Archive for » Październik, 2011 «

Kółko

Jest dobrze – Kubuś poszedł do przedszkola –grupa mieszana, zjadł pięknie śniadanko. Po południu spokojnie na zajęcia – mamy zmianę czasu , więc trochę chyba jest nie wyspany? Drażliwy był na zajęciach z SI.

Na neurologopedii było nie najgorzej – powtarzał, choć chwilami się denerwował bardzo . Do domu i znów torowanie głosek – cały czas ćwiczymy –ładnie Kubuś wymawia ale często tak nie wyraźnie – ale trzeba chwalić. Straszny z niego uparciuch. Rysując z Rafałem kwiatki, serduszka i kółka powiedział nawet „KÓŁKO” , oczywiście miał taki kaprys albo niechcący MU się chlapnęło.

Regeneracja

Niedziela – już trochę spokojniej. Biegunka chyba zanika. Mieliśmy mieć niezapowiedzianych gości – znajomych, ale w tym przypadku – niestety. Leczymy się i tyle. Oczywiście cały repertuar terapeutyczny, wszystkie ćwiczenia zaliczone.

Domowo

Domowo ale niezbyt przyjemnie-Kubuś ma biegunkę. Poza tym jest wesoły. Usiedliśmy nawet do rysowania . Dostał lekarstwa, Basia też nie czuje się najlepiej – boli Ją brzuch – odwołaliśmy lekcje z Kształcenia. Rafi jedzie sam na groby – nie wiadomo co będzie dalej , jak to choróbsko się potoczy???.Po południu już mnie boli brzuch – chyba złapaliśmy jakiegoś wirusa. Ale mimo wszystko robimy ćwiczenia-rzuty piłką, masaż w kaszy jęczmiennej – Kubuś trochę rozsypał i posiusiał się – ale było sprzątania. Tak się zabawił i nie zawołał. No i co zrobisz? Dzisiaj też było malowanie farbami – czym się dało-rączkami, gąbkami . Zrobiliśmy zdjęcia. Nie ubraliśmy fartuszka , no i się Kubus trochę pomalował. Były dźwięki- przeglądanie obrazków, Doman z obrazkami, układanki. Na dwór nie wyszliśmy –niestety. Wieczorkiem kąpanko i spanko .

WWR

Spaliśmy długo – Dzisiaj Kubuś sam zdjął piżamkę i przybiegł sam bez mówienia do naszego łóżka, gdzie sam się przykrył kołdrą (sukces –wcześniej tego nie robił- rączki już sprawniejsze)Kubuś dopiero po 10-tej był w Przedszkolu, zdążył  zjeść drugie śniadanie, a ja już musiałam wracać bo WWR w Przedszkolu. Pierwszymi była Logopedia, ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobrze .

Na początek Pani logopeda wyciągnęła biedronkę i osobno do niej kropki, te kropki miał Kubuś położyć na puste miejsca – zrobił to doskonale . Potem miał je zdmuchnąć– otworzył buzię ale nie dmuchnął. Pani przesyłała Kubusiowi buziaki –ale słabo skupiał wzrok. Następnym zadaniem była ciuchcia i dźwięk Pani „Czu ,Czu ”Kubuś pojechał ciuchcią. Później była owieczka ”Be, Be ” i skoki owieczki- na dźwięk owieczki spojrzał, ale owieczka skakała z pomocą  Pani. Konikiem sam jeździł, patrzył gdy Pani prosiła „patrz na mnie”. Późnie już sam skakał z owieczką. Następne była praca na dywanie – worek, a w nim :piłka. Praca na dywanie nie bardzo szła – Kubuś się pokładał.

Patrzył na kulającą się piłkę . Potem powrót do stolika –kulanie piłki –Pani –Kubuś, to samo było z autkiem . Powiedział nawet „HA”.
Była tez praca ze zwierzątkami – na prośbę ”Daj Kotka’- Kubuś dał kotka, zrobił nawet „MIAŁ”. ”Daj pieska” – dał pieska i włożył do układanki, tak jak kotka. Dalej tak było z : koniem, owcą, kurą, świnką, domkiem –tylko z krową –nie podał. Niewiem dlaczego? Zna ostatnio najbardziej to zwierze- może dlatego? Znów dla utrwalenia biedronka ,tym razem Kubuś zdmuchnął kropki. Powtórzenie odgłosów. I to na tyle logopedii.

