed chwilą wróciliśmy z zabawy na śniegu, a zarazem z ciężkiej pracy- Basia zrobiła śniegowy sześcian, a ja z Kubą, a potem dołączył Rafał-bałwana. Kubuś próbował jak smakuje śnieg-smakuje mu  bardzo!!!!!

Zapraszamy do galerii.

Pozdrowionka. Zosia.

Dlaczego???????????????

Witajcie Kochani.

To się porobiło, Kubuś gorzej patrzy, dużo skacze i dużo biega.

Dlaczego tak się stało, nie wiem.

Ale za to inne rzeczy, znów sam zasnął-leżąc w swoim łożeczku, sam bierze szczotkę-nakłada końcówkę, szuka w szufladzie swojej pasty i wyciska. Sylaby są nadal nawet nie mówię ”powiedz, powtórz”. Kubuś sam powtarza.

Krok do przodu i chyba w wstecz???

Dzisiejszy dzień taki sobie, zabiegany , zamotany totalnie- Basia nauka, teraz musi nałapać trochę ocen, był ktoś w sprawie zakupu  auta-nawet zainteresowany mimo awarii. Pożyjemy, zobaczymy.

Kubuś dzisiaj malował farbami z Rafałem i ogólnie chłopaki szaleli sobie na całego. Nawet zrobili pyszota obiadek. Dzień szybko zleciał.

Tylko zamartwianie już jest i myślenie, co się stało, co zrobiłam lub nie zrobiłam ,że Kubuś tak się zachowuje????

Opis sytuacji wysłałam do p.Eweliny, czekam.

Pozdrawiam, to na tyle-idę sobie analizować i zrobić burzę mózgu.

Pozdrawiam.

Zosia

Przy świecach

Piątek szybko nam zleciał. Kubuś dzisiaj był w przedszkolu, bardzo płakał. Przerwy nie bardzo znosi. Dzisiaj w przedszkolu była p. Gosia z Kubusiem, podobno poszło gładko. Miałam dzisiaj rozmowę z obecną p. logopedką, co wyrzucić a co zamienić wg. P. Eweliny. Poszło też szybko, bez problemu.

Dzisiaj popołudnie spędziliśmy przy świecach, nie mieliśmy prądu –tak jak cała nasza wioska i pobliskie. Na szybko zjedliśmy bułę z Kubusiem, głodni ale w domu jeszcze nie zdążyło się wychłodzić. Czekaliśmy na prąd jak na zbawienie, obiad był ale zimny.

Dzisiaj musieliśmy zrobić przegląd w aucie Rafała, mimo że chcemy sprzedać auto, to niestety  bez przeglądu nie wyjedzie na drogi.

Przegląd wyszedł super, może ktoś byłby zainteresowany zakupem samochodu????

Moje auto jeszcze się nie doczekało naprawy, kurcze jakie to wszystko trudne, do tego wszystkiego  jeszcze coś przecieka na poddaszu i komin do naprawienia. Jak my mamy uzbierać pieniądze na ten turnus, to ja nie wiem.

Zauważyliśmy, że Fundacja ma już pozwolenie na zbiórki publiczne i podano osobne numery konta do wpłat z tytułu inne, traktowane jako zbiórka publiczna. Więc jeśli „ktoś” chce wpłacić pieniądze na konkretne dziecko, musi na to podane, nowe konto i traktować to = jako zbiórka. A ze zbiórki nie ma już tylu odliczeń co z tytułu 1%.

Podjęliśmy decyzję, że będziemy się starać o kolejne pozwolenie na zbiórkę publiczną. Tym bardziej, że już mamy jak na razie kolejne trzy punkty do puszek stacjonarnych.

Wczoraj zapytałam was o doświadczenia ze zbieraniem 1 % , ulotkami. Widzę, że nikt nie podłapał tematu, nie chcecie się dzielić doświadczeniami i wrażeniami???

