Archive for » Maj, 2012 «

Dzień MATKI

Co u Nas nowego?

Porobiło się i tyle. Basia już drugi tydzień chora, do szkoły nie chodzi. Najgorsze, że w takim „gorącym” okresie. Końcówka szóstej klasy, egzamin za egzaminem. Wczorajszy i dzisiejszy egzamin trzeba było przekładać. Co dalej będzie- nie wiadomo, już trzecia tura leków. Tyle kasy wydane, a efektu brak-powinni dawać jakąś gwarancję skuteczności działania…

Kubuś zdążył się wykurować, a już na nowo pokasłuje, do przedszkola jak na razie chodzi. Miał jeden dzień z rana trochę płaczący, jednego dnia też wzruszył się z powodu mruczenia kota podczas głaskania. Po prostu się popłakał i tyle.

Niestety cały czas są chwile, KIEDY DOTYKA GŁÓWKĄ O COŚ TWARDEGO (takie delikatne uderzenie kontrolowane). Głupawek też nam nie brakuje, śmieje się bez powodu, biega, skacze-taki domowy odrzutowiec.

Dzisiaj nie mieliśmy neurologopedy- pani też chora. Nadrobiliśmy to w domu, Kubuś chętnie współpracował. Dzisiaj podczas szczotkowania jamy ustnej Kubuś mnie ugryzł lekko- krzyknęłam „ała” i zapytalam czy podmucha, bo mnie boli- podmuchał, a potem pocałował. Nasz Słodki Cukiereczek.

Do przedszkola oddana część pierwsza scenariusza, spod mojego pióra, na podstawie powieści „Król Maciuś Pierwszy” i podobno bardzo się spodobał.

Akcja „Zrzucanie kilogramów” zakończona, było uroczyste zakończone. Główne nagrody Wygrali Panowie, Panie- też małe co nieco. Dostałam karnet na urodziny, wiec nadal chodzę, ale już nie codzienie. Ciekawskich zapraszamy do galerii zdjęć przed i po akcji odchudzania, zdjęcia pojedyncze i grupowe.: TUTAJ

Jutro mamusie trzymajcie się i nie płaczcie, ( choć ja w przedszkolu Kubusia się popłakałam, były występy na Dzień Mamy)

Ciekawe czy za rok Kubuś mi złoży życzenia osobiście, pięknymi słowami i może doda „Kocham Cię Mamusiu…”

W tym roku dostałam laurkę:

Wszystkiego dobrego dla Was MAMUSIE. !!!!!!

Papierki

Na wstępie dziękuję Wam moi Kochani za masę życzeń: a były takie na  portalu NK, blogu, telefoniczne i na żywo. Dziękuję, że pamiętaliście o mnie w dniu urodzin i imienin.

A co u Naszego synka, otóż fajnie- lepiej. Kilka spraw się wreszcie wyprostowało. Teraz Kubulek już śpi przy muzyce Kenny G (dobrze mu się przy niej zasypia,  jak Baśka będzie jeszcze uczyć się gry na saksofonie, to będziemy mieli drugiego Kenn’ego w domu).

Ale do rzeczy. Wczoraj tj. 15, dzwoniłam po raz kolejny w ciągu dnia do CZD w Warszawie, dokładnie do naszej Pani doktor Psychiatrii, obiecała, że zostanie przesłane nowe zaświadczenie do naszego MGOPS. Zaświadczenie niezbędne do SUO, czyli Specjalistycznych Usług Opiekuńczych (coś jakby częściowa refundacja kosztów prowadzenia terapii)

MGOPS zażyczył sobie aby na tym zaświadczeniu był jeszcze jakiś dopisek o powołaniu się na odpowiednia ustawę… Dostaliśmy przykaz dostarczenia nowego zaświadczenia pomimo, że ostatnie wydane zostało w lutym 2012- o treści dokładnie według wytycznych MGOPS). Jednym słowem ktoś czegoś nie doczytał w urzędzie i trzeba było 3 dni dzwonić do CZD i prosić, i tłumaczyć, i czekać na połączenie…. Ale na szczęście udało się. Ta biurokracja mnie wykończy…

Od wczoraj mamy przyznane nowe zajęcia SUO, tylko neurologopedię- 10 godzin w tygodniu, już działamy. Już są efekty dzisiejszej pracy- np. słowo piłka. Dużo ćwiczeń, dużo pracy w domu- ale co tam. Tak się cieszę, że mogłabym przytulić i wyściskać cały świat. Najpierw wieści, że Pani doktor się zgadza, że wyślą zaświadczenie, potem przyznanie SUO. Jeszcze tyle życzeń, telefonów w ciągu dnia. Super DZIEŃ!!!!!