Pani pedagog-przywitanie piosenką- jak zawsze. Tu tez były zwierzątka- na początek były obrazki ze zwierzątkami – tym razem nie bardzo Kubusiowi się chciało nazywać i wskazywać. Potem komputer i odgłosy zwierząt.Odgadnięcie co to za zwierzę? W nagrodę było kolorowanie konia. Układał domino ze zwierzętami – perfekcyjnie. Domino ze zwierzętami leśnymi – perfekcja. Było rysowanie w piasku po śladzie – ślimaka. Narysował śliczna buzię i z pani pomocą głowę krowy – bardzo uśmiechniętą.

SI-masaże, pusy, kamizelka, Doman, zapachy, dźwięki, beczka-ładnie, nie było problemu.

Neurologopedia- naśladownictwo i powtarzanie.

Dom –późno w domu – straszne korki, jechaliśmy objazdem, w domu dzisiaj trochę malowania i naśladownictwo. Masaże , wąchanko, kamizelka-30 min.

I spanko .

Taką strasznie straszną dynię zrobiliśmy z Basią dwa lata temu 🙂

Promitis dzień drugi

W ciągu dnia byliśmy u znajomych. Pogaduchy( dawno się nie widzieliśmy), spacer. Kubuś miał zasnąć w ciągu dnia, ale niestety miał inne plany i zasnął, ale w aucie. Niestety tym razem nie było tak pięknie i jechaliśmy w dość dużym korku. Spotkanie mieliśmy o 17, Kubuś bardzo spokojnie się dał wybudzić. Dzisiaj było podobnie – co Kubuś lubił to robił, a co Go nie interesowało –po prostu nie zrobił –charakterek. Znów nam skrócono o pół godziny, nie było sensu Kubusia męczyć. Teraz będziemy czekać na opis programu.

 

Kubuś przymierza czapkę Halloween

Powrót w nocy –dłużyło się, Kubuś zasnął 15 min. przed samym domem, ale na szczęście spał do rana

Promitis

Kubuś nie był dzisiaj w przedszkolu, Rafi zawiózł tylko Basię do szkoły, i jak tylko pozałatwia swoje sprawy to przyjedzie po nas i jedziemy. Zawiózł  jeszcze moje oświadczenie i usprawiedliwienie nieobecności na zebraniu Rady Rodziców w przedszkola Kubusia.  Zrobiliśmy ćwiczenia, masaże i czekamy – wyjechaliśmy o 13,musieliśmy jeszcze zahaczyć do Urzędu Gminy w naszym Kowalewie. Złożyłam  wnioski o rodzinne , zajrzałam   jeszcze czy są  umowy dla naszych pań , ale akurat osoby , która się tym zajmuje nie było, nie mogłam czekać . Trzeba będzie jeszcze raz to załatwić i przyjechać.

Do Warszawy wyjechaliśmy o 14-tej, droga męcząca – dużo samochodów. Rafi prowadził. Mała niespodzianka – Kubuś nam zasnął. Spał całą drogę – 2 godziny. Myśleliśmy ,że się spóźnimy, ale byliśmy jeszcze godzinę  przed czasem – poszliśmy na pocztę , wysłać dokumenty do nowej fundacji- nasza obecna będzie jeszcze przez chwilę- szukamy nowej ;obecna Stowarzyszenie-prowizja i nie chcą nas liczyć – brak czasu i ludzi. Potem była pizza – Kubuś krzyczał i nie chciał jeść, dopiero po chwili sam zaczął próbować – okazało się, że bardzo Mu smakuje. Potem jeszcze apteka- kupiłam sobie tabletki na drogę powrotną (choroba lokomocyjna), bardzo się męczyłam w tę stronę. Wtedy pojechaliśmy do Ośrodka Promitis.  Ktoś jeszcze był przed nami, więc chwilę musieliśmy poczekać . Na początek wywiad, a potem panie zabrały Kubusia do innego pomieszczenia i obserwowały; oczywiście to co Kubuś lubi robić to zrobił znakomicie, natomiast to co Mu się nie podobało ,to niestety nie dało się. Obserwacje zostały skrócone o pół godziny, ponieważ Kubuś był bardzo zmęczony.

Pojechaliśmy do naszych znajomych w Warszawie, Kubuś już nie zasnął –zdążył się jeszcze pobawić z kotkiem i pieskiem . Pies nawet Go lekko ugryzł, ale po tym wydarzeniu Kubuś już był dużo ostrożniejszy do psa , po prostu uważał jak się z nim bawi. Po tej przygodzie i męczącym dniu poszliśmy na kąpanko i spanko.

