Archive for » Marzec, 2012 «

Teleexpres – w skrócie

Wracamy po przerwie do Was Kochani, aby troszkę napisać co u nas się działo przez te kilka dni.

Po pierwsze dzisiaj Rafi wszedł na subkonto Kubusia i tu dopiero się miło zaskoczyliśmy, kilka osób wpłaciło na terapię Kubusia- bardzo dziękujemy. Bardzo się pieniążki przydadzą. Dzisiaj Rafi odebrał zrobioną od kolegi – Pawła deskorolkę sensoryczną, jest wspaniała dziękujemy. Naprawdę super robota. Kubuś już dzisiaj na niej szalał. Na brzuchu, na plecach i nogami na niej stawał. Cały Kubuś.

Teraz trwa drugi tydzień masażu Wilbarger, wchodzę co dwie godziny do przedszkola Kubusia i Go szczotkuję, masuje. Nie miałam na nic  siły już po całym tygodniu, męcząca sprawa ale tak trzeba. Niecałe dwie godziny mam przerwę, więc wtedy biegam ( dosłownie) po zezwolenia na zbiórkę publiczną. Nie uwierzycie ile jest Kochanych, życzliwych NAM LUDZI. Większość to Ci Sami co ostatnio, ale są i nowi. Wspaniali, pytają, rozumieją. Wszystkie te punkty będą wymienione i będą w zakładce polecane miejsca w Toruniu- bo o takich miejscach, gdzie właściciele jak i pracownicy to naprawdę wielkie serca – warto mówić.

Kubuś z całym swoim Przedszkolem był na przedstawieniu w Baju, już byli tam przed 10-tą na co mi wypadło szczotkowanie,więc pojechałam do teatru, zdążyłam jeszcze przed spektaklem przeszczotkować i zrobić cały masaż. Przy okazji odwiedziłam fantastyczną osobę, jaką jest Basia Rogalska- aktorka Teatru Baj Pomorski. Bardzo miło się rozmawiało. Dziękuję bardzo!!!!!

Idąc sobie rynkiem spotkałam kolejną tego dnia super osobę też aktorkę- pozdrawiam Cię Dorotko. Dawno się nie widzieliśmy. Dziewczyny wyglądacie fantastycznie, pełne blasku i radości. Pozdrawiam serdecznie.

Wczoraj Baśka miała egzamin techniczny z fletu poprzecznego- zdała na 4+. Jedno do przodu. My jesteśmy przeziębieni. Najbardziej dorwało Rafcia, później ja i Kubuś, Basia jeszcze najlepiej się trzyma.

A co u Kubusia????? Przez te kilka dni była nawet (skromna bo skromna ale była) mowa w przedszkolu- pani mówiła, że odpowiadał, o co pani pytała. Dzisiaj dużo było dźwięków, dużo wyrazów na „k” jest ostatnio, ale nie domówionych do końca, tylko pierwsze sylaby.

W niedziele widzieliśmy się z mamą Rafała i Kubuś kompletnie nie chciał się popisać tym co mówi i nic nie powiedział i tyle. W przedszkolu czasami chwilę się zdenerwuje lub nawet rozpłacze jak wychodzę po szczotkowaniu i masażach. Mieliśmy przedwczoraj taką noc, Kubuś obudził się i nie spał pół nocy, naśladując Indian i tarzana. To z piosenki, z przedszkola. Tylko ,że pod koniec dnia był marudny i drażliwy. Dzisiaj w nocy się wybudził z płaczem i potem już spał z nami.

W piątek ma mieć Kubuś badanie słuchu w CZDZ w WARSZAWIE, ale od wczoraj ma katar, więc się zastanawiamy co zrobić, żeby sytuacja nie zaniżyła wyniku. Wczoraj dzwoniłam do pani doktor, mówiła aby się wstrzymać do środy z decyzją przełożenia wizyty. Trochę szkoda jakby coś mialo nie wyjść ze względu na katar, dojazd i nocleg w Patronie, bo bliziutko do poradni- badanie na 9 rano, więc wcześnie trzeba wybudzić Kubusia. Postanowimy jutro.

A w naszej, właściwie to Kubusia grupie bardzo wesoło i kolorowo. Na początku tygodnia zainicjowałam zbiórkę w grupie na rzecz kupna wiosennych kwiatów, w innych salach tak kolorowo. Zbiórka nieduża, ale jaka owocna ( Po 1 zł) kupiliśmy dzisiaj z Rafciem piękne kwiaty w hurtowni, a do tego jakie pachnące!!!