Mnie  spotkało dzisiaj bardzo miłe zachowanie pewnych osób, które bardzo chętnie wzięli ulotki i chętnie wpuszczali do klatek. Nawet wskazując gdzie dzwonić. Moja tegoroczna przygoda i ciężka praca z ulotkami dobiega końca, tysiące ulotek –ponad 9 tysięcy, do tego maile , wiadomości. To jest bardzo ciężka praca, nie tylko moja –bo Was też kochani pomocnicy w innych miastach i miejscowościach, drukarnie, które wydrukowały za darmo i po kosztach- dziękujemy. To dzięki Wam kolejne osoby dowiedzą się o Kubusiu, może znów my  komuś pomożemy??? Wesprzemy??? Kilkaset rozmów- łzy w niektórych oczach słuchających, wzruszenie, szacunek i podziw-ja sama się wzruszam, rozmawiając z ludźmi, czasem uronię łzę. Czasem jestem tak zmęczona, że już nie mam siły iść dalej-ale wtedy myślę o Kubusiu, co zrobimy??? Jak będziemy dalej funkcjonować, gdy nie będzie funduszy na subkoncie Kubusia??? Może i jestem zmęczona, może oczy mi się zamykają jak wracam autem do domu, ale walczę ze zmęczeniem i myślą co mogę jeszcze zrobić i jak zrobić aby pomóc Kubusiowi, Basi a chyba najbardziej Rafałowi- bo przecież nie weźmie trzeciego etatu, prawda???

Cały czas czekamy na rozliczenie z Fundacji.

Teraz już troszkę żyjemy Warszawą, myślami co tam będzie??? Nowa diagnoza, spotkania w Poradniach CZDZ. Trzymajcie prosimy mocno kciuki.

Kubuś dzisiaj płakał, ale też ostatnio wydaje mi się, że mniej patrzy-chyba bardziej ucieka wzrokiem, te ściskania i nerwy przy tym-co jeszcze???? Dzisiaj obudził się o 4-tej i nie spał do 6-tej. Ale o 7.30 bez problemu wstał do przedszkola, tylko w przedszkolu ,w sali się rozpłakał. Serce mi się pokrajało na kawałki, pozbierałam i wsadziłam z powrotem.

Czasem wydaje się, że jest już lepiej, a tu masz znów „bęc”.

Czy kiedyś będzie różowo??? Może tęczowo, bo za różem nie przepadam.

Kochani kończę, bo jutro mam masę roboty, a tydzień zapowiada się też pracowicie, nie tylko Warszawa, ale inna sprawa odnośnie Kubusia, jak się uda to się pochwalę. A jak się nie uda, to też chyba???? Pozdrawiam i całusy zostawiam.

Zosia

Zimno

Witajcie kochani. Pytacie, co u nas???

Normalnie jakoś leci. W  niedzielę trochę rozgardiasz, bo Rafał znów wyjechał do dzisiaj. W poniedziałek pojechałam po teściową jak Kubuś był w przedszkolu, oczywiście rano – ulotki. Strasznie zimno. Teściowa przyjechała ze mną, bo we wtorek mieliśmy Prodeste- przekazanie sekwencji, omówienie. Rano jeszcze Basię do szkoły zawiozłam, spotkanie się udało. Mamy już przydzieloną nową Panią- Monikę.  Pracujemy jeszcze z Panią Eweliną. W poniedziałek Kubuś miał logopedę, potem czekaliśmy aż Basia skończy lekcje i do domu. We wtorek nie był w przedszkolu, raz jakiś ciepły- bez podwyższonej temperatury, dziwnie. Wieczorem we wtorek trochę lepiej z Kubusiem. Ostatnio Kubuś bardzo mocno ściskał –mnie, swoją Babcię, przyciskał do swojej twarzy-ścisk silny, tak jakby z nerwami. Czekamy na wytyczne od Pani Eweliny co z tym zrobić????

Na pewno musimy spojrzeć na Kubusia inaczej, po prostu zobaczyć świat Jego oczami, w takich momentach jak np. wcześniej śmiechawki czy zgrzytanie zębami, teraz ściskanie z nerwami- to nie jest łatwe. Pociesza mnie fakt, że to minie jak minęło zgrzytanie zębami, śmiechawki- są chwile, że te rzeczy występują ale bardzo-bardzo rzadko. Zaakceptować takie sytuacje nie jest łatwo. Ci co mają podobne rzeczy na co dzień wiedzą o tym najlepiej.

Wpis dzisiejszy jest chaotyczny, proszę o wyrozumiałość, ale wczoraj go zaczęłam- chciało mi się spać i zostawiłam na dokończenie dzisiaj.

