Archive for » Kwiecień, 2012 «

Katarek

Dzisiaj mamy piątek- jesteśmy w domciu na zmianę. Raz ja z Kubusiem, potem jak Rafi wraca z Basią to ja lecę na ćwiczenia. I tak na zmianę.

Kubuś ma nadal katar do tego doszedł kaszel, także dobrze wyszło, że odwołaliśmy wizytę i nie blokowaliśmy komuś terminu. Zastanawiamy się czy to całe zamieszanie z katarem, a później i kaszlem, czy aby to nie sprawka odczulania??? Wczoraj jeszcze doszły luźne stolce i dużo całodniowych głupawek. Jeśli chodzi o mowę- wczoraj nastawienie na zwierzaki. Zobaczymy jak będzie dzisiaj. Wczoraj miał dzień bardzo przytulasty, wyszliśmy chwilkę do ogrodu – piękna pogoda, a dzisiaj zapowiada się jeszcze piękniejsza. Niedługo maj- zapewne wybieracie się na majówki, my nigdzie się nie wybieramy- ja będę się pocić na rowerkach, bieżniach itp., a z resztą niedługo masa wyjazdów związanych z Kubusiem, gdzie będzie potrzebnych dużo pieniążków.

Są rzeczy ważne i ważniejsze 🙂

Przekaż dla Kubusia 1% podatku

Wpłaty z tytułu 1% podatku

Pobierz bezpłatny program do wypełniania deklaracji PIT: tutaj

Aby przekazać swój 1% podatku należy wpisać w deklaracji PIT:

KRS Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą” 0000037904

 

W rubryce „Informacje uzupełniające”

Cel Szczegółowy 1% –15655-Jakub Zach

Tak powinno wyglądać to wypełnione:



Jedziemy. Nie jedziemy.

Fakty z ostatniej chwili, niestety wyjazd do Warszawy znów odwołany i przełożony. Kubuś dzisiaj rano wstał z katarem, chcieliśmy poczekać aż wróci z przedszkola i co się rozwinie z tego. Panie mówiły, że katar leciał przez cały czas, więc po południu zadzwoniliśmy i przełożyliśmy wizytę. To już drugi raz, może za trzecim się uda zrobić wreszcie to badanie???? Kubuś dostał aplikacje do noska z wody morskiej i sól fizjologiczną do oczka (znów łzawi). Ciekawe czy ten katar to objawy odczulania, czy spaceru do lasu????

Dzisiaj miałam okazję zobaczyć jak Kubuś zajada śniadanko w przedszkolu- pięknie, tak jakby w domu nie jadł ( a codziennie jak rano wstaje, to śniadanie musi być!!!).

Wyjątkowo w domu byliśmy dość wcześnie i graliśmy sobie na tubach. Kubusiowi szło to rewelacyjnie, nawet dmuchał do środka. Ostatnio pojawiło się u Kubusia kilka nowych rzeczy z naśladowania np. językiem w buzi. Tak sobie myślę, że chyba zrobię jakiś nowy filmik.

Robiliśmy oczywiście stały repertuar sensoryczny, dzisiaj było kolorowanie zwierzątek w książeczce, były odgłosy zwierząt na zapytanie jak robi np. wilk??? Powtarzanie wyrazów niezbyt dokładne- powiedziałabym na odklep. Tak to już jest- jedno do przodu, drugie do tyłu. Ostatnio wróciliśmy do czytania bajek w środku dnia (nie tylko wieczornego). Wymyśliłam sobie, że będziemy czytać tak, że Kubuś swoim paluszkiem wodzi po wyrazach. Myślę, że lepiej się skupia na czytaniu, bardziej jest cierpliwy. Robiliśmy też ćwiczenie z kinezjologii, trochę jeszcze na wesoło.

Co do odczulania, na razie zero efektu.

