Archive for » Listopad, 2011 «

Andrzejki

Dla wszystkich Andrzejów –najlepszego, niech Im się dobrze wiedzie.

Kubuś w przedszkolu miał lanie wosku i losowanie wróżb – czekają Go wspaniałe ferie zimowe. To bardzo ciekawa wróżba, nie mamy żadnych planów wyjazdowych. Chyba, że los sprawi nam niespodziankę???

Na zajęciach Si Kubuś nie bardzo słuchał tego co Pani od niego chciała, wszystko nadrabiał przytulaniem Pani na siłę, żeby tylko odciągnąć od zadań.

Na zajęciach z Neurologopedi, jak przyszło do pracy z lustrem, albo z wymową –Kubuś ziewał, jak tylko Pani odeszła to Kubuś już nie był śpiący. Jednym słowem cwana mała bestia.

Dzisiaj na neurologopedi z Kubusiem był Rafał i Basia, ja pojechałam na zebranie do Basi szkoły, które trwało –najpierw aula i spotkanie z Panią Dyrektor Wakarecy, temat egzaminy końcowe, dyplomy, egzaminy do gimnazjum muzycznego ( jeśli ktoś zamierza kontynuować), potem zebranie z Wychowawcą w klasie, a potem jeszcze konsultacje z nauczycielami. W domu byłam o 20-tej, skonana tym chodzeniem. I tak byłam tylko u 4 nauczycieli, reszty nie zdążyłam . Zawsze czy muszę ,czy nie to idę do wszystkich- dobrze się interesować swoim dzieckiem.  Ale i tak dużo pracy przed nami. Najbardziej przed Basią. Musimy dać radę. My już teraz jesteśmy tym wszystkim zmęczeni, a gdzie tu jeszcze????

Rafcio wieczorkiem postanowił, że się zaweźmie i spróbuje z Kubusiem wymowę- „daj”, dwie godziny Mu zeszło a Kubuś tak się zaparł (czy raczej ten Jego Autyzm) i nic. Siedzieli naprzeciwko siebie, oczy w oczy i na zasadzie „chcesz zwierzątko” (uwielbia takie miniaturki zwierzątek) – powiedz „daj” i tak dwie godziny, była też próba zastąpienia zwierzątkiem cukierkiem. Wszystko bez efektu.

Za to w przedszkolu, patrzę na korytarzu, w galerii obrazów dzieci- Kubusia rysunek klucza – wyklejanka, wszystko pięknie wyklejone. Pytam Panią czy to Kubusia, mówi „tak”, pytam „z panią wyklejał?” ,”nie ,sam – ja Mu tylko posmarowałam klejem .” Zrobię zdjęcie, bo aż mi sie wierzyć nie chciało, że tak dokładnie to zrobił.

Pozdrawiam i miłej nocki.

Na jednej nodze

Dzisiaj Kubuś do Przedszkola „NA GALA”, Andrzejki, Występy.

Jak go odbierałam to jeszcze był w muszce i pięknie poplamionej koszulce na żółto. Cały Kubuś.

Spóźniliśmy się trochę na SI- miałam kilka spotkań w sprawie pomocy dla Kubusia, zobaczymy co z tego wyniknie. Na zajęciach SI- fajnie, choć znów kilka buntów, mamy przerwę w huśtawce zwanej – helikopter lub motylek, dzisiaj nawet był mały bunt odnośnie huśtawki sensorycznej. Kubuś fajnie staje na jednej nodze- robiliśmy to ćwiczenie potrzebne było do diagnozy, którą Pani powoli kończy. Stanie na jednej nodze oznacza, że nasze wspólne skakanie na jednej nodze ( z podtrzymywaniem Kubusia z jednej strony) nie poszło na marne. Hura!!!!

Inne zajęcia z planu aktywności: komputer- raz pokazane – łapie w lot. Pamięć znakomita. Dużo stękania podczas odpychania na deskorolce. Śmieszne to akurat było.

Wczoraj Kubuś miał imieniny, było dużo telefonów i wiadomości. Wszystkim bardzo dziękujemy. W niedziele mają być goście – rodzinnie, o ile się nie rozłożę. Mam już dzisiaj wielką chrypę. A ma przyjechać nasz kochany Maksio do BUBY- tak mówi. Będą się bawić. Do schrupania jest ten nasz Maksio.