Co do Prodeste, to w marcu jedziemy do Opola-także Aga może się uda spotkanko??? Bo będzie piątek, tylko jeszcze nie wiemy który. Jeszcze wysłaliśmy zapytanie o godzinę zajęć Pani Eweliny z Kubusiem, po przekazaniu programu i omówieniu-pomyślałam skoro tyle godzin jedziemy to może wykorzystajmy na maksa ten czas??? Obecnie w tej chwili Kubuś sobie leży na kanapie- jest wyciszony, znów ma normalną temperaturę ciała. Trochę szkoda, że nie jest w przedszkolu, tym bardziej, że teraz ma nauczyciela cienia. Ale co tam, po malutko spokojnie, co ma być to będzie-na wszystko nie mamy wpływu i nie wszystko zależy od nas. Jednego się nauczyłam, nie odkładam sytuacji i rzeczy odnośnie do załatwienia i zrobienia jeśli dotyczą moich najbliższych. Sylabki są nadal, komunikacja z Babcią po makatońsku była- Kubuś brał babci ręce i pokazywał np. jeszcze. Także u nas makaton działa, piktogramy też. Literowanie i sylabizowanie jest. Bądźmy dobrej myśli. Dziękujemy za pomoc Mamie -wielkie dzięki za trud i zaangażowanie.

Chciałam zapytać zainteresowanych jak sobie radzą w tym gorącym okresie walki o 1% z ulotkami, z przekazaniem inf. o swoim dziecku???

Jeśli chodzi o mnie to już mam dość tych ulotek, chodzenia i zamrażania i odmrażania się. Jest ciężko. Jedno jest fajne- ludzie mili-rozumieją, wpuszczają-nie ma problemu, tylko zimno, mokro-dlaczego nie można się rozliczać późną wiosną albo latem???? No i kwestia przełamania się-mówienia o tym –pisaniu, na każdej ulotce jest zdjęcie Kubusia –nazwisko, imię. Tak nie miało być… wyszliśmy –otworzyliśmy się, założyliśmy blog-piszemy, o nas, o Basi –bo autyzm zmienił całą naszą rodzinę, bo walkę z nim toczymy od lat- wygrywamy, nie poddamy się –nawet jak opadniemy z sił. Nie jest łatwo, naprawdę, nie jest łatwo pisać o tym wszystkim, ale jak dla mnie to jest metoda na wygadanie się – lepsza, łatwiejsza- zakładając bloga jak większość z rodzin –gdzie jest choroba w rodzinie, chcieliśmy pomóc Kubusiowi, chcieliśmy pomóc innym – kiedyś kilka osób, które do nas pisały teraz mają swoje blogi- fajne i wiedzą zapewne, że pisanie czasem bywa trudne, ale jest to pewna forma pomocy dla samego siebie, pomocy, gdzie można się wygadać. Czasem człowiek opada z sił, ma doła- normalne uważam-ale podnosi się, bo trzeba walczyć dalej.

Dzisiaj jesteśmy –ja z Kubusiem w domu, co jutro będzie nie wiem jeszcze – auto moje nadal sobie stoi i czeka na lepsze czasy-jeżdżę Rafała autem. Nie narzekam, tylko troszkę jestem zmęczona. Ale nie tylko ja, reszta moich domowników też. Co zrobić-poczekamy na wiosnę.

Pozdrawiamy Kochani. Zosia

Aaaaa koty dwa

Aaa  koty dwa

Witajcie kochani. Basia lepiej, mózg się dziecku lasuje od nauki, w poniedziałek  poprawia ocenę z chemii, do tego zaległa praca z fizyki(była chora), do tego sprawdzian z utworów. Życie.

Dzisiaj odwiedził nas znajomek ze stolicy, miał sprawę z komputerem do Rafała, mój małżonek informatykiem nie jest ale na komputerach zna się jak mało kto. Trochę się zeszło, ale zrobił i kolega zadowolony do stolicy wracał.