A co do mnie to szaleję z gimnastyką – dzisiaj byłam od 9- 14. Lepiej śpię, nie boli mnie kręgosłup, nie boli mnie głowa. Cera mi się poprawiła i co nieco już mi zjechało z wagi. Poznałam już kilka bardzo miłych i sympatycznych ludzi- pozdrawiam – Anię G., Anię P. i Ewę. Super akcja- super przygotowana i bardzo mili ludzie tam pracują. Jeżeli możecie to się wybierzcie do BelliLine. Bo przecież ruch to samo zdrowie!!!!

Pozdrawiam i przyjemnych snów!!!!

Aha. Jeszcze jak obiecałam zdjęcia z przedszkola pracy wykonanej przez rodziców i dzieci z grupy”MRÓWEK”

Jakby ktoś się pytał to są to ptaki w gnieździe (wykonane z odpadów z okazji Dnia Ziemi)

Człowieki…

Ostatnie prace Kubusia, często rysuje ludziki, choć śmiejemy się, że są to „człowieki” 🙂

Kubuś dba o detale, kręcone włosy (nie wiem czemu wokół głowy), liczba palców.

Fajne są !!!

Nowy szlak

Witamy, znów po dłuższej przerwie. Trochę się nazbierało wydarzeń z tygodnia. Miałam już pisać znów codziennie, ale jakaś straszna niemoc mnie ogarnęła.

Dziękujemy za zainteresowanie i prośby o wpisy, przepraszam, że znów dłuższa przerwa.

Co do ostatniego wpisu, było duże zainteresowanie moją opinią o zmianach w blogu Zosi Jakubiec, dostaliśmy wiele maili ze swoimi opiniami. Ogólnie widać poruszenie wśród czytających. Większość z osób do nas piszących, komentuje zmiany na blogu Zosi krytycznie, pojawiły się głosy, że może zmienić tytuł jej bloga na „Daj, Daj, Daj” . Dobrze, że mamy wolny kraj i każdy ma prawo do własnej wypowiedzi. Ale już dość na ten temat. Mamy ciekawsze i ważniejsze sprawy na głowie.

Co u Nas, pytacie??? Już odpowiadam, a zacznę od końca.

Dzisiaj byliśmy na 3 godzinnym spacerze w naszym lesie, poznaliśmy nowe przepiękne szlaki. Kubuś cały czas o własnych nóżkach chodził, to pod górkę to z górki. To po powalonych drzewach, to przeskakiwaliśmy przez strumień. Teraz już zielono, dużo kwiatów i bardzo ciepło. Widzieliśmy dzięcioła, sarnę i ślady dzików. Wróciliśmy zmęczeni z tej wyprawy, bardzo zmęczeni, ale zadowoleni. W naszym lesie jest przepięknie, przyznajcie sami.

Jeśli chodzi o Kubusia, to jedno z Jego słów, które było nowe, ale niestety jednorazowo to było” Chachał ”zamiast Rafał.

W środę byliśmy u Pani doktor Bross w Warszawie, w nowym miejscu (kolejne będzie jeszcze w innym). Był wywiad, co nowego? Kubuś dostał nowy lek – też 6 kuleczek – wieczorem najpierw 3 i po 15 minutach znów 3. W czwartek od rana głupawki, do tego bardzo wcześnie się wybudził. W przedszkolu nadmiernie pobudzony, w piątek głupawki- spokój i znów głupawki. Dzisiaj raz uderzył głową o podłogę, ale to bardziej z przypadku, ale za chwilę mnie uderzył swoją główką w moją brew – jeszcze mnie boli. Przypadek, czy znów coś się zacznie z autostymulacji???? Nie wiemy co powiedzieć o tym odczulaniu, u nas niestety nie widać rezultatów zbyt wielkich. Zresztą jak nawet coś się pojawia na plus, to wcale nie musi być przez odczulanie, tylko przez setki godzin terapii w miesiącu. Przecież nie odstawimy wszystkich zajęć licząc tylko na cud homeopatii, byłaby to głupota. Robimy swoje, a homeopatia ma nas wspomóc, a nie wyręczyć. A nawet jak u Kubusia nie zadziała, to przynajmniej nie będziemy sobie wypominać, że nie spróbowaliśmy.