Z ciekawostek to jeszcze Kubuś wieczorkiem w niedzielę Powiedział „MAMO” jak wzięłam Go na ręce a potem powtórzył „MAMA”- ale się wzruszyłam, tak dawno tych słów nie słyszałam od Kubusia.

Dzisiaj na SI podszedł do komputera i sam sobie włączył na komputerze dźwięki a w domu Olinka. Spryciula nasza mała.

Teraz już smacznie śpi i mam nadzieję, że ma kolorowe sny.

A ja Wam wszystkim MOI MILI życzę także spokojnej nocki.

Powrót

Ciężko się wygrzebać z doła, ale jakoś powoli, powoli – Jestem.
Witam wszystkich serdecznie -nic mi już nie jest (chyba ????)
Trochę wylanych łez, trochę niedospanych nocy.
Ale pewnie nie ja pierwsza i nie ostatnia, która ma podłamanie.
Dzisiaj nadomiar złego zaczyna mnie rozbierać grypka ,więc tabletki, kamfora i herbatki poszły w ruch.
Co u nas się działo ?????
Dużo, a nawet bardzo dużo – zmieniliśmy fundację, już niedługo wszystkie dane będą umieszczone. W starym stowarzyszeniu jeszcze będziemy, ale to tylko w razie jakiś wpłat osób z którymi nie mamy kontaktu. Czekamy teraz tylko na jeden numer indentyfikacyjny dla Kubusia i podamy wszystko na stronie.
Jeśli chodzi o zbiórkę publiczną też wszystko napiszę, tylko przyjdą papiery.
Co u Kubusia???
Powiedziałabym – różnie. Ostatnio przez kilka dni jest płaczliwy, dzisiaj Pani mi powiedziała, że płakał w przedszkolu. Popłakuje w nocy, może Mu się mój nastrój udzielił???
Ciężko będzie, jak raz się doła załapie to trudno potem .
19 listopada Kubuś poszedł już do przedszkola, miał WWR- zamyślony. Cały czas były prowadzone zajęcia, w domu też, tylko na pisanie nie miałam siły – WYBACZCIE.

Nikt nie lubi jak Ktoś mu wiecznie marudzi; jak mu źle – więc nie pisałam. Ile można narzekać??!!

Może teraz zaczną się już lepsze dni ???
Pozdrawiam i dobrych snów życzę . Do usłyszenia!!!!

Dołek

Dołek. Tak się czasem dzieje, że wpadamy czasem w dołek. Kubuś dzisiaj bardzo zamyślony, nieobecny. Nie podoba mi się to.

Zajęcia tylko dzisiaj z Si. Neurologopedia odwołana.

Czasem już człowiek myśli, że jest fajnie i tu trach. Nie wiem –ale to co dzisiaj widziałam nie podoba mi się. Kubuś bardzo nieobecny. W domu podobnie, mało słuchał- słabo wykonywał polecenia.

A ja z tego wszystkiego chyba złapałam dołek. Zadzwoniłam jeszcze do naszego Stowarzyszenia; zapytałam czy te faktury, które już mamy można rozliczyć w przyszłym roku (bo nie ma tyle pieniędzy na koncie), niestety – absolutnie nie. Więc możemy je wyrzucić do kosza. A ,z czego dalej płacić ???? To pytanie za 100 punktów. Sprawa 1% jest już prawie wyjaśniona- w kilku miejscach po prostu mimo, że księgowość dostała KARTKĘ Z NR.KRS KUBUSIA- WYSŁAŁA SOBIE NA INNE – TAKIE WIDZIMISIE , w kilku innych przypadkach odgórnie był wpisany już jakiś nr KRS innych Fundacji- nie dało się zmienić, inne to ktoś miał, ale zapomniał, ktoś myślał, że w tym roku już nie. Reszta jeszcze w trakcie wyjaśniania.

Ale, teraz to i tak już po czasie. Może tylko na przyszłość nasi darczyńcy będą o nas pamiętać.

Nie wiem co dalej będzie???? Myśleć już mi się nie chce – oczy mnie bolą. Spać mi się chce.

Wczoraj pół nocy siedziałam i pisałam –podanie o nowe przyznanie SUO i dokumentacje na pozwolenie przeprowadzenia zbiórek publicznych. Na każde zbieranie i wystawianie rzeczy na aukcje, cegiełki itp. trzeba mieć pozwolenie zależy na jaki obszar-wójt, Marszałek, Prezydent, a w przypadku strony internetowej czy nk. czy np. allegro pozwolenie Ministerstwa w Warszawie.