Jeszcze jedno- zajęcia w BellaLine przedłużone do piątku włącznie. Zawsze dwa dni więcej aby zadbać o siebie…Obecnie jestem przeziębiona, Basia i Rafał też, a najmniej Kubuś- w poniedziałek byliśmy na osłuchaniu, nic niepokojącego nie wysłuchała Pani Pediatra. Ale strasznie suchy kaszel, w aptece zostawiliśmy, w jednej 164 zł, w drugiej 23zł. A podobno mamy prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, bezpłatnego szkolnictwa itd itp… Poprawy za wiele nie widać, wczoraj tak mnie wzięło w przedszkolu, łzy ciurkiem – Pani Edyta podała mi kubek wody, myślałam, że się uduszę. Dziękuję za ratunek Pani Edyto!!!!

Ostatnio Kubuś znów spokojnie sypia całą noc, w przedszkolu były ostatnio dotykania główki o ścianę (tak jakby chciał sie uderzyć, ale kontroluje siłę) co mnie bardzo zmartwiło. Mówi na sylaby „Ku-Ba”, chciałam nagrać, ale jak zobaczył co kombinuję, to od razu przestał, (co za skromne dziecko), dzieli także „KO-GUT”, literuje „DOTA”, dzieli ”E- DYTA”, mówi „AGA” . Na razie trzeba poprosić, aby powtórzył, ale jeszcze 2 miesiące temu tego nie było. Więc może jednak to odczulanie działa???? A może zwiększona ilość logopedii??? Tego się nie dowiemy, ale ważne, że działa. Bardzo jesteśmy wdzięczni naszym Paniom: Nocoń, Świtała, Bross, Panu Przyrowskiemu- to ludzie z którymi Kubuś ostatnio miał najbardziej intensywne terapię lub „działania” wspomagające. Dziękujemy i Wam Kochani, Starzy Przyjaciele którzy nas wspierają i NOWI, którzy nas poznają. Niektórzy bardzo się przywiązują do historii i do samego Kubusia. Dziękuję Wam, że „stanęliście na naszej drodze”.

Myślę, że stan Kubusia wiele w nas zmienił, a we mnie szczególnie. Zmienił się diametralnie system wartości. Pojawiła się jeszcze większa wrażliwość na NIESZCZĘŚCIA, NA TO BY INNYM POMAGAĆ – CHCIAŁABYM ZOSTAWIĆ PO SOBIE JAKIŚ POZYTYWNY ŚlAD…

Zrobiłam uaktualnienie Testu ATEC, wynik-21 punktów mniej, czyli o tyle poprawił się stan Kubusia. Szczegóły w zakładce Test ATEC

Kubuś śpi smacznie, dzisiaj usypiała Go Basia- bardzo lubi jak Go usypia, wtula się mocno i po prostu zazwyczaj spokojnie zasypia. A ja pójdę sobie chyba teraz troszkę poprasować , bo mam już sporo zaległości. Ale przez te ćwiczenia mam też dużo więcej energii, organizm mi się już przyzwyczaił do rytmu dnia i w ciągu dnia nie czuje się „zmulona”.

Wszystkim życzę miłych, kolorowych snów.

Ach, bym zapomniała –DLA ZAINTERESOWANYCH MAM Z TORUNIA I OKOLIC: W SOBOTĘ (19-tego) OBCHODZONY JEST DZIEŃ MAMY Z FUNDACJI ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ ZAINTERESOWANI DZWONIĆ DO PANI ANI KOWALI 604408088

WSZELKIE INFORMACJE NA STRONIE FUNDACJI

Przeziębieni…

Dzisiaj niedziela, a nas po kolei rozkłada kaszel i ból gardła. Jutro zmierzamy do pani doktor.

Kubuś chwilami w ciągu dnia dotykał główką o podłogę. Zafascynowany komputerem, trzeba bardzo uważać i dozować Mu tą przyjemność.

Ja w piątek miałam urodziny i kilka niespodzianek. Kilku gości po południu, prezenty i niespodzianki- Dziękuję przede wszystkim: mojej Kochanej Rodzinie ( Rafciu, Basiu, Kubusiu), rodzince Błachciańskiej, dziękuję Ani Gołębiewskiej i Belii, a także wszystkim, którzy pamiętali o mnie. To były niezapomniane urodziny. Kolejne naste…

Jutro od nowa: kolejny tydzień- przedszkole i neurologopedia.