W przedszkolu Kubusia była Konferencja na temat Praw Dziecka, byłam obecna. Było kilka ważnych osobistości z Gdańska, Warszawy i Torunia. Były nawet momenty wzruszeń, bardzo cenne informacje, nie tylko na temat wychowywania i radzenia sobie z tą kwestią jeśli jest się rodzicem dzieci przedszkolnych, ale też szkolnych. Dziękuję Pani Dyrektor i wszystkim Paniom z przedszkola za tak cenne chwile, za pomysł, za całokształt przygotowania.

W piątek byłam u Kubusia na spotkaniu związanym z obchodami Dnia Ziemi, szkoda, że przyszło tylko paru rodziców. Robiliśmy ptaki z odpadów. Ja zrobiłam gniazdo dla tych ptaków. Jak będzie wystawa prac to w poniedziałek zrobię zdjęcie naszej WSPÓLNEJ PRACY.

Wczoraj ćwiczyliśmy znów pisanie wyrazów do obrazków (z pojedynczych literek ) szło znakomicie, jak Kubuś powiedział literkę, to Mógł ją ułożyć na plaszy z rysunkiem. Powtarzał super a dzisiaj blokada i nic. Wtedy na mnie taka niemoc spada i nie wiem już nic, co o tym myśleć??? Dzisiaj graliśmy naprzemiennie „ W Pani Zo…”( Kubuś zna to już od ponad 2-óch lat), uwielbia. Dawno już nie robił tak, żeby mi odklaskiwać, a dzisiaj proszę aż się zdziwiłam – były Jego ruchy na trzy. Na koniec mamy takie swoje zakończenie- skok Kubusia w moje ręce. Uwielbia i ja też to uwielbiam!!!!

W czwartek Kubuś miał Stowarzyszenie, i Pani Iza mówi do Kubusia – pomachasz Mamie, a Kubuś na to „ pa- pa” zrobił i powiedział. Ale się zaskoczyłam. Bardzo. Co tu myśleć, uczucia mieszane. Raz dobrze, trzy razy nie, jakaś miła niespodzianka, to dwie niemiłe…Kiedy będzie lepiej??? A kiedy dobrze??? Czy kiedyś to wszystko się skończy??? Jestem zmęczona tym wszystkim… Często mamy sytuacje, że Kubuś jest obserwowany przez ludzi z otoczenia, patrzą na niego jak na kosmitę… Najlepiej chodzić tam gdzie wiedzą o autyzmie, najłatwiej jest jeszcze jak nikt nas nie zna, nic nie komentuje albo nie patrzy, a właściwie to nie świdruje oczami człowieka. Rany jakie to jest denerwujące i męczące.

Niedawno wprowadziłam Kubusiowi rysowanie oburącz w oparciu o Kinezjologię Edukacyjną (kupiliśmy nawet ołówki do prawej i lewej rączki- są specjalne takie). Kubuś jest bardzo zainteresowany tą nowością. Kiedyś rysował też lewą rączką, ale przestał, teraz znów zaczyna.

Troszkę też się zmieniło w zachowaniu Kubusia, jeśli chodzi o komórkę i komputer, nie jest już nerwowy, odchodzi spokojnie. Oczywiście jest wcześniej informowany na ile czasu będzie mógł sobie pograć.

Jeśli chodzi o przedszkole, wszystko gra. A propos GRA, w piątek udało mi się wygrać w radio „Gra” wejściówki na kocert muzyki m.in. Czajkowskiego w Ratuszu w Toruniu, Rafał pojechał z Basią.

Mieliśmy znów mały wypadek, tym razem Basi. Dostała piłką na lekcji WF. Tym razem lewa ręka, palec wskazujący. Teraz nie gra na instrumentach. Jeszcze tydzień musi nosić palec w szynie. Dobrze, że to tylko tak się skończyło.