Osobiście niepotrzebne mi są dodatkowe kłopoty, więc staramy się właśnie o takie pozwolenie- kto nie ma pozwolenia, niestety popełnia przestępstwo. Tak niestety jest, po to jest prawo, po to są znaki na drogach, niestety trzeba się dostosować. A u nas niestety wszystko musi się rodzić w koszmarnych bólach, żeby chociaż coś raz łatwo –nie, po grudzie.

Mam doła. No i tyle. Dobranoc .

80 milionów

No to proszę bardzo część druga dzisiejszego dnia. Kubuś dzisiaj wszystko chciał postawić na swoim, ja swoje On swoje. Ja układankę –On pisaki i malowanie nimi. Były pisaki ale dopiero jak odwzorował obrazek z klocków. Pomalował się nimi cały, a one tak łatwo nie schodzą ani z ubrania, ani ze skóry. Wąchanko- dzisiaj fajnie mocno się skupiał na wąchaniu. Obiadek – dzisiaj zupka, tylko- Kubuś na początku pluł a po chwili jak powiedziałam, że nie ma nic więcej zaczął sam jeść.

Spieszno nam było na zajęcia z SI. Dzisiaj Kubuś ziewający, nowe wyrazy z Domana- ładnie patrzył, kolorował obrazek żaby, dźwięki, zaczęliśmy od kilku dni ćwiczenia ”z”, ”nad”, pod”. Już dzisiaj zrobił dobrze zadanie. Brawo ! Były buźki na tablicy interaktywnej z dźwiękiem (jak już coś robimy to zaczynamy to z każdej strony, żeby nie było luk-dlatego bardzo są nam potrzebne te rzeczy wymienione wcześniej).
Jak wychodziliśmy z zajęć było już ciemno, jeszcze szczotkowanie z kompresją na koniec. Były też masaże, taksóweczka, ciągnięcie, huśtawki, był piasek i rysowanie w nim, było dużo układania i dopasowywania na tablicy interaktywnej, puzzle, cięcie nożyczkami. Dużo rzeczy – ogromny plan aktywności, dużo tabliczek do odklejenia.

Powrót do domu spokojnie, w domu niespodzianka przeogromna. Rafi załatwił, żeby Basia została na 3 godziny z Kubusiem w domu, a mnie gdzieś zabiera. Kubusia wykąpałam, umyliśmy ząbki, zrobiliśmy masaż jamy ustnej, masaże ciała. Basia wzięła Kubusia na górę do zabawy na pół godziny, za pół godziny przysłała nam wiadomość, że już śpi. Usypia Go czasami i nie ma problemu, Kubuś lubi jak Basia mu śpiewa. Jesteśmy z niej dumni. Zajmowała się przy nas Kubusiem, albo jak byliśmy w ogrodzie, raz nawet została na 20 min. Z Kubusiem –pojechałam do nas – do wsi –do sklepu.
Ale dzisiaj to już wyczyn, ja chyba się bardziej bałam niż Basia- miała dzwonić, gdyby coś się działo. Ale wszystko ok. Super!!!.
Mój mąż zrobił mi taką niespodziankę nieziemską, że zabrał mnie do kina. Wygrał dziś wejściówki w Radio Gra, były to wejściówki na przedpremierowy film „80 milionów”- fantastyczny- bardzo nam się podobał. Zaskoczyło nas to, że w czasy przed wprowadzeniem stanu wojennego wkomponowano fajna historię. Wciągającą i barwną. Nietuzinkową. Baliśmy się że będzie „patriotycznie nudnawo”, ale film okazał się naprawdę dobry. Mało tego wejściówki były z poczęstunkiem – porcja coli i popcornu- w życiu nie zjadłam tyle kukurydzy. Czułam się fantastycznie- jeszcze spotkaliśmy znajomych – pogadaliśmy, całkiem inaczej. Fantastycznie. Wspaniały ten 15-ty. Zawsze go obchodzimy i składamy sobie życzenia. A ja MOJEMU MĘŻOWI DZIĘKUJĘ BARDZO ZA TEN WIECZÓR CZASEM JEST CIĘŻKO –JA WIEM, trudno – bo łatwo na pewno nie jest, czasem jest mi już tak trudno to wszystko wytrzymać. Dziękuję, że właśnie wtedy TY RAFAŁKU JESTEŚ-KOCHAM CIĘ MUCIO!!!!!!!
DOBRANOC – Ta piosenka jest dla CIEBIE – oczywiście A. Jantar