 

Przygotowania

Kubuś w przedszkolu, a ja przygotowuję nas do wyjazdu. Dokumenty, zabawki, adresy –telefony ;coś do przekąszenia na drogę –uf –trochę się tego uzbierało.
Po przedszkolu jeszcze jedziemy na zajęcia SI- dzisiaj 2 i pół godziny. Ani się nie obejrzeliśmy –szybko zleciało. My do domu, a Rafi jedzie jeszcze po Basię i zawożą razem torbę do cioci – 2 noce Basia będzie tam spała.
Wieczór spokojnie – kładziemy się wcześniej spać, jutro Warszawa i obserwacja Kubusia. Aż strach się bać ,co to będzie???

Hipoterapia

3x wielkie święto

Dzisiaj jest poniedziałek -24 październik. Po pierwsze Rafi ma imieniny, po drugie Basia zdała egzamin z fletu poprzecznego na 4 +, a po trzecie Basia dostała dzisiaj 6 z kształcenia. Cieszmy się, znów dzień w którym nam trochę miodu polano . Na święto Rafcia upiekłam po południu ciasto ( nawet się udało) Kubusia nie mogliśmy odpędzić od niego. Basia tak do końca nie zadowolona z oceny – naprawdę dużo ćwiczyła, ale co zrobić nauczyciele w szóstej klasie więcej wymagają niż w piątej.

Kubuś dzisiaj był późno w przedszkolu – miałam problem ze wstaniem, a potem Kubuś grzebał się ze śniadaniem i tak wyszło. Wróciłam do domu przygotować faktury – opisać , podpisać i zrobić ksero –trochę się tego uzbierało, zeszło mi 2 godziny . Boję się czy choć część tej kwoty faktur pokryje 1 % za 2010r? Już jest ogromna suma, a gdzie tu jeszcze, będą następne rachunki –już w czwartek za program w Warszawie. W tamtym roku z 1% kwota wystarczyła na dwa miesiące terapii. Wykończyć się idzie, tym myśleniem o pieniądzach; ile będzie w tym roku; a czy aby starczy itd. I tak w kółko.

Przedszkole- SUPER!!! Kubuś zjadł dzisiaj zupę dyniowa i leniwe pierogi – byłam w szoku . W domu był gulasz z warzywami – nie ruszył, ale frytki –oczywiście . Pogorszyło się z jedzeniem .W przedszkolu było już dzisiaj całkowite samodzielne przez Kubusia odstawienie butów do swojej szafki, super-nie???!!! Zajęcia ,myślę ,że dobrze –Doman –nowa kategoria – rodzina – imiona tym razem – ładnie patrzył i na wyraz Zosia –uśmiechał się – czasami Mu wyjdzie Zosia. Fajnie też wyszły dźwięki – pod koniec słuchania (dzisiaj tylko było 5 dźwięków, stopniowo będziemy dodawać)Kubuś załapał, że ma położyć żeton, na dźwięk słuchany.

Była pędząca już dzisiaj taksóweczka z masą theraputty, były ulubione Kubusia pusy, Trochę znów angielskiego –filmiki, które Kubuś bardzo polubił –patrzy jak zafascynowany, wprowadzają w świat innego języka (Nasza Pani Angelika uczy też języka angielskiego – jest specjalistą w tej dziedzinie –ale to zaczęliśmy robić przy okazji – najważniejsza jest SI- terapia rączek Kubusia, masaże całego ciała, równowaga – mowa). Dzisiaj Kubuś zainicjował budowanie z przeogromniastych  klocków wieży i potem oczywiście rozwalenie – bardzo zadowolony. Układanie puzzli na tablicy interaktywnej, grafomotoryka przy stole i na tablicy interaktywnej. Były zwierzaki –uporczywie Kubuś naciskał po kilka razy te same. Ja oczywiście nagrywałam , ale czasami za późno włączałam aparat – wycinałam pomoce-dlatego. Tak nam zleciała SI.

Spokojnie pojechaliśmy na neurologopedię –o dziwo, znów dobrze – były momenty – nie podobało się coś Kubusiowi, co Pani od Niego chciała – ale mijało, nawet się śmiał, próbował Pani zdjąć okulary. Wyciągał język do głoski „L” było długie „MMM”, naśladowanie – tyle co słyszałam – bo znów mi się zamknęło oko. Często, ak siedząc w tym korytarzyku zasnę ,książka nie pomaga . zmęczenie bierze górę – niestety. Wyjście od Pani Patrycji jest dosyć długie , Pani Patrycja ma 2 koty, które bardzo przypadły do gustu Kubusiowi, a do tego jeszcze fajną córeczkę, którą też Kubuś bardzo lubi. Więc jednym słowem – jak mamy wyjść stamtąd to pół godziny nie nasze.