Jeszcze jedną rzecz udało mi się wygrać – udało mi się przejść eliminacje do programu – „Zrzucamy kilogramy”  W Bella Line w Toruniu. Zgłosiłam się na spotkanie i z ponad 150 osób zostałam wybrana, razem ze mną w grupie jest jeszcze 29 innych osób chętnych zrzucić co nieco. Było ważenie, rozmowa i ułożenie ćwiczeń na siłowni ( ja mam trochę inne ze względu na kręgosłup) do tego dieta- plan, pakiet startowy dla każdego,  możemy korzystać z całego obiektu- SPA również, możemy chodzić na dodatkowe zajęcia, mamy swoje treningi o wyznaczonych porach. Ale możemy tam przebywać w godzinach otwarcia klubu. Po 4 tyg. jest ogłoszenie wyników i wręczenie nagród- pierwsza to karnet na cały rok, druga- 6 miesięcy i trzecia 3 miesiące. Jestem tak szczęśliwa, że myślałam, że z tej radości wyściskam Panią, która mi powiedziała, że przeszłam dalej. Ach, jeszcze coś to wszystko za darmo. Naprawdę- całe 4 tygodnie. Ja chodzę tam w godzinach jak Kubuś jest w przedszkolu, aby po przedszkolu zawieść Go na Jego ćwiczenia i do domu dalej nasze zajęcia. Zaczęliśmy od środy, ale ja byłam od czwartku (w środę byliśmy w Wawie u Dr. Bross). Jest super. Jestem taka padnięta, że dwa razy zasnęłam przy stole. W domu cokolwiek robię jak już wszyscy śpią. Ale co tam, czuję się świetnie. Głowa mnie nie boli, kręgosłup mnie nie boli, z wagi coś tam już zeszło. Super.

W środę znów do Warszawki. Od środy do piątku Kubuś będzie miał badania słuchu w CZD. Ciekawe co tam wyjdzie…

Trzymajcie kciuki za NAS!!!!!!!!!!!!!

” Rusz się Rafał ! „

Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w akcji dla Rafała, nastolatka chorego na autyzm. Rafał jest mieszkańcem tej samej gminy co my.

Wiadomo, że wszystkie Rafały to fajne chłopaki, więc tym mocniej motywujemy Was do działania

Poniżej kopia potrzebnych informacji ze strony bloga prowadzonego przez mamę Rafała. http://www.pomozcierafalkowi.bloog.pl/

     „Nasi serdeczni Przyjaciele z Facebooka postanowili utworzyć  Wydarzenie związane z poszukiwaniem sprzętu sportowo-rehabilitacyjnego dla Rafała. Wydarzenie nosi nazwę „Rusz się Rafał!”

„Rusz się, idź pobiegać, idź na rower, zagraj w piłkę – jak często mówimy tak do swoich dzieci, które spędzają długie godziny przed komputerem? 

Mama Rafała nie powie tak do niego… 

Rafał ma autyzm i upośledzenie umysłowe. Nigdzie sam nie pójdzie, a bardzo potrzebuje ruchu.

Rafałowi potrzebna jest stała aktywność fizyczna, jest dorodnym nastolatkiem i powinien mieć taką możliwość. Jego sprawność ruchowa jest ograniczona a brak systematycznych ćwiczeń pogłębia problemy – np. pojawiają się przykurcze.

Rafał mieszka z rodziną w małym mieście, gdzie dostęp do specjalistycznych rehabilitacji ruchowych jest bardzo ograniczony.

Jako ich przyjaciele, pomyśleliśmy, że można by Rafałowi urządzić domowe „centrum sportu”. Stąd nasza akcja.

Zwracamy się do wszystkich z ogromną prośbą o wsparcie Rafała.

Aby wspomóc akcję możesz zakupić nowy lub przekazać używany (sprawny!!!) SPRZĘT sportowy i rehabilitacyjno-usprawniający Rafałowi – prosimy o kontakt w celu uzgodnienia szczegółów dostawy/przekazania sprzętu.