Medialnie

Dzisiaj Basia poszła już do szkoły, jeszcze kaszle. Dzisiaj w szkole będą zdjęcia (mieli się ubrać na galowo) i przyjedzie radio. Wczoraj w klasie u Basi przyszło 6 osób a w między czasie 2-óch się rozchorowało. Dzisiaj pewnie będzie 100%.

Kubuś obudził mnie o 7 .15. kaszlem i wstaliśmy, wziął syropek i zabrałam się do robienia śniadania. Zjedliśmy i włączyliśmy sobie muzyczkę do tańca : na początek Krawczyka, później moją ulubioną Annę Jantar – „Przetańczyć z Tobą” to piosenka z dedykacją DLA MOJEGO Rafcia w dzień ślubu. Dzisiaj, jak i 15-tego każdego miesiąca obchodzimy i pamiętamy – bo tego dnia się poznaliśmy!!!!! Kocham Ci Rafałku i dziękuję !!!!!

Cdn. po południu a raczej wieczorkiem.

Chrypka

Serdecznie wszystkich witam i o zdrowie pytam.

Jak się macie????

U nas chorubska cd. Basia nie poszła do szkoły, wróciła wczoraj z wielką chrypką i opuchniętymi wargami. Głos nadwyrężony od śpiewania. W domu była o 23, Jeszcze coś przekąsiła, opowiadanie jak było i gdzie wędrowali. Nogi Ją bolały okrutnie. Bardzo zadowolona, dumna i my też z Niej dumni. Udzielali na miejscu wywiadu. Dostaliśmy piękne pamiątkowe drobiazgi z Krakowa-Kubuś mini układankę smoka wawelskiego, Rafi pudełko z mapą na swoje skarby, a ja magnes 3D. Wszyscy wiedzą, że uwielbiam magnesy, a szczególnie te z mądrościami i mniumnimi rysuneczkami. Nasza lodówka jest biedna – obklejona trochę, ostatnio jeszcze doszły rysunki Kubusia i najlepsze sprawdziany Basi.

Co u Kubusia???

Nadal kaszel, nadal katar – na pewno do przedszkola nie będzie chodził do czwartku, potem zobaczymy. Dzisiaj mieliśmy SI – Kubuś pracował –nowe dźwięki, Doman cały czas – dobrze wybierał pomiędzy wyrazami – miał wskazać wybrany przez Panią i dobrze to zrobił i to kilka razy. Nie chce się wierzyć, ale ta metoda działa. Było malowanie farbami, tunel, masaże, huśtawki, taksóweczka, ciągnięcie, tablica. Kubuś był spokojny, przytulał się do Pani, a jak coś chciał to ciągnął Panią za rękę. Teraz jesteśmy w domu, więc wyjechaliśmy wcześniej i byliśmy punktualnie na neurologopedii. Pani chciała, żeby Kubuś powiedział „KUM KUM ” tak jak robi żaba a Kubuś chciał powiedzieć „ŻABA”, powiedział tylko „ŻA…”i tu Pani mu przeszkodziła niechcący i już nie skończył. Była bardzo zaskoczona. Kubuś potrafi zaskakiwać.

Zaczynamy na dobre „czytanie umysłu”, najpierw musimy opanować wskazywanie buziek, a potem możemy iść dalej .

W domku OK. Rafcio przygotował dla nas ciepły posiłek, bo teraz okropnie zimno. Już wyciągnęliśmy ciepłe kurtki i buty.

Wieczorem z Basią robiliśmy brzuszki. Ona jest najszybsza w klasie, robi ich najwięcej. Zobaczymy jak nam będzie szło – bo jest co zrzucić – pączki wyszły. Niestety mam swoje nałogi, np., słodkości  -rodzina (mąż i dzieci) i ciacha. Ale coś miłego też nam się od  życia należy???!!