Ach ta wiosna, obiecałam sobie, że jak zasiądę do pisania to wiosennie pozdrowię  Kubusiowe Panie: panią Edytę, Panią Ewelinę, Panią Monikę, Panią Ewę i panią Magdę, więc pozdrawiam tutaj– bo wiem, że na stronkę zaglądają.

To na razie Kochani- My walczymy dalej- mimo zmęczenia materiału, oby do przodu.

Wiosna pełną gębą :)

Dzisiaj Basia uwieczniła na zdjęciach pierwsze kwiatki w ogrodzie.

Zdolna bestia z tej naszej Basi, nawet zdjęcie mchu na chodniku mi się podoba 🙂

Sala Doświadczania Świata

Dzisiaj ćwiczenia w Fizjodarze- ok. Pedagog- dopasowywanie kolorów trochę gorzej (Kubuś nie chciał zrobić-pomimo, że nie raz już robił), dopasowywania wzorów i kształtów- ok. SI, dużo huśtania, ogromniasty tor przeszkód z zadaniami i stymulacją na części ciała. W Sali światła, kołysanie i różne lampeczki, światełka- kolorowo i ciekawie, Kubusiowi bardzo się podobało. TUTAJ możecie zerknąć jak wygląda taka sala.

Natomiast w przedszkolu był przez chwilę już płacz, dzisiaj Kubuś prawie nic nie zjadł na obiad. Posiusiał się kilka razy przedszkolu i dwa razy w domu, jedno trochę lepiej to drugie się cofa. Zawsze jak jest lepiej w czymś, to gdzieś następuje regres-najczęściej właśnie siusianie. Na rytmice widziałam jak Kuba, z pomocą pani, ćwiczy przy zadaniach rytmicznych. To by było tyle na dzisiaj.

„Wizytacje” w przedszkolu :)

Dzisiaj zaczęliśmy Masaż Wilbarger wg. Diagnozy Pana Przyrowskiego. Jednym słowem jestem co dwie godziny w przedszkolu i robię mu masaż. Widzę,że nie specjalnie się to co niektórym podoba, ale cóż tak trzeba i koniec. Zalecenie to zalecenie. Dzisiaj spokojnie, co 2 godziny wchodziłam, a po 5  minutach Kubuś już biegł sobie do dzieci.

Po przedszkolu Integracja Sensoryczna- stały zestaw. Na neurologopedii, Kubuś na kaczkę powiedział „ka-ka”, na siebie”KU” i stały repertuar. Tak to wygląda, dostaliśmy z logopedii nowe ćwiczenia do domu.

A w domu na wskazanie „kto to jest?” na Rafała- Kubuś odpowiedział „TATA”

Krok po kroku, ważne, że do przodu 🙂

Czuć wiosnę

Miało być piękniej niż w sobotę, ale nie było, mało słońca, silny wiatr- ubraliśmy się ciepło i wyszliśmy do ogrodu. Pograliśmy w piłkę, pojeździliśmy na rowerze. W domu na spokojnie, bez pośpiechu zadania, np takie:

On dalej mówi

Tak się bałam, można dostać kociokwiku od tego myślenia. Tak się bałam, że jak Kubuś zacznie mówić cokolwiek, czy nie przestanie. Kiedyś mówił wyraz, czasem kiedyś dwa zdania i gdzieś to umknęło. Teraz jest cały czas, na prośbę: TATA, BABA, BATA, dźwięki: wilka, sowy, dzięcioła, był wyraz ciocia, czasami dźwięk krowy, psa, kury, kota. Trochę już tego jest.

Do tego doszły przesyłane całuski rączką do buźki. Samodzielnie wymyśla sposoby na zabawę. Koordynacja rączek się znacznie poprawiła. Obserwacja, śmiech- dźwięk, uśmiech. Przytulanie – sam przychodzi i się uśmiecha, przytula- sam obejmuje. Dla takich chwil warto żyć.

Dzisiaj wybraliśmy się do Torunia- Basia miała zajęcia na UMK, a my z Kubusiem poszliśmy na rower (na wsi krucho z chodnikami), na plac zabaw, do parku. Mieliśmy trochę SI na tych placykach. Huśtawki różnego rodzaju, wchodzenie na drabinki, chodzenie po krawędzi obramowania (małe pnie) przy piaskownicy, biegi, wywijanie i skakanie. Kubuś się wybiegał, wyskakał. Ach, piękna pogoda.