Mamy nadzieję, że akcję uwiarygodni fakt, iż Rafał jest pod opieką fundacji „Zdążyć z Pomocą” (Rafał Sękowski, 9144) i nie prosimy o żadne wpłaty.

Jeżeli nie możesz pomóc – po prostu prześlij to do swoich znajomych – to też POMOC :-)”

a poniżej link do tego Wydarzenia:

http://www.facebook.com/events/416306428383627/

Jestem bezgranicznie wdzięczna Wszystkim, którzy biorą udział w tej akcji!!

Wielkie dzięki!!!

Jesteście wielcy!!! „

Nic dodać, nic ująć! Przyda się wszystko co związane jest z ruchem, np rowerek stacjonarny, ściski do ćwiczeń dłoni, jakieś zabawki edukacyjne gdzie trzeba wykonywać ruchy precyzyjne związane np z przewlekaniem itp. Więcej szczegółów pod linkiem na Facebook

9 dni w pigułce

Witamy po przerwie, parę słów o tym co u nas się działo. Jak to zwykle bywa trochę dobrego, trochę złego. Po pierwsze wyjaśniła się u Kubusia sprawa nocnego płaczu. Byliśmy u lekarza, podejrzewaliśmy owsiki- stało się, ale sprawa już opanowana. Kubuś już od kilku dni śpi spokojnie. Powtórzymy lekarstwo  jeszcze dla pewności za kilka dni. Nie ma czegoś nieprzyjemnego bez przyczyny. Na szczęście przyczyna została szybko wykryta i załatwiona bardzo skutecznie.

Jeśli chodzi o zajęcia to znów nam Się pozmieniało, ale na lepsze, teraz mamy codziennie neurologopedię w tym raz już jednorazowo 2 godziny. Kubusiowi bardzo się podobało i jeszcze po tych dwóch godzinach było Mu mało. Ostatnio Kubuś bardzo się wdrożył jeśli chodzi o komputer i komórki. Ma to tak opanowane, że wie lepiej ode mnie jak wyszukać samemu swoje ulubione stonki do gry i zabawy. Oczywiście czas ten jest bardzo dozowany. Jeśli chodzi o mowę, to jest powrót do pierwotnych wyrazów. Dzisiaj tylko nie bardzo Kubuś chciał powtarzać, bo miał widownię (dziadków i wujka z narzeczoną) i to Mu się nie podobało. Przez ostatnie dni powtarzał słowa jakie chciałam aby powtórzał. Super sprawa.

Minęły Święta Wielkanocne- Pierwsze Świeto u rodziców Rafała, mieliśmy problem, bo Kubuś nie chciał nic u Nich jeść. Siusiał, nie wołał- myślę, że chciał zwrócić na siebie uwagę. Natomiast drugi dzień świąt spędziliśmy na wiosennych spacerach po naszym Wielko-Łąckim lesie. Było pięknie, chodziliśmy po leżących drzewach, rzucaliśmy liśćmi, szukaliśmy wiosennych kwiatów. Było super!!!!

Rozpoczęliśmy drugą zbiórkę  publiczną, na którą pozwolenie mamy aż do 30 września. Puszki stoją nie tylko w Toruniu, ale też w innych pobliskich miejscowościach -dzięki naszym Kochanym serduchom. Dziękujemy Wam. Obecnie czekamy na rozliczenie wypłaty za tamtą pierwszą zbiórkę- faktury już wysłane. Dziękujemy Wam za wszystkie wpłaty na subkonto Kubusia w Fundacji. Bardzo dziękujemy. Bardzo się boimy jak to będzie z tym 1 % za 201r, bo tyle faktur już jest uzbieranych. Zobaczymy w listopadzie. Jeszcze nie wiemy co dalej z naszym SUO, dopiero mamy zaświadczenie z banku, jeszcze PIT i dopiero nam wystawią zaświadczenie z Urzędu Skarbowego. Wtedy dopiero będzie decyzja. Szmat czasu to się ciągnie.