Bardzo Was proszę jeśli „KTOŚ” może nam pomóc w zakupie kilku rzeczy do pracy dla Kubusia: najbardziej teraz potrzebujemy : Gra 5 zmysłów, Ludzie i Emocje, Gra min, Układanka Emocje, Nowe zapachy (olejki –do armoterapii), Tempra (farba do malowania), oraz z apteki Tanakan i Eye Q.

To zdrówka życzymy. Do usłyszenia.

Goście

Od rana krzątanina w domu,  a to przygotować śniadanie –dzisiaj Rafi. Dopieszczam jeszcze w domu porządki. Rafi  PRZYGOTOWUJE OBIAD, JA ZAJMUJĘ SIĘ Kubusiem, żeby potem  nie kombinować jak tu zrobić ćwiczenia terapeutyczne. Zazwyczaj nam nie przeszkadza jak ktoś będzie i robimy sobie to co musimy i trzeba robić. Ale dzisiaj jest inaczej – gościć u nas będzie piesek a właściwie suczka labrador, wabi się BELLA i jest własnością wujka  Kubusia (brata Rafała). Jeszcze jej nie widzieliśmy.

Masaże robiliśmy, kamizelkę Kubuś grzecznie nosił, ćwiczenia stolikowe. Tylko szczotkowanie i kompresja co 2 godziny. Bella chodziła za Kubusiem – z początku się nią nie interesował, denerwowała Go. Chciała się bawić i lizać Kubusia. Potem rzucił Jej piłeczkę, uciekał a ona Go goniła . Zsiusiała się nam (cóż jak to szczeniak ). Było bardzo wesoło z tą psiną. Ciężko było Jej zrobić zdjęcie. Podobnie jak Kubusiowi – czasami Go upoluję, ale na ogół jest ciężko. Kubuś został wyściskany przez babcię, oczywiście poprzybijał z każdym piątkę i żółwika. Próbowaliśmy coś wydusić z Kubusia z mowy, (ale nie chciał nic powiedzieć –tylko było nie i coś po swojemu). Nawet nie chciał patrzeć mi w oczy. Może za dużo ludzi, może nie miał ochoty??? Oczywiście ziewał, zasypiał. A jak wszyscy pojechali- to Kubuś po obietnicy, że będzie mógł sobie usiąść do komputera- od razu powtórzył wszystko co chciałam. Mam nadzieję, że znaleźliśmy metodę na naszego bąbla??? Ale czy na pewno??? Zobaczymy.

Teraz  czekam, na przyjazd Rafała z Basią jest 22.35- wrócili z Krakowa, odbiera Ją z pod szkoły w Toruniu. Dopiero będzie opowiadania. A jutro do szkoły, na 8 rano!!!!.

Kończę- życząc kolorowych snów.

Radość

Dzisiaj od rana dużo pracy w domu i w ogrodzie. Najpierw dom porządki, w tygodniu nie sposób za wiele zrobić przy Kubusiu – absorbuje całą uwagę; może obiad- ale to w ekspresowym tempie. Troszkę Mu się pozmieniało i lubi zajmować sobą całą uwagę. Teraz jak układa puzzle lub wykonuje jakieś ćwiczenie to lubi mieć widownię.

Tylko spróbuj się nie patrzeć to podejdzie i sprawdzi czy patrzysz!!

Dzisiaj poszliśmy sobie na rower, Kubuś chwilę sobie pedałował. Potem spacerek po ogrodzie, biegi, kopanie piłki. Kubuś się wyhasał aż miło. W domu masaże, ćwiczenia. Dzisiaj rozpoczęliśmy ekspresję mimiczną na fotografii. Całkiem nieźle nam idzie, ale cała sprawa nauczania o emocjach – to ciężki kawałek chleba.

Po południu piekliśmy razem z Kubusiem ciasto z owocami. Kubuś pomagał mi ubijać jajka mikserem a potem wszystko mieszać. To też jest terapia zajęciowa. Najprostsza, najtańsza, najnormalniejsza.

Ciasto się udało, takie proste – jutro mamy gości. Trzeba będzie coś wrzucić na ząb.

Wieczorem zadzwoniła Basia z Krakowa-wyniki już są- ZAJĘLI 1 MIEJSCE W KONKURSIE w kategorii chóry, dostali piękny puchar. Dziecko mi się popłakało ze szczęścia. Ach ta nasza Basia. Dumni jesteśmy z niej niesamowicie !