Dzisiaj leniwie się zaczęło od śniadania  ale po śniadaniu już pracowicie, plan wykonany terapeutyczny

Jeszcze muszę iść powiesić pranie i może z mężem do kina pójdziemy, wczoraj byliśmy. Powiedzieliśmy Basi, że na 20. Kubusia wykąpię i przygotuje do spania a Basia uśpi. No ale z 20 zrobiła się 21. Kino było w domu w salonie, włączyliśmy sobie film, Basia się dowiedziała chwilę przed, że to kino to w domu- była zła, pewnie miała swój potajemny plan – Kuba zaśnie i Ona coś sobie obejrzy albo z koleżankami na fejsie. A tu kiszka . Tak zazwyczaj pada przy zasypianiu Kubusia i też zasypia, zresztą my też padamy, zasypiamy w ubraniu, a potem w nocy budzi się człowiek i w nocy prysznicuje. Ot życie, pewnie nie jeden to ma????

Wczoraj był oczywiście ulotkowy dzień, najbardziej to lubię jak idę wrzucam w te skrzyneczki i jestem już w połowie ulicy a za mną ”a co tam pani ma???”, no to się wracam, mówię i jest ”acha”. Tak na mnie reagują starsi ludzie, ale mi to nie przeszkadza lubię sobie z Nimi pogadać. Zresztą zwożenie i rozwożenie puszek do zbiórki zawsze mi zabiera więcej czasu, bo jak „ktoś „pyta lub nie (choć rzadko) to mówię co się wydarzyło u Kubusia, czasem u nas. Czas leci, ale nie umiem tak wziąć i wyjść. Ogólnie ludzie są sympatyczni.

Dzisiaj przy zabawie z miśkami Kubuś przy usypianiu i przy przykryciu misia kołderką śpiewał jak to robimy od jakiegoś czasu razem „aaa”a dzisiaj się rozwinął i powtórzył ”aaa ko-ty dwa”. Ale się cieszymy, potem było solo dla Basi, bo nie słyszała. Przy kluczu, wzięłam auto i zapytałam „co to jest?’ Kubuś przeliterował, uwaga!!!! Sam –bez mojej pomocy A-u-t-o. Potem w sylabach. Super!!!!

Teraz Basia Go usypia i się usypia. Ja Wam życzę kolorowych, pięknych snów.

Wielkie DZIĘKUJĘ od Kubusia dla Maksia za grę i wygraną (wielką) na giełdzie, Ciocia Zosia wycałuje mocno Maksia!!!! Jak gdzieś znajdzie to kupi Maksiowi czerwone szelki. Pa Dobranoc!!!

Porobiło się…..

WITAJCIE KOCHANI.

ZASZKI troszkę  wyszli z kaszlu i kataru, tylko Basia w domu od środy, przeziębiła się. Syropki, herbatka, troszkę czosneczku- mamy nadzieję, że nam dziewczyna szybko na nogi stanie.

No to się porobiło ,zaczynam od Basi. Wczoraj Rafał był na poczcie –awizo odebrać ,jedna koperta, zatrzymują nam zasiłki od czerwca, ale to się spodziewaliśmy ,bo do czerwca Kubuś ma orzeczenie o niepełnosprawności, czeka nas komisja. To wiemy.

Druga koperta przyszła odpowiedź, odnośnie sanatorium – teraz troszkę szczęki nam opadły(poważnie)UWAGA!!!!Termin 09,03,2013-05,04,2013.Jeszcze w tym roku, to po pierwsze, na 27 dni to po drugie, za darmo,to po trzecie,:(tylko dostarczenie i zabranie dziecka  -swój zakres). Miejsce Kudowa Zdrój. Dzisiaj byłam pytać co ze szkołą, boimy się na tak długo, tak daleko, bez przedmiotów muzycznych,tylko ogólne przedmioty. Dzisiaj spotkałam się prawie z wszystkimi nauczycielami Basi, nie zdążyłam z trzema ale to ich nie było  dzisiaj w szkole  . Pytanie o program na  czas nieobecności w szkole , o wskazówki- większość już przedmiotów dostałam od razu , dwa przedmioty dostaniemy  pod koniec miesiąca.  W Kudowie szkoła jest zaraz  przy sanatorium,  do tego zajęcia dodatkowe, lekcje z geografii np . na zewnątrz, historia –polski , przy kominku. Wszystko ładnie, ciekawie, ale się boimy. Nie zdążyliśmy się przyzwyczaić ,że tak już teraz może jechać. Myśleliśmy za rok, dwa – tak mówią. Ogarniamy się, teraz to będzie się działo –Basia by musiała nałapać trochę ocen do wyjazdu. Jeszcze się zastanawiamy. Większość nauczycieli  jest za , właściwie tylko jedna osoba przeciw. Musimy pomyśleć ogarnąć się. Ale się dziś nagadałam ,nasłuchałam Zmęczona jestem strasznie .