Zobaczymy jak jutro Kubuś będzie pracował

Pojazdy

Dzisiaj ciężko się wstawało, spałam po prostu za krótko (ok.5h). Kubuś z uśmiechem na ustach do przedszkola, zjadł ładnie obiadek. Przez cały dzień myślałam, czy aby gdzieś nie uderza główką, ale spokojnie- nic się takiego nie działo.

Po przedszkolu pojechaliśmy na zajęcia z neurologopedii, tematem przewodnim dzisiaj były pojazdy. Kubuś powiedział dach, kolo, auto. Znów dzisiaj lepszy dzień mamy. Potem poszliśmy do sklepu po przekąskę, bo jechaliśmy po Basię, a wiadomo korki, a Kubuś wiecznie głodny.

W domu ćwiczenia na spokojnie- przede wszystkim literowanie i teraz UWAGA!!!! Pani Edyto!!!! Kubuś powiedział DYTA, wcześniej przeliterowaliśmy EDYTA> Super ??? MEGA SUPER!!!!!

Spotkała mnie jeszcze bardzo miła rzecz dzisiejszego dnia. Jedna z osób , którą poznałam w programie BellaLine zaangażowała się w pomoc Kubusiowi i dzisiaj sprawiła NAM WIELKĄ NIESPODZIANKĘ, co z tego wyniknie  jeszcze nie wiemy, ale już teraz DZIĘKUJEMY CI ANIU ( GOŁĘBIWESKA) ZA ZAINTERESOWANIE I WIELKIE SERDUCHO!!!!

Jutro umieścimy dane do konkursu w którym będzie startować nasze przedszkole, już dzisiaj prosimy o głosy. Jutro będą wszystkie informacje. A propos przedszkola- dostałam dzisiaj pracę domową, muszę napisać scenariusz do przedstawienia. Więc zakasać rękawy, do roboty i tyle. Bardzo się zaskoczyłam tym zadaniem. Dam z siebie wszystko.

Dzisiaj było ważenie kilogramy lecą w dół, choć była chwila załamania z mojej strony, bo nic się nie działo. Ale przez takie fajne osoby, wspierające i dodające otuchy, które pracują w Belli- Pan Mietek, Panie: Justyna, Aneta, Marta, Magda (w ogóle wszyscy- wszystkich imion nie pamiętam) a do tego koleżanki z programu ANIA G. ANIA P. EWKA- SUPER DZIEWCZYNY!!!!! DZIĘKI WIELKIE!!!! DZIĘKUJE ZA MOŻLIWOŚĆ UDZIAŁU W TYM PROGRAMIE-SUPER SPRAWA!!!! SZKODA, ŻE SIĘ JUŻ KOŃCZY, już tylko tydzień został.

Dzisiaj dostaliśmy dwa listy:

Pierwszy -zaproszenie dla Nas na Komunię, śliczne wykonane przez dziewczynkę przystępującą do tej komunii. Zresztą zobaczcie to rękodzieło:

 

Drugi list –  wielkie zaskoczenie- po 2, 5 roku przyszła diagnoza Kubusia ze Stanów – autyzm. Co prawda jest ona już nieaktualna, ale potwierdza to co już wiemy. Braliśmy udział w kilku takich programach dotyczących autyzmu-między innymi w Poradni Genetycznej w CZD w Warszawie. Programy te mają pozwolić wgłębić się przez naukowców w istotę autyzmu-pochodzenie, zależności, co przecież może pomóc w opracowywaniu terapii i przeciwdziałaniu. Nam to już nic nie da, takie projekty badawcze trwają latami zanim są jakieś wyniki, ale może chociaż pomożemy innym. Diagnoza dostępna w zakładce Dokumentacja.

To na tyle dzisiejszego wpisu. A gdzie komentarze????? Ktoś nas w ogóle czyta??? Wasze odczucia????

Co za dzień…

Dzisiaj Kubuś w przedszkolu, później na neurologopedii- walka, wszystko na nie. Kot dziś nie podpasował, ale za to było kilka powiedzmy nowych słów: kula w znaczeniu kura, da w znaczeniu daj, był Kuba i jeszcze kilka innych. Ale dzisiaj ewidentnie Kubuś chciał rządzić po swojemu.