Wieczorkiem jeszcze raz spacerek, pomogłam Rafałowi wykopać trochę kwiatów. Zerwaliśmy ostatnie kwiaty z naszego ogrodu, poszliśmy do domu–zimno.

Wieczorem głupotki z Kubusiem i spatki.

Wyjazd

DZISIAJ POBUDKĘ MIELIŚMY JUŻ O PIĄTEJ RANO!!!!!!
PRZEZ KOGO I DLACZEGO, PYTACIE??????!!!!!!!
Zaraz napiszę, otóż Basia wstała i oznajmiła, że Ona już wstała, nastawiła sobie budzik i już. Jeszcze Rafała poganiała. Żeby tak było w dni jak idzie normalnie do szkoły… Przygotowała się szybko do wyjścia i dobra, Rafi Ją odwoził do szkoły – miejsce zbiórki. Miał wstać godzinę później, ale nie bo jeszcze nie zdążą albo się spóźnią??? Tak to jest z nastolatkami-są rzeczy ważne i ważniejsze. Nasza nastka zmieniła upodobania muzyczne i teraz na topie jest NIRWANA, LINKIN PARK, AC/DC i tego typu klimaty. Kto ma nastków w domu, to wie jak to szybko się wszystko zmienia.
Do Krakowa zajechali szczęśliwie, jutro występ – będą nerwy- Oni tam pojechali reprezentować Toruń. Dumni bardzo!!! My też. Muszę uważać, żeby nie pęknąć z tej dumy.
Dzisiaj po śniadanku (moim tym razem) pojechaliśmy na SI- tylko. Kubuś był wyspany, więc ziewania nie było. Było za to malowanie farbami, masaże, szczotkowanie, tablica i znów nowe zadania. Tunel, rzuty i łapanie oburącz piłką, dźwięki, ćwiczenia grafomotoryczne, różne faktury do dotykania.
Zimno dzisiaj było na dworze, więc zmykaliśmy z auta szybko do domu, ubraliśmy się cieplej i wyszliśmy na dwór, na rower, na pokopanie piłką. W domu poskakaliśmy na trampolinie, powąchaliśmy olejki, ćwiczyliśmy naśladowanie odgłosów zwierząt. UWAGA!!!!!! DZISIAJ KUBUŚ POWIEDZIAŁ DWA RAZY KURA –KO KO.
Fajnie?????!!!! Komu się podoba???? Rączka w górę!!!!. Mi bardzo, Kubusiowi też i Rafał zadowolony. Choć nie powiem, żeby było łatwo – 40 min. nam to zajęło. Strasznie uparty albo ja już nie wiem.
Czasami po takich ćwiczeniach (ostatnio coraz częściej) w ustach mi zasycha zupełnie i nie chce mi się mówić – jestem zmęczona bardziej niż po pracy stolikowej, którą Kubuś uwielbia. Ćwiczyliśmy zapinanie guzików – coraz lepiej, już można się pochwalić. Ale, rączki jeszcze dużo pracy potrzebują i terapii.

Ostatnio Kubuś polubił zabawę pacynkami, po swojemu do nich przemawia, lubi też zabawę ze zwierzątkami gumowymi –ostatnio je obkleja masą plastyczną. Oczywiście podawanie żółwika się nie zmieniło – wszystkim chętnie podaje. Podczas pracy przy lustrze Kubuś zamykał oczy i ziewał, więc umyliśmy razem ząbki (próbuje sam myć – oczywiście śmieje się przy tym bardzo), zrobiliśmy masaż jamy ustnej z ćwiczeniami i zrobiliśmy szybki prysznic. Było jeszcze trochę sensoryki i kołysanki.

Kubusia poszedł uśpić Rafał i sam zasnął – zmęczony padł. Ostatnio pracował ciężko w naszym ogrodzie – bo jak kiedyś pisałam podupadł trochę ten nasz kawałek świata. Napracował się Rafi bardzo i zmarzł (mi już zimno a co będzie zimą?). Widać efekt Jego pracy-ciężkiej pracy. Ale to jest praca, którą lubimy razem i która nas uspakaja, relaksuje- tylko, że na tą pracę mamy tak mało czasu. W tym roku nawet wzięliśmy udział w konkursie na najpiękniejszy ogród w gminie- ale wyniki chyba będą wiosną?
To by było na tyle. Dobrej nocki. Pa pa.