Druga sprawa dotyczy Kubusia, nie chwaliłam się póki nie zamknęłam sprawy, otóż  od poniedziałku Kubulek w przedszkolu będzie już z nauczycielem cieniem, nie wierzycie????, ja też. Pani dyrektor się zgodziła ,podpisała umowę. Mieliśmy już spotkanie, znalazłam dziewczynę, co prawda na trzy godziny , bo potem pracuje. Ale i tak się cieszę, na razie na miesiąc ,na razie bezpłatnie. Normalnie mówię nie wierzę.

A teraz UWAGA!!!!

Kubuś wieczorem sylabizował :MA-Ma  Ko-CHA  KU-BE!!!!!!

W przedszkolu powiedział kilka rzeczy dzisiaj do Pani Izy. Pani Iza dzisiaj miała z Kubusiem WWR, niestety nie zdążyłam dojechać, bo od rana do 14 byłam w Basi szkole. Pani Iza , wcześniej  Kochana Dorotka Zach, a wcześniej jeszcze ja- mieliśmy sen – że,Kubuś mówi, taki realistyczny, każdy z inną sytuacją ale o tym samym temacie „Kubuś mówi”. Może to sen proroczy każdej z nas???.

Kubuś się otwiera, to fakt, prosimy kochany nasz synku o jeszcze.

Może , to moje trochę wyciszenie i nie ganianie od zajęć do zajęć aby dużo tej terapii, może to trochę dystansu do tego wszystkiego????

Na pewno zaczęło się od piktogramów i wskazówek z Prodeste i Pani Eweliny, którą zawsze będziemy ciepło wspominać. Dziękujemy. Zosia.

Duży kłopot

Witam kochani, narobiło nam się a jakże ,ale zacznę od początku.

Niedziela minęła nam na pakowaniu, prasowaniu. Rafał bawił się i wygłupiał z Kubusiem , ja prasowałam pakowałam . A dlaczego ?,bo Rafał wyjeżdżał znów na szkolenie, tym razem dwudniowe. Basia się też pakowała do koleżanki na dwie noce-wyprosiła, właściwie dobrze ,bo po wczorajszych ekcesach dobrze, że tak wyszło. Rafał Ją zawiózł ,zostawiła rzeczy u koleżanki i zawiózł Je obie na koncert do Dworu Artusa- było cudownie-słowa Basi, muzyka , Orkiestra Symfoniczna-zadowolona i natchniona do pracy-uczyły się jeszcze do późna. W poniedziałek moja Basia bardzo się otworzyła przed swoją Panią od instrumentu i wygadała się na temat Autyzmu, było Jej lżej na sercu-odetchnęło mi dziecko- może pojedzie z nami do Ochotnicy???Kto Wie???

Poniedziałek, troszkę płaczliwy u Kubusia ale wygadany, Kubuś powiedział ”Au-to”, powiedział ”Ku-ba”, „aga”. W przedszkolu też się otworzył, wyciągnął panią z grupy do innej Sali i tam Jej coś mówił, mama, tata, Kuba. Te wyrazy sylabizowane były w domu , właściwie to w niedziele na toalecie była jeszcze „ku-pa”, potem „Ku-ba”, sprawdzałam kilka razy „jak masz na imię ??na co Kubuś ”KU-ba” Fajnie co???STRASZNIE SIĘ CIESZĘ, AŻ MI SIĘ WIERZYĆ NIE CHCE. Boję się aby to nie pękło i aby się nie zatrzymało, chcę jeszcze-tak chce jeszcze. Proszę o jeszcze. Kubusiu proszę o jeszcze. Kocham Cię synku tak bardzo mocno.

W poniedziałek mieliśmy jeszcze logopedię z panią Teresą, to jest nowa pani Kubusia, czekałam sobie na korytarzyku , pani mi wyłożyła gazetki, na co dzień pisemek kolorowych nie kupuje, tylko czytam „GA-GĘ” albo dobrą książkę nie tylko o Autyźmie czy pochodnych. Mam swoich ulubionych autorów od lat , choć ostatnio przekonałam się np. do Hołowni, ciekawa postać, ciekawe –zaskakujące tematy” Tabletki z krzyżykiem”, czy „Na walizkach ”-poruszająca, wzruszająca książka.