Byliśmy po zajęciach na szybkich zakupach i nowa ciocia zaopatrzyła Kubusia w kilka zdrowych słodkości. Dziękuję Aniu G. Kubuś jak to Kubuś- lubi małe co nieco…

Dzisiaj w czasie jak Kubuś był na zajęciach, ja z koleżanką poszłam jeszcze na nordic walking, ale chyba już za dużo jak na jeden dzień – ćwiczenia 3 bite godziny i jeszcze te kijki, wróciłam do domu jak dętka. Zdrzemnęłam się 10 minut, jak Raf wrócił z Basią, bo druga kawa nie pomogła. No to dałyśmy dzisiaj sobie czadu.

Jeśli chodzi o Kubusia, w domu niezbyt ciekawie, znów było uderzanie główką – (co prawda bardzo lekko i kontrolowane przez Niego) w ścianę, we mnie albo w podłogę. Mnie to przeraża, naprawdę. Nie jest to silne, widzę że Kubuś to kontroluje, ale nie mogę na to patrzeć. Przeraża mnie to. Co jeszcze się wydarzy????

Na razie ustąpiło układanie w rządku zabawek i innych rzeczy, rzecz typowa  dla autystów. Na razie. Mamy za to uderzanie główką i śmianie się bez powodu.

Tak to jest-jeden dzień do przodu, drugi do tyłu. Znów mój promyk nadziei na lepsze dni przygasł.

Dobranoc!!!!!

Odgłosy, kotek i Zumba.

Pewnie się dziwicie, że wpis na bieżąco, proszę niespodzianka- jest, świeżutki. Bo jest o czym pisać. Otóż dzisiaj Kubuś był w przedszkolu, trochę był pobudzony i wszędzie Go było pełno, jak to po przerwie. Ogólnie dobrze, płaczu nie było. Na prośbę „daj buzi”- dał, a na pytanie „uściskasz mamę”- przytulił mocno za szyję.

Potem ja pojechałam na ćwiczenia.

Kubuś był dzisiaj na godzinkę u neurologopedy, a wcześniej pojechałam z Nim na rurkę z kremem. Rurka Kubusiowi bardzo smakowała. Na zajęciach u Pani Neurologopedybyło SUPER EXTRA WYSTRZAŁOWO!!!– Kubuś świetnie pracował, dużo mówił, powtarzał. Powiedział np. na ogon- ogo, na cacy- cac, były odgłosy: krowy, konia, kaczki, kury, sowy, kukułki. Było imię Kub, już nie KuKu, na siebie. Było lala , luli, lili, lele. Dużo tego było, naprawdę.

Szczęście nasze nieopisane.

A w domu Kubuś zawołał „sisi”. Jutro mamy też neurologopedię. Kubuś dzisiaj znów pracował częściowo z kotem pani, kot tak się przyzwyczaił do Kubusia, że już czeka na wpuszczenie do pokoju, jak jest Kubuś, Kubusiowi bardzo to odpowiada 🙂

Dzisiaj zrobiłam tyle ćwiczeń, że spaliłam 2500 kcal, z czego godzinkę byłam na Zumbie dla zawansowanych, super sprawa, myślałam, że płuca wypluję, że nie dam rady. Ale dotrwałam do końca, w czasie tańca nie myśli się wcale o ćwiczeniach a o krokach i szybkości ich stawiania. Między innymi hip hop, salsa itp. Ale jazda mówię Wam – super sprawa te zajęcia. Połknęłam je – bardzo mi się podobały.

Wieczorkiem poszliśmy jeszcze do ogrodu i Kubusiowi bardzo się spodobała taczka, ale usilnie chciał do niej wejść, więc Mu pomogłam i przewiozłam kilka razy- bardzo Mu się podobało. To chyba na tyle. Pełni nadziei czekamy co nam przyniesie kolejny dzień…

Dobrej nocki życzymy.

Serca dla serca

Witamy w niedzielę, szybko przedstawimy telegraficzny skrót co u nas się działo.

Zaczynamy od końca- dzisiaj rano byłam na ćwiczeniach – mega wysiłek, udało mi się spalić przez 2 godz 2000 kcal, jakoś dzisiaj nie w formie… Ostatnio w tygodniu było lepiej niż dzisiaj. Nadal samopoczucie dobre, póżno idę spać, a rano wstaję wypoczęta 6- 6.30, nie ma problemu. Waga – coś tam zleciało już, bardzo się ciesze, z tej mojej systematyczności najbardziej. Fakt, że ćwiczę codziennie po 3-4 godziny, w weekendy 2,5-3h, to chyba będzie jakiś efekt.