W tym tygodniu zanieśliśmy materiał na Kubusiowy garnitur, przymiarka po 15 maja. Ciekawe jak wyjdzie????

Jeśli chodzi o przedszkole Kubuś już sam wchodzi do góry, ja idę obok asekuracyjnie. Nie ma problemów, choć znów była sytuacja, że wypił dzieciom picie i zjadł owoce podczas drugiego śniadania. No cóż radzi sobie chłopak. Taki był szybki, że nie zauważyły. Kubuś ostatnio bardzo dużo pije, ale są noce, że się obudzi i chce do łazienki. Czasami zawoła „siu”, albo „siusiu”. Dzisiaj był Kubusiowy, wyjątkowy przytulasty dzień. Bardzo się tulił, nawet podczas obiadku. A My z Rafałkiem 12 kwietnia obchodziliśmy czternastą rocznicę ślubu. Jak ten czas leci. Czasem jest bardzo ciężko, czasem tracę już siły i często ogarnia mnie niemoc do dalszej pracy. Ale razem łatwiej:)

W sobotę miałam z Basią objazdówkę po gimnazjach, jeszcze jeden dzień nas taki czeka i składamy papiery. Musimy zrobić zdjęcia. We wtorek eliminacje do konkursu z kształcenia. Ciężki miesiąc dla Basi, a będą jeszcze cięższe, w maju masa egzaminów.

A w środę wyjazd do Warszawy z Kubusiem, odczulanie etap 2 czas zacząć. Na razie jeszcze się nie denerwujemy,  już wiemy na czym stoimy tym razem, czego się mniej więcej spodziewać. Kartka z listą zachowań i opisem postępów i zmian za ten okres przygotowana do Pani Doktor.

Trzymajcie kciuki.

 

Czas zacząć napisać o bardzo niemiłej dla nas sytuacji. (Mimo wszystko zdecydowałam się o tym napisać , w końcu żyjemy w wolnym Kraju, a strona jest naszego Kubusia, kiedyś napisałam, że będę pisać prawdę i tylko prawdę. Inaczej nie umiem). Wspominałam Wam Kochani kiedyś o rodzicach Zosi Jakubiec, o ich ciężkiej pracy, o tym, że tak jak mogliśmy, to kiedyś pomogliśmy.

Zdziwiliśmy się (nie powiem miło nam się zrobiło) jak strona Naszego Kubusia była określona jako strona ich przyjaciół i dodana w polecanych.  Już tak nie jest, jest tylko wzmianka o stronach ( kilku) dzieci do podczytania (zapewne dzieci z fundacji, którą założyła mama Zosi). Więc pytamy się jak to jest , dzisiaj jesteś moim przyjacielem, bo pomogłeś , jutro już nie? Bo już mi nie pomagasz? Wysłaliśmy swego czasu dla Zosi między innymi sporą partię ubrań, po jakimś czasie zobaczyliśmy na ich blogu, jak niektóre zostały pocięte w ramach ćwiczeń Zosi i przerobione na ubrania dla lalki. Nie podobały się? Trzeba było oddać biedniejszym od siebie. Zmiana szaty graficznej, a przy okazji czystka. I jeszcze to uzasadnienie rezygnacji z kont na NK, FB i YouTube, bo otaczali ich „pseudoprzyjaciele” Poczuliśmy się tak ocenieni.  Zrobiło nam się bardzo nieprzyjemnie, bardzo.

Powstał jakiś klub wzajemnej adoracji, zamknięta grupka osób, gdzie komentarze pozytywne są jedynymi dopuszczalnymi, jedyna słuszna racja, która aż wylewa się z ekranu…

Jesteśmy pełni podziwu dla osiągnięć Zosi i widzimy ogrom pracy jej rodziców, ale gdzieś chyba zagubił się cel nadrzędny…

Blog Zosi był dla nas skarbnicą wiedzy i wzorem. Znaleźliśmy tam masę wskazówek i rad, ale my dalej pójdziemy inną drogą…

Z ostatniej chwili

Dzisiaj Kubuś powiedział kilka razy” MAMA”- najpiękniej jak potrafi.