Kubuś od Pani Teresy dostał płytę pt.” terapeutyczna bajka z delfinem”- jest boska. Niestety Kubuś miał śmiechawki i nie bardzo Mu się chciało słuchać, ale do tej bajki można by było stworzyć piękny obraz. Będziemy słuchać, ostatnio znów słuchamy muzyki poważnej dla dzieci, odrębną specjalną wersję do snu i na co dzień. Kubuś w czasie dnia słucha płyt pani Wianeckiej- trochę tego jest. Ale jak lubi??Dlaczego nie???

Jak zauważyliście, zakończyliśmy i rozliczyliśmy się ze zbiórki, dużo może tego nie jest ale cieszymy się i z tego. Wszystkim ,którzy przyczynili się do zbiórki bardzo dziękujemy. Jeszcze tylko  uzbieramy4300 i możemy jechać na turnus do Ochotnicy. Będziemy się starać o kolejną zgodę na zbiórkę.

Wcześniej w wpisie było o popsutym moim aucie , no niestety prawdopodobnie jednak będzie to cewka??Kontrolki się palą te co wcześniej przed naprawą czwartkową. Dzisiaj nie byliśmy –ja i Kubuś w Toruniu, On w przedszkolu a ja na roznoszeniu ulotek. Lepiej się nie ruszać, auto dziwnie się zachowuje, szarpie i jakby chciało się zatrzymać. Rafał radził nie jechać tym bardziej, że Go nie było i byłby jeszcze większy kłopot jakby gdzieś stanęło???Dzisiaj Rafał wrócił ze szkolenia , Basię zabrał od koleżanki. Przygotował mi swoje auto, bo od momentu jak pracuje, ma służbowe, a Jego stoi, tylko ,że haczyk ,bo to też do końca nie zrobione. Teraz moje postoi, a będę jeździć Rafała. Nie ma pieniędzy na naprawę. Jak się kiedyś uporamy z naprawą, to sprzedamy jedno i odda się jakiś grosz do banku, nie potrzebujemy już dwóch jak Rafał ma służbowy. Taki to najlepszy .

Mam nadzieję ,ŻE NIC NAM NIE BĘDZIE I ŻADNYCH PRZYGÓD NAM NIE ZROBI RAFAŁA SAMOCHÓD???

Co do poniedziałku jeszcze to Basia dostała już informację odnośnie wyjazdu do Wenecji, na konkurs z Chóru-cena raczej do 1000zł. Za osobę, pięć dni , przełom marca-kwietnia. Została wybrana jako pierwsza piątka wyróżnionych i najlepszych. Wszystko fajnie ,tylko skąd wziąć te pieniądze???Jeszcze jak na złość 27 wyjazd do Warszawy, Opole-właśnie za tydzień –rany Boskie trzeba zapłacić już wcześniej za program. Jak to mówią „jak się nie polepszy, to się nie po…???”Na domiar wszystkiego nie mamy jeszcze rozliczenia z 1% z tamtego roku, pisaliśmy do Fundacji i nic . Płakać??? ,Rwać włosy???Pozdrawiam, trzyma mnie tylko ,że dziecko starsze się uczy-w miarę grzeczne jak na swój tryb dojrzewania, młodsze coś się bierze do roboty z tym gadaniem,mąż mówi,że kocha-to chyba kocha???Zosia.

Spokojnych kolorowych –pięknych snów…

Trzy dni w skrócie. Zaczarowane Nożyczki.

Witamy kochani, mamy nadzieję, że wam zdrowie dopisuje???

A u nas znów chorobowo. Przeziębienie- Katarek, kaszelek- standard. Kubuś syropki, woda morska do noska, a nasza trójca czosnek i inhalacje…

Co u nas się działo??? Trochę się działo, w czwartek miałam zaplanowaną niespodziankę dla Kubusia, ale nie wyszło  bo zepsuł mi się samochód-części miały kosztować jakaś cewka 570, a druga cześć 100, do tego wymiana oleju, grzebanie i szukanie przyczyny, sumka niezła. Ale mechanik spróbował na razie wymienić świece, jest lepiej, a z tą cewką mamy nadzieję, że nie trzeba będzie wymieniać?? Koszt ogromny. Fajnie jak auto jeździ, ale jak się popsuje to już nie fajnie i za portfel się trzymać, tylko coś znaleźć w nim ciężko. Przez popsucie auta Rafał pojechał ze mną po Kubusia i wróciliśmy po moje auto, bo była czarna wizja, że musi zostać u mechanika na noc. Potem pojechałam z Kubusiem po Basię, a Rafał do pracy, bo jeszcze miał jakieś spotkania. Wyjątkowo my razem z Basią  do domu.