A co u naszego Kubusia? Kubuś dzisiaj robił ze mną ciasteczka- owsiane i kruche, bardzo Mu się to podobało. Wałkował, ugniatał. Trzeba było sobie zrobić jakąś słodycz (zamiast cukru – fruktoza, mąka razowa żytnia i płatki owsiane). Ciasteczka zrobiliśmy specjalnie w kształcie serc, w końcu tyle Wspaniałych Serc nas otacza – Wszyscy, którzy nas wspierają i dobrze życzą.

Jutro Kubuś idzie dopiero do przedszkola, z nosa jeszcze czasem poleci katar- zobaczymy jak to będzie po takiej przerwie???? Jeśli chodzi o ten katar i kaszel, to podejrzewaliśmy, że to może alergia?? Ale jednak przy tak deszczowej niedzieli powinno być lepiej, a nie jest, więc raczej bym stawiała na odczulanie.

Kubuś pięknie powtarza litery w wyrazach, jest dosłownie tylko kilka liter których jeszcze nie wymawia. Także coś do przodu. Pracujemy dalej nad rączkami, już sam zamyka i otwiera rączki w trakcie ćwiczeń, nadal cały zestaw SI, nadal sekwencje i szeregi, emocje, różnego rodzaju dopasowywanki typu memo i nie tylko, teraz mamy przerwę z Domana ( ale to celowo), dużo ćwiczeń jamy ustnej, kinezjologia nadal. To taki duży skrót tego co robimy – Kubuś i ja.

Kuba powtarza literki:  alfabet (kliknij aby odsłuchać)

Kuba naśladuje odgłosy zwierząt (kliknij aby odsłuchać)

Teraz przez dni świąteczne Rafał z Kubusiem zostawał w domu, a ja jechałam się pocić do BellaLine- uwielbiam to, nigdy specjalnie nie przepadałam za jakąś dyscypliną sportu, a teraz proszę, połknęłam bakcyla. Bella jest świetnie wyposażona w różnego rodzaju maszyny – każda na inną partię ciała, ale superaste jest to, że mamy instruktorów, którzy zwracają mam uwagę na wiele detali, o których nie miałam zielonego pojęcia – wystarczy ułożyć inaczej stopę, inaczej usiąść i już się czuje jak ciało pracuje. Jeśli macie chęć spróbować swoich sił to wydrukujcie sobie voucher na jedno wejście gratis TUTAJ a przekonacie się jak jest super !!!!!!!!!!!!!

Po za tym dużo pracy w ogrodzie, gdzie Rafi się wykazywał, wieczorne prace porządkowe w domu, jakoś dajemy radę. Choć około 14-tej to mam taki problem, że muszę choć na 5 minut się położyć, bo nawet kawa nie pomaga, niestety, taka jestem padnięta.

Poniżej umieszczamy kilka zdjęć z dzisiejszych prac kuchennych. Przepis na kruche ciasteczka w zakładce „Kuchnia jadka i niejadka”

 

Piękny maj

Mówi się: w maju jak w gaju. U nas w ogrodzie rzeczywiście- pięknie – wszystko rozkwita. Wystarczył jeden deszczowy dzień w ubiegłym tygodniu a wszystko się zieleni, kwitnie i cieszy oko. Teraz temperatury rodem z Hiszpanii -ponad 30 stopni- wychodzi na to, że mamy już lato, a wiosna trwała tydzień…

Poniżej parę zdjęć zrobionych oczywiście przez naszego nadwornego fotografa, czyli Basię. Ładniej to wszystko wygląda na zdjęciu niż w rzeczywistości 😉

Wczoraj byłam z Kubusiem u lekarza, doszła temperatura. Dostaliśmy leki, na razie Kubuś nie chodzi do przedszkola i na zajęcia. Zakrapiamy oczko, które było ciągle załzawione, jest wtedy przez chwilę niespokojny- wiadomo, ja też nie lubię kropli do oczu.

Po za tym Kubuś jest radosny, dzisiaj i wczoraj znów były głupawki-śmiał się przez godzinę, potem znów w ciągu dnia. Dużo ćwiczymy w domu, Kubuś pięknie powtarza jak robią zwierzątka i powtarza układając w wyrazach literki. Jest bardzo przytulasty, uśmiechnięty. A my bardzo szczęśliwi, że znów coś udało się uzyskać.

Wczoraj skończył się okres składania pitów, dziękujemy Wam Kochani za wiadomości o oddaniu na subkonto Kubusia, to bardzo ułatwi nam kontrolę i wiedzę nad wpłatami. Dziękujemy i prosimy już teraz, aby pamięć o Kubusiu za rok.