Jestem wzruszona, co tam rozcięta głowa i złe samopoczucie, przy takiej wiadomości!!!

Pozdrawiam gorąco!

Kategorie: Codzienność  Tagi:  Dodaj Komentarz
Życzenia Wielkanocne
Z okazji ŚWIĄT Wielkanocnych:
ŻYCZYMY WAM KOCHANI WIELE RADOŚCI W GRONIE NAJBLIŻSZYCH> MIŁOŚCI, WZRUSZEŃ, MOKREGO PONIEDZIAŁKU, PIĘKNEJ POGODY PODCZAS SPACERÓW ŚWIĄTECZNYCH.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, ZDROWIA I ZADOWOLENIA Z ŻYCIA- BO MAMY TYLKO TO JEDNO, WIĘC PRZEŻYJMY JE JAK NAJLEPIEJ!!!
TEGO WAM ŻYCZĄ KOCHANI

ZASZKI Z WIELKIEJ ŁĄKI.

 

Testomania. Stan grypowy i rozcięta głowa.

Witamy Was Kochani. Co u nas się wydarzyło???? Niestety nie wygraliśmy w lotto, (czasami wyślemy jakiś kupon, z myślą o wygranej- może problem finansów na terapię i zajęcia by się zakończył?).

Przez ostatni okres mieliśmy w domu  manię testów szóstoklasisty, Baśka rozwiązywała do bólu repetytorium z zadaniami, testy szóstoklasisty, pod mioim i Rafcia okiem. W czasie roku szkolnego a właściwie to już zaczęliśmy w wakacje, ale to czasami, a teraz to już codziennie po kilka. Kilka razy miała po 40 punktów (czyli max), a kilka po 30 parę. Było lepiej i gorzej. Zobaczymy co będzie… Ma już wybrane gimnazja do których będzie startować: Akademickie, Muzyczne, nr 9 i nr 4. Zobaczymy. Najbardziej by chciała do Muzycznego dalej. Ale przed Nią jeszcze egzaminy z Kształcenia słuchu i konkurs słuchowy,egzamin i dyplom z fletu, egzamin z pianina. Trochę tego się nazbierało. Trzymajcie kciuki za naszego Muzyka. Mocno!!!!.

Jeżeli chodzi o badanie słuchu u Kubusia, nie pojechaliśmy do Warszawy, w środę zadzwoniliśmy i przełożyliśmy. Pani z CZDZ zaproponowała nam inne wyjście- trzydniowe badanie (bardzo dokładne) słuchu, badanie jest w nocy, potem jeszcze w czasie dnia- w szpitalu CZDZ, a na trzeci dzień nas wypisują. Bardziej dokładne, bardziej prawdopodobne, że Kubuś zaśnie na NOC. Jedziemy 25 kwietnia, na trzy dni. Basia jedzie z nami – też będzie na wizycie u pani doktor, Tej samej u Której jest Kubuś.

Stan grypowy utrzymywał się u nas dość długo, najbardziej rozłożyło Rafała, Kubusia, mnie a na koniec jeszcze Basię. Ale czosnek i miód nas wyciągnął, a Kubusia syropek i woda morska do noska. Mieliśmy kilka powodzi nocnych, jeśli chodzi o Kubusia, przychodził w nocy albo nad ranem i moczył nam się w NASZE łóżko. Mieliśmy ciężkie noce jeśli chodzi o sen, Kubuś w nocy albo wcześnie nad ranem się wybudzał i najczęściej już nie zasypiał. Mamy nadzieję, że się to unormuje. Dzisiejsza noc już była nieco spokojniejsza.