Choroba już się za nas zabrała na dobre, ale na szczęście u Kubusia nie było tak źle. W piątek był w przedszkolu, ja po Toruniu biegałam z ulotkami-jeszcze trochę i odsapnę, mam w tym roku sprint niezły-robię  przebieg; ponad plan –także już dużo nie zostało, po tym chodzeniu poznałam dużo ładnych miejsc, gdzie wcześniej nie byłam. Odnośnie ulotek dzięki wielkie Dorotce Zach, czuwasz Kochana, aby w Bydgoszczy ich nie zabrakło, dziękujemy też Marlence Ściślak za rozsyłanie ulotek z Kubusiem wśród swoich, Dziękujemy Beatce Słowińskiej za podanie dalej próśb o 1 %. Dziękujemy Pani Danusi Kujawińskiej, Piotrowi Okońskiemu i jeszcze innym osobom, które już wcześniej wymieniliśmy w wpisach i osobom, które wpłacą ten 1%,ale osobiście ich nie znamy-dziękujemy.

Co do piątku , to w przedszkolu Kubuś był, a po Przedszkolu zaraz pojechaliśmy do „Zaczarowanych Nożyczek”, to jest specjalne miejsce dla dzieci w Toruniu , gdzie się strzyże włoski dzieciom. Sala bardzo miła i kolorowa, przemiła Pani fryzjerka i Szefowa firmy. Dzieci mogą siedzieć na takich zwierzątkowych fotelach (mi one się kojarzą z karuzelą) i oglądać bajkę, mogą się bawić, biegać a pani obcina włoski. Po wyjściu z auta pokazałam Kubusiowi piktogram z fryzjerem, porozglądał się po lokalu, a następnie wskoczył na fotel, tylko pelerynki nie chciał założyć, więc włosy miał wszędzie. To mu przeszkadzało, a tak był spokojny, byłam zachwycona, bez płaczu, bez krzyku, bez kręcenia główką. Naprawdę super. Raz było”ee”tylko jak go bardzo już drażniły włosy, ale to dosłownie sekunda. Wszystko usuwałam suszarką, dźwięk Kubusiowi nie przeszkadzał, zaprzyjaźnił się z pędzelkiem do usuwania włosków. Na „dowidzenia” Kubuś dostał dyplom ze swoimi włoskami, kartę klienta z rabatem i jeszcze balonik, bardzo zadowolony- wyszedł z małym irokezikiem. Wypadzik bardzo udany –zresztą zobaczcie.

W trakcie akcji „Golenie Strzyżenie” i efekt końcowy:

Krótki filmik:


Sobota –leniwa, trochę sprzątania i nauki, ot co zwyczajnie. Wszyscy snuli się z kąta w kąt, zmęczeni, schorowani, obolali…

 

Jeszcze jedno…

Trochę osób tu zagląda, więc prosimy o choć szczyptę komentarzy

Papatki

Zaszki zaszaleli

Witamy Was Kochani, wczoraj i przedwczoraj mieliśmy bardzo fajny dzień. Przedwczoraj tj we wtorek Kubulek miał bal w przedszkolu, był w tym roku Chudym w kapeluszu, tylko na zdjęciach nie widać- mam nadzieję, że na tych przedszkolnych robionych przez fotografa będzie w kapeluszu- uwielbia go nosić. Niestety na wejście do przedszkola Kubuś był markotny, zaczął też pokasływać i z noska zaczęło się smarkanie.