Po powrocie Raf zmontował trampolinę i Kubuś z Basią skakał, ja grabiłam w ogrodzie- jak przyjemnie trochę fizycznej pracy. Powrót do domu- masaże, ćwiczenia. Wszystko chętnie, miło, nawet z mową i wymową lepiej – bez nerwów, przy lustrze lub bez.

Co chwile przypominamy Wam Kochani o 1% podatku. Wiemy, że to trochę niezręczne i namolne, ale nie mamy zbytnio wyjścia, co by tu zrobić aby mieć pieniądze na terapie??? Ktoś nam niedawno, (w dodatku z dalszej rodziny) napisał W PROŚBIE O 1% WYSŁANEJ NA PORTALU NASZA KLASA- „jak nie macie pieniędzy to sprzedajcie dom”. Ale tak naprawdę, niedawno chcieliśmy sprzedać dom- żeby stąd uciekać i ratować Kubusia, ale był kryzys w kraju i nieruchomości nisko stały, więc na kredyt by nawet nie wystarczyło za dom i co dalej ??? W kartonie pod mostem? Wtedy jakimś zrządzeniem losu, pomogli nam bardzo sąsiedzi z tym autem ( pisałam kiedyś), potem zaraz się znalazła do domu terapeutka i zaczęło się trochę układać. Ale teraz już zaszliśmy tak daleko i marzy nam się, że Kubuś będzie chodził do normalnej szkoły, ale wiecznie będziemy potrzebować na terapię pieniędzy. Stąd  ta  prośba o 1 %, jak ktoś nie chce nam pomóc – bo coś mu  nie odpowiada, to niech pomoże innym, dziecku lub chorej osobie. Kochani trzeba pomagać, a nie być tak nieczułym jak wcześniej wspomniani. Tym bardziej, że możliwość przekazania 1% podatku dotyczy każdej osoby, która płaci podatek dochodowy. Każdy z nas ma prawo zdecydować jakiej organizacji chce przekazać ten swój 1% podatku, nie dopłacamy dodatkowo, tylko decydujemy na co ma być przeznaczona cząstka naszego podatku-na chore dziecko, na schronisko dla zwierząt, na hospicjum czy na inny szczytny cel.

Wczoraj obejrzeliśmy reportaż, o dziewczynce-Julce, która ma silne zaburzenia rozwoju (ur. się w szóstym miesiącu ciąży), gryzła się do krwi, wyrywała włosy. Rodzice szukali pomocy, jakiejś terapii, nic nie pomagało z wyjątkiem delfinoterapii. Taki wyjazd to koszt ok. 20-25tys zł. Sami kiedyś myśleliśmy o takim wyjeździe, ale kasa jest poza naszym zasięgiem. Myśleliśmy o jakiejś zbiórce na ten cel, ale chyba nie mamy siły wysłuchiwać złośliwych komentarzy. Zerknijcie na ten reportaż TUTAJ 

Zerknijcie też na komentarze poniżej reportażu, ile jadu i złośliwości od ludzi, wielu to takie dziecko najchętniej wyrzuciłoby na śmietnik, bo „nie działa prawidłowo”

Człowieczeństwo…

Ciocia Alicja

Dzisiaj piątek – nareszcie, te tygodnie tak lecą. Jejku. Każdy dzień podobny do siebie, przedszkole, terapia, zajęcia w domu- chodzimy jak automaty, często zapominając o sobie. Dzisiaj Neurologopedia- OK, był odgłos  wilka, dzięcioła i oczywiście sowy. Była „lala”.  Integracja sensoryczna (SI) w porządku, balans super, ogólnie do przodu.

Wracając do domu zahaczyliśmy do mojej koleżanki, mieliśmy sprawę do załatwienia- Kubuś w pewnym momencie miał ochotę pokazać co potrafi, części ciała na mnie, na sobie, odgłosy, wymyśloną przez siebie zabawę.

A na koniec, to się nikt nie spodziewał, mnie- przyznaje zamurowało. Kubuś patrząc prosto w oczy koleżance powiedział CIOCIA

To się działo, ciocia Ala wyściskała Kubusia, czuła się wyróżniona. A co???