Ostatnio zrobiłam Kubusiowi jedno popołudnie tylko malowanie i rysowanie, narysował 2 razy człowieka –tylko palce były z pomocą. Pokazaliśmy rysunki Pani w Przedszkolu, pochwaliła- jeśli rysunek samodzielny, to jest ponad wiek. Palce przy dużym  rysunku są odwzorowane przy drugiej rączce tylko przez Kubusia, dokładnie jest odwzorowane 5 palców. Super!!!!

Jeśli chodzi o mowę, pojawiło się „aj” lub „da” czasem daj , na siebie mówi „KU”, jest „TATA”, ale przestał mówić „BABA”, bo nie kończy „KU –  BA”. Rozumie świetnie polecenia i to co mówimy, tylko jak je posiłki w domu to ciągle wstaje z miejsca, trzeba Go wołać i ociąga się z przychodzeniem strasznie, co nas już wykańcza. Ale co zrobić – walka trwa.

Wczoraj miałam mały wypadek, wynikiem czego jest rozcięta głowa w kilku miejscach i potłuczenia. Otóż  jeżdżę (już też  nawet w kilku miejscach był Rafi) z puszkami( mamy pozwolenie, na zbiórkę publiczną, tym razem na pół roku), bardzo się cieszymy. Jest wiele nowych miejsc, WIELE KOCHANYCH SERC ZECHCIAŁO NAM POMÓC- DZIĘKUJEMY BARDZO!!!!!!!

Zostawiłam puszkę w galerii Plaza w ulubionym sklepie z zabawkami i trochę mi zeszło jeszcze na rozmowie co u Kubusia, spieszyłam się schodząc  na parter parkingu podziemnego. Skracałam sobie drogę i nie zauważyłam, że filary są tam pod skosem po bokach i walnęłam głową, wynikiem czego się automatycznie przewróciłam. Byłam w szoku, głowa mnie zabolała ale stwierdziłam że nie jest tak źle, chciałam jechać ale głowa tak bolała, że się złapałam i zobaczyłam rękę całą we krwi. No to się rozpłakałam, wtedy podszedł do mnie Jakiś Pan, ( Dziękuję Mu BARDZO ZA OKAZANĄ POMOC) i zapytał czy mi nie pomóc??? Potem już znalazłam się w galeri na ławce – przyszedł ochroniarz z apteczką (wezwany przez tego Pana) i potem wezwano pogotowie. Myślałam, że tylko opatrzą i tyle, a Oni mnie zabrali do szpitala, było prześwietlenie – opatrunek i do domu, bałam się, że mnie zostawią w szpitalu. Wieczorem już mnie bolała ręka, częściowo noga i plecy. Dzisiaj zakręciło mi się w głowie , boli druga ręka, ale będę żyć. Trochę się zagapiłam, byłam zmęczona, trochę się działo- szczotkowanie w przedszkolu co dwie godziny, póżniej zbieranie pieczątek , teraz rozwożenie puszek. Do tego mało snu, Kubuś dał nieco w kość i tak chodzę nie myśląc. No cóż tak bywa. Ale już dzisiaj trochę z Kubusiem ćwiczyłam, bo wczoraj to tylko jeden masaż. Mam nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej.

Obecnie nie mamy SUO, ponieważ okazało się ,że panie z MOPSu stwierdziły, że jednak jest potrzebny pit za cały rok 2011, a za nim go złożymy to potrwa, jeszcze nie dostaliśmy zaświadczenia z banku a gdzie tu Urząd Skarbowy i dalej. Więc póki się sprawa nie rozwiąże i nie będziemy wiedzieli czy Fizjodarze, mogą odbywać się zajęcia i w jakiej odpłatności- w Kaszczorku są wstrzymane, w Fizjodarze, tylko u neurologopedy się odbywają- bo kilka mamy do odrobienia – na szczęście. Co dalej będzie, nie wiemy. Nie możemy sobie pozwolić na odpłatność w takim wymiarze 100%. Ćwiczymy w domu, przypominamy sobie stare rzeczy i robimy nowe. Oto kilka zdjęć.