Powrót do domu spokojnie. W domu upiekłam ciasto, zjedliśmy obiadek – dzisiaj częściowo mój . A potem nasze domowe zajęcia – Kubuś bez problemów zasnął. Dzisiaj była babska rozmowa z Basią – o tym ,o tamtym – taka sobie pogadanka o życiu mrówek . Fajnie ,miło – i wcale nie bolało pogadać i spędzić też dłuższą chwilę z córką – ups !!! Z nastoletnia córką!!! . Dużo można się dowiedzieć od swojego dziecka, tylko czasami trzeba chcieć – samo chcieć nie wystarczy –trzeba bardzo chcieć .

Dobranocka!!!!!!!!!!Pa!Pa! ZOSIA

Nasz niewyżyty synek szaleje na trampolinie

Niedzielny wypad

Dzisiaj Kubuś znów wcześnie się obudził, chyba sobie zakodował -6.30-przedszkole i tak się wybudza. Ale niestety, obudził też nad ranem – było jeszcze ciemno – wstaliśmy do Niego –Rafi Go wysadził, a ja się koło Niego położyłam . Zasnął, potem wstaliśmy i zaczęliśmy zabawę- dzisiaj ja mam poranny dyżur.

Zrobiliśmy fajny filmik : jak to układamy klocki( zaprosiliśmy później  Basię do zabawy ,bo już wstała), Kubuś układał postacie dziecięce różnych narodów, była zabawa zwierzątkami, łowienie rybek, oczywiście układanie alfabetu ( tu już wstał Rafi i zrobił nam królewskie śniadanie) . Potem to już poranna toaleta i ubieranie się przez Kubusia ( teraz ćwiczymy ubieranie rajstop) , było noszenie kamizelki, aromaterapia, słuchanie dźwięków – bardzo się Kubusiowi podobały –( jest tam kózka i krówka).

Było trochę gry na komputerze –w zadaniu jeśli, ktoś nie trafi i dobrze nie dopasuje- dziecko w grze mówi „ups”- to strasznie śmieszy Kubusia i chyba już potem specjalnie nie szukał par tylko, żeby było „ups”. Zrobiliśmy do obiadu jeszcze masaże – musieliśmy się wcześnie wyrobić ,bo jechaliśmy dzisiaj z wizytą do znajomych – wizyta planowana już od miesięcy i dopiero teraz nam się udało spotkać.

Mają też dziecko z podobnym problemem – dzieci się chwilami bawiły razem , przytulały , naśladowały . Bardzo dobrze  ich dziecko funkcjonuje. Wizyta bardzo udana i sympatyczna, mimo tego, że się spóźniliśmy (oczywiście przeze mnie pół godziny -15.30)- grzebałam się ,co tu dużo mówić –stroiłam się –była okazja ,jakoś ładniej się ubrać – na co dzień o tym nie myślę, a że wychodzimy teraz rzadko –właściwie w ogóle, to wyszłam z wprawy . Czasem fajnie jest poczuć się kobietą a nie tylko mamą i terapeutą. Wróciliśmy szybko bo jutro szkoła –egzamin i przedszkole – zajęcia – normalność . Wczoraj miałam , już takiego doła ,nic mi się już nie chciało – jakoś tak mi było smutno i źle. Ale wzięłam się w garść i do roboty.

Myślę ,że jestem ostatnio bardzo zmęczona , Rafał jest zmęczony ( co drugi dzień wyjeżdża do klienta o 5 rano a wraca po 22), Basia jest zmęczona – 6 klasa nie jest łatwo – egzaminy muzyczne, potem czeka JĄ zdanie dyplomu, egzaminy do gimnazjum – nie będzie łatwo, teraz jeszcze gra z pianina i fletu poprzecznego. Kubuś intensywna terapia i przedszkole , w domu też się nie lenimy.

Marzy nam się odpocząć, nabrać sił – do końca roku szkolnego jeszcze daleko –oj bardzo daleko!!!