W domu po kolacji- praca, poniżej efekty – zadanie: dokończ tak samo drugi obrazek.

Podoba się??? Nam bardzo.

TATA!!!

Stowarzyszenie „Jestem” dzisiaj, Pani Iza zadowolona – Kubuś naśladował, była wspaniała współpraca, były dźwięki. Nic tylko się cieszyć i tyle.

Powrót do domu, – Kubuś sam ściąga kurtkę, czapkę i mówię do Niego” powiedz Mama”, na co Kubuś „BABA”, tak sobie od niechcenia powiedział pięknie ,wyraźnie, potem włączyłam dyktafon i zaczęłam Go nagrywać podczas prac przy lustrze. Pokazywał na sobie gdzie jest Kubuś, powiedział „tata”, było ładne „a”, było naśladowanie zwierzątek. Rafał był wczoraj na wyjeździe, wrócił późno i dopiero wieczorem usłyszał nagranie. Zachwycony.

Jesteśmy przeszczęśliwymi rodzicami. Coś się zaczyna.

Coś się zaczyna???

Dzisiaj dzień pełen niespodzianek, trochę nerwowy jeśli chodzi o sprawy urzędowe odnośnie dokumentacji o przyznanie SUO. O tej sprawie już pisałam, dzisiaj było to samo. Czekamy na wywiad domowy i decyzję.

Dzisiaj zajęcia SI i Neurologopedia. W przedszkolu cały czas dobrze, odebrałam Kubusia, wyszliśmy z Sali a On, do dzieci powiedział” pa pa”.

Ale się cieszę. Jesteśmy na Si, mało tego Kubuś radośnie w helikopterze huśta się na całego, wszystko wykonuje super, na deskorolce – na brzuchu, na plecach- bez problemu. Trzeba uważać na Niego taki jest szybki. W pewnym momencie powiedział „tata ” Ale radości w jednym dniu!!

Neurologopedia, praca z Kubusiem Pani dość ciekawa- było ”lala”. Co za dzień. Natomiast w domu przy lustrze powiedział pięknie „tata”, ale gdy Rafał pojawił się na korytarzu  (zawołany przeze mnie z tej radości) – oczywiście, czar prysł- Kubuś już nie chciał mówić, tylko patrzył na korytarz czy stoi tam Rafał.

Dzisiaj na obiad były naleśniki na słodko-z owocami i lodami. Kubuś jadł całym sobą. Oczywiście co chwilę dłonie wędrowały też do włosów (pomimo, że ma już krótkie włosy, cały czas nawyk nawijania włosów na palec pozostał), wobec tego cały był „słodziutki”, można powiedzieć „do schrupania”

Zresztą zobaczcie sami:

100% Fizjodar

Rafi rano wyruszył z dziećmi- mówił, że bardzo fajnie Kubuś się zachowywał, były wyścigi rano do przedszkola i śmiech- zero płaczu czy smutku. Popołudniu miałam coś do załatwienia i pół godziny się spóźniliśmy do Fizjodaru, zaczęliśmy z opóźnieniem, ale za to z jakim efektem. Kubuś miał 50 minut SI, potem  zajęcia pedagogiem, na koniec taktylną.

SI- bujanie na huśtawkach, aromaterapia, balans na piłkach z zaczepieniem o taśmę, był tunel, tor przeszkód z masowaniem stóp, deskorolka i odpychanie. Kubuś świetnie sobie poradził. Pedagog specjalny- malowanie palcami portretu Kubusia (Kubuś jak się zaciekawił narysował nos i usta)- artterapia, dopasowywanie, poznawanie części ciała z pokazywaniem i zaznaczaniem. Taktylna- masowanie, dzisiaj Kubuś nie zasnął, bo zabrałam DVD przenośne z „Mądrym maluchem” .

Po pysznej  obiado- kolacji (o 19-tej) zrobiliśmy ćwiczonka i Kubuś bez problemu zasnął, mrucząc kołysankę. Pomasowałam Mu główkę i zrobiłam masaż Moralesa. Wczoraj w nocy spał cały czas pod kołderką  (tą terapeutyczną -obciążeniową), nie wysunął się spod niej i pierwszy raz od dawna całą noc spał w swoim łóżku, a nie jak dotychczas pół nocy w swoim, a resztę w naszym ….

Galeria zdjęć z pracy w Fizjodarze