Kubuś jako Chudy P1220653 P1220654 P1220655

Jak odebrałam Kubusia zadzwoniłam do Rafała I UMÓWILIŚMY SIĘ w Montenegro na kebab, ja już pojechałam wcześnie z Kubusiem, wybraliśmy sobie miejsce z kanapą i zamówiliśmy nie kebab tylko pizzę i strasznie niezdrowe frytki z mięskiem, surówką i tą  nie dobrą, psującą zęby colą, a zarazem jak to nasz sąsiad mówił gilgoczącą w język – niezdrowa ale wszyscy lubimy od czasu do czasu. Basia przyjechała z Rafałem, a tu niespodzianki-pierwsza w tym semestrze piątka z polskiego za sprawdzian- bardzo się cieszymy, bo u Basi zawsze na pierwszym miejscu muzyczne przedmioty a już inne to nie koniecznie (ale przy naszym zaganionym świecie, nie narzekamy), potem mówi do mnie, że pani z chóru na konkurs wybrała już piątkę na koncert do Wenecji, która powinna jechać, no i kto jest w tej piąteczce??? Nasza Basia- ale udany dzień, tylko haczyk tego wyjazdu – trzeba zapłacić, kilka dni w Wenecji-konkurs, zwiedzanie- super sprawa, tylko pytanie skąd wziąć na ten wyjazd ?? Jak powiedzieć dziecku, nie mamy teraz , może za chwilę, wyjazd do Warszawy- pójdzie znów tysiąc złotych-diagnoza, paliwo, trzeba coś zjeść po drodze, bo już rano wyjazd a powrót wieczorem, wyjazd Basi ma być przełom marca i kwietnia, ale już teraz trzeba zaliczkę 200 zł wpłacić. Nie wiemy skąd wziąć te pieniądze. Dlaczego one się nie mnożą w tym portfelu, tylko tak szybko znikają???

No to po spałaszowaniu pizzy do domciu. W domku na spokojnie zdążyliśmy jeszcze dwa razy pyknąć sekwencje, bo Kubuś ani myślał spać. Pobawiliśmy się według nakazu Pani Eweliny. Czas szybciutko zleciał. Leżenie z Kubusiem na zmianę, Kubuś teraz zasypia codziennie obłożony książkami, na pytanie „chcesz jeszcze poczytać i pooglądać obrazki ”odpowiada ”tak”. Krótko i rzeczowo, co się będzie chłopak w dyskusje wdawał???

Czas wrócić do dnia wczorajszego, a mianowicie – w Przedszkolu byliśmy już wyjątkowo rano, bo Kubuś obudził się 7.20, zaraz zadzwoniłam do przychodni umówić nas na wizytę, udało się 8.10, chwilkę się spóźniliśmy, ale w domu był huragan z tego pośpiechu, dostaliśmy syropki , do przedszkola Kubuś może chodzić na razie- osłuchowo ok. W przedszkolu się popłakał, ale wszedł do Sali. Dziś Pani Iza mówiła, że ładnie współpracował, po w przedszkolu 14.30 były zajęcia dla naszej grupy –rodzic -dziecko-metoda Weroniki Szerbone , wartościowe, ale za krótko jak dla mnie. Potem pojechaliśmy załatwić reklamację zabawek Kubusia, od świąt nie działają, nikt nie wie dlaczego.

W domku obiado-kolacja i do roboty. Dzisiaj Kubuś szybko zasnął, ten tydzień mamy bardzo jak na razie udany w wydarzenia. Co do mowy Kubusia na razie idziemy dalej, dzisiaj w Małych Ekspertach zakupiłam kilka pomocy Pani Wianeckiej- do słuchania i teatrzyk „Jaś i Małgosia”, mamy już „O rybaku i złotej rybce”- robiłam to przedstawienie w domu, fajna sprawa, gotowe tabliczki tekst, koszt 24 zł. Naprawdę polecam, frajda dla dziecka i rodzica . Tylko szkoda, że jeszcze nie dostaliśmy zwrotu refundacji faktur, długo to trwa. Długo. Mam nadzieję, że w końcu kiedyś będą te pieniądze.Jak zauważyliście dodaliśmy blogi, do których zaglądamy, jeszcze kilka dodamy- coś kulinarnego i rękodzieła, tam gdzie zaglądamy. Powoli te nasze zamierzenia, czasu brakuje i od razu to tak nie wychodzi jak by się chciało.

Pozdrawiamy serdecznie-jutro mam bardzo ważną rozmowę w sprawie Kubusia, o szczegółach już niebawem.

Pa kochani.

Zosia.