Nie wiem jak to będzie ? Boję się czy podołamy ? Czy po drodze nic się nie wydarzy . Boję się i tak naprawdę nie wiem chyba sama czego? Czuję jakiś taki wewnętrzny niepokój. Kubuś w drodze powrotnej nam zasnął, czas wspaniały, bo o 19 ale jak dojechaliśmy przy przebieraniu się wybudził –zasnął znów i znów się obudził ,zaczął płakać –pomyślałam pewnie chce Mu się pić, owszem napił się ,ale po chwili zaczął znów płakać –poszliśmy do kuchni         – zjadł jogurt i bułkę . Rafi pomógł mu umyć zęby , kołysanka ale w swoim łóżeczku znów płacz .

O co znów chodzi ?         Dlaczego On tak płacze –zastanawiamy się? U znajomych ogólnie był pogodny, ubierał się sam , były chwile, że chciał do drzwi , nie chciał nic zjeść – tylko mnie dokarmiał, raz nie zawołał siusiu – ale inicjował innych do zabawy .  Trudne to wszystko, nawet nie wiecie jak. Czy kiedyś będzie normalnie u nas w domu?

Wiecie Co? Czasem to mam dość ,serdecznie dość – chciałoby tak się siąść i rozryczeć , ale tak na całego – tak porządnie ,ale czy to  coś da ,coś pomoże?? . Nawet nie wiecie jak trudno, jak bardzo trudno ciągle wybierać Basia –Kuba – w jednym momęcie nie da się spędzić zazwyczaj czasu razem ; wybory co kupić –Basia wycieczka czy Kubie pomoce ( jeszcze nie wiemy ile udało się nam zebrać z 1%, a w naszym portfelu szukamy zaskórniaków), ciągle tylko wybory, myślenie – aż głowa boli i zastanawianie się czy dobrze robię ?  I ta niepewność, i lęk czy znów nie przywali coś z grubej rury.
Pozdrawiam –Zosia.

Zajechać się idzie…

Dzisiaj Kubuś obudził się wcześnie –jeszcze było szaro –Rafał się Nim zajął. Potem wstałam ja z Basią – śniadanie, Basia dzisiaj miała  zajęcia na UMK w Toruniu -dziennikarstwo-w Uniwersyteckim Centrum Nowoczesnych Technologii Nauczania . Potem Rafi pojechał z Nią na próbę z fletu ( w poniedziałek ma egzamin), potem przyjechali do domu na obiad (15-ta !!) i na lekcje z kształcenia słuchu . Wrócili przed 18-tą, a ja w domu z Kubusiem – piękna pogoda, więc poszliśmy na rower- chwilami Kubuś jechał sam . Były huśtawki w ogrodzie, było kopanie piłki, były biegi – na koniec poszliśmy na trampolinę –Kubuś już pięknie wysoko skacze.

W domu popracowaliśmy trochę z Książką „ Co Twoje dziecko powinno umieć zanim pójdzie do szkoły?”, potem Doman – Kubuś już ładnie wskazuje na wyrazy , były układanki z sylabkami ; oczywiście mozaika , zadania grafomotoryczne, masaże , wachanko, łapanie balonika , praca  z wymową, rysowanie .

Rafi kupił  dzisiaj Kubusiowi puzzle Fifi Niezapominajka – 35sztuk ,ułożył w przeciągu kilku minut – oczywiście nie patrząc na obrazek . Nigdy nie patrzy na wzorcowe obrazki. Przy obiedzie Kubuś powiedział ( na stwierdzenie Basi) ”co?”- bardzo wyraźnie . Wieczorem były szaleństwa i wiele radości przy teledysku Akona. Obejrzał z nami  „MAM TALENT”, bawiąc się kulkami – rzucając ,zbierał i układał do pudełka,  zainteresował się Basią –przyszedł do Niej –przytulił się i ugryzł Ją w ramie. Mam złe przeczucia i boję się , że znów jeszcze coś się przyplącze. Teraz jeszcze doszło plucie , Kubuś stoi albo sobie idzie i nagle pluje – tak bez powodu ,po prostu. Nigdy na kogoś ,na ziemie albo na podłogę. Do tego ostatnio bierze wszystko do buzi –gryzie ,liże – mimo ,że jest tak stymulowany to jeszcze Mu się to zdarza .To ,że bierze różne rzeczy do buzi np. papier ,książki i gryzie – to się aż tak bardzo nie przejmuję –znam kilka osób, które jadły w dzieciństwie różne rzeczy i nic im nie jest ;to rzeczy teraz się wydają dla nich obrzydliwe –wtedy przysmak .

Pod koniec programu Kubuś zasnął – plan dzisiaj wykonany. Dobranoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!